var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Adam Starszynski / PressFocus

Nudne widowisko, które dozowała kibicom… transmisja. Resovia 0:0 Sandecja

Autor: Michał Śmierciak
2020-11-18 15:40:52

Powiedzieć, że obie drużyny w dzisiejszym meczu potrzebowały zwycięstwa, to tak jakby zwyczajnie prawić banały. O ile zespól z Rzeszowa mógł celować w podział punktów, aby utrzymać się nad przysłowiową kreską, tak dla sądeczan wygrana była niemal dostępem do tlenu pod wodą. Jak można było zakładać na starcie, nie otrzymaliśmy wielkiego widowiska.

Trudno powiedzieć, czy to tak zwana „złośliwość rzeczy martwych” lub litość realizatorów nad odbiorcami, ale większości spotkania nie dało się obejrzeć ze względu na przerwy w transmisji. Być może właśnie dzięki temu, ta nudna rywalizacja nie zepsuła całkowicie dnia sympatykom obu zespołów, a próba odświeżenia obrazu była dla nich jedyną rozrywką.

Żeby mieć trochę szerszy obraz niż suche statystyki, wtedy kiedy transmisję zrywało, my dzwoniliśmy do osoby, która była na stadionie. Z jej relacji wynika, że nie straciliśmy zupełnie nic. No poza dramatycznymi próbami gry w piłkę przez Rubio, który w polu karnym rywala wyglądał jak dziecko we mgle. 

 

 

O poziomie zmagań na boisku niech świadczy fakt, że w całym meczu oddano tylko cztery celne strzały, z których żaden nie sprawił bramkarzowi problemów. Nie można odmówić piłkarzom jednak zaangażowania i woli walki, bo sędzia odgwizdał 42 faule, pokazując łącznie cztery żółte kartki. Choć przy piłce więcej przebywali zawodnicy Sandecji, tak częściej pod bramką przeciwnika zapisali się w statystykach reprezentanci gospodarzy. 

W wywiadzie udzielonym naszemu portalowi Dariusz Dudek mówił: „Chciałbym, aby moja Sandecja była zespołem posiadającym piłkę. Budującym akcje od tyłu i nie bała się jej rozgrywać. Nie chodzi o wybijanie przed siebie. Chciałbym mocno postawić na fazę przejścia z ataku do obrony. Dla mnie to jedno z ważniejszych założeń, kiedy tracimy piłkę, to chcemy ją jak najszybciej odzyskać. Stawiam na mocny pressing”. Tutaj trzeba przyznać trenerowi zespołu z Nowego Sącza, że to poniekąd się udało. Sandecja była przy piłce, jednak nie potrafiła przekuć tego ani w zdobycz bramkową, ani tym bardziej zwycięstwo w Rzeszowie. 

Patrząc na tabelę, to z osiągniętego rezultatu zadowoleni mogą być gospodarze. Posiadają aktualnie osiem punktów, sześć bezpiecznych oczek nad miejscem spadkowym i dokładnie tyle samo spotkań, co będący w „czerwonej strefie” biało-czarni. Nowosądeczanie mają przed sobą teraz dwa trudne mecze z Radomiakiem, a następnie z Chrobrym Głogów. Brak zwycięstwa może oznaczać, że zima będzie bardzo sroga dla kibiców w Nowym Sączu.

Resovia Rzeszów 0:0 Sandecja Nowy Sącz

Resovia: Daniel - Mikulec, Zalepa, Domoń, Geniec - Wasiluk, Kuczałek, Płatek (90+1’ Brychlik), Adamski (70’ Czernysz), Feret - Demianiuk (74’ Twardowski).

Sandecja: Pietrzkiewicz - Piter Bućko, Szufryn, Danek, Dziwniel - Huesca, Małkowski (69’ Korzym), Walski, Chmiel (69’ Kałahur), Kasprzak - Ogorzały.

Żółte kartki: Kuczałek - Korzym, Dziwniel, Kałahur.

Sędziował: Mateusz Złotnicki


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się