var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Krzysztof Porebski / PressFocus

INFO: Buksa trafi do Wolverhampton? Saganowski może przejąć Motor. Boniek spotka się z Brzęczkiem

Autor: zebrał Maciej Golec
2020-11-19 23:12:44

W mediach króluje Zbigniew Boniek, z którym przeprowadzono co najmniej trzy wywiady. Brzęczek nie straci posady, ale odbędzie się wzajemna z prezesem PZPN. Ze spraw ligowych, Aleksander Buksa może trafić do Wolverhampton, a Marek Saganowski objąć Motor Lublin.

Według ustaleń Piotra Koźmińskiego angielskie kluby interesują się Aleksandrem Buksą i najbliższym kierunkiem transferowym mają być właśnie Wyspy Brytyjskie. Jedną z poważniejszych opcji jest Wolverhampton.

 

 

***

Zbigniew Boniek udzielił wywiadu „Gazecie Wyborczej”. Tematy – wiadomo jakie.

Pomyślał pan podczas ostatniego zgrupowania reprezentacji o zwolnieniu trenera Jerzego Brzęczka czy to były tylko medialne igrzyska?

Tylko i wyłącznie medialne igrzyska. Nie było tematu, nie ma tematu. Wierzy pan, że gdybym jutro zatrudnił – dajmy na to – Stanisława Czerczesowa, to zaczniemy wygrywać z Włochami i Holandią?

(…)

Zostawmy ciszę, najbardziej wymowne były jednak słowa, które kapitan wypowiedział. O słabej taktyce, słabszym przygotowaniu do meczu, konieczności efektywniejszego trenowania. Brutalne oskarżenie.

Nie jest powiedziane, że jeśli Robert Lewandowski coś powie, to ma zawsze rację. Na wszystkie treningi nie chodzę, ale jeśli chodzę, to widzę dyscyplinę i porządek. A gdyby nawet Robert miał rację, to taką rację wykłada się wewnątrz drużyny, nie przed kamerą. Jako dojrzały człowiek powinien zdawać sobie sprawę z tego, że na kapitanie ciążą pewne obowiązki. A najważniejszy polega na tym, by zespół cementować, a nie rozmontowywać. Jeśli ma uwagi i przekonanie, że te uwagi są słuszne, niech wybierze inny sposób komunikacji z opiekunami reprezentacji, czyli trenerem Brzęczkiem lub ze mną. Jest najlepszym napastnikiem na świecie, ale reprezentacja nie składa się z niego i dziesięciu koszulek. Gdyby tak było, nie wygrałaby nawet z Gibraltarem. Powtarzam: nawet jeśli Robert ma rację, to niech ją mądrze sprzedaje, bo tylko pogorszy sytuację i na końcu do niego kibice też będą mieli pretensje.

Nie boję się zresztą powiedzieć, że w ostatnich meczach grał przeciętnie. Mówię o meczach reprezentacji Polski, bo te Bayernu niezbyt mnie interesują. Mam z Robertem bardzo fajne stosunki, ale mówię, jak jest, bo on też miewa chwile słabości. I on, i trener Brzęczek popełnili błędy. Nie można bać się tego powiedzieć, trzeba rozmawiać i je naprawiać.

Więcej TUTAJ

 

 

***

Prezes rozmawiał również z PAP. Poniżej fragment wywiadu o zaufaniu wobec Jerzego Brzęczka.

Czy trener Brzęczek ma pana pełne zaufanie?

Na takie pytanie ciężko mi odpowiedzieć. Dlaczego? Trener Brzęczek ma kontrakt. Spotkam się z nim, porozmawiam. Deklaracje, że selekcjoner ma zaufanie to jest już mówienie o tym, że są jakieś wątpliwości. Jak wspomniałem, trener ma ważną umowę, pracuje. Chcę się z nim spotkać w przyszłym tygodniu, zadać kilka pytań i mieć kilka odpowiedzi.

Jakie to będą pytania?

Na przykład, jak wyglądałaby 23-osobowa kadra, gdybyśmy już dzisiaj mieli jechać na Euro? Jakie trener ma preferencje na prawej obronie, lewej, na obu skrzydłach? Jak chcę to wiedzieć. Jakie najlepsze rozwiązanie widzi dla tej drużyny, w jakim systemie? To są pytania, na które właściciel drużyny czy opiekujący się nią musi znać odpowiedzi. Tak samo jest w klubach, gdzie prezes czy właściciel mają prawo się dowiedzieć. Dlatego chcę spotkać się z selekcjonerem. Mam pewne wątpliwości w kilku sprawach, ale one nie polegają na tym, że trzeba się kłócić, lecz spokojnie porozmawiać. Spotkamy się sami. I tyle.

