var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Kamiński: Chcę jechać na Euro! Rybus: Kwarantanna męczy bardziej niż mecze. Żuraw: Zawsze wygrywałem szczerością

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2020-10-29 08:50:57

Czwartkowa prasa najbardziej żyje meczem Lecha z Rangersami w Lidze Europy. Z tej okazji przeczytacie choćby rozmowę z Dariuszem Żurawiem czy Jakubem Kamińskim, a także kilka analiz nadchodzącego starcia. Ponadto mamy też wywiad z Maciejem Rybusem, tekst o zdewastowanej obronie Podbeskidzia czy fatalnej drugiej linii Piasta.

PRZEGLĄD SPORTOWY

„Dariusz Żuraw: Mówić prawdę prosto w oczy”

„Staram się być szczery, mówić zawsze prawdę prosto w oczy, nikomu nie robić złudnych nadziei. Tym zawsze wygrywałem. W Lechu trudny moment nastał, kiedy objąłem drużynę po trenerze Adamie Nawałce. Kilkunastu zawodników miało pożegnać  się z klubem, ale żadnemu nie mydliłem oczu. Każdy wiedział, co go czeka i na co może liczyć. I na koniec z każdym podałem sobie rękę. Przecież wówczas nasze drogi się rozeszły, ale zawsze mogą ponownie się skrzyżować, prawda?

Wyobrażam sobie, że to niełatwe rozmowy.
Różnie bywa. Muszę być  gotowy, że także mogę usłyszeć niekoniecznie tylko miłe słowa od piłkarza. 

Zdarzało się tak?
Tak, sytuacje są bardzo różne, czasem frustracja jest bardzo duża. Ale mimo to unikam fałszywych obietnic, wciąż wolę prawdę. Choćby sytuacja z Joao Amaralem. Poszedł na wypożyczenie do Portugalii ze względu na sprawy rodzinne, prosił kilka razy o to i zgodziliśmy się. A następnie udzielił wywiadu, w którym stwierdził, że to z mojego powodu opuścił klub. Po czym wrócił i nie miałem żadnego kłopotu, by z nim o tym porozmawiać. Powiedzieć, co mi nie pasuje i dlaczego było tak, a nie inaczej. Byłem szczery, bez kombinowania. I rozstaliśmy się w zgodzie. Gdy występują kłopoty, robię co można, by je rozwiązać. Najpierw spotykam się indywidualnie z piłkarzem, ale jeżeli widzę, że nasze rozmowy nie przynoszą skutku, zwracam mu uwagę przy grupie. A jeśli dalej nie ma efektów, musimy się pożegnać. Przy czym moje drzwi są zawsze otwarte. Kiedy ktoś potrzebuje pogadać, nie odmawiam.”

Więcej TUTAJ

***

„Kucharski usłyszał zarzuty”

„Ujawniono też krótką transkrypcję jednej z rozmów między Kucharskim a Lewym. Jej nagranie ma być kluczowym dowodem w sprawie. Wobec podejrzanego orzeczono środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego w kwocie 4,6 miliona złotych, co stanowi równowartość 1 miliona euro, zakazu zbliżania się do pokrzywdzonego oraz jego żony, a także kontaktowania się z nimi. Kucharski, który jest byłym posłem, ma też zakaz opuszczania kraju. Z tego powodu zatrzymano mu paszport. Zastosowano wobec niego również dozór policyjny. Prokuratura zarzuca Kucharskiemu, że od września 2019 roku do września bieżącego roku kilka razy miał szantażować Lewandowskiego, sugerując, że rozpowszechni informacje na temat rzekomych nieprawidłowości podatkowych piłkarza.”

***

„Maciej Rybus: Lokomotiv to nie ogórki!”

„Pan i Grzegorz Krychowiak należeliście do piłkarzy wyróżnionych za mecz przeciwko Bayernowi.
Być może, nie czytałem jeszcze komentarzy. W kółko mówię o niedosycie, bo on w nas siedzi. Mam do siebie trochę pretensji, bo raz czy drugi mogłem lepiej zareagować. Ale łatwo powiedzieć, gdy Pavard co rusz wbiega pod nasze pole karne, a na nim musiałem pilnować Thomasa Müllera. Doskoczysz do tego pierwszego, to drugi zostanie sam... Przerzuty Bayernu pod bramką przeciwnika są mocne, cięte i skrajnie niebezpieczne. Jeśli są dobrze wykonane – a w wypadku ekipy z Monachium można zakładać, że są – żaden obrońca nie jest w stanie ich powstrzymać. Więc nie ma siły, by w starciu z tej klasy rywalem nie popełnić żadnej pomyłki.

