var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Rafal Rusek / PressFocus

INFO: Niebawem lockdown Ekstraklasy?! Papszun na dłużej w Rakowie, Załuska trenuje z Jagą. Jest kandydat na prezesa Korony!

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2020-10-27 23:35:23

Obrodziło dzisiaj w ważne newsy. Co dalej z Ekstraklasą i innymi rozgrywkami w Polsce? Ponoć rozważany jest lockdown, ale czy całkowity? W tym kontekście wypowiedział się Zbigniew Boniek. Dobre wieści mamy dla fanów Rakowa oraz Korony. Kim jest kandydat na nowego prezesa? Ponadto warto zerknąć do arcyciekawego wywiadu z prezesem Pogoni Szczecin, a to jeszcze nie wszystko, zapraszamy!

***

Pod wieczór pojawiły informacje o możliwym przerwaniu sezonu w Ekstraklasie... Z dwojga złego mamy jednak nadzieję, że jeśli w ogóle coś takiego się stanie, to na niższych szczeblach, gdzie trudniej o reżim sanitarny na wysokim poziomie.

 

 

Taki scenariusz, czyli lockdown całego polskiego futbolu według Zbigniewa Bońka mógłby skończyć się tragicznie dla wielu klubów.

„Mam obawy. Uważam, że drugi lockdown byłby ogromnym błędem. Pierwszy dał niewiele – przesiedzieliśmy w domach kilka miesięcy i nie spowodowało to, że koronawirus nas opuścił. Przeciwnie – mamy drugą falę. Moim zdaniem musimy więc przede wszystkim edukować społeczeństwo, by przestrzegało przepisów. Mam nadzieję, że uda nam się grać bez publiczności. Obawiam się, że polska piłka – szczególnie klubowa – mogłaby nie wytrzymać drugiego lockdownu. Podczas pierwszego kibice nie chcieli zwrotu za abonamenty czy karnety, dzięki czemu sponsorzy dużo nie stracili. Przy drugim myślę, że roszczeń byłoby już na tyle, że dla wielu klubów mogłoby skończyć się to źle - dodał były reprezentant Polski."

Źródło: TVP Sport

***

Łukasz Załuska trenuje z Jagiellonią. Czy to oznacza początek dłuższej współpracy?

 

 

***

Marek Papszun przedłużył kontrakt z Rakowem do 2022 roku.

 

 

***

Milimetry dzielą Koronę od przejęcia przez miasto...

 

 

Kto zostanie nowym prezesem? Jednym z kandydatów jest Kamil Suchański, obecny radny miasta Kielce.

„Cały czas toczą się ożywione dyskusje, kto powinien być nowym prezesem Korony Kielce. Dwuosobowy zarząd w osobach Krzysztofa Zająca i Marka Paprockiego będzie funkcjonował bowiem tylko do chwili przejęcia klubu przez miasto. Propozycję objęcia funkcji prezesa zarządu kieleckiego klubu otrzymał Kamil Suchański - przewodniczący Rady Miasta. Poinformował o tym na Nadzwyczajnej Sesji Rady Miasta Sławomir Gierada, reprezentujący prezydenta Kielc w telekonferencji."

Źródło: cksport.pl

***

Cezaremu Kucharskiemu grożą nawet 3 lata pozbawienia wolności!

„Z nieoficjalnych informacji stacji TVN24 wynika, że Kucharskiemu mogą zostać postawione zarzuty z artykułu 191 par. 1 kodeksu karnego, który mówi m.in. o "bezprawnej groźbie w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania zaniechania lub znoszenia". Podlega to karze do 3 lat pozbawienia wolności.

