var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Michniewicz: To nie jest Legia z mojej wizji. Szewełuchin: Na Ukrainie Brzęczek miałby spokój. Dlaczego Majecki nie gra w Monaco

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2020-11-10 09:20:09

Jako że jutro mamy święto, już dziś medialnie przygotowujemy się do meczu z Ukrainą. Stąd rozmówki z Szewełuchinem oraz Zawarowem, a nawet samym Brzęczkiem; czy też kilka tekstów poświęconych sytuacji w reprezentacji. Do tego mamy też wywiad z przewodniczącym zespołu medycznego PZPN, a także tekst o tym, że Michniewicz wciąż nie jest zadowolony ze swojej Legii.

PRZEGLĄD SPORTOWY

„Listopadowa weryfikacja”

„Selekcjoner zapowiedział również, że w spotkaniu z Ukrainą szansę dostaną przede wszystkim ci zawodnicy, którzy na co dzień nie są eksploatowani występami w Lidze Mistrzów oraz Lidze Europy. Na pewno odpocznie kapitan reprezentacji Robert Lewandowski. W środę na boisku pojawi się paru zawodników, dla których występy w kadrze są w zasadzie jedyną okazją do zaprezentowania formy (…) Z Linettym sprawa wygląda nieco inaczej – po letnim transferze z Sampdorii do Torino 25-letni pomocnik z miejsca został podstawowym zawodnikiem nowego klubu. W tym sezonie spędził na murawie 596  minut na 630 możliwych. W reprezentacji wcześniej nie potrafi ł pokazywać umiejętności, nieśmiałość wygrywała z potencjałem. Miesiąc temu wreszcie było inaczej – Linetty odblokował się, strzelił gola Bośni, pokazał, że mu zależy i zasłużył na kolejne powołania. Jest jednym z tych, dzięki któremu selekcjoner ma teraz pozytywny kłopot z zestawieniem środka pola.”

Więcej TUTAJ

***

„Piłka lubi niespodzianki”

„Cieszy mnie, że większość zawodników jest w grze, problem mają jedynie Arek Milik i Kamil Grosicki. Od październikowego zgrupowania nie zagrali w swoich klubach ani minuty. Ale są ważnymi postaciami w kadrze, tutaj na nich liczę i choć przeżywają trudny moment, wierzę, że w styczniu to się zmieni. O ich dyspozycję jestem spokojny. Do fi nałów ME zostało trochę czasu, choć biegnie on nieubłaganie. Rok 2020 wywrócił do góry nogami życie wielu osób, nie wiadomo, co będzie dalej. Będę patrzył, czy kadrowicze grają, ale dziś nie stwierdzę kategorycznie, że brak występów w klubach oznacza pominięcie przy ustalaniu kadry na turniej. Każdy taki przypadek zostanie potraktowany indywidualnie. Wybór 23 graczy nie będzie łatwy, na pewno znajdą się rozczarowani.”

***

„Ołeksandr Zawarow: Podczas Euro zaskoczymy”

„Sporo w waszej kadrze młodzieży, na mecz z Polską zostało powołanych kilku mistrzów świata do lat 20 sprzed roku.
Tak, to prawda mamy bardzo utalentowaną generację. Za moich czasów było podobnie, też dobrze zagraliśmy na tym turnieju (w 1979 roku – przyp. red.). Wówczas w Japonii, jeszcze pod szyldem Związku Radzieckiego doszliśmy do finału, w którym ulegliśmy Argentynie z Diego Maradoną w składzie. Wcześniej w półfinale pokonaliśmy Polskę.

To pokolenie jest równie zdolne?
Mistrzostwa do lat 20 to jedna rzecz, a seniorska kadra co innego. Nie można porównywać gry wśród juniorów do walki z Lewandowskim. Młodzi piłkarze dobrze pracują i mam nadzieję, że wielu z nich zrobi znaczące kariery.

Większość reprezentantów gra jednak w kraju. Ci zza granicy albo nie odgrywają tam dużych ról, albo występują w przeciętnych klubach.
Moim zdaniem to kwestia problemu z ich aklimatyzacją, a nie klasą piłkarską. To nie dotyczy jednak wszystkich, Malinowskij dobrze sobie radzi w Atalancie. Ale tego, że grają w kraju, nie uważam za problem. Liga ukraińska to nie są jakieś drugorzędne rozgrywki.”