Jak w czasie pandemii funkcjonuje drużyna Lokomotiwu?
Właśnie jestem w bazie treningowej. Niedawno skończyliśmy zajęcia i za moment pojadę do domu. A to jest wyjątkowe święto, bo piłkarze Loko spędzają w domu zaledwie jeden dzień.

Syn Robert, który pięknie dopingował pana i pana kamandę w trakcie meczu, krzycząc „Wpieriod Loko!”, pewnie z niecierpliwością czeka na ten moment.
Oj tak, a ja identycznie tęsknię za nim! Tyle, że już w czwartek wracam do bazy. Drużyna znowu zostaje zamknięta w ośrodku, a w piątek lecimy do Soczi na kolejne spotkanie ligowe. Potem wracamy do moskiewskiego ośrodka i szykujemy się do wtorkowego meczu przeciwko Atletico Madryt. Spędzamy zatem tylko jeden dzień w domu, a od przerwy na reprezentację, czyli od trzech tygodni, właśnie tyle razy w nim byłem... I tak zostanie do końca rundy, a więc do 17  grudnia, bo gramy, co trzy dni.”

Więcej TUTAJ

***

„Dwunastu chorych Nafciarzy”

„Pojedynczy przypadek SARS-CoV-2 wśród Nafciarzy stwierdzono już w sobotę. Objawy zakażenia zgłaszał wówczas jeden z zawodników. Po przeprowadzeniu testu okazało się, że dał on wynik pozytywny. Piłkarz został wtedy odizolowany od drużyny, a pozostali gracze pierwszego i drugiego zespołu Wisły Płock natychmiast przeszli badania na obecność koronawirusa. W środę po południu do klubu spłynęły wyniki, które wykazały, że zakażonych jest siedmiu kolejnych zawodników oraz trzech członków sztabu szkoleniowego. Jednym z nich jest trener Radosław Sobolewski, o czym Wisła poinformowała w oświadczeniu. Wszyscy zostali niezwłocznie poddani kwarantannie.”

Więcej TUTAJ

 

SPORT

„Długa pauza Górali”

„Na razie jednak najbliższy potwierdzony termin meczowy, to 16 listopada, czyli czas, w którym odbywać się będą zgrupowania reprezentacji narodowych. Oznacza to, że licząc od meczu z Wisłą, Podbeskidzie nie rozegra ani jednego spotkania na przestrzeni 23 dni. To z całą pewnością problem, choć z drugiej strony „górale” będą mogli spokojnie popracować, bo wiadomo, że jest nad czym. To też szansa, że część kontuzjowanych zawodników powinna wrócić do pełni sprawności. Przypomnijmy, że Kacper Gach powinien wyleczyć złamany nos do dwóch tygodni, a przerwa spowodowana urazem Milana Rundicia ma potrwać ok. 10 dni. Drugie z wymienionych nazwisk jest niezwykle istotne w kontekście meczu ligowego z Zagłębiem, bo w tym spotkaniu nie będzie mógł zagrać pauzujący za czerwoną kartkę, Aleksander Komor, a Kornel Osyra nie pojawi się już na boisku do końca roku.”

***

„Boiskowy twardziel”

„Na zajęciach treningowych w zderzeniu głowami z pozyskanym ledwie kilka dni wcześniej Grekiem Stefanosem Evangelou złamał nos, rozbił wargę i doznał wstrząśnienia mózgu. Z boiska wylądował w szpitalu. Sytuacja była poważna i potrzebna była operacja. Wszystko działo się niewiele ponad dwa tygodnie temu! Teraz piłkarz jak gdyby nigdy nic wrócił do grania. Po boisku biega w specjalnej plastikowej masce. W poniedziałkowym meczu z Wartą Poznań, który zabrzanie rozstrzygnęli na swoją korzyść 1:0 po trafieniu z karnego Jesusa Jimeneza, należał do mocnych punktów swojej drużyny, umiejętnie kierując defensywą. - Gra w masce to kwestia przyzwyczajenia i tak jest zresztą bezpieczniej dla mnie. Wcześniej - przed meczem - odbyłem kilka treningów i nie było tak źle. Wiadomo jednak, że nie jest to pełen komfort grania. W niektórych sytuacjach maska przeszkadza, ale dla mnie w tym momencie najważniejsze jest bezpieczeństwo i w miarę możliwości muszę ochraniać nos – tłumaczył ambitny zawodnik.”

