var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Tomaszewski: Na miejscu Szczęsnego zrezygnowałbym z kadry. Niepewny występ Lewandowskiego. Kosowski: Reprezentacja nie ma stylu

Autor: zebrał Marcin Łopienski
2020-10-13 09:30:14

We wtorkowej prasie głównym tematem nadal jest reprezentacja Polski. Szokującego wywiadu dziennikowi "Sport" udzielił Jan Tomaszewski, który radzi Wojciechowi Szczęsnemu zrezygnować z kadry. Ponadto niepewny jest występ Roberta Lewandowskiego z Bośnią.

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

"Kosowski: Nikt nie ma miejsca za darmo"

„Bardzo przeciętnie wypadł występ innego młodego piłkarza – Kamila Jóźwiaka. Podobnie było we wcześniejszych meczach. Dożyliśmy takich czasów, gdy kilka dobrych przyjęć piłki jest nagradzane pochwałami. Tym razem był niewidoczny. Dla porównania Kamil Grosicki strzelił trzy gole Finlandii, a kolejny mecz zaczął na ławce.

O stylu nie będziemy mówić, bo go nie mamy. Nie podobało mi się też, jak reagują piłkarze, gdy Robert Lewandowski jest na boisku. Za często czekają, że coś zrobi i nie biorą odpowiedzialności na swoje barki (na przykład Grosicki, który nie strzelał w dogodnej sytuacji, bo szukał Roberta). Moim zdaniem w takich momentach sami powinni uderzać na bramkę, nie trzeba zawsze podawać Lewemu”.

Więcej TUTAJ

 

„W połowie drogi”

„Przede wszystkim sami się ograniczaliśmy. Schematyczne okazało się rozegranie, w którym środkowy obrońca (Kamil Glik) zagrywał do bocznego (Tomasz Kędziora). Włosi byli na to przygotowani, a nasza reprezentacja w ten sposób prosiła się o kłopoty. Glik też nie czuje się tak komfortowo w wyprowadzaniu piłki, jak jego współtowarzysz ze środka obrony Sebastian Walukiewicz. Młody obrońca Cagliari skupiał na sobie Włochów, wychodził dynamicznie i pewnie, ale w takich sytuacjach najwięcej i tak zależy od zawodników ustawionych przed nim. Kiedy mu się pokazali, dostawał możliwość rozegrania i minięcia czterech rywali jednym podaniem. Mieliśmy kilka przykładów, że ktoś pomógł, ale też niestety zdarzyły się takie sytuacje, gdy nikt nie wyszedł w odpowiednim momencie na pozycję. Przy schowanych kolegach Walukiewicz wpadał w pułapkę i musiał stosować długie podanie. Tak bardziej do nikogo, po prostu się ratował. Właśnie w wysokim pressingu Włochów, ale i pewnie w stanie murawy można szukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego w tym spotkaniu nasi reprezentanci mieli tak niski procent (69) celnych podań”.

Więcej TUTAJ

***

„Dziecko rośnie w słońcu Sardynii”

„Dobrze wzrasta pod słońcem Sardynii. Tak napisano w „La Gazzetta dello Sport” w uzasadnieniu oceny 6,5 w 10-stopniowej skali dla Sebastiana Walukiewicza za mecz z Włochami (0:0). Najwyższej (taką samą dostali Jakub Moder i Bartosz Bereszyński) w reprezentacji Polski. Ci, którzy mieli wątpliwości, czy 20-letni środkowy obrońca Cagliari Calcio jest gotowy do gry w kadrze narodowej seniorów, powinni je stracić po występie młodzieżowca przeciwko Squadra Azzurra, skoro nawet przeciwnicy doceniają jego postawę”.

Więcej TUTAJ

 

„Duma schowana do kieszeni”

„Najtrudniej było napisać CV. To jak przyznanie się przed samym sobą, że to już chyba naprawdę koniec kariery i trzeba iść do normalnej pracy. Artur Krysiak opóźniał ten moment, jak tylko się dało. Ale kiedy minął kolejny miesiąc bez znalezienia klubu, usiadł w końcu przed komputerem.

