var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

Portowcy dominujący i imponujący. Najniższy wymiar kary dla gości. Pogoń 3:0 Jagiellonia

Autor: Bartosz Adamski
2020-10-30 20:45:01

O ile w ostatnim meczu we Wrocławiu Jagiellonia grała słabo, ale miała szansę wywieźć jeden punkt, o tyle teraz w Szczecinie Pogoń w pełni wykorzystała nieporadność zespołu Bogdana Zająca, nie zostawiając cienia wątpliwości, kto jest lepszy. Od pierwszej do ostatniej minuty "Portowcy" kontrolowali przebieg wydarzeń i gdyby nie dobra postawa Damiana Węglarza, białostoczanie zostaliby rozniesieni na stadionie im. Floriana Krygiera. Takich szczecinian obserwowało się z wielką przyjemnością!

Trener Bogdan Zając mocno nakombinował w ustawieniu Jagiellonii Białystok, pierwszy raz zdecydował się na grę trójką stoperów i, mówiąc eufemistycznie, ten eksperyment nie wypalił. Goście wyglądali na zespół, który kompletnie nie wie co ma robić na boisku, a Pogoń Szczecin zauważyła to od pierwszej minuty. Po 120 sekundach szczecinianie mogli mieć już dwa gole na swoim koncie. Najpierw piłkę tuż obok bramki posłał debiutujący w pierwszym składzie Pogoni Kacper Kozłowski, a za chwilę to samo uczynił Luka Zahović.

To były dwa poważne ostrzeżenia dla ekipy z Białegostoku i oba zostały zignorowane. "Jaga" nie miała pomysłu na rozgrywanie akcji, konstruowanie podań, w dodatku fatalnie prezentowała się w defensywie i sama prosiła się o stratę gola. Nie zdziwiło nas zatem wcale, że dosłownie sama go sobie strzeliła. Z rzutu wolnego dośrodkował Hubert Matynia, piłka lekko została muśnięta przez Benedikta Zecha i po odbiciu od Bodvara Bodvarssona wpadła do siatki.

Czy Jagiellonia ruszyła do odrabiania strat? A skąd! Rzekomo, według statystyk podawanych w Canal+ Sport, oddała dwa celne strzały, ale za cholerę nie jesteśmy sobie w stanie ich przypomnieć. Według danych EkstraStats przyjezdni nie oddali do przerwy żadnego (!) uderzenia i to zdecydowanie bardziej im wierzymy. Białostoczanie wyglądali ŻENUJĄCO.

Naprawdę, dziwiliśmy się, że do przerwy nie schodzą już z bagażem kilku bramek, bo w pełni na to zasługiwali. Zwichrowany celownik miał jednak Zahović. Słoweniec był aktywny, tego zarzucić mu nie można, ale albo pojedynki z nim wygrywał Damian Węglarz, albo posyłał piłkę obok słupka.

Pogoń jednak w końcu ukłuła po raz drugi. Tak jak efektownie rozpoczęła mecz, tak i jego drugą połowę. Właśnie były król strzelców ligi słoweńskiej dośrodkował w pole karne, a tam nieskładnie interweniował Bogdan Tiru i piłka przetoczyła mu się po ręce. Przyznamy szczerze, mieliśmy spore wątpliwości, czy karny powinien być, bo przecież piłka odbiła się najpierw od nogi, ale ostatecznie chyba Rumun na tyle powiększył obrys ciała, że futbolówka mocno zmieniła tor lotu. Sędzia Damian Sylwestrzak nie miał wątpliwości, VAR decyzji też nie zmienił i Sebastian Kowalczyk powiększył prowadzenie.

Wówczas jasne stało się, że kwestią otwarta nie jest, czy Pogoń wygra, tylko ile. Białostoczanie nie potrafili odpowiedzieć w najmniejszym stopniu. No chyba że od biedy policzymy im uderzenie z ostrego kąta Pawła Olszewskiego, które było jedynym ich celnym strzałem w spotkaniu.

Skończyło się na 3:0 po sprytnie rozegranym rzucie wolnym i strzale Alexandra Gorgona, choć trzeba przyznać, że ten gol mógł nie zostać uznany, bo jednak Konstaninos Triantafyllopoulos absorbował uwagę Węglarza. W każdym razie i tak mogło, a nawet powinno być dużo wyżej. Od całkowitego blamażu Jagiellonię uratował bramkarz. To on bronił kolejne próby Zahovicia czy Kowalczyka, raz też mu pomógł słupek po rykoszecie od Błażeja Augustyna. A w samej końcówce piłkę z linii bramkowej wybił Jakov Puljić.

Generalnie znów potwierdziło się, że jeśli trzeba zaproponować coś więcej w grze niż defensywę i wyprowadzanie kontr, to "Jaga" nie za bardzo ma argumenty. Dziś przeciwko niej stanął prawdziwy zespół, w którym trudno wskazać jakikolwiek słaby punkt. Funkcjonowała i ofensywa, i defensywa. To była przyjemność oglądać tak grającą drużynę Kosty Runjaica.

Pogoń Szczecin - Jagiellonia Białystok 3:0 (1:0)
1:0 - Bodvarsson 29' sam asysta Matynia
2:0 - Kowalczyk 49' karny
3:0 - Gorgon 69' asysta Matynia

Pogoń: Stipica (5) - Stec (5), Triantafyllopoulos (6), Zech (7), Matynia (8) - Dąbrowski (5) (80' Podstawski - bez oceny), Kozłowski (6) (67' Żurawski - 5) - Kucharczyk (5) (79' Smoliński - bez oceny), Gorgon (6) (73' Drygas - bez oceny), Kowalczyk (5) - Zahović (5) (73' Benedyczak - bez oceny).

Jagiellonia: Węglarz (5) - Olszewski (4), Tiru (2) (64' Mystkowski - 4), Augustyn (3), Runje (3), Bodvarsson (2) - Lopez (2) (46' Puljić - 4), Pospisil (3), Romanczuk (4), Twardek (2) (64' Wyjadłowski - 3) - Imaz (3) (87' Toporkiewicz - bez oceny).

Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław)

Nota 2x45: 4

Żółte kartki: Stec - Bodvarsson

Piłkarz meczu: Hubert Matynia


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się