var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Lukasz Sobala / Press Focus

Miało być wartościowe wzmocnienie, a wyszedł niezbyt smaczny ligowy dżemik. Czy jest jeszcze nadzieja dla Thiago?

Autor: Mariusz Bielski
2020-10-27 20:30:57

Zazwyczaj z entuzjazmem patrzymy na transfery wyróżniających się zawodników I ligi do Ekstraklasy. Zawsze to jakaś świeżość i dowód na to, że kluby wzmocnień szukają nie tylko w drugiej lidze bośniackiej. Oczywiście jednak nie wszystkimi możemy być usatysfakcjonowani i jedną z takich postaci jest Thiago z Cracovii.

Nie zamierzamy ukrywać – ta refleksja naszła nas po starciu Pasów z Lechem, w którym Brazylijczyk pojawił się na murawie w drugiej połowie. Wtedy było jeszcze 1:0 dla gości, a że ofensywny gracz zmieniał ofensywnego, to narobiliśmy sobie nadziei na jakąś pobudkę podopiecznych Probierza w końcówce. 

I cóż, poniekąd ją dostaliśmy, podobnie do kibiców Cracovii. Tyle że był to raczej ice bucket challenge tudzież lewy sierpowy w szczękę, zamiast samych przyjemności. Owszem, Canarinho zaliczył hattrick, aczkolwiek był hattrick kompromitujący. W jego akompaniamencie znalazły się:

- zmarnowanie sytuacji, dzięki której jego zespół prawdopodobnie wygrałby ostatecznie zremisowany mec
- zamulił totalnie z kryciem Awwada, przez co ten zdobył bramkę;
- a na dokładkę popisał się symulką niewiele mniej efektowną od tej Marchwińskiego.

Daliśmy mu za to wejście smoka dwóję w skali 1-10, ale w sumie chyba trzeba się zastanowić, czy nie zawyżyliśmy jego oceny…

Z drugiej strony jednak robimy rzut okna w Excel z naszymi notami i widzimy kolejno: 5, 3, 2, 2 oraz dwie puste kratki, kiedy po prostu grał zbyt krótko, aby miarodajnie ocenić występ Thiago. Poprzedni sezon? Średnia 4,33 czyli generalnie ligowy dżemor. I to taki o kiepskim smaku, bo gdyby chociaż od czasu do czasu jakkolwiek przyczynił się do zdobyczy bramkowej pewnie dałoby się go bronić na zasadzie przebłysków, niezrealizowanego potencjału oraz tym podobnych spraw. No ale 0 goli, 0 asyst pierwszego oraz drugiego stopnia i zaledwie 2 stworzone okazje kolegom od momentu transferu z Sandecji – niesamowita bieda. A przecież mówimy o…

No właśnie, o kim? Ofensywnym zawodniku – i tak moglibyśmy się wymigać, wszak trudno jest chłopa scharakteryzować. Michał Probierz najczęściej posyła go na lewe skrzydło, chociaż zdarzało mu się biegać także w środku pola – na dziesiątce oraz ósemce. Także w zespole Sączersów. Z jednej strony można byłoby napisać iż to próbowanie go w różnych rolach zapewne nie pomaga mu w ustabilizowaniu formy. Z drugiej natomiast. skoro Brazylijczyk nie potrafi odpalić niezależnie od powierzonej mu roli oraz zadań, to chyba już bardziej coś z nim jest nie halo.

– Oglądaliśmy go od dłuższego czasu. Podoba mi się jego styl grania i wierzę, że będzie dla nas wzmocnieniem, a nie tylko uzupełnieniem. Chcemy zawodników, którzy będą się rozwijać i zespół razem z nimi. Thiago mówi po polsku, co też pomogło nam w podjęciu decyzji, bo jeśli ktoś po pół roku pobytu w Polsce mówi w naszym języku, to znaczy że chce. Pozytywne. A wybraliśmy go, ponieważ potrafi grać z piłką, my potrzebujemy kreatywnych piłkarzy, a on taki jest. Może grać na trzech, czterech pozycjach, to jego duży atut – mówił sam Michał Probierz tuż po transferze Brazylijczyka. Co z kolei pokazuje jak wiele sobie po nim obiecywał i proporcjonalnie jak bardzo dziś ten zawodnik rozczarowuje.

Zwłaszcza w dobie ostatnich kłopotów kadrowych Cracovii. Choćby w starciu z Lechem wystąpić nie mógł Hanca, Rivaldinho, a z (idiotycznych) powodów pozasportowych odsunięty od składu pozostaje Mateusz Wdowiak. Jednocześnie Pasy w tym sezonie po prostu nie przekonują w ofensywie. Bilans 2-5-1 bynajmniej nie zachwyca, zawsze brakuje jakiejś wisienki na torcie, dzięki której dałoby się przeważyć mecz na ich korzyść. No ale skoro trener Probierz często decyduje się powierzyć takie zadanie bohaterowi tego tekstu, to chyba nie trzeba dłużej tłumaczyć dlaczego im się nie udaje.

Pytanie czy jeszcze w ogóle można mieć nadzieję na odpalenie Brazylijczyka. Coś nam jednak podpowiada, że jak tak dalej pójdzie „odpalenie” będzie raczej oznaczało jego odejście w styczniu/na koniec sezonu, nie zaś eksplozję formy.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się