– CV jest krótkie i dość skromne z oczywistych względów: przez 13 lat grałem w piłkę, nie mam żadnego doświadczenia biurowego. Wysłałem aplikację i poszedłem na dwie rozmowy kwalifikacyjne. Jedna nie poszła po mojej myśli, ale w drugiej dostałem posadę. Od poniedziałku zacząłem pracę jako wsparcie klienta w języku angielskim w UPS, firmie kurierskiej. Jak się z tym czuję? Dziwnie. Nadal troszkę mnie to boli, ale kiedy jest rodzina na utrzymaniu, trzeba schować dumę do kieszeni – opowiada były bramkarz Odry Opole”.

Więcej TUTAJ

***

„Czas się rozstać”

„Zaraz po objęciu funkcji trenera Legii Warszawa wiadomym było, że Czesław Michniewicz wkrótce pożegna się z pracą selekcjonera. Właściciel Legii Dariusz Mioduski, umówił się z prezesem PZPN Zbigniewem Bońkiem, że przez pierwszy okres Michniewicz będzie łączył obie funkcje. W dłuższej perspektywie było to niemożliwe, co pokazały mecze sobotnie. Legia Warszawa przegrała w Superpucharze Polski z Cracovią Kraków (4-5 k.), a chwilę wcześniej kadra U-21 uległa na wyjeździe Serbom (0:1). Wojskowych prowadził asystent Michniewicza, Marek Saganowski.

- Na podsumowanie mojej pracy przyjdzie jeszcze czas. Myślę, że sam awans na ME jest równie ważny, co promocja zawodników z tego zespołu do pierwszej reprezentacji. Mogę tylko się cieszyć, że wielu piłkarzy z naszej drużyny jest w kręgu zainteresowań Jerzego Brzęczka – mówił podczas konferencji selekcjoner młodzieżówki”.

Więcej TUTAJ

 

„Jednak istnieje życie kadry bez Krychowiaka”

WAWRZYNIAK: Tomek, a zauważyłeś, jak bardzo delikatni jesteśmy w ocenie Krychowiaka? Grzegorz ma taki status, że gdyby to Karol Linetty, Tomasz Kędziora czy Bartosz Bereszyński zaprezentowali się na takim poziomie jak on z Finlandią czy Włochami, nie bylibyśmy tacy delikatni. 

SMOKOWSKI: Dobrze, uważam, że Krychowiak zagrał dwa słabe mecze.

WAWRZYNIAK: Zawsze uważałem, że kręgosłup reprezentacji to Wojciech Szczęsny, Kamil Glik, Krychowiak i Lewandowski. Z tych czterech ogniw da się wymienić właśnie Krychowiaka. Te dwa spotkania pokazały nam, że istnieje życie kadry narodowej bez niego. Jest Moder, jest Linetty, który z Włochami też dał impuls. Czekamy na dojście do siebie po kontuzji Krystiana Bielika. Czekamy na Jacka Góralskiego, który pewnie dostanie szansę w środę z Bośnią i Hercegowiną. Do mistrzostw Europy jest mnóstwo czasu. Do tej pory nie wyobrażałem sobie funkcjonowania reprezentacji bez Krychowiaka. Teraz już tak”.

 

„SUPER EXPRESS”

„Mordowali się na kartoflisku”

„Już po ostatnim meczu biało- -czerwonych z Finlandią (5:1) narzekano na murawę gdańskiego obiektu, a w niedzielę znów musieliśmy nasłuchać się gorzkich słów od gości. – Nigdy czegoś takiego nie widziałem – nie owijał w bawełnę pomocnik reprezentacji Włoch i AS Romy Lorenzo Pellegrini (24 l.). Na dziury na boisku narzekał też selekcjoner Italii Roberto Mancini (56 l.), który przyznał, że znacząco utrudniło to jego podopiecznym grę”. 

