var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Raków weźmie Holca? Górnik planuje 3 transfery. Matuszek: W Zabrzu przestałem czuć się potrzebny. Sheridan na wylocie z Płocka?

Autor: zebrał Marcin Łopienski
2020-12-28 09:30:23

W poniedziałkowej prasie znajdziecie ciekawe rozmowy z Piotrem Stokowcem oraz Szymonem Matuszkiem. Ponadto solidna garść informacji transferowych: Raków interesuje się czeskim bramkarzem i będzie zmuszony płacić kary za grę w Bełchatowie; Górnik planuje trzy zimowe transfery; Sheridan jest blisko odejścia z Wisły Płock. Zapraszamy!

„PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Osobista lista życzeń na 2021 rok”

„Wyobrażam sobie, że przeciętny kibic futbolu mieszkający na przykład w Anglii i nie znający realiów ekstraklasy, patrząc na Lewandowskiego być może czasem zastanawia się, czy w ojczyźnie Roberta znajdują się zawodnicy (jego rodacy), którzy mają szansę pójść w jego ślady. Rzut oka na klasyfi kację strzelców i co? Dopiero na 7. miejscu mamy Jakuba Świerczoka (6 goli). I kiedy spojrzymy na historię napastnika Piasta Gliwice, od razu nasuwa się pytanie: „Co poszło nie tak?” Pamiętamy przecież, że był to dobrze zapowiadający się piłkarz. Niestety pamiętamy też, że od początku w rozwinięciu talentu nie pomagały mu kontuzje oraz trudny charakter. Ż yczyłbym sobie, żeby w 2021 roku objawił nam się młody napastnik, o którym będzie można powiedzieć: „potencjalny następca Lewandowskiego”. Szkoda byłoby nie wykorzystać koniunktury na futbol, którą Robert i jego sukcesy powinny napędzać. Z całym szacunkiem do prowadzącego w klasyfi - kacji strzelców Tomaša Pekharta, ale to smutne, że gra mistrzów Polski opiera się na dosyć archaicznym i ograniczonym napastniku, a Legia nie ma alternatywy dla Czecha. Zwłaszcza wśród zawodników rodzimej „produkcji”.

Więcej TUTAJ

***

„Robert przebija szklany sufit”

„Pisałem w tym miejscu o postawie Francuzów, którzy przemilczeli plebiscyt FIFA. Kilka dni temu „France Football” docenił jednak Polaka. Lewandowski wylądował na okładce słynnego magazynu, co chociaż w jakimś stopniu zmazuje wizerunkową plamę francuskich mediów. Można jednak stwierdzić, że niesmak pozostał. A przecież to nie koniec nagród dla Roberta. Wczoraj osobiście odebrał tytuł najlepszego piłkarza roku w plebiscycie Globe Soccer Awards w Dubaju. Ponownie wyprzedził Cristiano Ronaldo i Leo Messiego. Światowe media obiegło zdjęcie wizerunku Lewego, który był wyświetlony na Burj Khalifa, najwyższym budynku w Dubaju. To bardzo symboliczne, bo rok 2020 bez wątpienia należał do naszego rodaka. Lewandowski wylądował między największymi gwiazdami, w dodatku świecił najmocniej, co wpłynie na jego jeszcze większą rozpoznawalność. Robert stał się globalną marką, czym przebił kolejny szklany sufi t. Myślę, że następnym jego celem jest pobicie rekordu Gerda Müllera, który zdobył 40 bramek w jednym sezonie Bundesligi. Jeśli Lewandowski utrzyma skuteczność, ma na to spore szanse”.

 

„Piotr Stokowiec: Pracujemy w warunkach grozy”

„Co jest najtrudniejsze dla trenera i drużyny w czasach pandemii? Co traci zespół grając w tak nietypowych warunkach? 

Pracy jest prawie dwa razy więcej. Utrzymanie zawodników w formie w momencie, gdy gra się dwa mecze, a później przez miesiąc trenuje się indywidualnie, jest cholernie trudne. 

To wymaga więcej pracy mentalnej? Zawodnicy nie mogą rozładowywać presji w sposób, do jakiego się przyzwyczaili. 

