var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Marcin Gadomski / PressFocus

Skuteczność i jakość w częstochowskim wydaniu. TOP 5 skrzydłowych Ekstraklasy

Autor: Maciej Golec
2020-12-29 12:00:41

Największy problem z wyborem pięciu najlepszych skrzydłowych był nie w doborze konkretnych nazwisk, a w przyporządkowaniu ich do pozycji. Zwłaszcza w Rakowie, który gra specyficznym ustawieniem, a zawodnicy często rotują na boisku.

Stwierdziliśmy jednak, że skoro Raków gra tak naprawdę na dwie "10", które są bardzo mobilne i często schodzą do boków, to zakwalifikowanie ich jako skrzydłowych nie będzie aberracją. W końcu nie zawiesimy ich w nicości, a każde przyporządkowoanie może budzić pewne wątpliwości. Tym bardziej jeśli Patryka Kuna i Frana Tudora wrzuciliśmy do worka z bocznymi obrońcami.

5. David Tijanić (Raków Częstochowa) – 5,15

Raków ma w tym sezonie to do siebie, że na każdym etapie rundy grał tam ktoś, kto wybitnie wybijał się ponad przeciętność. Zresztą, już sam fakt, że wszyscy z tego zestawienia mają średnią not wyższą niż 5,00 o czymś świadczy. Gdyby David Tijanić utrzymał formę przez całą jesień nie mamy wątpliwości, że byłby na pierwszym miejscu, bo szczególnie na początku zmagań imponował kilkoma rzeczami. Po pierwsze: regularność. W pierwszych siedmiu kolejkach aż pięć razy był w naszej XI kolejki i tylko w dwóch meczach z siedmiu nie zdarzyło mu się zaliczyć żadnej liczby. Po drugie: efektowność. Tu asysta piętką, tam dwa gole podcinką, do tego pajęczyna zdjęta w spotkaniu z Cracovią – na Tijanicia po prostu patrzyło się z ogromną przyjemnością. I po trzecie: efektywność. Co zresztą już wcześniej zostało wyartykułowane. 4 gole i 5 asyst to, jak na skrzydłowego, bardzo dobry wynik.

4. Jakub Błaszczykowski (Wisła Kraków) – 5,29

Takich liczb co prawda nie notował Jakub Błaszczykowski, ale miał z kolei coś innego – samodzielny, często niebagatelny wpływ na grę drużyny. Oczywiście też mniej meczów na koncie, co przełożyło się na wyższą ocenę, bo prawdopodobieństwo słabego meczu spadało, ale tak czy siak miejsce w TOP 5 zasłużone. Bo gdy na boisku pojawiał się Kuba, Wisła Kraków wyglądała wtedy zupełnie inaczej. Żywiej, energiczniej, bo i miała zdecydowanego lidera, który brał na siebie odpowiedzialność w ofensywie. Strzelił też trzy bramki, z czego jedną, bardzo istotną, w ostatniej kolejce rundy jesiennej w Poznaniu, dzięki czemu Biała Gwiazda zakończyła rok w nieco poprawionych nastrojach. 

3. Dejan Drazić (Zagłębie Lubin) – 5,43

Tu jest przypadek podobny w tym sensie, że Drazić rozegrał tylko siedem meczów w tej rundzie, ale nie mogliśmy go pominąć, bo jego wkład w sprawne funkcjonowanie lubińskich skrzydeł w drugiej połowie rundy był niepodważalny. W drugiej połowie, bo dopiero na początku października wrócił do Zagłębia. I po tym okresie zaliczył trzy asysty oraz strzelił gola w Derbach Dolnego Śląska. Czym też potwierdził swoją elastyczność, bo w ubiegłym sezonie występował tylko na dyszce, na której też radził sobie całkiem nieźle. Martin Sevela może być zadowolony z doprowadzenia do ponownego wypożyczenia Serba, tym bardziej, że w kontrakcie jest opcja jego wykupu ze Slovana Bratysława. 

2. Ivi Lopez (Raków Częstochowa) – 5,63

Po początku sezonu myśleliśmy, że lepsza (albo skuteczniejsza) konfiguracja skrzydłowych niż ta Tijanić-Cebula może szybko w Ekstraklasie się nie objawić, ale wtedy do gry włączył się… kolejny piłkarz Rakowa, który wyważył futrynę razem z drzwiami, a potem i tak mimo wszystko wlazł oknem na najwyższym piętrze. Wejście do ligi miał genialne – cztery gole w dwóch premierowych meczach w pierwszym składzie – musi robić wrażenie. I do tego sam sposób poruszania się, nonszalancja podobna do tej Tijanicia, ale połączona z techniką, która bardzo często sprawiała, że Hiszpan na boisku po prostu się bawił. Nie zawsze z zamierzonym skutkiem, ale widać – mimo wybitnie słabego meczu w Gliwicach – że rezerwy w sobie ma, czekamy zatem, czy je pokaże już w rundzie wiosennej.

1. Marcin Cebula (Raków Częstochowa) – 5,75

Gdyby przed sezonem ktoś powiedział, że w TOP 5 skrzydłowych trzech będzie z Rakowa, puknęlibyśmy tego kogoś w głowę i zlecili badania psychiatryczne. A gdyby na dodatek stwierdził, że Marcin Cebula będzie w tym rankingu najlepszy, z miejsca kupilibyśmy bilet w jedną stronę do Choroszczy. To, jaką przemianę przeszedł ten chłopak od momentu transferu z Korony, jest niesamowite. Asysta, gol, asysta, gol – serii czterech spotkań z rzędu z zapisanym nazwiskiem w protokole 25-latek w karierze jeszcze nie miał, no chyba że liczymy też żółte kartki. Cebula z bezpłciowego średniaka przeobraził się w groźnego skrzydłowego, który nie jest bynajmniej piłkarzem jednego meczu – w takim wypadku byłby gdzieś na szarym końcu zestawienia, a ze składu Marka Papszuna dawno by wypadł. A tak? Łącznie 3 gole i 5 asyst. Nawet Ivi Lopez nie zdołał go wygryźć, bo trener Rakowa stwierdził, że miejsce musi znaleźć zarówno dla nich dwóch, jak i dla Davida Tijanicia, co okazało się być strzałem w dziesiątkę. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się