Więcej TUTAJ

***

„Znów obudziły się demony”

„Policja została wezwana do posiadłości Giggsa w Worsley w ubiegłą niedzielę o godz. 22.05. Powodem była, jak podaje oficjalny komunikat, „awantura”. 46-latek został zatrzymany i następnie wypuszczony po wpłaceniu kaucji. Na drugi dzień ponownie stawił się na posterunku, by złożyć obszerne wyjaśnienia. Jest podejrzany o naruszenie nietykalności fi - zycznej kobiety, która przebywała z nim w domu. Chodzi o jego partnerkę Kate Greville, która miała „drobne obrażenia”, ale nie wymagała pomocy lekarskiej. Walijczyk wydał oświadczenie, w którym nie przyznaje się do winy. Według angielskich bulwarówek awantura powstała po tym, jak Greville, zawodowo specjalistka od PR, odkryła wiadomości, jakie Giggs wysyłał innym kobietom. Kate, jak donosi uwielbiający zaglądać gwiazdom przez okno dziennik „The Sun”, niedługo po zatrzymaniu Giggsa wyprowadziła się od partnera, zabierając ze sobą ich psa. Ale to i tak miała być kwestia czasu. Podobno kilka tygodni wcześniej podpisała umowę wynajmu mieszkania, bo zdała sobie sprawę, że nie może dłużej ufać swojemu mężczyźnie. Para żyła ze sobą od kilku lat, ale nie układało jej się najlepiej – pani Greville zostawiała Giggsa i wracała do niego „sześć lub siedem razy”, jak zdradził jeden ze znajomych.”

Więcej TUTAJ

***

„Jacek Jaroszewski: Współpraca bez animozji”

„Czy to prawda, że po przerwie na mecze reprezentacji w ekstraklasie wprowadzone zostaną przedmeczowe testy antygenowe?
Tak. W końcu na rynku pojawiła się ich niezwykle wiarygodna wersja. Są one trudno dostępne, ale jesteśmy już na etapie zamawiania. W związku z tym ZM zaproponował nowy protokół postępowania. Testy będą wykonywane w dniu meczu, bo ich wyniki będą w zasadzie od ręki (do 20 minut – przyp. red.). Robienie badań przed samym meczem, już na stadionie, mogłoby w ostatniej chwili sprawiać, że ktoś wypadłby trenerowi ze składu, co powodowałoby chaos. Dlatego raczej na pewno będą wykonywane sześć godzin przed meczem w hotelach. Zajmą się tym niezależne jednostki, które stworzymy w PZPN, albo kluby. Rozważamy wprowadzenie funkcji „mężów zaufania”. Przedstawiciel jednego klubu będzie doglądać badań rywali, tak żeby wszystko było jak najbardziej przejrzyste. Dotychczas wykonywane bardzo czułe wymazowe testy molekularne (RT-PCR) nadal będą natomiast zalecane do rozstrzygania przypadków wątpliwych.

Ponoć w najbliższych dniach – podobnie jak podczas poprzedniej przerwy na mecze kadry – kluby ekstraklasy będą trenować tylko indywidualnie i będą musiały poddać się testom wymazowym.
Poprzednio niemal wszystkie kluby tak zrobiły i dało to dobre efekty. To była reakcja na większą liczbę zakażeń w skali całego kraju. Teraz mamy zapowiedź, że wszyscy się dostosują. W najbliższych dniach kluby zrobią tzw. oczyszczanie. Pozytywne i niejednoznaczne przypadki zostaną wyizolowane. Dzięki temu po przerwie na kadrę wszyscy będą zdrowi, przygotujemy się na końcówkę rundy jesiennej i spokojnie ją dogramy.”

screen 3

***

„Bez marginesu na błąd”