Zawodnicy nie przebywają tak długo razem w klubie, jak to było do niedawna. Bywało, że nie mogliśmy korzystać z szatni, zawodnicy przyjeżdżali na trening już przebrani. To wszystko odbija się na integracji zespołu, budowaniu więzi. Nie mieliśmy wspólnego zgrupowania, odpraw, sesji z psychologiem. Nowi i młodzi zawodnicy mieli utrudnione wejście do drużyny. Zwykłe wyjście na kręgle czy zrobienie ogniska potrafi scementować zespół, więc tego na pewno zabrakło. Pracujemy w warunkach strachu, napięcia, grozy. Same testy na obecność COVID-19 i oczekiwanie na ich wyniki wiążą się z ciągłym stresem. Wiem, że wszyscy przez to przechodzą, i to jest największe wyzwanie dla sztabów. Nigdy piłka nie stanęła przed takim wyzwaniem. Tak naprawdę powinniśmy się cieszyć z tego, że w ogóle udaje nam się kontynuować rozgrywki. U nas łącznie dwudziestu zawodników i dziesięciu ludzi z klubu przeszło koronawirusa. W dodatku nie w tym samym czasie, tylko falami. To pokazuje skalę problemu”.

Więcej TUTAJ

***

„Borek: Moja wielka trójka”

„Na miejscu pierwszym naturalnie Pan Piłkarz Robert Lewandowski. Pogromca wszelakich rekordów. Boiskowy kosmita. Facet, który każdego dnia chce od siebie nieskończenie więcej. Jego cały czas pochłania myślenie o tym, jak być lepszym, mocniejszym, skuteczniejszym, bardziej wypoczętym i mocniej skoncentrowanym. Ale ja równie mocno, a może i nawet mocniej, doceniam go za przemianę w postrzeganiu Polaków poza granicami. Lewandowski nigdy nie miał kompleksów, nie uważał, że Polak to piłkarz drugiej kategorii, który nie może zarabiać najwięcej w zagranicznym, choćby najlepszym klubie czy w całej lidze. Chciał być najlepszy. Jest najlepszy. Strzela najwięcej. Zarabia najwięcej. I wciąż chce osiągnąć więcej. Przyjmijmy jego postawę każdego dnia, niezależnie od wykonywanego zawodu. Opłaci się”.

 

„Śląsk może liczyć na miasto”

„To oznacza utrzymanie inwestowania na dotychczasowym poziomie. Już nic nie powinno się zmienić, bo uchwała budżetowa została przegłosowana przez radnych miejskich. Pieniądze będą przekazywane w ramach podwyższenia kapitału zakładowego spółki. Inną dopuszczalną formą mogłoby być udzielanie pożyczek, ale miasto tego unika, bo w istocie powodowałoby to zadłużanie piłkarskiej spółki. Miasto robi wszystko, by Śląsk w dalszym ciągu mógł się rozwijać mimo pandemii. – Chodzi o takie kwoty, o jakich mnie informowano, gdy zostawałem prezesem zarządu. Wszystko zatem odbywa się zgodnie z założeniami. W tym roku pandemia spowodowała, że nie mieliśmy spodziewanych przychodów z różnych źródeł, ale właściciel przekazywał pieniądze tak, jak zakładał harmonogram – podkreśla Piotr Waśniewski, który funkcję szefa Śląska ponownie pełni od dwóch lat”. 

Więcej TUTAJ

***

„Kara wisi nad Rakowem”

„Na przełomie maja i czerwca Komisja Licencyjna PZPN przyznała Rakowowi Częstochowa warunkową licencję na występy w ekstraklasie. W dokumencie określono środek nadzoru klubu w postaci zapłaty 30 tysięcy złotych za każdy mecz rozegrany w rundzie wiosennej w roli gospodarza na innym obiekcie niż znajdujący się przy ul. Limanowskiego 83 w Częstochowie. Obiekt jest obecnie przebudowywany. 21 lipca zwycięzca przetargu fi rma InterHall podpisała umowę, zgodnie z którą prace miały się zakończyć po ośmiu miesiącach, czyli 21 marca 2021 roku. 1 grudnia „Dziennik Zachodni” podał informację, że wykonawca powiadomił częstochowski Urząd Miasta o możliwych opóźnieniach. Na razie nie wiadomo, jak poważne one są i kiedy drużyna Marka Papszuna będzie mogła grać na własnym obiekcie”.