***

„Krwiak na nodze Lewandowskiego”

„Robert Lewandowski (32 l.) w meczu z Włochami doznał kontuzji stawu skokowego i w 82. minucie musiał opuścić boisko. Uraz powstał w wyniku starcia z rywalem, a kapitan opuszczał stadion w Gdańsku w ortopedycznym bucie. – To bolesne stłuczenie stawu skokowego. Na nodze pojawił się krwiak, który wczoraj był „ściągany”. Do meczu z Bośnią zostało mało czasu, ale będziemy robić wszystko, by Robert był gotowy – powiedział nam rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski”.

***

„Młode wilczki zaczynają gryźć”

„Odkryciem ostatnich tygodni jest Moder, który przebojem wdarł się do składu reprezentacji Polski. Rządzi w Lechu, z którym awansował do fazy grupowej Ligi Europy, a teraz błyszczy w kadrze. Już po spotkaniu z Finami selekcjoner Jerzy Brzęczek zapowiadał, że być może wystawi pomocnika Lecha w pierwszym składzie także przeciwko Włochom. Trener słowa dotrzymał, a młody piłkarz nie zawiódł go w rywalizacji z utytułowanymi graczami z Italii”.

 

„GAZETA WYBORCZA”

„Skok po władzę w reprezentacji Polski”

„Pozostaje tylko pytanie, czy i kiedy młodych stać na więcej niż przebłyski. Nikt nie wymaga, by odsunęli w cień przywoływanych wyżej przywódców reprezentacji, ale weterani będą wkrótce coraz chętniej rozglądać się za kimś, z kim można podzielić się władzą – rozumianą jako odpowiedzialność za wynik.

Doświadczenia z nieodległej przeszłości niepokoją. Spośród młodych, których promował Adam Nawałka, wysoki reprezentacyjny poziom utrzymał tylko Jan Bednarek – Bartosz Kapustka całkiem przepadł, przygasł Dawid Kownacki, ostatnio przestał przyjeżdżać na zgrupowania Karol Linetty. U Brzęczka do podstawowego składu wtargnął jak na własne podwórko Krystian Bielik, ale rozłożyło go zerwanie więzadeł, no i wciąż tkwi na poziomie drugoligowym; w te same okolice osunął się Kamil Jóźwiak, coraz niżej Włosi spychają Arkadiusza Recę. Czy tych piłkarzy stać na dorównanie aktualnym liderom? Czy nie sprzeciętnieje Sebastian Szymański, na epizodach nie poprzestaną Moder i Walukiewicz?”.

Więcej TUTAJ

 

"SPORT"

„Tomaszewski: Niech Szczęsny zrezygnuje!”

„Co w takim razie na minus?

Nie zgadzam się z selekcjonerem co do bramkarzy. Jesteśmy chyba jedyną reprezentacją na świecie, gdzie jest taka sytuacja. Proszę mi wskazać klub w Polsce, gdzie nie wiadomo, kto w kolejnym meczu zagra między słupkami. Jest taka drużyna? A reprezentacje? Spójrzmy na Niemcy, ilu jest tam świetnych bramkarzy, nawet jeden gra w Barcelonie, a konsekwentnie stawia się na jednego. Trener Brzęczek nie rozumie całej sytuacji. Na całym świecie od bramkarza wymaga się gry, jak od ostatniego obrońcy. Są podania do bramkarza, taki Neuer gra nogami fenomenalnie. Każde pięć minut spędzone przez bramkarza z obroną to zysk, to lepsze zrozumienie i komunikacja, bo przecież inaczej nogami gra Fabiański, a inaczej Szczęsny. Jak już selekcjoner chce, to niech się zdecyduje na Fabiańskiego. Brzęczek nie rozumie, że każdy ma swój charakter. Fabiański jest wyciszony, Szczęsny impulsywny. To niech pan teraz gra w obronie reprezentacji Polski… Jeden na pana krzyczy, a drugi nie. Na Boga, bramkarz jest od tego, żeby rządzić! I czy rządzi krzykiem czy gestami, jak Fabiański, to do tego trzeba się przyzwyczaić. 

Na kogo w takim razie między słupkami w postawiłby Jan Tomaszewski? 