„Jednocześnie Michniewicz zapewniał, że Legia wciąż nie gra według jego pomysłu i wizji. 50-letni szkoleniowiec najbardziej był zadowolony z pierwszego kwadransa, kiedy zespół dominował, stwarzał okazje do zdobycia bramki oraz mądrze i dynamicznie rozgrywał akcje. – Wygraliśmy w szczęśliwych okolicznościach. Zawsze tak jest, jeżeli zwycięski gol pada w ostatniej akcji – zauważył trener wicelidera ekstraklasy. Szkoleniowca musi cieszyć forma nie tylko wspomnianych wcześniej zmienników, ale również zawodników, którzy od jakiegoś czasu starają się wrócić do optymalnej formy. Jednym z nich jest Paweł Wszołek, który na początku sezonu bardzo ciężko zniósł zakażenie koronawirusem, o czym opowiadał podczas jednej z konferencji prasowych. W niedzielę rywalizował z wychwalanym ostatnio pod niebiosa Tymoteuszem Puchaczem i od lewego obrońcy Lecha był lepszy o klasę. Miał piękną asystę, a mógł mieć więcej, tyle że Walerian Gwilia nie potrafi ł odpowiednio ułożyć stopy.”

Więcej TUTAJ

***

„Dlaczego Radosław Majecki nie gra w Monaco?”

BOREK: Tomek, chciałem cię zapytać o jedną rzecz, bo z pewnością przeanalizowałeś wszystko. Dlaczego Radosław Majecki nie gra w Monaco? Jeśli nie ma podstawowego bramkarza Benjamina Lecomte’a i Polak, za którego zapłacono siedem milionów euro, wciąż siedzi na ławce, bo trener woli Vito Mannone, to ja pytam: dlaczego?

SMOKOWSKI: Jest rzeczywiście duży problem. Majecki zagrał do tej pory w jednym meczu i nie wypadł rewelacyjnie. We wszystkich pozostałych spotkaniach siedział na ławce, więc można było zakładać, że on jest golkiperem numer dwa. I nagle wskakuje między słupki bramkarz numer trzy. Mannone ma 32 lat lata i znany jest w Anglii z przesiadywania na ławkach rezerwowych. A kiedy ostatnio grał w duńskim Esbjergu, spadł z nim do drugiej ligi. Natomiast powiem wam, że on w tym ostatnim meczu zawalił gola.

BOREK: Dla mnie jest to nieprawdopodobna sytuacja. Bierzesz młodego chłopaka, płacisz dużo pieniędzy, masz przekonanie, że chcesz mieć go w klubie. Zabierasz go na każdy mecz jako rezerwowego i w sytuacji, gdy brakuje ci pierwszego bramkarza, cały czas trzymasz go na ławce.”

 

SPORT

„Ołeksandr Szewełuchin: Wierzymy w Szewczenkę”

„Ukraiński selekcjoner nie jest chyba pod takim ostrzałem, jak Jerzy Brzęczek w Polsce…
Na pewno nie ma takiej presji, jaka jest tutaj. W Polsce potrafi się skrytykować, potrafi się stworzyć niesamowitą presję. Na Ukrainie jest pod tym względem spokojniej, trener ma większy kredyt zaufania. Wszyscy zdają sobie sprawę, że szkoleniowiec nie jest wróżką, która za tydzień czy za dwa coś zrobi. Poza tym Szewczenko jest bardzo szanowany, grał na bardzo wysokim poziomie, więc daje się mu na wszystko więcej czasu. Cieszy się szacunkiem, i brutalna krytyka nie jest wskazana. Zdarzają się ostre słowa, ale coś za coś, bo potem selekcjoner z taką osobą nie porozmawia. 

Na którego z ukraińskich piłkarzy warto zwrócić uwagę przed meczem na Stadionie Śląskim?
W meczu z Hiszpanią zagrali defensywnie, ale zwycięsko. Na pewno jest doświadczony Jarmolenko, ktoś taki, jak u was Lewandowski. Z drugiej strony jest grupa nieobliczalnych młodych graczy, z Cygankowem na czele, który zdobył zwycięskiego gola z Hiszpanami, a ostatnio trafił też do siatki Barcelony. Wchodzi na boisko i potrafi zrobić różnicę. To taki gracz, który może zdecydować o losach meczu. Do tego jest grupa zagranicznych legionierów, którzy też sporo wnoszą.”

