var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: stalmielec.com

Wpadka z Górnikiem, sukcesy z Arką. A jak Ojrzyńskiemu pójdzie w Mielcu?

Autor: Redakcja
2020-11-12 16:15:04

Zatrudnieniem Leszka Ojrzyńskiego w Stali Mielec nie jesteśmy w ogóle zaskoczeni. W końcu do beniaminka Ekstraklasy trafia fachowiec, który w polskiej piłce jest ekspertem od ratowania klubom miejsca w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jaka cecha tego szkoleniowca zapewnia mu ciągłość pracy? Jak radził sobie wcześniej w roli strażaka? I na koniec: co go czeka w nowej drużynie?

W filmie „Kiler” jest taka kultowa scena, kiedy główny bohater trafia do domu „Siary” Siarzewskiego i po kilkugodzinnej libacji gangster postanawia zamówić panie do towarzystwa. Klasyczne: „Memory, find, Siara i wszystko jasne”. W ten sam sposób zareagowaliśmy na informacje o Leszku Ojrzyńskim, który miał zastąpić na fotelu trenera Dariusza Skrzypczaka. Dla jasności doprecyzujemy: samo pożegnanie ze szkoleniowcem było naszym zdaniem absurdalne. W końcu Stal jeszcze nic nie przegrała, drużyna zajmuje miejsce gwarantujące utrzymanie w Ekstraklasie. Ale skoro doszło już do zwolnienia, to kandydat na najważniejsze miejsce na ławce trenerskiej w Mielcu mógł być tylko jeden. 

Silny charakter, mocna ręka, znakomity motywator

Dlaczego zatrudnienie trenera Ojrzyńskiego przyjęliśmy z takim stoickim spokojem? Bo lepszego kandydata na strażaka w naszej piłce nie znajdziemy. Zanim dojdziemy do przedstawienia historycznych faktów z jego pracy na stanowisku ratownika, kilka głosów ze środowiska, które na przestrzeni lat wyraźnie wypowiedziało się na temat najważniejszych cech szkoleniowca urodzonego w Ciechanowie. 

Jacek Kruszewski, były prezes Wisły Płock o zatrudnieniu Ojrzyńskiego dla „Przeglądu Sportowego” mówił tak: - Teraz dzięki trenerowi Ojrzyńskiemu postanowiliśmy wprowadzić więcej doświadczenia. Stwierdziliśmy, że nasza szatnia potrzebuje rządów silnej ręki i wstrząsu, bo widać, że w każdym meczu zespół prezentował się coraz gorzej od strony mentalnej. Ogólnie stwarzamy za mało sytuacji pod bramką przeciwników. W naszych poczynaniach brakuje werwy. Nie tak powinna wyglądać drużyna walcząca o utrzymanie w ekstraklasie. Wiemy, że trener Ojrzyński słynie z mocnego charakteru. Jest też świetnym motywatorem.

Bartłomiej Jaskot, prezes Stali Mielec o zwolnieniu Skrzypczaka dla weszlo.com: - Zabrakło – według nas – silniejszej ręki do poszczególnych piłkarzy. Nasza drużyna jest w 90% polską ekipą i być może duże zaufanie trenera do drugiego człowieka, uśpiło i uspokoiło ten zespół. Że mamy czas i wszystko będzie dobrze.

Widać zatem, że jeśli klubom walczącym o utrzymanie w Ekstraklasie – bądź tym, które mają wyższe aspiracje, ale również podwinęła się noga – pali się grunt pod nogami, to wtedy zawsze sięgają po trenera Ojrzyńskiego. Dlaczego? Bo to szkoleniowiec, który weźmie za mordę wszystkich piłkarzy, do tego nawet największe lebiegi potrafi zmotywować do tego stopnia, że w finale Pucharu Polski zdołają pokonać Lecha Poznań. Mało tego potrafią w Superpucharze Polski przechytrzyć Legię Warszawa. Do tych cech wolicjonalnych i rządów silnej ręki dorzucilibyśmy jedną niezwykle ważną cechę: 48-latek potrafi dostosować taktykę do potencjału zawodników i wyciska graczy jak cytrynę. 

