var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Lukasz Sobala / Press Focus

INFO: Tytoń może trafić do Rakowa. Mroczkowski trenerem Resovii. Probierz: Wdowiak zmienił warunki umowy

Autor: zebrał Maciej Golec
2020-11-25 23:39:29

Radosław Mroczkowski zastąpił Szymona Grabowskiego na stanowisku trenera Resovii. Piotr Koźmiński informuje o pojawieniu się tematu transferu Przemysława Tytonia do Rakowa, a Michał Probierz w wywiadzie dla Weszło wyjaśnia sprawę Mateusza Wdowiaka i swoich twitterowych potyczek. Zapraszamy na przegląd informacji.

Jak wynika z informacji Piotra Koźmińskiego, Przemysław Tytoń, bramkarz amerykańskiego FC Cincinati został zaproponowany Rakowowi Częstochowa. Polakowi umowa w USA kończy się 31 grudnia tego roku.

 

 

***

Radosław Mroczkowski został nowym trenerem pierwszoligowej Resovii. Zastąpił na tym stanowiska Szymona Grabowskiego. Z Rzeszowa odszedł również asystent byłego trenera, Rafał Rajzer. 

 

 

***

„Klaus Augenthaler: Tych dwóch rekordów Lewandowski nie pobije”

Wszyscy wiedzą, że Robert Lewandowski jest świetnym napastnikiem. Ale co konkretnie podoba się panu w nim najbardziej, jakie cechy?

U Lewandowskiego najbardziej podobają mi się dwie cechy: głowa i nos. Imponuje mi zwłaszcza to, jak gra w powietrzu. Bardzo miło się na to patrzy. No i to wyczucie, czyli wspomniany nos. To jak się ustawia w polu karnym, jak wie co zrobić, żeby trafiła do niego piłka - absolutnie światowy poziom. Ale tych cech na najwyższym poziomie Robert ma o wiele więcej. Nie dałoby się być światowej klasy napastnikiem, mając tylko dwie mocne strony. To, co wymieniłem, to akurat cechy, które ja najbardziej w nim lubię. Zawodnik kompletny. A dzięki temu tak skuteczny.

Nikt nie jest jednak doskonały. Co Lewandowski mógłby jeszcze poprawić?

Niby faktycznie zawsze coś można poprawić, ale naprawdę ciężko mi znaleźć coś, co Robert mógłby robić jeszcze lepiej. Chciałbym natomiast zwrócić uwagę na coś innego, na aspekty pozapiłkarskie. Lewandowski zarobił duże pieniądze, zdobył wiele tytułów, a wciąż jest nienasycony, głodny sukcesów. Myślę, że to nastawienie bardzo mu pomaga. Ostatnio gra też znacznie lepiej dla drużyny, podaje kolegom, a oni z tych podań strzelają bramki. Nie jest już takim boiskowym egoistą. To bardzo ważna cecha w Bayernie. Wydaje mi się, że bardzo istotna w jego piłkarskiej drodze była jej "stopniowość". To, że na ten szczyt wchodził krok po kroku, przez Borussię Dortmund.

Więcej TUTAJ

***

„Broź: dwanaście lat w Legii i Widzewie... Czas pełen wspomnień”

Poprzedni sezon upłynął dla ciebie pod znakiem zerwania więzadła krzyżowego. Latem skończył się kontrakt ze Śląskiem Wrocław. Co słychać?

Mam za sobą poważną kontuzję. Potem pojawiły się pewne problemy z odnawiającym się urazem łąkotki. Pojawiały się mikrourazy związane z długą przerwą. Lekarze i fizjoterapeuci przyznawali, że to całkowicie normalna sytuacja. Najważniejsze, że zdrowe jest kolano. To pozwala ćwiczyć na pełnych obrotach. Pozostało wyleczyć lekkie naderwanie mięśnia i będę gotów do gry. Wierzę, że wkrótce wyjaśni się moja dalsza przyszłość. Mam nadzieję, że na początku stycznia będę miał już nowy klub.