***

„Pomocnicy wciąż czekają na bramki”

„Problem w tym, że w lidze „Lipa” się zablokował. Świadczy o tym niemal 2 tys. minut bez trafienia! Ostatnią bramkę Lipski zdobył jeszcze w barwach Lechii Gdańsk w kwietniu 2019 roku. Ponad tysiąc minut na gola czeka kolejny pomocnik, Sebastian Milewski. Akurat ten gracz może mieć do siebie sporo pretensji, bo okazji na powiększenie dorobku nie brakowało. Słynne stały się z poprzedniego sezonu niewykorzystane sytuacje do tzw. pustaka, gdy wraz z Patrykiem Tuszyńskim postanowili podbić internet i social media (chodziło o mecz z Koroną).”

***

„Być jak Górnik Zabrze”

„Trzeba jednak zauważyć, że drużyna Dariusza Żurawa, mimo w większości dobrych opinii, nie wygrała żadnego z trzech ostatnich spotkań. Najpierw uległa w lidze Jagiellonii, później była porażka z Benficą, a w ostatniej kolejce ekstraklasy tylko remis u siebie z Cracovią, po meczu, w którym długo przegrywała, a punkt uratowała w 85 minucie. W tym meczu do składu poznańskiej drużyny wrócił Lubomir Szatka, który nie mógł grać z Benfiką za kartki. To dobra wiadomość, bo właśnie defensywa była ostatnio najsłabszą stroną poznaniaków. Ponadto w starciu z Cracovią trochę odpoczęli inni ważni piłkarze, jak Mikael Ishak - autor dwóch goli z Benficą - czy Jakub Kamiński i Tymoteusz Puchacz, którzy grali w drugiej połowie. Z drugiej jednak strony niepokojące informacje napływają odnośnie stanu zdrowia Pedro Tiby. Portugalczyk, motor napędowy „Kolejorza”, podobnie jak Jakub Kamiński i Djordje Crnomarković narzeka na uraz i cała trójka została w Poznaniu.”

***

„Strażnicy są w formie”

„Rangers FC prowadzą w tabeli, niedawno wygrali Old Firm Derby i mają sześć punktów przewagi nad odwiecznym rywalem, który rozegrał jedno spotkanie mniej. Bilans ligowy to 10 zwycięstw i 2 remisy. Ponadto bardzo dobrze zespół z Glasgow prezentuje się na europejskiej arenie. W eliminacjach Ligi Europy przeszedł trzy rundy, a tydzień temu wygrał na wyjeździe ze Standardem Liege 2:0. Oznacza to, że w tym sezonie – licząc wszystkie rozgrywki - „The Gers” są niepokonani, a u siebie wygrali wszystkie sześć spotkań, z bilansem bramek 18:1. Jedynego gola wbił „Strażnikom” Marcao Teixeira z Galatasaray, w IV rundzie eliminacji LE.”

***

„Tomasz Garbowski, prezes opolskiego ZPN: Nie wiemy kiedy ujrzymy znak STOP”

„Jak często słyszy pan pytanie, czy runda jesienna w niższych ligach zostanie dograna?
Tak często, jak każdego dnia się mówi dzień dobry i do widzenia…

I co pan odpowiada?
Że nie zależy to od nas, a od decyzji administracji publicznej, czynników związanych z bezpieczeństwem zdrowotnym, liczbą zakażeń czy zachorowań. Każdy rozegrany weekend to dla nas mały krok w dobrą stronę. 

O zawieszeniu niższych lig mówi się w ostatnich dniach najmocniej od dawna. Wie pan coś więcej niż przeciętny kibic?
Nie wiem, ale jest pewien niepokój, bo słyszy się, że w czwartek rząd będzie analizował wariant większych obostrzeń. Pamiętajmy, że nasz system ochrony zdrowia nie jest gąbką i nie wchłonie wszystkiego. Jeśli codziennie przybywa kilkuset pacjentów wymagających hospitalizacji, to wkrótce zapełniać się będą nawet szpitale polowe. Trzeba patrzeć na rzeczywistość przez pryzmat wysiłku ponoszonego przez służbę zdrowia. To priorytet. 

Od czwartku do weekendu droga niedaleka.
Dlatego oczywiście jesteśmy przygotowani na każdy wariant, w tym oczywiście na rozegranie najbliższej kolejki w lidze III, IV i „okręgówkach”. Jeśli jednak będziemy czuli, że bezpieczeństwo zawodników i pracowników klubów jest coraz bardziej narażone, a administracja publiczna, tak jak w Czechach, podejmie decyzję o zawieszeniu rozgrywek, to nie będę protestował. Najważniejsze jest zdrowie.”

