var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: pogonsportnet.pl

Pogoń Szczecin, czyli żołnierze z pistoletami na wodę

Autor: Mariusz Bielski
2020-10-30 16:00:09

„Kosta, gdzie są puchary?!” - pytają złośliwie niektórzy kibice Pogoni. „Tam, gdzie gole i asysty Kowalczyka, Listkowskiego i paru innych” - mógłby odpowiedzieć szkoleniowiec.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Portowcy cały czas nie potrafią spełnić potencjału, który od dawna zdają się posiadać. Zawsze coś takiego się wydarzy, co zaora wielkie plany tej drużyny. Analogicznie gdyby Pogoń była kolarzem, wjechała by to rowu dwa metry przed metą; spaliła rzut młotem, który mógłby dać jej podium; albo zgasłby jej silnik w bolidzie na ostatniej prostej przed zakończeniem wyścigu.

Przede wszystkim jednak można gdybać – że choćby poprzedni sezon szczecinianie zakończyliby lepiej, gdyby Buksa nie poszedł do MLS, gdyby nie drama z Kożuljem w roli głównej, gdyby Spiridonoviciowi nie odbiła szajba, gdyby Cibicki cały czas był w pełni dyspozycji, gdyby nie poważna choroba Frączczaka nieco wcześniej… Wyszła z tego całkiem pokaźna seria niefortunnych zdarzeń, nie ma co ukrywać.

Natomiast kluby największe, najlepsze, odnoszące sukcesy od ligowego dżemiku przeważnie odróżnia to, że nawet kiedy coś się w nich sypie personalnie, to nagle ktoś inny przejmuje odpowiedzialność i dalej ciągnie klub ku celowi. W tym sensie dobre przykłady mamy nawet w Ekstraklasie – przecież kołderka Lecha też nie jest wyjątkowo długa, niedawno z drużyny odeszli Jóźwiak, Gumny oraz Gytkjaer, a Kolejorz i tak dostał się do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Legia natomiast powoli ciuła punkty, ponieważ na każdą pozycję ma przynajmniej dwóch, a czasem nawet 3 równorzędnych graczy.

No i to jest ich poważna przewaga nad ekipą Portowców, gdzie z różnych powodów o sile rażenia ofensywy zaczęli stanowić Listkowski z Kowalczykiem wspomagani przez takich asów jak Hostikka czy Manias. Żeby wam to obrazowo wytłumaczyć – z podobnymi efektami moglibyście spotkać się, gdyby ktoś wysłał na prawdziwy front żołnierzy z pistoletami na wodę.

W sumie to jest dobra metafora zwłaszcza dwóch pierwszych zawodników z wyżej wymienionych – lanie wody. Bo jak inaczej nazwać to, że:

    • Listkowski w 97 meczach Ekstraklasy uzbierał 2 gole oraz 5 asyst
    • Kowalczyk w 81 meczach Ekstraklasy uzbierał 4 gole i 8 asyst
    • Listkowski wcześniej czekał 1715 dni na pierwsze trafienie w Ekstraklasie
    • Kowalczyk ostatni raz pokonał bramkarza pokonał bramkarza pod koniec września 2019 roku
    • Listkowski dawał konkret co 652 minuty
    • Kowalczyk daje konkret 450 minut      

I żeby chociaż wsparcie mieli sensowne od swoich kolegów, to może jeszcze dałoby się na to przymknąć oko, ale jedynie Frączczak daje tam radę. Poza tym jednak Runjaic musiał lepić ofensywę na przykład Hostikką, którego bilans w 39 meczach to 1 gol + 1 asysta; Maniasem, który praktycznie nie potrafił prosto kopnąć futbolówki; Cibickim, z którego trener Pogoni nie może i nie chce korzystać ze względu na sprawy pozasportowe. Lepszego startu spodziewano się zapewne także po Kucharczyku, bo zaledwie 1 trafienie i to z karnego po 6 kolejkach to nie jest powód do dumy. Strach pomyśleć co by było z Portowcami gdyby nie Gorgon, który z ostatnich 5 goli dla szczecinian miał udział przy 3.

Najgorszy w tym wszystkim jest fakt, że wiemy, iż większość z tych wyżej wymienionych naprawdę potrafi grać w piłkę. Nawet ten nieszczęsny Hostikka w rodzimej lidze wykręcał ponad 10 punktów w kanadyjce, chociaż oczywiście pamiętamy, że to jeszcze gorsza liga niż nasza. Listkowskiego za ładne oczy do Lecce nie wzięli, a o Kowalczyku doskonale wiemy, że potrafi wsadzić obrońcę na karuzelę. Cibicki z kolei wydawał się po prostu inteligentnym zawodnikiem i na wejściu do zespołu korzystał z tego faktu. 

No ale koniec końców takim teoretyzowaniem nie da się ich wszystkich bronić na dłuższą metę. I nie dziwota, iż po 6 meczach Pogoń uzbierała zaledwie 6 goli (więcej tylko od Warty i Piasta), a w zeszłym sezonie rzadziej od niej zdobywały bramki jedynie Korona (29) i ŁKS (33). 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się