var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Piotr Matusewicz / PressFocus

Drugi po Flavio z najdłuższym stażem w Lechii. Kuciak przedłuża kontrakt o kolejny rok

Autor: Maciej Golec
2021-01-13 21:40:52

Wzmocnienia w Lechii? Poza Janem Biegańskim i wcześniej ogłoszonym Mykołą Musolitinem na razie brak nowych twarzy, które mogłyby wejść z marszu do jedenastki. Kibice muszą się więc zadowolić przedłużeniem kontraktu przez Dusana Kuciaka do czerwca 2023 roku. Czyli o rok.

Niby w tym roku skończy 36 lat, bliżej mu do końca kariery niż dalej, ale wciąż trudno sobie bez niego wyobrazić Lechię. To znaczy, dałoby się, jego konkurent Zlatan Alomerović na treningach nie jest chłopcem od podawania ręczników, a pewnie większość klubów Ekstraklasy wzięłaby go z pocałowaniem ręki. Chodzi bardziej o to, że Słowak jest w Gdańsku na tyle długo i tak często klubowi pomagał sportowo, że jego brak byłby wybitnie odczuwalny.

Do Lechii przyszedł 3 lutego 2017 roku, zaraz stukną cztery lata. Wiecie, ilu zawodników ma w obecnym zespole dłuższy staż niż Kuciak? Jeden. Jest to kapitan, najskuteczniejszy obcokrajowiec w historii Ekstraklasy, rok starszy Flavio Paixao. Poza nim nie ma nikogo. Karol Fila co prawda w tym czasie, kiedy Kuciak podpisywał kontrakt, przychodził z drużyny młodzieżowej do seniorów, ale od tego momentu zdążył jeszcze rok spędzić na wypożyczeniu w Chojniczance. 

Od sezonu 2018/2019 Kuciak był żywym murem w bramce. Wcześniej, jak zresztą cała Lechia, dołował, popełniał głupie błędy, kiksy wręcz. Ale to było w sezonie, w którym gdańszczanie walczyli o utrzymanie – Słowak wtedy dorobił się najgorszego procentu obronionych strzałów w barwach Lechii – 64,8. Lepszy byli od niego nawet Seweryn Kiełpin i Thomas Dahne z Wisły Płock. Znamienne.

Potem, gdy Lechia walczyła o mistrzostwo Polski, wygrała Puchar Polski i ostatecznie skończyła na trzecim miejscu w lidze, nie miał sobie równych. Nie tylko wśród podopiecznych Piotra Stokowca. W całej lidze. Zagrał dwa świetne sezony – w tym wyżej wspomnianym według naszych ocen był drugim po Michale Peskoviciu najlepszym bramkarzem ligi, a w ubiegłych rozgrywkach powalił konkurencję na łopatki ze średnią not 5,50. 

Z czego da się zapamiętać Kuciaka? Pierwsza rzecz to nadmierna ekspresywność na boisku i poza nim. Czasami wyłapuje kartki, w język się nie gryzie. Bywa, że powie nawet za dużo, tak jak po pamiętnym meczu z Legią, kiedy Daniel Stefański nie podyktował karnego po zagraniu ręką przez Artura Jędrzejczyka. Wtedy Zarzucał sędziemu kradzież i dobrowolnie zawnioskował do Komisji Ligi o karę dla siebie w wysokości 10 tysięcy złotych.

Co jeszcze? Na pewno spektakularne interwencje, które nie raz ratowały cztery litery gdańszczanom. Choć tego w obecnym sezonie akurat brakuje. Nie jest już jednoosobową armią defensywną tak, jak to bywało w przeszłości, ale nadal ważnym punktem w Lechii, od którego Piotr Stokowiec zaczyna ustalanie składu. W tym sezonie tylko w dwóch meczach ligowych Słowaka zabrakło.

- Jestem cały czas głodny sukcesów, a z Lechią chcę jeszcze zagrać kilka rund w europejskich pucharach. Uważam, że stać nas na to, a do tego trzeba ciężkiej pracy i cierpliwości. Jestem na to gotowy i dopóki będę się czuł dobrze, chcę grać – powiedział Dusan Kuciak oficjalnej stronie Lechii po podpisaniu nowego kontraktu.

Plany Kuciak ma ambitne, trzeba przyznać. Do zrealizowania najprawdopodobniej nie w tym sezonie, przynajmniej forma i miejsce Lechii w tabeli każą na to wskazywać. Jest kilku innych, znacznie poważniejszych kandydatów do miejsc pucharowych, ale z drugiej strony jest też 16 kolejek do końca sezonu oraz Puchar Polski. Więc kto wie, może będzie mu dane po raz drugi przeżyć z Lechią europejskie wojaże? Tym razem dłuższe niż jedna runda.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się