W mediach łączono cię ze Stalą Mielec i Widzewem Łódź. Ile prawdy było w plotkach?

Pewne rozmowy się pojawiały. Nie byłem do końca zdrowy, gotowy na sto procent, więc do podpisania żadnej umowy nie doszło. Teraz trudno mówić mi o konkretach, ale wierzę, że kolejne tygodnie wyjaśnią moją sytuację. Wciąż celuję jak najwyżej. Czas pokaże, kto będzie chciał na mnie postawić i nie będzie obawiał się podpisania kontraktu. Celem jest dla mnie to, by wciąż dawać z siebie sto procent na boisku.

Więcej TUTAJ

***

„Probierz: Nie muszę tolerować wszystkiego, co się mówi na mój temat”

Na jakie konkretnie sytuacje nie może się pan zgodzić w kontekście Mateusza Wdowiaka?

Nie zgodziliśmy się na kwotę odstępnego. Dogadaliśmy się na pieniądze, które miał dostać i był z nich zadowolony. Ustaliłem z nim, że postaram się wypośrodkować kwotę odstępnego  i się zgodził. Podał mi rękę. Wszystko odbywało się profesjonalnie. Później się okazało, że zmienił warunki. No to jak? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zbieram baty z dwóch stron – jako trener i jako wiceprezes. Często trzeba to przyjąć i tyle. Ale skoro jestem takiej roli, muszę patrzeć dalej. Mam obowiązek planować budżet finansowy i sprawy sportowe. I najważniejsze, stawiać na zawodników, którzy chcą tutaj grać. Mam czasem wrażenie, że nie ma nawet próby zrozumienia działań klubu. Nie próbuje się spojrzeć na to dlaczego Cracovia coś robi. Jest tylko nagonka na nas.

Nie ma świętych. Czy ja uważam, że mamy zawsze rację? Po czasie nie dochodzę do wniosku, że można było coś zrobić inaczej? Przecież tak ma każdy. W każdej dziedzinie. Ale powtórzę: co mnie irytuje, to jak jesteśmy jednostronnie odbierani. Świat nie jest czarno-biały. Ja wiem ile razy rozmawiałem z Mateuszem Wdowiakiem. Jak grał gorzej, niejednokrotnie go broniłem. Starałem się mu pomóc w każdej sferze, a też  zawdzięcza coś kilku innym ludziom, o których zapomniał.  Wiem ile razy rozmawiałem z Januszem Golem. Ile razy z Hernandezem czy Covilo. To mnie personalnie boli, bo ja wiem, ile włożyliśmy w klubie wysiłku, żeby zatrzymać Mateusza, po czym słyszę, że on, wychowanek, który zapewniał, jak kocha klub, oddał sprawę do PZPN.

Co pana zaskoczyło w polskiej piłce, gdy poznał ją również przez pryzmat pracy wiceprezesa?

Bardzo dużo rzeczy. Jak byłem trenerem i wiedziałem, że trwają rozmowy transferowe, to myślałem, że prosto jest się dogadać. Denerwowałem się. Może sam oceniałem osoby decyzyjne za szybko. A teraz, doświadczając tego na własnej skórze, widzę, że ściągnięcie wyróżniającego się piłkarza jest po prostu trudne.

Mi się zarzuca, że nie stawiam na młodych Polaków. A był okres, że stawiałem na bardzo wielu. Wyciągałem rękę do chłopaków z niższych lig. Świderski z SMS-u Łódź. Góralski z pierwszoligowej wówczas Wisły Płock. Takich przypadków mieliśmy dużo. Później się pozmieniało, ale nie u Probierza, tylko w realiach rynkowych. One są dynamiczne. I ich się zawróci będąc polskim klubem, tak jak nie zawrócisz rzeki kijem. Można się tylko w tych realiach poruszać, adaptować.