***

„Wracają na olimpijską”

„Jeśli rytmu niższych klas rozgrywkowych nie zakłóci pandemia, a niespodziewanie weta nie postawią związkowe władze, Polonia po ponad dwóch latach wróci do ligowego grania na Olimpijskiej. Ostatnio grała tam o punkty wiosną 2018 roku, która zakończyła się przegranym barażem o awans z Ruchem Radzionków. Potem miała miejsce przeprowadzka na Szombierki, związana z modernizacją obiektu, która - jak wiemy - nie doszła do skutku. W międzyczasie w Bytomiu zmieniły się władze, a niedoszły wykonawca modernizacji, firma S-Sport, do dziś pozostaje z miastem w sporze prawnym, który jeszcze trochę potrwa. Przez ten czas Olimpijska służyła jedynie jako obiekt treningowy I drużyny i akademii, co najwyżej Polonia rozgrywała na nim mecze w podokręgowym Pucharze Polski. Teraz ma się to zmienić. Jako że mecze i tak odbywają się teraz przy pustych trybunach, działacze wicelidera III ligi poczynili kroki, by znów móc gościć rywali na swoim stadionie, a nie dzielić z Szombierkami murawę przy Frycza-Modrzewskiego.”

 

SUPER EXPRESS

„Lech powalczy w Glasgow, a Kamiński o Euro”

„Przed sezonem za cel stawiałeś sobie wywalczenie miejsca w składzie i walkę o mistrzostwo. Dziś grasz w fazie grupowej LE i masz powołanie na zgrupowanie kadry. Spodziewałeś się takiego przyspieszenia?
Oczywiście, że nie. Wiedziałem, że przy mojej dobrej grze mogę być dostrzeżony przez selekcjonera. Powołanie do pierwszej reprezentacji jest spełnieniem marzeń i cieszę się z tego wyróżnienia. Podchodzę do tego spokojnie. Nie czuję presji i nie ma powodów, żeby mi „odbiło”. Chcę pracować i dalej się rozwijać. 

Piłkarze grający na twojej pozycji w kadrze mają wiele problemów z regularną grą. Uważasz, że masz szansę pojechać na finały Euro?
Oczywiście, że jest taka szansa, ale warunkiem są regularne występy w klubie i gra na wysokim poziomie. Na pewno pomagają mi mecze w Lidze Europy, gdzie mogę pokazać się na tle dobrych drużyn. Selekcjoner w rozmowie przed powołaniem powiedział, że zaimponowałem mu swoją postawą meczami w klubie i że chciałby mnie poznać, bo wcześniej nie było takiej okazji. Zrobię wszystko, żeby pokazać się z jak najlepszej strony, jeśli zagram w meczu z Ukrainą.”

***

„Dariusz Adamczuk: Rangersi są silniejsi niż rok temu”

„Skład mają chyba mocniejszy niż przed rokiem?
Doszli dwaj ofensywni piłkarze Ianis Hagi i Ryan Kent. Potencjał zespołu jest bardzo duży. Wielkim celem Rangersów w tym sezonie jest nie dopuścić do tego, żeby Celtic zdobył dziesiąte mistrzostwo kraju z rzędu. W europejskich pucharach grają coraz lepiej, w czym moim zdaniem jest zasługa Stevena Gerrarda. Jako piłkarz dochodził daleko w pucharach iteraz zaczyna to przenosić na zespół, który prowadzi.

W czym Lech może upatrywać swojej szansy?
W tym, że mecz odbędzie się bez kibiców. Stadion jest bardzo klimatyczny z racji bliskiego położenia trybun. Gdy zasiądzie na nich 40 tys. ludzi, to rywalom gra się ciężko. Szansą Lecha jest nieprzewidywalność. Jeśli wzniosą się na wyżyny, to mogą nawet wygrać. Stawiam, że Rangersi zatriumfują 3:1.”

 

GAZETA WYBORCZA

„Lech Poznań wspina się na kolejny szczyt himalajski”

„Inaczej mówiąc, Lech poważnie osłabiony musi się zetrzeć z dobrze działającą maszyną do wygrywania, którą brytyjscy dziennikarze nazywają „bestią stworzoną przez Stevena Gerrarda”. Nie ma dzisiaj żadnego porównania między obecnym Glasgow Rangers a tym sprzed roku w trakcie przebudowy, gdy eliminował z europejskich pucharów Legię Warszawa na progu wejścia do fazy grupowej Ligi Europy. Dzisiaj Rangersi mogą zajść w tych rozgrywkach bardzo daleko. Nie uważa się ich za kandydata do zdobycia trofeum jak Benficę (chociaż kto wie), ale moc drużyny Gerrada jest bardzo duża.”

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się