Więcej TUTAJ

***

„Sheridan bliski odejścia”

„W ostatnich tygodniach prezes Wisły Płock Tomasz Marzec i dyrektor sportowy Paweł Magdoń zapowiadali, że kadra pierwszego zespołu Nafciarzy zostanie uszczuplona. Jesienią do rozgrywek ekstraklasy zgłoszonych było 35 zawodników. Już wiadomo, że klub rozwiązał umowy z prawym obrońcą Pawłem Żukiem i defensywnym pomocnikiem Maciejem Ambrosiewiczem (podpisał kontrakt z Zagłębiem Sosnowiec). Podobny los czeka bramkarza Bartłomieja Żynela i hiszpańskiego stopera Julio Rodrigueza. W grupie piłkarzy, z którymi klub się rozstanie, być może znajdzie się również Cillian Sheridan. Irlandzki napastnik zawodzi w tym sezonie. W 11 występach nie strzelił gola, a według naszych informacji jego umowa nie należy do najniższych w zespole. Pożegnanie go będzie sporą oszczędnością w budżecie płacowym. Rozmowy na ten temat mają się odbyć w najbliższych dniach”.

Więcej TUTAJ

 

„Szymon Matuszek: W Górniku powoli gasłem”

„Dlaczego nie zdobył pan zaufania kibiców Górnika? 

Tak naprawdę nie miałem publiki za sobą, podobnie jak dziennikarzy. Z drugiej strony to nie oni mnie zatrudniają, nie oni mi płacą, nie oni wystawiają mnie w składzie. Jasne, że nie strzelam goli z 30 metrów, jak chcieliby kibice, ale to nie jest dla mnie weryfikacją. 

Musiał pan odejść z Górnika?

Idealnie dla mnie byłoby zostać, przedłużyć kontrakt i być ważną częścią drużyny. Ale nie grałem, a trener środek pomocy układał inaczej. Widziałem, że nie ma dla mnie miejsca i powoli przygotowywałem się na odejście. 

Przeszkodą okazał się też pana wiek. Musiał pan zrobić miejsce młodszym. Gra 22-letni Alasana Manneh, dużo sobie obiecywali po 20-letnim Krzysztofie Kubicy.

Widziałem kierunek, w jakim zmierza Górnik. Powoli nie czułem się częścią... Może źle to ująłem, nie czułem się potrzebny. Obserwując z boku trenera, potrafiłem przewidzieć, kto wejdzie na boisku. Zostało mi motywowanie tych chłopaków. Zrozumiałem, że mój czas w Górniku się skończył, a teraz czekają mnie zmiany i nowe wyzwania. Władze klubu szukały oszczędności, również w kontraktach zawodników”.

„SPORT”

„Trochę chmur, trochę słońca”

„Brzęczka z fotela selekcjonerskiego spychano już kilka razy. Po raz pierwszy, kiedy nie wygrał żadnego z sześciu meczów, licząc od debiutu. Później miał relatywny spokój, bo w eliminacjach Euro 2020 drużyna grała skutecznie. Ale po porażce ze Słowenią, z września 2019 roku, znów domagano się jego zwolnienia. Ostatecznie jednak zespół na turniej awansował i tak minęło selekcjonerowi, bo odwołano Euro 2020, dwa lata na stanowisku. Tymczasem 75 dni między wspomnianymi meczami z Holandią wyglądało... tak samo jak wcześniejsze 24 miesiące”.

„Jacek Bąk: Młodzież daje sporo do myślenia”

„Wskazał pan grupę piłkarzy, która tej jesieni dostała swoje szanse i zapewne pojedzie na mistrzostwa Europy. Tutaj rodzi się pytanie - czy to dobrze, że Euro odbędzie się w 2021 roku? 

- W obecnych realiach wolę, by Euro było rozegrane rok później, bo dzięki temu jest czas na dokooptowanie młodzieży. Gdyby turniej odbył się w tym roku, to Jóźwiak, Płacheta, Moder czy Michał Karbownik mogliby się jeszcze nie załapać, a teraz ich sytuacja zaczyna się klarować. Trzeba pamiętać, że w odwodzie jest jeszcze Krystian Bielik, który miał poważną kontuzję. Uważam więc, że raczej dobrze wyszło, iż Euro zostanie rozegrane później. 

