var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Rafal Rusek / PressFocus

Ich nieobecność jest raczej wzmocnieniem. TOP 3 najgorszych skrzydłowych Ekstraklasy

Autor: Maciej Golec
2020-12-26 18:25:38

Oglądając niektórych zawodników w akcji mamy czasami ochotę zmienić kanał i na amen zablokować Canal+. Oczywiście pod wpływem negatywnych emocji, bo zaraz następuje refleksja i myśl, że bez Ekstraklasy życie byłoby smutne. Natomiast nie możemy udawać, że nie widzimy, co poniektórzy wyprawiają. Na przykład skrzydłowi – na podstawie not wybraliśmy trzech, którzy w rundzie jesiennej zaprezentowali się najgorzej.

3. Michał Jakóbowski (Warta Poznań) – 3,58

Skrzydłowy, który chyba na stałe zapadł nam w pamięć już na samym początku, w pierwszej kolejce, kiedy zapomniał (serio, powiedział to w wywiadzie dla „PS”), że istnieje już coś takiego, jak VAR. Symulka jedna, symulka druga i przedwczesny prysznic w szatni. A potem tłumaczenie się, że robi tak od zawsze, że było to zachowanie instynktowne, odruch bezwarunkowy. Cóż, mógł mieć lepsze wejście do Ekstraklasy, delikatnie mówiąc. 

Ale ta jedna sytuacja bynajmniej nie sprawiła, że znalazł się w tak zacnym gronie przedstawionym poniżej. Bylibyśmy wybitnie niesprawiedliwi. Tak samo, jak dwie zdobyte bramki nie powinny być za wszelką cenę czynnikiem łagodzącym. Skrzydła oraz atak były bowiem największymi problemami Warty, to tam brakowało wyraźnego lidera, który mógłby natchnąć resztę. Brakowało jakości, umiejętności w pojedynkach z bocznymi obrońcami, a jedną z tych twarzy był właśnie Jakóbowski, który nie udźwignął ciężaru odpowiedzialności. W kilku meczach bywał elektryczny, co z jednej strony wydawało się być sprzed telewizora zabawne, ale w rzeczywistości obrazowało stan poznańskiej ofensywy. Zresztą, sama statystyka 13 bramek w 14 meczach powinna posłużyć tutaj za komentarz.

2. Torgil Gjertsen (Wisła Płock) – 3,14

Jesteśmy rozczarowani, bo jego pierwsze spotkania w Wiśle Płock kazały mieć przynajmniej nadzieje, że będzie wartością dodaną. Od razu w debiucie strzelił gola Zagłębiu Lubin i przez kilka meczów utrzymywał solidny poziom. W porównaniu z Dawidem Kocyłą Gjertsen był wartościowym skrzydłowym, a teraz? Obaj dołują, tak samo zresztą jak sama Wisła, a mimo to raczej ten pierwszy zaliczył bardziej udaną rundę jesienną.

Tym, co zapadnie nam w pamięć, był na pewno przedniej urody gol ze Śląskiem Wrocław. Gjertsen wszedł na kwadrans, dał drużynie trzy punkty, czyli zrobił swoje, ale poza tym? Trudno nam znaleźć choć jeden poprawny mecz w jego wykonaniu, a te z Legią, Jagiellonią i Pogonią dobitnie pokazują, że Norweg minął się z formą na lotnisku w drodze do Płocka. Całe szczęście Radosław Sobolewski zmodyfikował nieco ustawienie w dwóch ostatnich meczach, przez co Wisła wyglądała lepiej, a Gjertsen wreszcie usiadł na ławie. 

Słabszego pomocnika, ba, piłkarza, trudno w Wiśle w tym sezonie znaleźć. 

1. Kristopher Vida (Piast Gliwice) – 2,67

Mimo że rozegrał tylko sześć spotkań, to nie mogliśmy go w tym zestawieniu pominąć. Perełka, przykład piłkarza bezproduktywnego. Skrzydłowy, o którym pewnie nie powiedzielibyśmy, że nim jest, bo po tym, co pokazywał na boisku, nic na to nie wskazywało. Wygrywanie pojedynków i dryblingi zdecydowanie nie należały do czynności, którymi mógł zaimponować. Na odwrót, prędzej już prowokował niebezpieczeństwo pod własną bramką niż sam je tworzył.

Nie przemawia do nas argument czasu, którym chętnie posługuje się dyrektor sportowy Piasta Bogdan Wilk. Bo ile można go dać? Ubiegła runda też nie była w jego wykonaniu specjalnie porywająca, więc nie tłumaczylibyśmy słabej formy tym, że akurat cały zespół dołował w pierwszej części sezonu. Fakt, gliwiczanie mieli problemy, ale Vida wyglądał na kogoś, kto był częścią tych kłopotów i Waldemarowi Fornalikowi dokładał kolejnych, a nie kreował się na potencjalnego ratownika. Potem przydarzyła się kontuzja, choroba i od tego czasu w zespole Piasta nie gra. Czy jeszcze przyjdzie na niego pora? Nie jesteśmy aż takimi optymistami, tym bardziej, że przed nami okienko transferowe, a gliwiczanie wreszcie zaczęli punktować i wyglądać nieźle na tle rywali.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się