Wizerunkowa wpadka z Górnikiem

W ten sposób Ojrzyński pracował praktycznie w każdym klubie na poziomie Ekstraklasy. Jego pozycja w polskim środowisku wystrzeliła po niezwykle pozytywnym okresie w Koronie Kielce, gdzie słynnej „Bandy świrów” bał się każdy klub. Ci, którzy pamiętają tamten okres muszą oddać trenerowi i tamtym piłkarzom, że złocisto-krwistych naprawdę przyjemnie się oglądało. Połączenie skutecznej gry w wysokim pressingu i kombinacyjnej gry w ataku przynosiło wymierne skutki. 

Później Ojrzyński do każdego klubu przychodził w roli strażaka. W sezonie 2013-14 bez problemu utrzymał Podbeskidzie Bielsko-Biała (10. miejsce i 30 punktów), chociaż Czesław Michniewicz po 12 kolejkach zostawił klub na ostatniej pozycji w tabeli z dorobkiem 8 punktów. W kolejnej kampanii co prawda stracił pracę 30 kwietnia i całą śmietankę z utrzymania Górali spił Dariusz Kubicki, ale przecież drużynę zbudował i przygotował bohater tego tekstu. Naszym zdaniem trzeba zaznaczyć, że maczał on palce w tym sukcesie. 

Pracą w ostatnich klubach Ojrzyński w głównej mierze wypracował sobie pozycję, jaką miał po przygodzie w Kielcach. Z Arką Gdynia 48-latek odniósł największe sukcesy w swojej karierze, bo przecież za takie trzeba uznać zdobycie Pucharu Polski, Superpucharu Polski oraz gry – naprawdę niezłej, jak na Gdynian – w kwalifikacjach do Ligi Europy. Bohater tego tekstu z żółto-niebieskich wycisnął co tylko mógł, a praca jego następców oraz przyszłe losy klubu tylko to potwierdziły. 

Bardzo krótko Ojrzyński pracował w Płocku, ale przecież gdyby nie tragedia rodzinna, to stawiamy dolary przeciwko orzechom, że trener nadal pobierałby pensję u Nafciarzy. W końcu 48-latek w sezonie 2018/19 utrzymał Wisłę w Ekstraklasie i mimo słabego początku z Górnikiem Zabrze i Lechem Poznań (remis 1:1 i porażka 0:4), to ostatecznie drużyna z Dominikiem Furmanem w składzie na pewno nie grałaby gorzej niż za Radosława Sobolewskiego. 

W przypadku Ojrzyńskiego cieniem na jego roli bezbłędnego strażaka był okres w Górniku Zabrze. 48-latek zastąpił w śląskim klubie Roberta Warzychę, którego zdecydowanie przerosła funkcja szkoleniowca w Ekstraklasie. Obecny trener Stali Mielec zastał kompletnie rozbitą drużynę, będącą dodatkowo czerwoną latarnią ligi i chociaż udało mu się poskładać ekipę, do tego stopnia, że po 21 kolejkach do bezpiecznego miejsca miała zaledwie punkt straty, to fatalny początek 2016 roku przesądził o pożegnaniu. 

W tamtym czasie media, dociekając przyczyn fatalnego bilansu, pisały o błędach popełnionych w przygotowaniach. Konkretnie o tym, że Ojrzyński jak nie on, zbyt mocno odpuścił swoim piłkarzom. Po latach Rafał Kędzior, czyli ówczesny rzecznik prasowy Górnika Zabrze tak w rozmowie z weszlo.com wspominał zimowy obóz przygotowawczy: - Tego nie powiedziałem, ale byliśmy w słynnym kurorcie Lloret de Mar, co też o czymś świadczy (śmiech). Ale mówiąc serio, takie zarzuty (o odpuszczeniu piłkarzom – red.) byłyby nie na miejscu, natomiast organizacyjnie mnóstwo spraw kulało. Nie wszystkie kwestie związane na przykład z wyżywieniem były dopięte na ostatni guzik. Nie było dramatu, ale drużyna nie mogła skupić się wyłącznie na trenowaniu.

Chociaż ostatecznie Górnika przejął po nim Jan Żurek i to pod jego wodzą Górnik spadł z Ekstraklasy, to skoro utrzymanie Podbeskidzia w sezonie 2014/15 przypisujemy również Ojrzyńskiemu, tak przypadek Zabrza również musimy zapisać 48-letniemu szkoleniowcowi. 

Czy z tej mizernej mąki będzie chleb?

