var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Pawel Jaskolka / PressFocus

Lupa 2x45: „Rola Awwada jest trudna i niewdzięczna”. Pytanie ile w niej wytrzyma?

Autor: Mariusz Bielski
2020-11-06 14:10:29

Los każdego z poniższych ligowców jest inny, ale wszyscy, mimo co najmniej przyzwoitego wejścia do Ekstraklasy wciąż musi walczyć o swoje. Miejsce lub samą markę. A to czyni ich historie niezwykle intrygujące.

MOHAMMED AWWAD

Gdyby nie przerwa reprezentacyjna prawdopodobieństwo jego występu byłoby większe. Z prostej przyczyny – Dani Ramirez gra praktycznie co 3 dni i kiedyś musiałby odpocząć, a to przeważnie na dyszkę wchodzi Izraelczyk w większości spotkań. Szkoda, że póki co zaledwie raz Dariusz Żuraw puścił go do boju od pierwszej minuty. Z drugiej strony jednak trudno mu się nie dziwić, bo po co zmieniać coś, co działa? Takie rzeczy to raczej w Jagiellonii, a nie Lechu.

Jednocześnie nie ukrywamy, że chętnie zobaczylibyśmy Izraelczyka w nieco większym wymiarze czasowym niż 10-20 minut. Niemal zawsze bowiem kiedy wchodzi na boisko wnosi coś pozytywnego – a to samą energią i ruchliwością, a to jakimś fajnym otwierającym podaniem… Cracovii nawet władował gola, ratując tym samym remis. W Pucharze Polski ze Zniczem też wpisał się na listę strzelców, choć to starcie akurat nie było dla Kolejorza zbyt trudne. Widać, że Mohammed nie jest pierwszym lepszym ogórem, które zazwyczaj zwozi się do nas wagonami.

– Zabezpiecza nas w sytuacji, gdyby nasi młodzi piłkarze nie dawali rady. To gracz, który może występować na wielu pozycjach. Jego rola jest bardzo trudna i niewdzięczna, chyba najtrudniejsza w zespole, ale istotna – mówi o Awwadzie Piotr Rutkowski, wiceprezes Lecha. Pytanie tylko ile wytrzyma w obecnej roli?

CZY OBIE DRUŻYNY W HICIE LEGII Z LECHEM STRZELĄ GOLA? TAK – 1.55; NIE – 2.40

***

LUKA ZAHOVIĆ

W starciu z Jagiellonią Pogoń zagrała prawdziwy koncert. Wynik 3:0 mówi sam za siebie. Przesadą byłoby jednak napisanie, iż wszystkie instrumenty z orkiestry Runjaicia grały idealnie. Na przykład wciąż można mieć pewne obiekcje wobec nowego snajpera Portowców. Albo inaczej – na razie „rzekomego” snajpera Portowców. W tym ostatnim starciu doszedł do 3 dogodnych, choć na pewno nie idealnych, sytuacji i z każdej to on wyszedł na tarczy.

W poniedziałek jednak szczecinianie zmierzą się z Podbeskidziem, co akurat stanowi idealną okazję dla napastnika, aby się przełamać. W tym sezonie przeciwko bielszczanom zdobywali nawet Krawczyk, Vestenicky, Jean Carlos czy Kuzimski, a – delikatnie rzecz ujmując – zdecydowanie nie są to snajperzy wyborowi. Cholera, przecież na nich nawet Michalis Manias miałby szansę się odblokować! Zahović też już tego potrzebuje, ponieważ oczekiwania wobec niego są spore, słusznie zresztą, na podstawie jego wcześniejszych wyników w Mariborze. Cała Pogoń też pewnie chciałaby podtrzymać to, co zaprezentowała przeciwko Jadze, wszak jeszcze wcześniejsze zwycięstwo większe niż jednobramkowe przytrafiło im się blisko rok temu – gdy rozbiła Legię 3:1 23 listopada. Do kolejnego przydałoby się parę trafień autorstwa środkowego napastnika…

JEŚLI W MECZU POGONI Z PODBESKIDZIEM PADNIE WIĘCEJ NIŻ 2.5 GOLA ZAROBICIE W BETSSON PO KURSIE 1.60!

***

MARCIN CEBULA

– Chyba za dobrze było mi w Koronie. Zasiedziałem się – tak sam zawodnik Rakowa zdiagnozował swój problem, dlaczego w Kielcach nie potrafił odpalić na maksimum rzekomego potencjału. Dawne zainteresowanie Romy Marcinem z biegiem czasu stało się ponurym żartem i mało kto jeszcze wierzył, że faktycznie odpali. Oprócz Marka Papszuna oczywiście i chwała mu za to.

Na Cebulę zwracamy jednak uwagę nie ze względu na sam fakt tego, iż nagle zupełnie nie przypomina siebie (w pozytywnego sensie). Interesująco zapowiada się raczej jego prawdopodobna rywalizacja Ivim Lopezem o wyjściową jedenastkę. W teorii bowiem Raków ma 3 kozaków na 2 pozycję – bo jeszcze Tijanicia, ale ten zdaje się być nie do ruszenia i trudno się temu dziwić. Hiszpan też z przytupem wszedł do ligi i niemal po każdym zagraniu widać po nim, że otarcie o poważny futbol nie było u niego przypadkiem. Wieść gminna niesie, że w najbliższym meczu mogliby wystąpić wszyscy trzej, a w takim razie na ławce zasiadłby Gutkovskis. I może w tym szaleństwo jest metoda, zwłaszcza że Łotysz ostatnio nie grzeszy skutecznością…

CZY W OBU POŁOWACH MECZU RAKOWA Z WISŁĄ KRAKÓW PADNĄ GOLE? TAK – 1.57; NIE – 2.30

***


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się