W połowie września "Der Spiegel" zaczął informować o konflikcie Roberta Lewandowskiego z Cezarym Kucharskim. Niemcy ujawnili, że do Sądu Okręgowego w Warszawie trafił pozew Cezarego Kucharskiego przeciw firmie marketingowej RL Management, w której był udziałowcem razem z Robertem Lewandowskim. Zdaniem Kucharskiego Lewandowski nieprawidłowo rozliczał się z dochodów firmy i wykorzystywał firmowe pieniądze do prywatnych celów. Kucharski wypowiedział umowę spółki i domaga się zwrotu tego, co do RL Management wniósł. Wszystkie roszczenia oszacował na 39 mln złotych."

Źródło: Sport.pl

***

Długiego i ciekawego wywiadu udzielił Jarosław Mroczek: „Po co mi cztery samochody zamiast dwóch? Marzę, by Pogoń coś wygrała”

Wiosną nagromadzenie krytyki i komentarzy kibiców pod pana adresem osiągnęło apogeum. Zaczął pan być w pewnym momencie postrzegany jako problem Pogoni.
Tak. Nie chcę, by to zabrzmiało zarozumiale, że w ogóle się tym nie przejmowałem. Ale dla mnie o wiele większym problemem było wtedy zrozumienie powodów, dla których drużyna tak słabo wygląda. I to, żeby emocje nie zaczęły odgrywać negatywnej roli w relacjach z trenerem. To były wyzwania. Wiedziałem, że ludzie, którzy w ten sposób artykułują swoje zdanie i mówią straszną nieprawdę, to tylko grupa. Padały naprawdę podłe oskarżenia.

Na przykład?
Że wyciągamy pieniądze z tego klubu. Dlatego zrobiliśmy konferencję, na której precyzyjnie pokazaliśmy nasze finanse. Każdy może przyjść i sprawdzić nasze księgi, nie mamy nic do ukrycia. Oczywiście, że to w jakiś sposób bolało. Wraz ze swoimi dwoma wspólnikami włożyliśmy w ten klub 26 milionów złotych. W nierównej części, bo różne mamy udziały, ale mogliśmy nie wydawać tych pieniędzy, nie wchodzić do Pogoni, spokojnie doczekać do emerytury i teraz jeździć po świecie od kraju do kraju nic nie robiąc. Moim większym problemem było przekonanie żony, że to ma sens. Jeśli coś się kocha, co te pieniądze oznaczają? Że będę zamiast w pięciogwiazdkowym hotelu spał w sześciogwiazdkowym? Że zamiast dwóch samochodów, będę miał cztery? Bez sensu.

Na ile można nauczyć kibiców cierpliwości?
Nie można. I to najtrudniejszy element bycia prezesem w Pogoni. Ci ludzie zasługują na to, żeby ta Pogoń wreszcie miała jakiś tytuł. Ten klub funkcjonuje od tylu lat i wciąż jest jednym z nielicznych w Ekstraklasie czy I lidze, które nie mają jakiegoś tytułu. Dla części kibiców nie ma znaczenia, że jestem tutaj od dziewięciu lat. To ja mam obowiązek wreszcie to zrobić. Wszystko. Powinienem sprzedać dom, byle Pogoń zdobyła jakiś tytuł. Wiem, że pewnie są tacy, którzy tak myślą. Nie zrobię tego, bo chcę gdzieś mieszkać i lubię swój dom. Mogę to zrobić organizacyjnie – wpływając na to, z kim współpracujemy, z jakimi podmiotami, trenerem, drużyną. Będę robił wszystko, żebyśmy ten cel osiągnęli.

 

 

***

„Bogusław Leśnodorski: Trudno oceniać Legię Michniewicza"

„Jak mi się podoba Legia? Wstyd się przyznać, ale zasnąłem w trakcie meczu z Pogonią około 60 minuty i obudziłem się w 81 minucie. Nie wiem jak to się stało. Trudno oceniać zespół po trzech meczach pod wodzą nowego trenera Czesława Michniewicza. Natomiast cała reszta, która wydarzyła się wcześniej, jest galopującą katastrofą. Na pewno nie jest to moja Legia – ani pod względem wartości, ani tego co się dzieje w środku. Darek Mioduski chyba od początku chciał pokazać, że wie lepiej i działa mądrzej. To chyba był jego największy błąd. Zamiast się skupić na robieniu czegoś wartościowego, postanowił się ze mną ścigać, a to oznaczało od początku katastrofę. Nie wiem jak będzie dalej. Może się zebrali i wyciągnęli jakieś wnioski po kilku latach. Trudno mi powiedzieć coś na ten temat. Życzę jak najlepiej. Tym bardziej, że bardzo lubię i cenię trenera Michniewicza, to mądry facet.”

