var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Krzysztof Porebski / PressFocus

Dawid Kort dla 2x45: Najbardziej żałuję odejścia z Wisły. Jeszcze wrócę do Ekstraklasy

Autor: Redakcja
2020-11-21 13:30:06

Dawid Kort prowadzi jak na razie niespełnioną i dziwną karierę. Wyróżniał się w Wiśle Kraków, obrał kierunek grecki, później wylądował w pierwszej lidze. Czy popracowałby jeszcze z Dominikiem Nowakiem? Dlaczego Odra Opole tak świetnie zaczęła sezon? Jakie cele ma Kort? Czy jest konfliktowy? Co zmieniłby w swojej przygodzie z piłką? Zapraszamy na rozmowę z Dawidem Kortem, pomocnikiem Odry Opole.

Skąd się wziął pomysł na twój transfer do Odry Opole?

Przez ten okres, kiedy nie miałem klubu, wiedziałem że będzie trudno. Odra okazała się być konkretna, przedstawiła swoją ofertę. Dlatego zdecydowałem się na przeprowadzkę do Opola.

Tak jak w każdym poprzednim klubie, tak i w Odrze zacząłeś całkiem nieźle. Pamiętam twój pierwszy miesiąc w Miedzi. Bramka, asysta – wyglądało to dobrze.

Tak, jak tylko dojechałem fizycznie, to wyglądało to rzeczywiście dobrze. Wracając do tego, dlaczego Odra? Po przerwie spowodowanej pandemią wyglądali naprawdę fajnie. Przede wszystkim byli jednak bardzo konkretni. Te negocjacje trwały praktycznie jeden dzień.

Coraz głośniej było przecież o Wieczystej. Wiemy, że Sławek Peszko, czy Radek Majewski raczej nie narzekają. Cieszysz się, że trafiłeś do Odry, a nie do okręgówki?

Chciałem sporo udowodnić niektórym osobom. Niektórzy mieliby myślę satysfakcję z tego, że zniknąłem z pola widzenia i gram w okręgówce. Myślę, że dziś wybrałbym tak samo. 

 

 

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że w środku pola grają Bonecki, Trojak, Niziołek. Chyba brakowało w tym klubie „10”. Jak w ogóle wyglądało twoje wejście do drużyny Dietmara Brehmera?

Nie mówmy od razu, że brakowało. Należy pamiętać, że jesteśmy Odrą Opole. Na pewno trener ma przygotowane różne pomysły, żeby grać ofensywnie, ale i defensywnie. Latem byłem jedną nogą gdzieś w klubie, ale myśleli, że jak usiądę na ławce, to się świat skończy dla mnie. Teraz usiadłem na ławce w meczu z GKS Jastrzębie i nie czułem, że to nie jest ok. Nie urasta to już do miana takiej tragedii, przez którą rozwalę szatnię.

Dlaczego te pierwsze trzy mecze wyglądały trochę gorzej?

Na pewno wszyscy zaczęli się trochę inaczej zachowywać przed meczami z nami. Jesteśmy w czołówce tabeli.

Zaczęli się na was napinać?

Może nie tyle napinać, co szanować.

W trzech meczach dałeś Odrze zwycięstwo. Trzy razy po 1:0, trzy razy na liście strzelców Dawid Kort. Co spowodowało, że tak łatwo wszedłeś do zespołu?

Może to, że po perturbacjach w Miedzi tutaj trener mi zaufał. 

Czegoś żałujesz z tego okresu w Miedzi? 

Pewnych rzeczy, może tak. Wiadomo, że na część nie miałem wpływu.

Za dużo mówiłeś? Za mało gryzłeś się w język?

Nie jestem taki, że wychodzę przed szereg. Jak mnie o coś zapytano, to odpowiadałem. Czasami mogłem się nie odzywać.

Dominik Nowak, to trener którego już w Miedzi nie ma. Popracowałbyś z nim jeszcze?

Powiem tak – życzę mu jak najlepiej.

Czyli byś nie popracował?

Życie pisze różne scenariusze. Jeśli by była taka konieczność, to byłbym gotowy.

Ostatecznie po spadku z Ekstraklasy sobie nie poradził. Według mnie szatnia też go chyba nie do końca respektowała. Każdy mówi, że to świetny człowiek, z dobrym warsztatem. Dlaczego więc się ta twoja historia przydarzyła? Poziomem nie zasługiwałeś na zesłanie do rezerw.

Zesłał mnie ze względów sportowych. Nie chciałbym się zagłębiać w te tematy. Czasu tak naprawdę nie cofnę. Nie czuję wielkiej zadry, nie jestem pretensjonalny wobec trenera.