Więcej TUTAJ

***

Z prezesem PZPN rozmawiał też Tomasz Włodarczyk:

Spotka się pan w najbliższym czasie z selekcjonerem?

Tak. Umówiliśmy się, że po ostatnim meczu siądziemy przy kawie i sobie szczerze porozmawiamy.

O co pan będzie pytał?

To już nasze wewnętrzne sprawy. Rozmawiamy, żeby było lepiej. Chciałbym dowiedzieć się, w którym miejscu jesteśmy – jak chcemy grać, do czego dążymy czy jak chcemy wykorzystać potencjał Roberta, jaka jest hierarchia na niektórych pozycjach. Gdybyśmy dziś mieli zdecydować, kto pojechałby na mistrzostwa Europy.

Ale rozumiem, że widzi pan problemy tej kadry?

Jakbym nie widział, to musiałbym być ślepy. Antidotum na problemy to dyskusja, podpowiedź, wspólne szukanie rozwiązania, wymiana poglądów.

A nie zmiana selekcjonera?

Może jestem staroświecki, bo dziś nie rozwiązuje się problemów, a od nich ucieka, żeby nie robić sobie kłopotów. Ucinamy sprawę i rozchodzimy się w swoją stronę, bo tak jest najwygodniej. Traktuję relacje prezes-selekcjoner jak małżeństwo. Zanim jest rozwód, trzeba usiąść i spróbować rozmawiać o problemach, a nie od razu poddawać się i rzucać papierami. Tak, widzę mankamenty w naszej grze. I o nich będziemy rozmawiać. Jak ktoś mnie wkrótce zastąpi, może będzie działał w inny sposób. Ja idę swoją drogą. Gdybym widział, że to selekcjoner jest dla tej drużyny ciężarem, nie wahałbym się. Błędy się zdarzają. Każdy je popełnia i nie ma się czego wstydzić. Dopóki można je naprawić, nie warto zbyt łatwo rezygnować.

 

 

 

***

Na Weszło pojawił się z kolei wywiad z obrońcą Wisły Michalem Frydrychem:

Powodem nie była więc chęć mieszkania bliżej domu, a taka informacja czasem pojawiała się w mediach. Z Krakowa masz do Ostrawy bliżej, niż miałeś z Pragi.

Nie, oczywiście nie był to ten główny powód, ale gdy zastanawiałem się wraz z bliskimi, gdzie mógłbym przejść, ta oferta Wisły wydała nam się atrakcyjna również dlatego. Odszedłem za granicę, ale nie musiałem szukać szczęścia gdzieś daleko w świecie, mamy blisko do domu. Nie był to główny powód, ale tak się dobrze złożyło.

Były więc jeszcze jakieś inne propozycje. Pisało się na przykład o West Hamie, gdzie miałbyś być trzecim Czechem ze Slavii po Součku i Coufalu, z których są w Londynie bardzo zadowoleni.

O tym w ogóle nie wiedziałem, nie dotarło to do mnie, potem widziałem tylko tę informację w gazetach. Był temat Turcji, jeszcze kilku innych krajów, ale oferta Wisły była najkonkretniejsza.

Trafiłeś więc do Polski i od razu stałeś się jednym z najlepszych obrońców Ekstraklasy. Coś cię po transferze zaskoczyło? Jak oceniasz siłę polskiej ligi?

Siłę ligi oceniam dobrze. Do gry tutaj dopiero się przyzwyczajam, polska i czeska liga się różnią, ale jestem tu od półtora miesiąca, więc jeszcze staram się te największe różnice odkrywać. Na podstawie tego co widziałem do tej pory, mogę powiedzieć, że obrońcy w polskiej lidze są dużo lepiej przygotowani fizycznie, pada wiele bramek po stałych fragmentach gry. Grałem przeciwko kilku graczom bardzo dobrze wyszkolonym technicznie, są to zazwyczaj obcokrajowcy i to oni stanowią o sile drużyn. Jest to jakościowa liga i jestem zadowolony z tego, że trafiłem właśnie do Wisły.

Więcej TUTAJ

 

 

***

A także zapis rozmowy z Markiem Koźmińskim.

Na co stać naszą reprezentację na Euro?

Mam nadzieję, że mając przed sobą siedem czy osiem miesięcy, jeszcze podskoczymy do góry. Zieliński z Holandią mi się podobał, widać, że zrobił kroczek do góry, że inwazyjne przejście koronawirusa wcale nie musi mu bardzo zaszkodzić. Liczę, że Arek Milik znów wróci do formy, w której go uwielbialiśmy, w której go kochaliśmy, w której wygrywał nam mecze. Że nowsze twarze dalej będą dodawać fajnej jakości. Na co liczę na Euro? Że przystąpimy do tego turnieju w dobrych humorach, że wygramy w eliminacjach do Mistrzostw Świata, że wyjdziemy z grupy na Euro i tutaj powstaje pytanie: na kogo trafimy?

