var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Piotr Matusewicz / PressFocus

Lupa 2x45: Bojownicy o ofensywne przebudzenie i stabilizację

Autor: Maciej Golec
2020-09-18 16:30:58

Niepokój. O piłkarza, formację albo drużynę – zwłaszcza w jej ofensywnym aspekcie – dominuje w naszej dzisiejszej lupie. Duże problemy ma Lechia i Piast, a z kolei Śląsk – dzięki Pawłowskiemu, który od tej kolejki może już grać – stara się je zminimalizować do granic możliwości. Dlatego też dzisiaj przyjrzeliśmy się przedstawicielom każdego z tych trzech zespołów.

KENNY SAIEF

Jeżeli oglądacie Ekstraklasę nie od wczoraj, to pewnie domyślacie się, o co nam chodzi. Zadamy proste pytanie – pamiętacie, kiedy ostatni raz Lechia miała w swoich szeregach gościa, który, będąc za kierownicą, nie wrzuci wstecznego na autostradzie albo nie przywali w barierki? Dokładnie, my też nie. O nieudolności Lipskiego napisaliśmy już całe elaboraty, ale stabilizacji nie dawał też wiecznie kontuzjowany Wolski. Gajos do zagrania jednego dobrego meczu potrzebuje pięciu tragicznych, a Makowski nie jest piłkarzem ofensywnym – o czym przekonujemy się co tydzień. 

Dlatego właśnie Kenny Saief jest nadzieją tego zespołu. Pod koniec sezonu pokazał, że ma zmysł do gry kombinacyjnej, a wzięcie odpowiedzialności na siebie w rozegraniu to dla niego nie jest problem, więc tego oczekujemy od Amerykanina i w tym sezonie. Dla Piotra Stokowca najlepiej by było, gdyby tak się stało już od soboty, bo to, co wyczynia jego drużyna (świetnym przykładem mecz w Zabrzu, gdzie Górnik zdominował środek pola) podchodzi pod dręczenie psychiczne. Żadnego pomysłu i powiewu świeżości od początku rozgrywek nie widać, może chociaż Saief, dla którego w tym sezonie będzie to dopiero drugi mecz dla Lechii, w dłuższej perspektywie coś odmieni. Mecz z beniaminkiem jest do tego dobrą okazją, wszak jednego na inaugurację już pokonali.

LECHIA POKONA DRUGIEGO BENIAMINKA? ZAREJESTRUJ SIĘ W BETCLIC Z KODEM 2X45INFO I SPRAWDŹ KURSY!

PIOTR PARZYSZEK

Piast co prawda strzelił 5 goli w dwóch meczach eliminacyjnych do Ligi Europy, ale w lidze już tak kolorowo nie jest. U boku Warty Poznań jawi się jako jedyna drużyna bez gola, a sam Parzyszek, mimo że spędził na boisku prawie 350 minut, bramkarza pokonał tylko w meczu Pucharu Polski z pierwszoligową Resovią. Potem kolejne 5 spotkań:

    • 56 minut ze Śląskiem (nic)

    • 55 minut z Dinamem Mińsk (nic)

    • 20 minut z Pogonią (nic)

    • 77 minut z Wartą (nic)

    • 70 minut z Hartberg (nic)

Jak na napastnika – totalna kaszana. Na pocieszenie możemy dodać, że jeśli chodzi o ligę, dotyczy to każdego zawodnika Piasta, jednak też nie było tak, że snajperzy biegali po boisku zaspani bez żadnych sytuacji. Tym razem, przed rywalizacją z FC Kopenhaga, przeciwnikiem w Ekstraklasie będzie Jagiellonia. Z jednej strony wcale nas nie zdziwi, jeśli Waldemar Fornalik wystawi na to spotkanie rezerwy, ale z drugiej – tak czy siak istnieją przesłanki, by przełamać wreszcie czarną serię. Białostocczanie, nie dość że stracili na jakiś czas Ivana Runję, to jeszcze w żadnym ligowym spotkaniu nie zachowali czystego konta. A jeśli nie w logice upatrywać zmiany trendu (co nakazywałyby mecze pucharowe), to może przynajmniej w historii i statystyce? 

PARZYSZEK PRZEŁAMIE NIEMOC SWOJĄ I PIASTA? ZAREJESTRUJ SIĘ W BETCLIC Z KODEM 2X45INFO I SPRAWDŹ KURSY!

BARTŁOMIEJ PAWŁOWSKI

Śląsk jest autorem chyba najrozsądniejszych i najbardziej zbilansowanych transferów tego okienka. Do klubu przychodzą sami Polacy, teraz, gdy pojawiła się okazja, zarobią trochę pieniędzy na Łabojce, a na ten moment jest też wysokie drugie miejsce w lidze. Jednak cały czas niewypełniona była luka na skrzydle, z czym wiązał się brak możliwości manewrowania przez trenera Lavickę. Przyjście Pawłowskiego powinno to zmienić.

Owszem, poprzedni sezon do udanych nie należał, bo gol i trzy asysty to liczby w skali sezonu śmieszne, ale po pierwsze – liga turecka to nie Ekstraklasa. Mimo wszystko nie wymagajmy zbyt wiele od naszej ligi, może być po prostu tak, że Pawłowskiego na nic więcej nie stać. Wszak nie pierwszy raz odbił się od zagranicy. Po drugie – większość meczów rozegrał… jako napastnik. Więc powstrzymalibyśmy się z wyciąganiem pochopnych wniosków i przypomnieli sezon 18/19, kiedy brylował w barwach Zagłębia Lubin. Jednego możemy być pewni. Skoro do tej pory wrocławianie imponowali skuteczną ofensywą (druga po Górniku drużyna z największą liczbą goli), to teraz jej potencjał może tylko wzrosnąć. Czekamy z niecierpliwością, czym – po ponad roku nieobecności w Polsce – zaskoczy nas 27-latek.

ŚLĄSK ZDOBĘDZIE BRAMKĘ W SZCZECINIE? ZAREJESTRUJ SIĘ W BETCLIC Z KODEM 2X45INFO I SPRAWDŹ KURSY!

***


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się