Zadra zadrą, ale czy nie czujesz że straciłeś trochę czasu?

Sportowo na pewno, ale dzięki temu chyba nabrałem dodatkowego doświadczenia.

Czy łatwiej ci się grało w Miedzi, która była sportowo chyba lepsza od rywali, czy tak jak teraz w Odrze? W tabeli wygląda to fajnie, ale to nie jest tak że wychodzicie na rywala i indywidualnie jesteście lepsi na każdej pozycji.

Trudno powiedzieć tak naprawdę. Grałem w Wiśle, czy Pogoni to wtedy styl był zbliżony do tego, co chcieliśmy prezentować w Miedzi. W Wiśle byliśmy nastawieni na atak, tutaj jest trochę inaczej. Ja też się uczę cały czas tego, co mamy grać w Odrze.

To, czego doświadczyłeś w swojej karierze pozwala ci myśleć: „Zjechałem poziomem, przerastam tę ligę.”, czy może uważasz że to kwestia czasu kiedy wrócisz do Ekstraklasy?

Na pewno chciałbym wrócić wyżej. Podpisując kontrakt w Opolu, tak naprawdę od początku powiedziałem że chciałbym grać w klasie rozgrywkowej wyżej.

O co gra Odra? Nie powiecie, że o awans, bo jest zbyt wcześnie.

Zobaczymy jak to będzie wyglądało po zimie, w jakim składzie spotkamy się po tej przerwie. Zobaczymy w jakim składzie przyjdzie nam się mierzyć. Dobra, rzucę banałem! Gramy o zwycięstwo w każdym meczu! (śmiech)

Ile czasu dajesz sobie na powrót do Ekstraklasy?

Oczywiście, że myślę o tym by wrócić. Uważam, że jak byłem w Ekstraklasie, to nie odstawałem poziomem. Wiadomo, że im szybciej, tym lepiej.

A zagranica? Jest szansa, czy już spokój?

Mam 25 lat, po sezonie będę mieć 26. Na początku trzeba ustabilizować swoją karierę i zakotwiczyć gdzieś w klubie. Wiadomo, że z I ligi będzie trudno wyjechać.

Co jest dla ciebie łatwiejsze w I lidze? Czy są momenty podczas meczu, kiedy czujesz że masz więcej czasu i miejsca?

Czasami widzę, że jakimś lepszym ustawieniem się na boisku mogę więcej ugrać.

Zadam ci pytanie, które albo wyśmiejesz albo skontrujesz. Dawid Kort to trochę leniuch. Prawda, czy nie?

Gdzieś to słyszałem! (śmiech) Weszło albo Twitter? Co to znaczy, że jestem leniem?

Nie wiem. Może ktoś miał na myśli to, że gdzieś trochę leniuchujesz na boisku.

Nie, nie jestem. (śmiech) Gdybym wszystko miał brać na poważnie, to bym nie chciał mieć takiego zawodnika w zespole.

Czyli co? Trenerka po karierze?

Chyba najpierw chciałbym obalić kilka tez takich jak ta, z tym leniuchowaniem albo sadzaniem na ławce. Czasami jak to czytam, to mam wrażenie, że ktoś mówi o zupełnie innym zawodniku.

Czy jesteś konfliktowy?

Podobno tak, między innymi dlatego według niektórych nie trafiłem do jednego klubu tego lata. Rzekomo odbijałem się od drużyn, bo jestem konfliktowy. Jeśli ktoś mnie pyta o zdanie, to mówię jak jest. Niektórym może się to nie podobać, ale nie robię tego ze względu na to, by coś ugrać dla siebie. Robię to dlatego, by pokazać jaka jest sytuacja.

Który moment od odejścia do Grecji był najlepszy? Taki, w którym czułeś, że twoja kariera zmierza w dobrym kierunku.

Gdybym był w innej sytuacji w Wiśle, to bym z niej nie odchodził. To po pierwsze. Pieniądze z klubu uciekały, a podatki trzeba było płacić. Po pół roku w Grecji, myślałem że to mój najlepszy moment.

Czyli Grecja: na wakacje tak, a na kontynuowanie kariery, nie?

Ja uważam, że dałbym tam radę. Jakbym miał pojechać jeszcze raz, to mniej bym się bał niż za pierwszym razem.

Co to znaczy?

Zobaczyłem jak to wygląda za granicą. Ktoś to teraz przeczyta i pomyśli: „co za debil”. Nie dał rady, a teraz by dał. Myślę, że zachowałbym się trochę inaczej.

Czego żałujesz najbardziej?

Odejścia z Wisły. Gdybym wtedy został, to myślę że teraz dalej bym tam grał. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się