Może i wyleje się na mnie fala niezadowolenia publicznego, ale powtórzę: jesteśmy słabsi od siedmiu-ośmiu drużyn w Europie. Jesteśmy słabsi i tyle. Tak jest, tak to wygląda. Zależy na kogo trafimy, jeśli trafimy na Francję, Anglię, Belgię, Włochów, to będzie nam bardzo ciężko.

To nie jest negatywna zmiana względem tego, co było za czasów Adama Nawałki? Wtedy wierzyliśmy, że jesteśmy w stanie wygrywać z silniejszymi. 

Ma pan rację. Tamten okres był dobry, specyficzny, ale jeśli przeanalizujemy to głębiej, to wygraliśmy wówczas dwa bardzo ważne mecze: jeden z Niemcami w grupie eliminacyjnej, potem był remis na Euro i awans po karnych do ćwierćfinału z Szwajcarią. Fuksem, którego zabrakło nam z Portugalią. Innych tuzów nie pokonaliśmy, bo nawet z nimi nie graliśmy. Zagraliśmy z Danią – raz wygraliśmy, raz sromotnie przegraliśmy w Kopenhadze. Podchodzę do tego w sposób trzeźwy. Dzisiejsza reprezentacja jest słabsza od tej, która pojechała na Euro 2016. Ile jest słabsza? 50%? 10%? Nie wiem. Inna sprawa, że ta kadra grała z lepszymi rywalami. Na razie dostawaliśmy łomot od lepszych drużyn.

Więcej TUTAJ

 

 

***

…oraz wywiad z Maciejem Stolarczykiem, świeżo upieczonym selekcjonerem kadry U-21.

Pozostanie Przemysława Płachety na zgrupowaniu pierwszej reprezentacji, to prośba trenera Jerzego Brzęczka?

Rozmawialiśmy z trenerem Brzęczkiem przed pierwszym powołaniem i w trakcie zgrupowania. Dla mnie to są bardzo miłe i fajne sytuacje, kiedy widzę piłkarzy U-21 w pierwszej reprezentacji. Naszym celem jest osiągnięcie wyniku na arenie międzynarodowej w naszej kategorii wiekowej, ale też wykreowanie zawodników do pierwszej reprezentacji. Tego typu gracze, jak Płacheta, Gumny, Walukiewicz czy Moder, doskonale spełniają te cele.

Był pan zaskoczony, że w PZPN-ie zaproponowali panu przejście z kadry U-19 do kadry U-21?

Po to jestem w federacji, żeby być gotowym na takie przeskoki. Działo się to szybko. Wszyscy znają sytuację z trenerem Michniewiczem, wiedzą, że propozycja dla mnie padła nieoczekiwanie, było to zaskakujące, ale nie było tutaj wielkiego zastanawiania się. To jest nobilitacja, to jest przyjemność, to jest rozwój.

Celem jest awans na Euro 2023?

Dokładnie, stworzenie nowego zespołu i awans na mistrzostwa Europy.

Więcej TUTAJ

***

Brighton sprowadzi Jakuba Modera już zimą.

Nieoficjalnie wiadomo więc, że decyzja Brighton o ściągnięciu Jakuba Modera została już podjęta. Wskazuje na to zresztą zachowanie Anglików, którzy gromadzą cały katalog informacji o zawodniku, łącznie z jego zwyczajami czy dietą. To znak, że szykują się na podjęcie przez niego treningów w Anglii – czytamy w „Gazecie Wyborczej”

 

 

***

Górnik Zabrze zgłosił Łukasza Wolsztyńskiego do rozgrywek Ekstraklasy.

 

 

***

Mariusz Rumak zaprzeczył w rozmowie ze sport.tvp.pl jakoby miał zostać trenerem Arki Gdynia. – Pierwsze słyszę. Być może oni wiedzą coś więcej. W ogóle nie było takiego tematu – powiedział Rumak. 

Informację tę zdementował również Jakub Treć z „Przeglądu Sportowego”. 

Właściciel Arki nie jest zadowolony z wyników, a przede wszystkim ze stylu gry drużyny. Obecnie Ireneusz Mamrot może pracować spokojnie, ale nie wiadomo jak długo. Ewentualne potknięcia i słaba gra w najbliższych dwóch spotkaniach mogą jednak mocno zmienić tę sytuację – czytamy w „PS”.

