var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

Oni nadają barw ligowej szarzyźnie. TOP 5 ofensywnych pomocników Ekstraklasy

Autor: Marcin Łopienski
2020-12-29 16:30:29

Obecność na szczycie klasyfikacji asyst to ich obowiązek, podobnie jak bycie w ścisłej czołówce graczy z największą liczbą wykreowanych sytuacji. To od ofensywnych zawodników w głównej mierze zależy, czy napastnicy i pozostali gracze ataku będą mieli z czego zdobywać bramki. A jak sami dołożą do ostatnich podań gole, to już w ogóle wielka sprawa. Prezentujemy zatem najlepszą piątkę rundy jesiennej, oczywiście według naszych not!

5. Bartosz Nowak (Górnik Zabrze) – 4,86

Zdecydowanie za długo czekaliśmy na jego powrót do Ekstraklasy. W Górniku wystąpił we wszystkich meczach rundy jesiennej i chociaż zdarzyło mu się kilka słabiutkich spotkań, to zdecydowanie był on najjaśniejszą postacią drużyny Marcina Brosza. Na początku sezonu, kiedy zabrzanie błyszczeli i zaskoczyli dyspozycją w nowym ustawieniu, Nowak zachwycał swoimi zagraniami, zdobywał bramki, asystował. Później było już gorzej, słabe mecze przeplatał z tymi lepszymi, ale i tak to pomocnik Górnika wyróżniał się ze środka pola najmocniej.

4. Mateusz Praszelik (Śląsk Wrocław) – 4,92

Dariusz Sztylka w sierpniowej rozmowie z 2x45 tak opowiadał o sposobie budowania drużyny Śląska: „Bardzo się cieszymy, że udało się nam wyskautować Przemka i dać mu szansę w Ekstraklasie. On się odpłacił swoją bardzo dobrą grą i stuprocentowym profesjonalizmem. Ten przykład faktycznie daje nam mocne argumenty do przekonywania kolejnych graczy do przejścia do Śląska”. I dodał: „Dokładamy starań, by strzał z Płachetą mógł się powtórzyć”.

Musimy przyznać, że gęby uśmiechają nam się z tego powodu, iż nie były to jedynie słowa rzucone na wiatr. Przykład Praszelika pokazuje, że we Wrocławiu chcą stawiać na młodych, mają na to pomysł, a on się spłaca. Były gracz Legii w Warszawie nie miałby za wielu szans na grę, a w stolicy Dolnego Śląska proszę bardzo: nie tylko występuje regularnie, ale jeszcze jest jednym z liderów drużyny. Z pięcioma asystami należy do czołówki asystentów Ekstraklasy, a to, co go odróżnia od takiego Mateusza Szwocha, który trzy ostatnie podania nastukał z Podbeskidziem, to asystowanie w większej liczbie meczów i mniejsze rozchwianie formy.

3. Pelle van Amersfoort (Cracovia) – 4,93

Jeden z nielicznych piłkarzy Cracovii, na którego grę w tym sezonie da się patrzeć. Holender stał się liderem ofensywy Pasów, po tym jak zniżkę formy zanotował w obecnych rozgrywkach Sergiu Hanca. O tym, jak ważną rolę pełni on w drużynie, niech świadczy jego dorobek w ofensywie,  który przesądził aż o 11 zdobytych punktach krakowskiej ekipy. Marzy nam się, aby w Cracovii pojawiło się jeszcze kilku takich zawodników jak Van Amersfoort, może wtedy wszystko wyglądałoby atrakcyjniej. 

2. Kenny Saief (Lechia Gdańsk) – 5,18

Jeśli ktoś wejdzie w jego profil na Transfermarkt, może się zdziwić, że wskoczył u nas na drugi stopień podium. Żadnego gola, żadnej asysty? Tak to właśnie bywa, gdy koledzy nie za bardzo chcą współpracować. Gdyby nie źle nastawione celowniki, Saief w jednym meczu z Wisłą Płock miałby dwie asysty, gdyby nie kilka centymetrów, z Cracovią miałby gola. I tak dalej. Wiemy, że gdybologia nie powinna być podstawą oceny, ale naprawdę, w szeregach Lechii nie ma drugiego tak kreatywnego zawodnika, który potrafiłby chwycić za kierownicę i nadać tempa grze. Wcześniej też nie było, dlatego powrót Saiefa był promyczkiem nadziei i sądzimy, że jeśli na wiosnę Stokowiec będzie na niego stawiał, to te liczby prędzej czy później się pojawią.

1. Jesus Imaz (Jagiellonia Białystok) – 5,43

Równie dobrze moglibyśmy wystawić go w ataku, ale postanowiliśmy dać go do rozgrywających, w końcu na tej pozycji występuje w Jagiellonii Białystok. Do tego dochodzi jeszcze klasyfikacja kanadyjska, w której Imaz dzięki ośmiu bramkom i trzem asystom ustępuje jedynie Pekhartowi, ale wspomniane liczby pokazują wszechstronność tego zawodnika (a tych asyst byłoby więcej, gdyby nie brak skuteczności kolegów). Hiszpan naprawdę bardzo dobrze odnalazł się na „10”, gdzie płynnie wymienia się z Puljiciem, dzięki czemu duet Jagi stał się najgroźniejszy w całej Ekstraklasie. Imaza trzeba pochwalić jeszcze za jedną kwestię: regularność. Na pewno do Pekharta trochę mu brakuje, ale i tak jest znakomicie. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się