Jak już wspomnieliśmy wcześniej, nowemu trenerowi Stali dobrą pracą w Płocku i Gdyni udało się zamazać tamten okres w Górniku, a on sam znowu stał się pierwszym strażakiem Ekstraklasy. Na koniec chcemy znaleźć odpowiedź na pytanie: co Ojrzyńskiego czeka w Mielcu? 

Pierwsza rzecz, to na pewno dosyć niepewna pozycja w samym klubie. Przykłady Dariusza Marca i Dariusza Skrzypczaka pokazują, że osoby decyzyjne zachowują się właściwie jak kobieta w ciąży: sami nie wiedzą czego chcą. Z tym pierwszym trenerem Stal awansowała do Ekstraklasy, ale po tym sukcesie postanowiono zmienić koncepcję i zatrudniono byłego członka sztabu Lecha Poznań. Teraz, kiedy drużyna na pewno nie zaliczyła udanego startu w lidze, ale też jeszcze niczego nie przegrała, zdecydowano się zwolnić Skrzypczaka. Pomieszanie z poplątaniem, a o tym, że prezesowi klubu oraz jego ludziom brakuje kompetencji w zarządzaniu takim podmiotem najlepiej świadczy wspomniany już wywiad dla weszlo.com. Poniżej kolejny fragment: 

"Jaki jest postawiony przed nim cel na rundę jesienną?

Utrzymanie to nasz główny cel. Proszę mi wierzyć: musimy to zrobić dla tego klubu i środowiska, żeby to się dalej mogło rozwijać.

Celem jest utrzymanie, więc został zwolniony trener, który jest na miejscu gwarantującym utrzymanie. Ciekawe.

No, ciekawe rozwiązanie. Ale proszę to uszanować.

Szanuję. Szukam logiki.

Jest logika. Wynik sportowy jest niezadowalający. Liczyliśmy, że będziemy mieli więcej punktów i uznaliśmy, że może być gorzej, a nie lepiej.

Wynik sportowy jest taki, że na razie jest utrzymanie.

Ale jesteśmy po dziewięciu meczach i dużo przed nami".

No ale dobrze, skoro postanowiono zatrudnić Ojrzyńskiego spójrzmy na skład zespołu, bo może tam tkwi nadzieja na to, że Stal czeka lepsza przyszłość. Przeanalizowaliśmy personalia i musimy stwierdzić, że nowy trener będzie musiał całe towarzystwo wyjątkowo mocno chwycić za mordy i zastosować fenomenalne chwyty motywacyjne. 

48-latek zarówno podczas pracy w Gdyni czy też w Płocku zawsze miał w swojej ekipie żelaznych żołnierzy, postaci, na których budował drużynę, a one ciągnęły cały wózek. W Wiśle byli to Dominik Furman, Alan Uryga, Giorgi Merebaszwili czy Mateusz Szwoch. Jak widać, każda formacja miała lidera. W Arce to samo można powiedzieć o Pavolsie Steinborsie, Krzysztofie Sobieraju, Adamie Marciniaku, Michale Nalepie czy ponownie o Szwochu. 

W Stali natomiast jest bida z nędzą. Patrzyliśmy na skład tej ekipy pół godziny i wyszło nam, że jeśli na kimś budować ten statek, to jedynie na Patterim Forsellu i Mateuszu Matrasie. Przykład Korony Kielce z ubiegłego sezonu pokazał, że sam Fin to może być za mało na Ekstraklasę. Nawet jeśli z elity spadnie tylko jeden zespół. 

Dlatego naszym zdaniem Ojrzyńskiego czeka naprawdę trudne zadanie, aby z tego materiału wyszło coś ciekawego. Zwłaszcza, że do końca rundy zostało pięć kolejek, a rywale mogą jeszcze bardziej odjechać w tabeli, a transferów na ten moment nie będzie. W Ekstraklasie byli już tacy, którzy po awansie liczyli na wiele, ale wystarczyła beznadziejna jesień i było pozamiatane. Tak ŁKS-ie Łódź i Zagłębiu Sosnowiec - to również tyczy się was. 

Czy tak samo będzie również ze Stalą? Nie chcemy podejmować się wyroku, w końcu klub wziął najlepszego fachowca od gaszenia pożarów. Łatwo to on jednak mieć nie będzie…


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się