var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Tomasz Kudala / PressFocus

Świetna passa gliwiczan przerwana, ale nie mogło być inaczej przy takim sabotażu… Piast 0:1 Warta

Autor: Mariusz Bielski
2021-02-22 20:30:25

Defensywna kontrola meczu – swego czasu do perfekcji opanowało tę sztukę Atletico. W skali mikro to samo zrobiła dziś Warta Piastowi, dzięki czemu skromnie zwyciężyła. Chociaż gwoli prawdy oddajmy – nie byłoby tego małego sukcesu gości, gdyby nie sabotaż Czerwińskiego.

- Czy w Ekstraklasie jest jakaś drużyna, z którą gra się równie niewygodnie co z Wartą? Co prawda przed tym meczem tabela mówiła coś innego, ponieważ wówczas Zieloni okupowali czwartą lokatę od końca. Ale z drugiej strony – ile trzeba się namęczyć, aby wbić im gola! Pod tym względem poznaniacy (20 straconych) są na podobnym poziomie co Raków (20), Górnik (20) czy Śląsk (19) i Legia (19), więc to już dobry wyznacznik. Dzisiaj tak samo było z Piastem i o frustrujących znojach otwarcie opowiadał sam Michał Chrapek. Ten, który akurat jakieś zagrożenie rzeczywiście stworzył, między innymi podaniem do Żyry. Mogło skończyć się sytuacją sam na sam? Mogło, tylko to przyjęcie… Generalnie długo dałoby się tak wymieniać przywary gliwiczan w ostatnich fazach akcji. Ale tu znowu należy wrócić do zespołu gości – gdyby nie doskonała organizacja w grze Ławniczaka, Ivanova, Kopczyńskiego czy Trałki, pewnie Piast w końcu by się przebił. A tak mogli sobie podopieczni Fornalika trochę poszarżować skrzydłami. Ba, przyjezdni nawet pozwalali im dośrodkowywać do woli, bo i tak wiedzieli, że w gęsto zaludnionym polu karnym ktoś to wybije. Piast został więc bohaterem piłkarskiego mitu o Syzyfie.

 

 

- To był typowy mecz walki. Dla jednych to komplement, dla drugich niekoniecznie. W takich starciach trudno też typować bohaterów i my również, równolegle z upływem czasu, rozkminialiśmy potencjalnych kandydatów. Przez długi czas doskonałym był Jakub Czerwiński. Gasił w zarodku kontry niczym pety, wygrywał większość pojedynków, dobrze się ustawiał… Aż przyszła 58. minuta i facetowi dosłownie odcięło prąd. Komu chciał podać do środka z lewej flanki? Na pewno nie Trałce, ale właśnie tak to wyszło. Kapitam Warty za chwilę wypuścił Kuzimskiego i tak właśnie stoper gliwiczan przeszedł drogę „from hero to zero”. Trudno będzie to jakoś racjonalnie wytłumaczyć. Pomocnik Warty natomiast tym samym podążył w odwrotnym kierunku, tym przechwytem i podaniem puentując kolejny dobry występ. Pisaliśmy dzisiaj o nim tekst w tonie bycia wyrzutem sumienia Lecha i dzisiaj znów to potwierdził.

- Żeby jednak nie było, Piast naprawdę mógł się dzisiaj podobać. Ktoś zapyta: „Ale co z tego, skoro przegrał?” No i racja, wrażenia estetyczne to z perspektywy kibiców marne pocieszenie. Co innego dla trenera, który mimo wszystko może być pewny, że zespół zmierza w dobrą stronę, choć właśnie zaliczył wypadek przy pracy. Równie dobrze dałoby się tu prowadzić narrację o pechu, wspominając poprzeczkę autorstwa Kristophera Vidy. Zmierzamy generalnie do tego, iż to żaden przypadek, że przed tym starciem zespół Fornalika nie przegrał kolejnych 10 meczów z rzędu. Jeśli w najbliższej przyszłości drużyna ta nie straci na płynności, kolejne zdobycze punktowe powinny być całkiem okazałe. Zwłaszcza, że następni rywale to kolejno: Jagiellonia, Stal, Lech i Cracovia. Czyli kwartet ekip trawionych różnorakimi problemami. Jednocześnie u nikogo z powyższych nie widzieliśmy od dłuższego czasu takich automatyzmów i „flow” pomiędzy poszczególnymi zawodnikami, jak w Piaście właśnie. Oby Fornalik chciał dalej podążać tą drogą, bo po prostu fajnie się to ogląda i nawet pomimo porażki budzi nadzieję.

Piast Gliwice 0:1 Warta Poznań (0:0)

Kuzimski 58' (asysta Trałka)

Piast: Plach (5) – Konczkowski (4), Czerwiński (3), Malarczyk (5) (64’ Świerczok 3), Holubek (4) – Sokołowski (5), Huk (5) – Steczyk (2) (46’ Pyrka 3), Chrapek (4) (83’ Lipski), Vida (4) (60’ Badia 4) – Żyro (3) (83’ Tiago)

Warta: Lis (5) – Kuzdra (5) (51’ Baku 4), Ławniczak (6), Ivanov (5), Kiełb (5) – Trałka (7), Kopczyński (5) – Grzesik (3), Żurawski (4) (69’ Janicki 4), Rybicki (3) (69’ Kupczak 5) – Kuzimski (6)  (82’ Jaroch)

Sędzia: Paweł Gil
Nota: 3

Żółte kartki: Pyrka – Kuzimski, Grzesik
Piłkarz meczu: Łukasz Trałka


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się