 

 

***

„Wawrzyniak: Piłkarze mówią: „piłka wymaga poświęceń”. Ale żaden by się nie zamienił”

No to trochę sprzeczności? Mówisz, że miałeś dość, a zarazem, że nie wierzysz, żeby coś chociaż w połowie tak mogło ekscytować.

Bo grając w piłkę miałem tyle znakomitych chwil. Radość po zwycięstwie. Ale też smutek uczący pokory. Trudno to wytłumaczyć, ale byłem całym sobą tam. Żyłem tym całym moim życiem. A teraz mam po prostu rzeczy, które wypełniają moje życie.

To brzmi smutno.

Właśnie nie.

Wypełniasz życie, a nie żyjesz tym, co robisz.

Inaczej: to może pokazuje, jak ważna była dla mnie piłka. Możesz to odebrać na smutno, ale możesz też, że to było piękne co przeżyłeś. Jak słucham piłkarzy mówiących, że piłka wymaga wiele poświęceń… gadanie takie. Wszyscy tak mówią. A żaden piłkarz by się nie zamienił na inne życie. Co poświęcasz? Wstajesz rano, idziesz na trzy godziny robić to, co kochasz? Wchodzisz do szatni, tam weseli ludzie, do tego dostajesz co miesiąc ładną sumkę? Zdecydowanie fajne życie. Na co tu narzekać?

Ale trochę w tym widzę coś takiego, że w piłkarzach po karierze jest dużo patrzenia wstecz. Nawet u ciebie to widzę. Masz 37 lat a brzmisz jakbyś mówił: najlepsze już było.

Może tak. W tym wieku, jak idzie, w innych branżach łapie się wiatr. A tu jest koniec. To, co jarało, już nie możesz tego robić. Ale nie wiem. Może będzie tak, że otworzę jakiś biznes? Coś mnie poruszy w podobnym stopniu? W każdym razie nie miałem już frajdy z przychodzenia na trening. Frajdy z olbrzymiego zmęczenia po meczu. Piłka już przestała być całym moim życiem, czułem to. Czułem, że zjeżdżam w dół od pewnego czasu, a konkretnie od Euro we Francji, gdzie skończyła się moja kariera reprezentacyjna.

Więcej TUTAJ

***

Robert Lewandowski został nominowany do nagrody piłkarza roku FIFA. Otwarte głosowanie potrwa do 9 grudnia, finałową trójkę poznamy dwa dni później, a zwycięzca zostanie ogłoszony 17 grudnia.

Pełna lista nominowanych:

Thiago Alcantara (Hiszpania/Bayern Monachium/Liverpool),
Cristiano Ronaldo (Portugalia/Juventus Turyn),
Kevin De Bruyne (Belgia/Manchester City), 
Robert Lewandowski (Polska/Bayern Monachium),
Sadio Mane (Senegal/Liverpool),
Kylian Mbappe (Francja/Paris Saint-Germain),
Lionel Messi (Argentyna/Barcelona),
Neymar (Brazylia/ Paris Saint-Germain),
Sergio Ramos (Hiszpania/Real Madryt),
Mohamed Salah (Egipt/Liverpool)
Virgil van Dijk (Holandia/Liverpool). 

 

 

***

Dariusz Żuraw przyznał na konferencji prasowej, że Jakub Kamiński nie wystąpi w czwartkowym meczu Lecha ze Standardem Liege. 

***

Mario Rodriguez przejdzie artroskopię stawu skokowego. Do treningów z Wartą Poznań wróci w styczniu przyszłego roku.

 

 

***

Wykryto trzy przypadki zakażenia koronawirusem w Stali Rzeszów. Jednym z piłkarzy z pozytywnym testem jest Grzegorz Goncerz.

 

 

***

Po meczu Pucharu Polski z Legią Warszawa okazało się również, że jeden piłkarz Widzewa, który nie zagrał w dzisiejszym spotkaniu, również jest zakażony koronawirusem. Jeszcze przed starciem został odizolowany od drużyny.

 

 

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się