Jakie są najmocniejsze punkty reprezentacji?

 - Zawsze były to obrona i bramkarz, ale lepiej, żeby były to też inne aspekty. Wiadomo, mamy Roberta Lewandowskiego i Kamila Glika, jest też Grzegorz Krychowiak, choć ostatnio przydarzały mu się błędy. Fundamentami są jednak bramkarz i Lewandowski. Do nich dochodzą młodzi, ale oni nie prezentują jeszcze w pełni tego, czego byśmy oczekiwali, chociaż Jóźwiak zdobył bramkę w meczu z Holandią, wcześniej chwalono go też za grę w defensywie. Jak go zobaczyłem pierwszy raz, to powiedziałem, że to będzie drugi Błaszczykowski. Podobny pod względem fizycznym, a piłkarsko może być jeszcze lepszy. Zobaczymy, jak się jego kariera potoczy”.

***

„Wiatr wiał im w oczy”

„Złoty i brązowy medal rozpaliły apetyty wśród gliwickich kibiców. Oznaki, że ten sezon będzie inny, trudniejszy, były jednak dostrzegalne. Po pierwsze - kolejne zmiany kadrowe. Odejścia ważnych piłkarzy, a w zamian sprowadzenie takich „do odbudowy”. Po drugie - gra na trzech frontach i chęć pierwszego w historii awansu do kolejnej rundy europejskich pucharów. Po trzecie - kontuzje i koronawirus, który zaatakował szatnię tak mocno, że do dziś choroby nie przeszło jeszcze dosłownie 3-4 zawodników. To wszystko mocno odbiło się na dyspozycji drużyny. Gdy Piasta dobrze radził sobie w Europie, wyeliminował Białorusinów i Austriaków oraz dzielnie walczył z Duńczykami, w lidze działa się katastrofa; wynikowa, bo gra nie była najgorsza, ale gliwiczanie pudłowali na potęgę. Wszyscy czekali na powrót do zdrowia Jakuba Świerczoka, co zbiegło się z „covidową”, niemal miesięczną przerwą w grze całej drużyny”.

***

„Bogdan Wilk: To był dobry rok”

„Sytuacja w tabeli jest ciut lepsza niż to było jeszcze kilka tygodni temu. Jaki cel stawiacie przed drużyną na drugą część sezonu? 

- Pamiętamy mistrzowski sezon i to, ile punktów straty zdołaliśmy odrobić, ale… nie będzie zbędnej presji. Mimo braku podziału na górną i dolną ósemkę, to oczywiście chcielibyśmy być w tej pierwszej. Taktyka niewybiegania w przód przynosiła w ostatnich dwóch sezonach sukces, dlatego chcemy wygrywać i punktować, a gdzie się znajdziemy na koniec, to już inna kwestia. Na dół też jednak będziemy patrzyli, bo zawsze trzeba być czujnym. Gramy też w Pucharze Polski i na pewno zależy nam na dobrym pokazaniu się i w tych rozgrywkach. 

Przed obecnym sezonem miała miejsce ewolucja w składzie, zmian było stosunkowo sporo w porównaniu do innych sezonów. Jak należy ocenić nowych graczy? 

- To prawda, trochę transferów było. Nie chcę wdawać się w szczegóły, ale niektórzy już się zaadaptowali, a inni potrzebują jeszcze trochę czasu. Nie będę ukrywał, że są piłkarze, na których wciąż liczymy i wierzymy, że dadzą nam więcej, bo ich po prostu na to stać. Wszystko, o czym wcześniej mówiłem, miało jednak wpływ na nich i nie pomagało. Gdy patrzę na inne przypadki, to u nas większość piłkarzy potrzebowała czasu i cierpliwości. Nawet ci najlepsi, jak Jorge Felix czy Joel Valencia. Dlatego liczę, że po zimowych przygotowaniach będziemy jeszcze mocniejsi”.

„Wzmocnienie z Afryki?”

