var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Mateusz Kostrzewa/Legia

Dawno nie widzieliśmy tak przekonujących legionistów, szkoda że dalej nie poszli za ciosem! Warta 0:3 Legia

Autor: Mariusz Bielski
2020-11-02 20:42:32

– W meczu z Legią na pewno nie zabraknie nam sił i chęci – stwierdził Mateusz Kupczak przed dzisiejszym starciem z Legią. Warta rozegrała ostatnie starcie z Sokołem Ostróda w piątek, więc pytania o to były zasadne. Cóż, może poznaniakom faktycznie nie da się odmówić animuszu, ale pewnych rzeczy, na przykład różnicy w umiejętnościach, samym zaangażowaniem się nie nadrobi.

Zwłaszcza, gdy równie zmotywowany jest przeciwnik. Widać było od pierwszych minut po co do Grodziska przyjechała Legia – zwycięstwo, najlepiej efektowne. I cel osiągnęła z nawiązką, ładując 3 gole w pierwszych dwóch kwadransach. Szacunek, dawno nie wiedzieliśmy tak skutecznych i ładnie grających dla oka warszawiaków. Szkoda trochę, iż w drugiej połowie jeszcze nie poszli za ciosem, no ale generalnie nie ma co narzekać po takim wyniku. To już byłoby malkontenctwo.

Najlepiej u podopiecznych Michniewicza chodziły skrzydełka, zwłaszcza gdy w bliską współpracę wchodzili Valencia z Mladenoviciem i Wszołek z Juranoviciem po drugiej stronie. A jak jeszcze zszedł do nich Gwilia, to już w ogóle można było fajnie poklepać. No i udało się właśnie tak rozegrać dwie akcje bramkowe – obie rozpoczęły się z lewej strony, gdy legioniści poklepali w trójkącie, by następnie dograć wzdłuż bramki do nadciągającego z drugiej flanki kolegi. W ten sposób Mladenović zaliczył asystę, a Wszołek trafienie, później zaś Juranović zamiast kończyć strzałem jeszcze dograł do Pekharta.

W międzyczasie zaś podanie od Gwilii wykorzystał sam Mladenović, lecz w dość niespodziewany sposób, a mianowicie posyłając podkręconego rogala gorszą, prawą nogą. Chociaż 3:0 to i tak niski wymiar kary. Równie dobrze bramkami mogły zakończyć się też akcje z 28. oraz 80. minuty. W tej pierwszej Pekhart trafił w słupek, w drugiej zaś celownika nie wyregulował Antolić.

Za ten występ nie warto jednak chwalić tylko tych, co zapisali się bezpośrednio w kajecikach statystyków, lecz również zawodników, bez których tych akcji by nie było. Jedną z nich rozpoczął Slisz po przechwycie, dwukrotnie zaś kluczowe podania – asysty drugiego stopnia – notował Valencia. To i dla niego powinien być występ na przełamanie, ponieważ dotychczas męczył się na lewym skrzydle i my sami również dziwiliśmy się czemu Czesław Michniewicz uparcie go tam upycha. Dziś – miła odmiana, Ekwadorczyk imponował sporym luzem.

U poznaniaków – przeciwnie, praktycznie nie ma kogo chwalić. Owszem, dwukrotnie mocniej zagrozili Legii, wszak raz Jakóbowski przestrzelił głową minimalnie obok słupka, groźnie po rożnym uderzał Kieliba, ale w sumie nie żartujmy. Porównując siłę rażenia obu ekip wyszło nam starcie kapiszonów z bazookami. Nie trzeba chyba tłumaczyć kto jest kim?

Dla Warty to o tyle trudne do przełknięcia spotkanie ze względu na zupełne rozsypanie się muru obronnego, dotychczas największego atutu Zielonych. Grzesik – dramat, był zamieszany w utratę wszystkich bramek. Szmyt? Dziękujemy za taką asekurację ze strony skrzydłowego. Równie dobrze mógłby za niego stać pachołek treningowy. Ivanov? Kompletnie nie ogarnął pozycji przeciwnika przy akcji na 0:1. Nawet Kieliba z Kupczakiem, zazwyczaj co najmniej solidni, zachowali się idiotycznie, gdy Mladenović sam pakował sztukę.

Wiedzieliśmy, że z przodu Warta nie jest w stanie zrobić nic ciekawego. Ale jeśli do wyjątkowo słabej ofensywy dojdzie też defensywa dziurawa niczym sito do odcedzania makaronu, to sukcesu Zielonym nie wróżymy...

Warta Poznań 0:3 Legia Warszawa (0:3)
0:1 Wszołek 13’ (asysta Mladenović)
0:2 Mladenović 23’ (asysta Gwilia)
0:3 Pekhart 30’ (asysta Juranović)

Warta: Lis (4) – Grzesik (1) (68’ Spychała 4), Kieliba (4), Ivanov (3), Kuzdra (3) – Trałka (5), Kupczak (4) – Szmyt (1), Janicki (2) (46’ Jakóbowski 4), Rodriguez (3) (70’ Handzlik 3) – Kuzimski (2)

Legia: Boruc (5) (46’ Miszta 5) – Juranović (7), Lewczuk (6), Jędrzejczyk (6), Mladenović (8) – Slisz (7) (74’ Martins), Antolić (5) – Wszołek (6) (77’ Stolarski), Gwilia (6) (60’ Kapustka 5), Valencia (7) – Pekhart (6) (75’ Rosołek)

Sędzia: Paweł Gil
Nota: 4

Żółte kartki: Rodriguez, Kieliba – Antolić
Piłkarz meczu: Filip Mladenović


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się