- Odpowiem tak, ja na miejscu Szczęsnego po meczu z Bośnią i Hercegowiną zrezygnowałbym z gry w kadrze”.

***

„Młodzież bez kompleksów”

„Nie tylko niezły wynik, ale też sposób gry naszego zespołu mógł się podobać. Oczywiście to Włosi mieli więcej jakości i – przez większość spotkania – byli drużyną przeważającą. Mieli więcej bramkowych okazji, ale tak naprawdę stworzyli sobie jedną stuprocentową sytuację. I to nie po jakiejś efektownej akcji, ale po poważnym, choć jednym z nielicznych błędów naszej defensywy, która zaprezentowała się bardzo poprawnie. Choć przecież po raz pierwszy zagrała w takim właśnie zestawieniu, czyli z Sebastianem Walukiewiczem na środku. 20-letni piłkarz Cagliari jest jednym z największych wygranych starcia z Włochami”.

„Obronić się przed katastrofą”

„Po słabym występie i porażce z Serbią 0:1 skomplikowała się sytuacja reprezentacji Polski w walce o awans na przyszłoroczne mistrzostwa Europy. Biało-czerwoni mają już tylko matematyczne szanse na zajęcie pierwszego, premiowanego awansem na turniej miejsca. Aby wygrać grupę, musimy nie tylko wygrać dwa pozostałe mecze, ale liczyć na to, że reprezentacja Rosji straci dziś punkty w starciu z Łotwą, co jest bardzo mało prawdopodobne. Przypomnijmy, że poza triumfatorami grup na Euro 2021 awansuje pięć z 9 najlepszych zespołów z drugich miejsc. Na razie wszystko wskazuje na to, że druga drużyna z naszej grupy awans uzyska. Sęk jednak w tym, że wcale nie jest powiedziane, że polski zespół zakończy rywalizację właśnie na tej pozycji. Dwa punkty straty do drużyny Czesława Michniewicza ma bowiem Bułgaria, z którą zmierzymy się dziś w Gdyni, a z którą - w listopadzie zeszłego roku - dość nieoczekiwanie przegraliśmy na wyjeździe 0:3”.

„Pora na powagę”

„W piątek poinformowano, że przeprowadzone dzień wcześniej testy na obecność koronawirusa u wszystkich zawodników, a także sztabu trenerskiego, dały wynik negatywny. Oznacza to, że ekipa spod Klimczoka może powrócić do treningów. Przypomnijmy, że od zeszłego poniedziałku, po tym, jak u jednego z zawodników wykryto zakażenie, zespół został – według zaleceń komisji medycznej PZPN – skierowany do izolacji, a zawodnicy trenowali indywidualnie. Z tego powodu nie rozegrano planowanego na ubiegły piątek sparingu z Rakowem Częstochowa. Nazwiska zakażonego piłkarza nie podano, ale zapewniono, że w ostatnim czasie gracz ten był kontuzjowany, a co za tym idzie - nie miał kontaktu z kolegami z drużyny”.

„Bez nerwowych ruchów w Sosnowcu”

„Ostatni raz pięć porażek w ośmiu meczach sosnowiczanie ponieśli osiem lat temu, jesienią 2012 roku, grając wówczas na trzecim poziomie rozgrywek. Wśród zniecierpliwionych kibiców Zagłębia coraz głośniej pojawiają się głosy o zmianie szkoleniowca. Na taki ruch w Sosnowcu się jednak nie zanosi. – Przyświeca nam w tej chwili stwierdzenie - bez nerwowych ruchów – mówi Robert Tomczyk, dyrektor sportowy Zagłębia. – Mamy swoje przemyślenia i uwagi, ale załatwiamy to we własnym gronie. Wnioski? Musimy wygrywać. Mecze w Opolu czy Olsztynie powinny zakończyć się naszymi wygranymi. Rywal stwarza jedną, dwie sytuacje i wygrywa mecz. To musi ulec zmianie – podkreśla Tomczyk, który jest przekonany, że zespół w końcu odpali”.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się