var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Rafal Rusek / PressFocus

Waleczni w pucharach, impotenci w lidze

Autor: Karol Bochenek
2020-09-21 11:34:33

Piast Gliwice na starcie nowego sezonu ewidentnie jest sfokusowany na Lidze Europy. Z jednej strony to dobrze, bo europejskie puchary wiążą się z prestiżem i - przynajmniej dla gliwiczan - dużymi pieniędzmi. Z drugiej, styl, w jakim Piast wjechał w Ekstraklasę, naprawdę załamuje. Przede wszystkim dlatego, że piłkarze Waldemara Fornalika wciąż nie strzelili w lidze gola, a przecież na innych frontach pokazali, że nie mają problemów ze skutecznością.

Gdyby skupić się tylko na liczbach, niedawnych mistrzów Polski można by uznać za dość rozstrzelaną ekipę. 9 bramek w 6 meczach to w końcu przyzwoity wynik. Problem w tym, że cały dorobek rozkłada się na trzy mecze: w Pucharze Polski z Resovią i eliminacjach Ligi Europy z Dynamem Mińsk i Hartbergiem. Ekstraklasa to już zupełnie inna bajka. W niej Piast nie strzela, choć - poza Śląskiem - mierzył się z zespołami spoza czołówki, którym coś powinien władować.

Piast z golem w obu połowach w meczu z Jagą? Kurs w Betclic wynosi aż 3.10!

Waldemar Fornalik był chyba podobnego zdania, skoro przeciwko Pogoni dał szansę aż trzem napastnikom, a z Wartą przez kilkanaście minut trzymał na boisku Parzyszka i Żyrę. Snajperskie trio, które uzupełnia Świerczok, w pierwszych trzech ligowych meczach totalnie jednak zawiodło. Oczywiście sezon dopiero się rozkręca, więc nie ma sensu dramatyzować, ale w Gliwicach mimo wszystko powinni pamiętać, że gramy tylko 30 kolejek. Im więcej strat poniesiesz teraz, tym trudniej będzie ci gonić. No a skoro Piast nie strzela goli, to nic dziwnego, że punkty gubi jak pijany pasażer tramwaju, próbujący kupić bilet w automacie, drobne.

Oczywiście w tym kontekście najbardziej intrygują napastnicy gliwiczan. Świerczoka, ze względu na kontuzję, winilibyśmy najmniej, choć chyba każdy, kto widział mecze Piasta z jego udziałem, zgodzi się, że powinien mieć na liczniku więcej niż jedno trafienie z Dynamem. Żyro? Chłopak wraca do Ekstraklasy, ale niewątpliwie to jego poziom, a w Lidze Europy pokazał, że umie strzelać gole. No i jest jeszcze Parzyszek, czyli napastnik, któremu Waldemar Fornalik tylko raz dał zagrać cały mecz, i z którym jednocześnie Piast święcił swoje największe sukcesy. Gdyby nie uraz Świerczoka, to Parzyszka pewnie nie byłoby już w Gliwicach, ale skoro jeszcze jest (Polak jest bliski odejścia do Frosinone), to trzeba od niego wymagać. No a snajper gliwiczan rozkręca się - jak to ma w zwyczaju - stosunkowo powoli. Z Resovią zdobył pierwszą dla Piasta bramkę w nowym sezonie i cisza. A przecież dobre sytuacje miał - ot, chociażby w meczu ze Śląskiem, gdy z bliska trafił wprost w bramkarza. 

Warto jednak zatrzymać się na moment przy wspomnianym wolnym rozkręcaniu się Parzyszka. Tak się bowiem składa, że odkąd wzmocnił Piasta, jest to w jego przypadku powtarzalny trend:

- sezon 18/19 - pierwsze trafienie w 13. kolejce, wcześniej 8 meczów bez gola;

- sezon 19/20 - pierwsze trafienie w 5. kolejce, wcześniej 4 mecze bez gola. 

Piast musi wziąć się za strzelanie - w Betclic kurs na zwycięstwo gospodarzy to 2.08

Nie ma się więc co zżymać, trzeba cierpliwie czekać, bo prędzej czy później (dla Piasta lepiej prędzej) Parzyszek się przełamie. Warto też pamiętać, że to typ napastnika, który żyje z podań i najlepiej czuje się w fazie wykończenia, gdy ma za zadanie już tylko dostawić nogę czy głowę. Tu z kolei pojawia się zarzut w stronę drugiej lini Piasta, która w meczach ligowych niekoniecznie potrafiła wykreować coś swoim atakującym. Co prawda zawodnicy trenera Fornalika w każdym z dotychczasowych meczów w Ekstraklasie oddawali 10 lub więcej strzałów, łącznie mają ich na koncie 36, ale tylko 8 było celnych. W takich okolicznościach trudno o gole i Piast jest na to najlepszym przykładem. 

Napastnicy gliwickiego klubu mają jednak to szczęście, że ich najbliższym rywalem będzie Jagiellonia, czyli zespół, który w każdym meczu strzela, ale w każdym też traci. W dodatku Bogdan Zając najprawdopodobniej nie będzie mógł skorzystać z Ivana Runje, a Żyro i Parzyszek strzelali już gole w meczach z Jagą. Kolejna wpadka może szybko zrewidować przedsezonowe plany piasta, więc panowie, najwyższa pora przełamać się w lidze. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się