„Na pytanie czy uda się utrzymać skład z pierwszej części rozgrywek, z Przemysławem Wiśniewskim czy Jesusem Jimenezem na czele, szef Górnika odpowiada: - Myślę, że tak. Chcemy zresztą, żeby drużyna wiosną była jeszcze lepsza jakościowo, co nie znaczy, że nikt nie odejdzie. Nasze założenie jest takie, by w ramach budżetu płacowego, który jest niższy niż w tamtym sezonie, mieć lepszą jakość. Być może odejdzie sześciu-siedmiu piłkarzy, choć słowo „odejdzie” jest zbyt mocne. Planujemy bowiem sporo wypożyczeń naszej zdolnej młodzieży. Ci chłopcy muszą grać, a nie robią tego zbyt często. Są na nich chętni i chcemy, żeby najbliższe pół roku spędzili w innych klubach. Mówimy tutaj o trzechczterech zawodnikach. Kolejnych trzech miałoby nas opuścić. W miejsce tej siódemki chcielibyśmy sprowadzić na pewno dwóch, a prawdopodobnie trzech piłkarzy, z których dwóch znalazłoby się w wyjściowej jedenastce. Mają z nami spędzić okres przygotowawczy, czyli od razu wejść w trening i do grania - tłumaczy prezes Czernik. O szczegółach działacze klubu z Zabrza wolą na razie nie mówić. W tej wąskiej grupie zawodników, którzy mieliby wzmocnić 5. obecnie zespół ekstraklasy, ma być - najprawdopodobniej - zawodnik z Afryki”.

***

„Holec na radarze Rakowa”

„Plotka bowiem głosi, iż na „radarze” Rakowa znalazł się rezerwowy bramkarz Sparty Praga, Dominik Holec. 26-letni zawodnik do klubu ze stolicy Czech trafi ł latem, ale w nim nie gra. Holec bramkarskiego rzemiosła uczył się w MSK Żilina. Wystąpił tam w kilkudziesięciu spotkaniach, a potem był wypożyczany do FK Senica, FK Pohronie czy wspomnianego ViOnu Zlate Moravce. W poprzednim sezonie w barwach ekstraklasowego klubu z Żyliny spisywał się na tyle dobrze, że przez Pavla Hapala został powołany do drużyny narodowej i znalazł się w kadrze na eliminacyjne spotkanie Euro 2020 z Azerbejdżanem. Teraz być może trafi do Częstochowy”.

 

„SUPER EXPRESS”

„Michał Kucharczyk: Marzę o pucharach z Pogonią”

„– O co Pogoń zagra w rundzie rewanżowej? 

– Chcielibyśmy być w TOP 3, a jeśli życie pozwoli, to zdobyć w końcu dla Pogoni coś więcej. Jesteśmy w grze o Puchar Polski, mamy punkt straty do lidera w lidze. Wiem, że wszyscy w Szczecinie marzą, żeby jakieś trofeum pojawiło się w końcu w gablocie, i my, piłkarze, też to mamy w głowach. 

 – Dla pana, byłego legionisty, walka z warszawskim zespołem jest dodatkowym wyzwaniem? 

– Nie patrzmy tylko na Legię i Pogoń. Raków traci jeden punkt i gra bardzo dobrze, a inne zespoły również są w grze. Pamiętajmy o koronawirusie, który może dotykać drużyny. Rozstrzygnięcia w tym sezonie mogą być zwariowane”.

 

„GAZETA WYBORCZA”

„Do czego potrzebna jest ludzka masa”

„Wcale się jednak nie zanosi na to, by z powodu martwicy trybun miał kiedykolwiek zginąć. To być może wniosek ze sportowego roku 2020 najbardziej niepokojący, przykry nie tylko dla tradycjonalistów. Oswajamy się z nowymi realiami, dostarczając twardych dowodów nie tylko na potwierdzenie tezy o legendarnych adaptacyjnych zdolnościach homo sapiens, ale również przydatnych do ostatecznego obalenia bajań o kibicach, bez których piłka nożna nie ma sensu.

Oczywiście nigdy w to nie wierzyliśmy. Sportowców programuje się, by dyrdymalili, że „gra się przede wszystkim dla kibiców”, ale znamy prawdę: gra się się dla przyjemności, dla satysfakcji ze zwycięstwa, dla przezwyciężania samego siebie, dla popularności, erotycznych podbojów, pieniędzy etc. Dlatego kibic jako masa wypełniająca trybuny jest zbędny, ewentualnie niekonieczny. Konieczny jest tylko kibic jako widz, to głównie on płaci”.

Więcej TUTAJ

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się