***

„Jerzy Brzęczek: Trzy trudne spotkania”

„Czy po dobrych występach w meczach październikowych czuje pan, że atmosfera wokół reprezentacji się poprawiła?
Nie odczuwałem, aby była zła. Wierzę w pracę, którą wykonujemy i mamy swoje cele. Budowa drużyny - to nie jest jedno zgrupowanie. Potrzeba więcej czasu, aby ujrzeć pełniejszy obraz. Na pewno w październiku było wiele pozytywów, a teraz czekają nas bardzo trudne trzy spotkania. Nie przypominam sobie, kiedy na przestrzeni zaledwie siedmiu dni reprezentacja Polski rozegrała trzy mecze z bardzo wymagającymi przeciwnikami. Potrzebujemy pełnej koncentracji i pełnego zaangażowania. Jedno zgrupowanie nie zmieni tego, że ostatnie dwa lata nie były dla nas łatwe. Ale wywiązaliśmy się ze swoich zadań. Po pierwsze, awansowaliśmy na Euro. Były dobre i nieco gorsze występy, ale najważniejsze, że byliśmy skuteczni. Po drugie, wprowadzamy do zespołu młodych zawodników. Powstaje mieszanka młodości z doświadczeniem. Czuć powiew świeżości.”

***

„Tomasz Midzierski: W Łęcznej budujemy twierdzę”

„Macie niewiele czasu na rozpamiętywanie pierwszej porażki w sezonie, bo w środę zmierzycie się na własnym boisku z GKS-em 1962 Jastrzębie. Czujecie się faworytem tego pojedynku?
Wprawdzie przyjedzie do nas drużyna z dołu tabeli, lecz nie mam wątpliwości, że wcale nie będzie nam łatwo. Na pewno jastrzębianie zechcą nam pokrzyżować szyki, ale nasze boisko jest naszym atutem. To nas dodatkowo motywuje i mobilizuje, bo zaczęliśmy w tym sezonie w Łęcznej budować twierdzę.

Ostatnie zwycięstwo GKS-u 1962 Jastrzębie w Opolu jest dla was sygnałem ostrzegawczym?
Nie jest to dla nas żaden sygnał ostrzegawczy, bo już wcześniej oglądaliśmy fragmenty meczów mojej byłej drużyny. W Niecieczy jastrzębianie stracili gola po stałym fragmencie gry oraz z rzutu karnego, którego moim zdaniem nie było, a w Tychach dwie bramki po spalonych. W poprzednich meczach im nie szło, ale to jest przecież nowy zespół, nowy trener i potrzeba czasu, by to wszystko uporządkować. Moment przełamania musiał w końcu przyjść, z czego jako rodowity jastrzębianin bardzo się cieszę. GKS nie zasługiwał, by przegrać tyle meczów z rzędu. Passa była fatalna, chociaż nasi najbliżsi rywale demonstrowali kawał fajnego futbolu. W Opolu zagrali dobry mecz, który z pewnością doda im wiary w swoje umiejętności i w sens pracy wykonywanej na treningach.”

***

„Moskal obiecuje ofensywę”

„Chciałbym, by Zagłębie prezentowało to, co lubię, co jest fajne w piłce, czyli ofensywną grę - zapewnia Kazimierz Moskal, który do Sosnowca ściągnął dwóch swoich współpracowników. Jednym z jego asystentów będzie Maciej Musiał, z kolei trenerem bramkarzy został Paweł Primel, który na tym stanowisku zastąpi Sławomira Rydla. Primel to były bramkarz, doskonale znany w regionie; ma na koncie prawie 50 spotkań w ekstraklasie w barwach Odry Wodzisław. Ostatnio pracował w Jagiellonii. W sztabie pozostaje Łukasz Matusiak, który jako tymczasowy szkoleniowiec poprowadził w sobotę sosnowiczan z Koroną. Za przygotowanie motoryczne drużyny nadal odpowiadać będzie dr Artur Gołaś, z kolei analitykiem pozostaje Fabio Ribeiro. Nie zmienia się także ekipa medyczna.”


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się