var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: cracovia.pl

Bośniacki pomocnik dołączył do Cracovii. A skrzydłowego wciąż brak…

Autor: Maciej Golec
2020-10-05 17:40:43

Dziwnie cicho było od rana na oficjalnych stronach klubów Ekstraklasy zważywszy na to, że mamy dziś ostatni dzień okienka transferowego. Ale worek musiał się w końcu rozwiązać – pierwsze wzmocnienie ogłosiła Cracovia. To znaczy, czy Damir Sadiković będzie wzmocnieniem to się okaże, inna sprawa, czy jest Pasom w ogóle potrzebny.

Na pewno Bośniak nie będzie czekał w długiej kolejce do składu, bo na jego nominalnej pozycji, czyli na ósemce, gra Sylwester Lusjusz albo ewentualnie Milan Dimun, z tym że ten pierwszy na razie tylko raz w obecnym sezonie powąchał murawę w Ekstraklasie. Dimun na kolana co prawda nie rzuca, jednak trzeba zwrócić uwagę, że cała drużyna Pasów ostatnie mecze ma dość przeciętne, a jedyne zwycięstwo w tym sezonie przypadło na inauguracyjny mecz z Pogonią. Także z jednej strony możemy zrozumieć, że Michał Probierz chce mieć szerszy wybór w środku, tym bardziej, że Sadiković grał w przeszłości czasami też jako defensywny i ofensywny pomocnik.

Z drugiej strony, kurczę, czytając CV takiego gościa mamy wątpliwości co do jego przydatności i na dodatek przypominają nam się transfery Korony Kielce – wówczas nawet w zmyślone nazwisko zakończone na -ić bylibyśmy w stanie uwierzyć. Sadiković ma 25 lat, ale do tej pory tylko raz – w sezonie 2016/2017 – wyściubił nos poza bośniacką ligę i zagrał w Słowenii. Ogólnie wygląda to tak: 126 spotkań w FK Zeljaznicar Sarajewo, 23 w FK Mladost Doboj-Kaknij i 23 w NK Krsko. Wymieniliśmy te kluby z kronikarskiego obowiązku, bo to w zasadzie żadne marki, które kibic piłkarski powinien kojarzyć. Jedynie klub z Sarajewa regularnie występuje z eliminacjach do europejskich pucharów, ale nic z tego przeważnie nie wychodzi. W tym roku wykoleili się na pierwszej przeszkodzie – przegrali z Maccabi Haifa 1:3. Sadiković wszedł na boisko na kwadrans.

Bośniak nie miał w żadnych rozgrywkach zachwycających liczb. Najlepiej to wyglądało w sezonie 2014/15, kiedy, jako 20-latek, zanotował 4 gole i 4 asysty w 31 meczach, w tym jedną bramkę w eliminacjach do Ligi Europy przeciwko czarnogórskiemu Lovcen. Pozostałe sezony prezentują się następująco:

  • 2013/2014 – 2 gole i asysta w 25 meczach
  • 2015/2016 – 2 gole i 4 asysty w 26 meczach 
  • 2016/2017 – 0 goli i 2 asysty w 21 meczach 
  • 2017/2018 – 0 goli i 0 asyst w 8 meczach
  • 2018/2019 – gol i 3 asysty w 27 meczach
  • 2019/2020 – 3 gole i 3 asysty w 22 meczach

Porównując do takiego Dimuna czy Loshaja, statystyki świetne! Ale tak całkiem poważnie – nie chcemy oceniać zawodnika po samych liczbach, często bywa to złudne, więc wrzuciliśmy je bardziej w ramach ciekawostki. Ale też – Sadiković nie grał większości spotkań jako „6”, by nie wymagać od niego żadnej aktywności w ofensywie. 25-latek zdobył mistrzostwo Bośni i Hercegowiny w sezonie 2012/2013, jednak dzisiaj to już piłkarska prehistoria, z kolei w teraźniejszości – co możemy odnotować jako mały plus – występował regularnie w zespole Sarajewa (w trwających rozgrywkach prawie wszystko od deski do deski), a przez jakiś czas nosił także opaskę kapitańską.

Najbardziej w tym transferze nie pasuje nam nie sam zawodnik, a priorytety Cracovii. Nie sądzimy, by środek pola był dziurą do zapchania w pierwszej kolejności. Gdybyśmy byli Michałem Probierzem to po pierwsze – nie odsunęlibyśmy Mateusza Wdowiaka od składu, a po drugie – jeśli już bylibyśmy postawieni przed faktem dokonanym, wybralibyśmy się na rynek po zakup skrzydłowego. 

Pasy nie mają żadnego sprawdzonego lewoskrzydłowego poza Wdowiakiem. Jest dwóch młodziaków, którzy jeszcze nie zadebiutowali, jest też Daniel Pik, ale to nie są zawodnicy na teraz, którzy będą ciągnąć ten wózek. Kimś takim nie jest też ociężały Tomas Vestenicky, który na razie zastępuje Polaka. Od patrzenia na niego zęby zaczynają boleć. Jeśli banicja Wdowiaka jest permanentna – abstrahując już od jej słuszności – to właśnie na jego pozycji szukalibyśmy wzmocnień, a nie sprowadzali 22. obcokrajowca. Gdzie te słynne stawianie na młodych Polaków?


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się