var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Marcin Bulanda / PressFocus

Długo czekaliśmy aż maszyna Fornalika ruszy i odpaliła w najlepszym momencie. Górnik 1:2 Piast

Autor: Marcin Łopienski
2020-11-20 23:40:44

Nikt nie spodziewał się akurat tego, że to trzecia drużyna poprzedniego sezonu nowe rozrywki rozpocznie od szorowania po dnie tabeli. Drużyna Waldemara Fornalika jest na takie upokorzenie po prostu za dobra. I piątkowe derby to potwierdziły.

Wszyscy w Gliwicach czekali na pojedynek z Górnikiem. Po pierwsze z tego powodu, że to mecz derbowy, a jeśli przełamywać się, to właśnie w takim momencie. Po drugie, bo po blisko miesięcznej przerwie w grze, podczas której doszło również do nieregularnych treningów z powodu pozytywnych wyników na koronawirusa, sympatycy Piasta liczyli na podobny przypadek jak ten w Pogoni Szczecin – odrodzenia zespołu i marszu w górę tabeli. 

Trzeba jeszcze wspomnieć, że gliwiczanie w kilku meczach tego sezonu pokazali ten potencjał, o którym napisaliśmy na początku. Brakowało jednak Jakuba Świerczoka, a reszta zespołu ze skutecznością nie dojechała. W piątkowy wieczór w Zabrzu nie zabrakło jednego i drugiego, chociaż na precyzję strzałów będziemy kręcić nosem. Tylko w pierwszej połowie Piast miał trzy znakomite sytuacje pod bramką rywala, ale wyłącznie Świerczok mógł cieszyć się z gola. 

Trener Fornalik w meczu z Górnikiem postanowił zastosować taktykę Rakowa, który z Zabrza wywiózł pewne trzy punkty. Mianowicie kazał swoim piłkarzom oddać piłkę, w środku pola wystawił Chrapka i Sokołowskiego, którzy potrafią ją odebrać i szybko wprowadzić do kontrataku. Dodatkowo dzięki temu nawiązała walkę w centralnej strefie, gdzie u przeciwnika brakowało Manneha – kluczowego w pressingu i destrukcji. Do tego drużyna z Gliwic pozamykała wszystkie groźne strefy Górnika, na czele ze skrzydłami. 

To wszystko wpłynęło na obraz nędzy i rozpaczy zabrzan, którzy w ofensywie głównie się męczyli, a wolna i wysoko ustawiona obrona nie radziła sobie z błyskawicznymi kontratakami. Jeśli postawę Górnika mielibyśmy opisać to obrazkiem, wybralibyśmy ten:

 

 

W 46. minucie na boisku pojawili się Jimenez, Bainović i Janża. Jak to wpłynęło na grę Górnika? Pierwszy dał dużo jakości w sytuacji, kiedy Górnik grał piłkę za linię obrony. Hiszpan bowiem ustawiał się tak, że przechodziła ona obrońcę i dochodziła do niego, nie miał problemów z jej opanowaniem i przede wszystkim nie robił wyliczanki: czy oddać strzał, czy nie. On jak mógł, to uderzał. W ten sposób padła bramka kontaktowa. Bainović i Janża dołożyli za to jakość w podaniach do przodu (ten pierwszy zanotował asystę przy bramce).

Kluczowy dla losów tego meczu było pierwsze 15-20 minut drugiej połowy, a konkretnie reakcja Piasta. Oczywistym było, że Górnik po zmianach ruszy do ataku, przyjezdni musieli zaś ciągle być pod prądem. Cofnięcie we własne pole karne mogło okazać się zabójcze. Drużyna Fornalika odpowiedziała najlepiej jak mogła, bo pięknym golem Milewskiego i równie ładnej akcji Sokołowskiego oraz Konczkowskiego. Znów jednak musimy się przyczepić, bo goście tych sytuacji mieli więcej i gdyby się przyłożyli, to w końcówce nie musieliby się aż tak pilnować. 

Wygrana Piasta cieszy, bo drużyna w końcu ruszy z dna tabeli, na który nie zasługiwała. Przy okazji ucichną głosy o posadzie Fornalika, która niby była pewna, ale nie takie sytuacje już w Ekstraklasie widzieliśmy. Zastanawia nas natomiast Górnik. To kolejny już mecz, kiedy piłkarze trenera Brosza nie byli w stanie wykorzystać przewagi swojego ustawienia, a rywal umiejętnie wykorzystał słabości tej drużyny. Ciekawi nas, czy zabrzanie będą jeszcze w stanie wejść w tym sezonie na poziom z września? Na razie nic na to nie wskazuje.

Górnik Zabrze – Piast Gliwice 1:2 (0:1)
0:1 – Świerczok 29’
0:2 – Milewski 66’ asysta Konczkowski
1:2 – Jimenez 72’ asysta Bainović

Górnik: Chudy (5) – Wiśniewski (4), Koj (4), Gryszkiewicz (5) – Masouras (3) (86’ Ryczkowski – bez oceny), Wojtuszek (3) (46’ Bainović – 6), Prochazka (2) (73’ Ściślak – bez oceny), Nowak (3), Rostkowski (2) (46’ Janża – 5) – Sobczyk (2) (46’ Jimenez – 6), Krawczyk (2)

Piast: Plach (6) – Konczkowski (5), Malarczyk (5), Czerwiński (7), Kirkeskov (4) – Badia (5) (64’ Żyro – bez oceny) (75’ Jodłowiec - bez oceny), Chrapek (5), Sokołowski (6), Milewski (6) – Steczyk (3) (86’ Pyrka – bez oceny), Świerczok (6)

Sędzia: Jarosław Przybył.
Ocena: 3. 

Żółte kartki: Koj – Kirkeskov. 

Gracz meczu: Jakub Czerwiński.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się