var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Krzysztof Porebski / PressFocus

Liderzy gliwiczan do kolejnej rundy Pucharu Polski, ci z Mielca do tarcia chrzanu. Stal 1:2 Piast p.k.

Autor: Marcin Łopienski
2020-12-02 21:15:42

Dawno nie oglądaliśmy tak wyrównanego meczu, w którym główną rolę odegrali liderzy. Ci z Piasta poprowadzili drużynę do awansu, ci ze Stali natomiast… Zawiedli swoją drużynę na manowce.

Pierwsza połowa w Mielcu wyglądała podobnie do wtorkowej w Bielsku-Białej. Na boisku działo się niewiele, efektownych akcji było jak na lekarstwo, a piłkarze gospodarzy jakoś niespecjalnie żwawo rzucili się do odrabiania strat. Napisaliśmy powyżej o podobieństwach do pojedynku Podbeskidzia z Zagłębiem, różnicą były natomiast bramki. A tych przed przerwą oglądaliśmy dwie. 

To drużyna Waldemara Fornalika lepiej weszła w spotkanie, bo już w 10. minucie wyszła na prowadzenie. Na pewno dla tej akcji warto obejrzeć skrót meczu, bo właściwie każdy element zasługuje na uwagę. Podanie prostopadłe Pyrki piękne, zachowanie Alvesa jeszcze lepsze, bo minął Żyrę jak pachołka, wykończenie również szkoleniowe. 

Stal od początku nie przypominała drużyny, którą oglądaliśmy ostatnio przeciwko Miedziowych i Jagiellonii. Brakowało tego ognia w odbiorze piłki i w środku pola, widać było jakąś apatię, ale Leszek Ojrzyński w całej tej mizerii mógł liczyć na trzy ogniwa. Mianowicie Flisa, Getingera i Prokicia. Ten tercet z każdą upływającą minutą szukał sobie wolnej przestrzeni, w końcu umiejscowił się na lewym skrzydle i konsekwentnie konstruował akcje tą stroną. W 45. minucie dało to bramkę wyrównującą. 

MECZE PUCHARU POLSKI MOŻESZ OBSTAWIAĆ U NASZEGO PARTNERA BETSAFE!

Na drugą połowę każdy z trenerów miał inną koncepcję. Leszek Ojrzyński od razu po przerwie wprowadził Forsella, Maka i Kościelnego, czyli graczy z podstawowej jedenastki. Cel był oczywisty: jak najszybciej zdobyć kolejną bramkę, zamknąć się we własnym polu karnym i niech Piast się martwi. Problem w tym, że piłkarze gospodarzy może i mocno zaczęli, ale goli z tego nie było. 

Waldemar Fornalik postawił na inny wariant, naszym zdaniem mniej ryzykowny. Otóż postanowił jak najdłużej trzymać na placu swoich wybrańców na ten mecz i jak najmocniej opóźnić wpuszczenie tych z podstawowej jedenastki. Wariant byłego selekcjonera był lepszy, bo przy korzystnym wyniku, na coraz bardziej zmęczoną defensywę rywala mógł posłać Badię, Świerczoka czy Chrapka. A nawet jeśli nie przyniosłoby to efektu w postaci bramek, to w rzutach karnych również miałby ich do dyspozycji. 

Jak się okazało to Fornalik miał rację, chociaż na zwycięstwo musiał czekać do serii jedenastek. Wcześniej obydwa zespołu szły łeb w łeb, jeżeli chodzi o wykreowane znakomite sytuacje. Każda ze stron stworzyła sobie po dwie, z tym, że wariant Ojrzyńskiego spalił na panewce w dwóch kluczowych momentach: Mak w drugiej połowie dostał patelnię od Forsella i podał piłkę Plachowi, a w karnych posłał piłkę panu Bogu w okno. 

Znakomita seria Piasta Gliwice w dalszym ciągu trwa i trzeba przyznać, że jak trener Fornalik ma do dyspozycji szeroki skład, to nawet nagromadzenie spotkań nie jest mu straszne. W Mielcu były opiekun kadry dał szansę sporej części rezerwowych graczy i jako zespół wszyscy sprostali zadaniu. Malarczyk nieźle grał jako szef obrony, na pewno więcej spodziewaliśmy się po Hyjku czy Lipskim (jego strzał głową minimalnie minął bramkę Gliwy), ale jesteśmy zbudowani występem Pyrki i Alvesa. Do tego dobre wejście Badii, Świerczoka i Chrapka. 

Kolektyw Piasta pozwolił utrzymać drużynie korzystny wynik, a indywidualności dały awans do kolejnej rundy. Tego ostatniego zabrakło Stali, a kwestię formy jej liderów najlepiej obrazują poniższe filmiki:

 

 

 

Stal Mielec 1:2 Piast Gliwice (3:4 p.k.)
0:1 – Alves 10’
1:1 – Dadok 45’

Stal: Gliwa – Sus, Żyro, Błyszko, Flis – Matras – Prokić, Pawłowski, Dadok, Getinger - Tomczyk

Piast: Plach – Rymaniak, Malarczyk, Huk, Mokwa – Hyjek, Jodłowiec – Pyrka, Lipski, Vida - Alves

Sędzia: Damian Sylwestrzak

Żółte kartki: Matras – Huk, Rymaniak.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się