 

 

***

Marek Saganowski przejmie drugoligowy Motor?

„Rozmyślania w Motorze trwają. Saganowski powinien zameldować się w Lublinie w bliskiej przyszłości. Będzie współpracował z ludźmi, których poznał choćby przy okazji pobytu w stolicy. Jeśli zwiąże się z drugoligowcem, po raz pierwszy będzie samodzielnie zarządzał drużyną”.

 

 

***

Na Sportowych Faktach pojawił się wywiad z Markiem Szkolnikowskim, dyrektorem TVP Sport, który nawoływał do zwolnienia Jerzego Brzęczka. Poniżej fragment:

Pisał pan, że Włodzimierz Szaranowicz nawoływał do zwolnienia Franciszka Smudy pół roku przed EURO 2012, jesteśmy teraz w podobnej sytuacji?

Tak sądzę. Dziś, patrząc na naszą grę, jedziemy na Euro, żeby powalczyć z coraz mocniejszą Słowacją i dalej liczymy na farta w meczu ze Szwecją. Na Hiszpanię wychodzimy jak na egzekucję. Z Hiszpanami na 10 meczów przegramy dziś... 10. Za kadencji Brzęczka graliśmy 8 meczów z zespołami z góry, w tym cztery z Włochami, dwa z Portugalią, dwa z Holandią. Bilans to 0-3-5. Dwa z trzech remisów wyszarpaliśmy bardzo szczęśliwie. Jeden to mecz z Włochami w Bolonii, pierwszy za kadencji Brzęczka. Myślę, że od tamtej pory mieliśmy prawo spodziewać się postępu, a nic takiego nie nastąpiło.

Jest sens zmieniać selekcjonera na pół roku przed turniejem?

Smudy nie zmieniono i efekt był taki, że na EURO 2012 na własnych stadionach ponieśliśmy klęskę. Jeśli chcemy jechać na najbliższe mistrzostwa tylko po to, żeby je zaliczyć, to nie ma sensu zmieniać selekcjonera. Ale jeśli chcemy cokolwiek osiągnąć, to trzeba to zrobić. Dziś mamy fantastyczne pokolenie zawodników. Jest bramkarz na światowym poziomie, do tego najlepszy napastnik świata, kilku dobrych i bardzo dobrych zawodników. Chodzi jedynie o to, żeby wykorzystać potencjał tej drużyny. Zobaczmy na Islandię i Walię podczas EURO 2016 czy też Szwecję i Rosję podczas mundialu 2018. To były drużyny, które pokazały, co oznacza maksymalne wykorzystanie potencjału. Nie mówię przecież, że mamy wygrać EURO, ale obecnie nie potrafimy wykorzystać nawet w niewielkim stopniu tego, co mamy. Tymczasem przykłady z całego świata pokazują, że nagle może wejść ktoś, kto widzi więcej i zmienić oblicze zespołu. Trener czy selekcjoner musi mieć wizję. Pierwszy z brzegu to Hansi Flick, który szybko poukładał sytuację w Bayernie.

Więcej TUTAJ

***

Grzegorz Lato w rozmowie z WP mówi, że Jerzy Brzęczek powinien poprowadzić tę kadrę na Euro i doprowadzić zadanie do końca. 

- Brzęczek wprowadził kadrę na Euro i dlatego powinien doprowadzić zadanie do końca. Poza tym niedługo kończy się kadencja prezesa i w PZPN będą nowe władze. Na miejscu tego, kto przejmie zarządzanie związkiem, nie chciałbym, żeby na kilka miesięcy przed wyborami podpisywano umowę z nowym trenerem. Ja to przeżywałem po odejściu Michała Listkiewicza, który na trzy miesiące przed końcem kadencji przedłużył kontrakt z Leo Beenhakkerem. Potem nowy prezes zostaje z problemem i musi płacić zwolnionemu wielkie pieniądze. Nie chciałbym też sytuacji, żeby nowy selekcjoner narzekał, że dostał nieprzygotowany zespół i szukał wymówek. Do mistrzostw Europy pozostało pół roku, nie ma czasu na takie zmiany.

Więcej TUTAJ

***

Firma ZARYS została Oficjalnym Partnerem Medycznym Fortuna 1 Ligi.

 

 

***

Portal areanapoli.it informuje, że Ajax Amsterdam widziałby u siebie Arkadiusza Milika. 

„Ajax szuka nowego środkowego napastnika i rozważa możliwość fascynującego powrotu Arkadiusza Milika. Na ten transfer ma przygotowany budżet w wysokości 20 mln euro" – czytamy.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się