var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Rafal Oleksiewicz / PressFocus

Zielińskiemu w końcu coś się poprzestawiało w głowie. Oby również z korzyścią dla reprezentacji

Autor: Marcin Łopienski
2021-01-05 15:00:23

Przepowiednia Jerzego Brzęczka odnośnie Piotra Zielińskiego w końcu zaczyna się spełniać. Pomocnikowi Napoli coś przeskoczyło w głowie, w ostatnim czasie notuje serię świetnych występów w klubie. Jak to może wpłynąć na reprezentację Polski?

- Jest wszechstronnym zawodnikiem, ale zawsze krytykuję go za jedną rzecz. Taki piłkarz po prostu musi strzelać 10 goli w sezonie. Jest jak Kevin De Bruyne, ale musi przekonać się o swoich zaletach i przestać być nieśmiały – powiedział po ostatnim meczu Napoli Francesco Guidolin. 

- Nie ma czegoś takiego jak za wysokie progi, czy za wysoka półka dla Zielińskiego. To piłkarz wyjątkowy, jeden z najlepszych obecnie pomocników. Powiem więcej. Wprawdzie to się pewnie nie zdarzy, ale on według mnie pasowałby do Lionela Messiego. Bo Leo lubi mieć niedaleko siebie piłkarza, który też dobrze, krótko prowadzi piłkę... – dorzucił Zbigniew Boniek w rozmowie z WP Sportowe Fakty. 

Piotrkowi Zielińskiemu sporo miejsca we wtorkowej prasie poświęca również „Przegląd Sportowy” i nie można się temu dziwić. W końcu pomocnik Napoli i reprezentacji Polski zachował się tak, jak oczekiwał od niego selekcjoner, czyli nastawił się na wielkie granie. 26-latkowi coś tam przeskoczyło w głowie, podejście mentalne udało się dostosować do umiejętności, dołożył do tego odporność na wysokie oczekiwania i proszę: mamy kompletnego zawodnika. 

Po wyleczeniu się z koronawirusa i odzyskaniu formy Zieliński w Napoli został ustawiony na pozycji rozgrywającego, z wielką swobodą w ataku, i dzisiaj wszyscy pieją z zachwytu. Oglądaliśmy ostatni mecz drużyny Gennaro Gattuso z Cagliari i widzieliśmy Polaka, który był liderem swojej ekipy. To przez niego przechodziło większość ataków, on zagrywał kluczowe piłki, ale chyba najważniejsza była pewność siebie jaka biła od 26-latka. Wystarczy zobaczyć jego bramki, tylko piłkarz przekonany o swoich umiejętnościach jest zdolny do takich popisów. 

Łukasz Olkowicz w swoim wtorkowym tekście na temat przemiany piłkarza zwrócił uwagę na zmianę stanu cywilnego, dziecko, które jest już w drodze, ale przede wszystkim stworzenie wokół siebie bańki, dzięki której może odciąć się od rzeczywistości medialnej, a skupić jedynie na obowiązkach boiskowych. 

Tę zmianę w podejściu widać podczas spotkań Napoli, już nawet z listopadowego zgrupowania kadry Zieliński wyjeżdżał podbudowany, bo naprawdę dobrze wypadł w starciu z Holandią. Na ciekawą rzecz zwrócił uwagę prezes Boniek we wspomnianym wywiadzie: - Jest o nim głośno, nie ma co ukrywać. Dzwoniło do mnie wielu znajomych z Neapolu, ale to się bierze z tego, że we Włoszech piłkę się celebruje, zwraca się uwagę na rzeczy dobre, pozytywne. Ja mogę zamknąć oczy i wymienić kilka jego zagrań z reprezentacji Polski, które były równie dobre jak te z włoskich boisk, ale przeszły bez echa. A te same zagrania w Italii byłyby chwalone pod niebiosa. Bo taka jest włoska piłka, tacy są tu kibice. Ta otoczka jest tu bardzo pozytywna.

Chodzi o to, że we Włoszech Zieliński już jest gwiazdą, tam jest podziwiany, ale problemem jest jego opinia w Polsce. Czy jego wysoka forma może w końcu przełożyć się na reprezentację Jerzego Brzęczka? Naszym zdaniem może i jest jeden czynnik, który sprzyja takiemu scenariuszowi. Mianowicie rywalizacja za plecami Roberta Lewandowskiego. Kiedy 26-latek zaczął lepiej grać w zespole biało-czerwonych? W momencie, kiedy rewelacją tego zespołu stał się Jakub Moder, a Mateusz Klich wysoką dyspozycję w Leeds momentami potrafił przełożyć również na kadrę. 

Jeżeli do tej rywalizacji na „10” dołożymy wszystko o czym pisaliśmy wcześniej, możemy mieć receptę na głodnego sukcesów i dobrze prezentującego się Zielińskiego w reprezentacji. W końcu sam pomocnik wchodzi w najlepszy wiek dla piłkarza na swojej pozycji, co być może jest pokłosiem tego, że nareszcie poukładał sobie w głowie.

 

 

Wszystko to jednak zawodnik musi potwierdzić w meczach biało-czerwonych. 26-latek jest aktualnie jednym z najlepszych zawodników na swojej pozycji, Michał Zachodny z portalu laczynaspilka.pl wyliczył, że jego średnia asyst, działań prowadzących do strzałów i ogólnie uderzeń, jest najwyższa w karierze. To wszystko będzie jednak jedynie nieistotną statystyką, jeśli Polak nie będzie powtarzał tego w koszulce z orzełkiem na piersi. 

Tylko w ten sposób Zieliński jest w stanie odpowiedzieć na lawinę krytyki, chociażby ze strony Jana Tomaszewskiego, który od dawna postawił na nim krzyżyk. Wyłącznie błyszczeniem na boisku 26-latek może pokazać, że w końcu jest piłkarzem klasy światowej, a nie jedynie chłopakiem o wysokim, ale niewykorzystanym potencjale. Jego z Udinese powiedział przecież, że od takiego zawodnika oczekuje się 10 bramek w sezonie. Dlaczego zatem nie wymagać od niego w kadrze 3-4 trafień w ciągu roku?

Na pewno Polaka czeka trudne zadanie, ale skoro nareszcie coś tam w jego głowie się przestawiło, to niech ta chwila trwa jak najdłużej. Skorzysta na tym Robert Lewandowski oraz reprezentacja. A sam Zieliński również nie powinien być stratny.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się