var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Pawel Andrachiewicz / PressFocus

A już myśleliśmy, że wyląduje w Wieczystej Kraków! Michał Chrapek w końcu znalazł nowy klub, zagra w Piaście

Autor: Bartosz Adamski
2020-10-09 18:33:39

Przyznamy szczerze, że mimo wszystko byliśmy zdziwieni, iż zaczęła się jesień, a Michał Chrapek dalej nie miał klubu. Może nie sądziliśmy, że trafi do Lecha Poznań, z którym go łączono, ale podejrzewaliśmy, że ofert z polskich ekip będzie miał sporo. Ostatecznie dopiero w październiku wylądował w Piaście Gliwice. I jak by nie patrzeć, jest to awans sportowy względem Śląska Wrocław.

Michał Chrapek zamienił piątą drużynę minionego sezonu na trzecią. Mogło być nawet bardziej spektakularnie, bo rzekomo interesował się nim Lech Poznań, pojawił się nawet na trybunach podczas jednego z meczów „Kolejorza”. Ostatecznie nic z tego zainteresowania nie wyszło, ale 28-letni pomocnik może być zadowolony z miejsca, gdzie zakotwiczył. Wydawało się bowiem, że im dłużej będzie czekał, tym zostaną mu coraz gorsze drużyny do wyboru. Wcale byśmy się nie zdziwili, jeśli wylądowałby w takiej Stali Mielec.

W zasadzie, to gdyby nie nastała pandemia, Chrapek pewnie zaczynałby właśnie nowy kontrakt w Śląsku Wrocław. Jeszcze w lutym był bowiem dogadany z dyrektorem sportowym Dariuszem Sztylką co do nowej umowy, jednak koronawirus bardzo skomplikował całą sprawę. Podczas lockdownu nie zgodził się na czasową obniżkę wynagrodzenia, co z automatu sprawiło, że działacze wrocławskiego klubu przestali wiązać z nim przyszłość, zwłaszcza że wychowanek Victorii Jaworzno zażądał jeszcze podwyżki w nowej umowie.

Nawet jakoś ta chęć wyższych zarobków szczególnie nas nie dziwi, bo statystyki z okresu gry we Wrocławiu ma naprawdę niezłe. W każdym sezonie notował przynajmniej pięć asyst, do tego dorzucał kilka goli. Nie będzie przesadą napisanie, że był jednym z ważniejszych zawodników w składzie. Miał pewny plac i u Jana Urbana, i u Tadeusza Pawłowskiego, i u Vitezslava Lavicki. Problem jednak w tym, że był bardzo chimeryczny i dobre spotkania przeplatał kiepskimi. Umiejętności techniczne ma naprawdę wysokie, ale kibice mieli do niego zarzuty o bumelanctwo. Bądź co bądź całościowo jego pobyt w stolicy Dolnego Śląska można ocenić na plus.

Tym bardziej zaskoczyło nas, że dopiero w październiku związał się umową z nowym klubem. Praktycznie od kiedy odszedł ze Śląska, aż do momentu plotek o Lechu kilka tygodni temu, nie było jakiegoś poważnego tematu przenosin do nowego zespołu. Wprawdzie pojawiały się pogłoski o Wieczystej Kraków, ale Chrapek niemal od razu tę ofertę odrzucił. Co oczywiście nie oznacza, że by nie wrócił do tej propozycji, jeśli miałby do wyboru wizję pół roku bez żadnego grania a występów w okręgówce.

Co zatem robił od lipca, kiedy rozstał się z WKS-em? Z miasta bynajmniej nie wyjechał, ćwiczył na wrocławskich orlikach z trenerem personalnym, co skrzętnie dokumentował na swoim profilu na Instagramie. Można go było spotkać również jeżdżącego po parkach na rowerze.

Niby więc formę podtrzymywał, ale wiadomo, że obciążenia treningowe u Waldemara Fornalika są inne. Pewnie trochę czasu mu zajmie, nim dojdzie do optymalnej dyspozycji. Generalnie jednak ciekawi nas ten ruch. Patrząc na kadrę Piasta Gliwice, widzimy pilniejsze potrzeby do rozwiązania niż środek pomocy. Chyba jednak przy Okrzei uznano, że przyda im się więcej kreatywności w centralnej strefie boiska, a Chrapek taką w Śląsku potrafił pokazywać.

Koniec końców 28-latek lądowanie zaliczył dosyć miękkie mimo kilku miesięcy bez klubu, nawet jeśli marzył o kolejnym wyjeździe za granicę. Piast w tym sezonie prezentuje się w lidze póki co fatalnie, ale to w tej chwili czołowy polski klub, co potwierdził ich występ w eliminacjach do Ligi Europy. Jak by nie patrzeć, progres względem poprzedniego pracodawcy zaliczony.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się