Więcej TUTAJ

***

„Sasa Balić: Zawsze starałem się dawać z siebie maksimum”

„Od kiedy przyszedłeś do Zagłębia, naszą drużynę prowadziło czterech szkoleniowców - trener Stokowiec, Lewandowski, Van Dael i teraz jest trener Sevela. U każdego z tych szkoleniowców grałeś. Może na początku mniej, kiedy wchodziłeś do zespołu, debiutowałeś z Jagiellonią Białystok i przez pierwsze mecze wchodziłeś jeszcze z ławki. Później już grałeś od pierwszej minuty u każdego trenera i to bardzo dużo.
Tak, to prawda. Kiedy przychodziłem tutaj, już po trzech kolejkach, to debiut zaliczyłem z Jagiellonią w pucharze. Ten mecz pamiętam do tej pory. W domu wygraliśmy 2:1. Prawda, zmieniali się trenerzy i u każdego z nich grałem. Sam fakt, że każdy trener na mnie stawiał, bardzo mnie cieszy, bo to jest bardzo ważne, kiedy wiesz, że masz zaufanie szkoleniowca. To jest najlepsze, co zawodnik może poczuć. Ja ze swojej strony dawałem wszystko, żeby każdy trener mógł mi zaufać i to się udaje.

Sasa, powiedz, jakie masz najlepsze wspomnienia z naszym klubem? Czy może to najlepsze jest dopiero przed Tobą?
Mam dużo bardzo fajnych wspomnień. Jedną z takich historii jest to, kiedy moi rodzice pierwszy raz przyjechali do Polski i pierwszy raz byli na meczu po pięciu czy sześciu latach. Graliśmy domowy mecz z Termalicą i wygraliśmy 4:1. Wtedy udało mi się strzelić swoją pierwszą bramkę dla Zagłębia. Moi rodzice i siostra byli wtedy na trybunach i było to dla mnie bardzo fajne uczucie. Zagraliśmy też kilka ciekawych spotkań jak 4:0 na Jagielloni czy zwycięstwa z Lechem Poznań. Dużo było takich fajnych, wygranych przez nas spotkań. Oczywiście były także gorsze momenty, ale chcę zapamiętać tylko te dobre.” 

 

 

***

„Lech Poznań może zagrać w Szkocji bez Pedro Tiby. Wtedy z Glasgow Rangers ma maleńkie szanse”

„Brak Pedro Tiby rozmontowuje Lecha Poznań zupełnie, co nie jest dobrym zjawiskiem. Zespół jest bowiem uzależniony nie tylko od jego gry i podań. Brak Pedro Tiby oznacza także automatycznie spadek gry współpracujących z nim zawodników, ze szczególnym uwzględnieniem Daniego Ramireza. Portugalczyk i Hiszpan są jak naczynia połączone, muszą grać razem - w przeciwnym razie Lech traci obu, nawet jeśli jeden z nich jest na boisku.

Pedro Tiba nie zagrał z Cracovią, a klub jako powód nieobecności podał drobny uraz. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że pod znakiem zapytania stoi też występ Portugalczyka w czwartek przeciwko Glasgow Rangers, a bez niego Kolejorz prawdopodobnie nie będzie w stanie zagrać tak dobrego meczu, jaki zagrał w pierwszym starciu fazy grupowej przeciwko Benfice.”

Źródło: Gazeta Wyborcza


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się