var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Krzysztof Porebski / PressFocus

„Obcokrajovia” to nie tylko zgrabna szpileczka, lecz przede wszystkim smutna prawda o Pasach...

Autor: Mariusz Bielski
2021-02-28 13:05:21

W ostatnim czasie mnóstwo razy przeczytaliśmy podśmiechujki z Cracovii, na którą ludzie zaczęli wołać „Obcokrajovia”. Nie licząc tych bardziej merytorycznych przytyków o pionie sportowym i przeładowaniu Michała Probierza obowiązkami, trudno o większy i zarazem tak celny przytyk wobec Pasów.

W tym kontekście po swoim ukochanym klubie mocno przejechał się legendarny Andrzej Turecki na łamach Przeglądu Sportowego. – To, co się dzieje w moim klubie, to tragedia. Nie rozumiem dlaczego sprowadzano tak wielu słabych zagranicznych piłkarzy – mówił wyraźnie rozgoryczony. – Dlaczego ciągle trzymają Ferrareso? Jaki jest z niego pożytek? Po co nam Vestenicky? Co daje zespołowi Loshaj? A Siplak, który łapie głupie żółte kartki? A ten Rivaldinho to na pewno syn Rivaldo? Patrząc na jego grę mam wątpliwości, czy to choćby jego daleki kuzyn – punktował poszczególnych piłkarzy i żalił się zarazem.

Ktoś powie, że facet żali się na zasadzie „kiedyś to były czasy, teraz to nie ma czasów”, ale my jednak generalnie się z nim zgadzamy. Bo faktycznie przecież Turecki – może z wyjątkiem Siplaka – wcale nie chciałby się pozbywać tych wartościowych jak Hanca, van Amersfoort czy nawet Rapa. Natomiast rzeczywiście wielu innych to mocni kandydaci na największych szrotowiciów Ekstraklasy. Zerknijmy na ich oceny z bieżących rozgrywek. Skala to oczywiście 1-10.

  • Ferrareso – 4,25
  • Gardawski – 4,00
  • Marquez – 3,71
  • Fiolić – 3,54
  • Loshaj – 4,14
  • Sadiković – 4,09
  • Thiago – 3,92
  • Alvarez – 4,27
  • Rivaldinho – 3,08
  • Vestenicky – 4,00

Łącznie 10 graczy, których w najlepszym przypadku da się zakwalifikować jako ligowy dżemor, reszta to naprawdę słabi zawodnicy. Jeszcze pal sześć, gdyby każdy z nich był rezerwowym tylko od czasu do czasu pojawiającym się na boisku. Niestety jednak spora część wyżej wymienionych stanowi o sile wyjściowej jedenastki. Pardon – raczej o braku siły. 

Ogółem zaś w kadrze Pasów jest aż 20 obcokrajowców i pod tym względem są oni niekwestionowanymi liderami Ekstraklasy pod tym względem. Drugie miejsce zajmuje Jagiellonia (15), trzecie Legia ex aequo z Wisłą Kraków (14). Ale to jeszcze nic. Dodajcie do tego właśnie fakt, że w jeszcze w takiej Legii czy nawet Wiśle wielu z tych zawodników wnosi coś wartościowego do zespołu. W Cracovii – rzadkość. Grozę budzi również odsetek rozegranych minut przez obockrajowców jeśli chodzi o poszczególne zespoły. Tu, idąc za ekstrastats.pl, ranking wygląda następująco:

1. Cracovia – 76%
2. Jagielloni – 56,6%
3. Górnik – 54,9%
4. Wisła Kraków – 53,7%
5. Lech – 51,5%
(…)
14. Podbeskidzie – 34%
15. Stal – 18,1%
16. Warta – 6,9%

W pewnym sensie da się tu odbić piłeczkę – „zobaczcie gdzie w tabeli są ci, co grają głównie Polakami”. Owszem, też w dolnych rejonach, walczą o utrzymanie. Tyle że jednocześnie mówimy akurat o samych beniaminkach i samo to jest wystarczającym wyjaśnieniem. Ponadto są to zespoły o budżetach znacznie niższych niż ten Cracovii. Zwłaszcza w Stali i Warcie. No i jeszcze warto pamiętać gdzie w tabeli obecnie znajdują się sami krakowianie – otóż na 14. miejscu, jedno oczko nad Góralami, trzy nad mielczanami i aż 5 za poznaniakami. W tych okolczinościach przytoczony nieco wyżej argument na obronę Pasów traci swą moc.

Michał Probierz w tej kwestii broni się iście nieudacznie. – Już mnie to zaczyna naprawdę irytować. Zaczynam się śmiać z tego wszystko. Bo jeśli teraz w innych klubach gra podobna liczba obcokrajowców, to jakoś nie słyszę narzekania. Tylko, że Probierz wystawia. Popatrzmy najpierw, że wszyscy szesnastolatkowie, siedemnastolatkowie wyjeżdżają zagranicę i nie ma skąd nagle tych chłopaków brać (…) Bardzo bym prosił, by delikatnie niektórzy od Probierza się odżegnali. Bo jeżeli są fakty to niech popatrzą na fakty we wszystkich zespołach, a nie tylko tam, gdzie ja jestem – gotował się.

No cóż, panie trenerze. Patrząc na wyżej przytoczone statystyki, wychodzi na to, że próbuje pan zaprzeczyć faktom i obraża się pan na rzeczywistość. To nie tak, kibice oraz media pana nie lubią i z tego powodu chcą panu przywalić. Taka po prostu jest prawda – nigdy nie stawia na obcokrajoców równie chętnie, co Michał Probierz. Niestety jednocześnie mało w którym zespole jest obecnie tak niewielu faktycznie wartościowych piłkarzy. Takich, których można byłoby wytransferować do losowego zespołu Ekstraklasy i wszędzie stanowiliby wartościowe wzmocnienia.

 

 

Dlatego właśnie kiedy pisaliśmy o transferze Jakuba Koseckiego do Cracovii, dlaczego kibice powinni cieszyć się z tego ruchu, powołaliśmy się na argument: „Bo to Polak”. Tylko i aż. Proporcje w ekipie Pasów muszą się jednak zgadzać – chwilę później do drużyny dołączył Luis Rocha z Legii. Portugalczyka jeszcze nie było w tym zespole, więc czemu nie?!

A już tak zupełnie na poważnie – serio, rozumiemy każdego fana krakowian, który jest rozczarowany ewolucją Cracovii w Obcokrajovię. Tam po prostu prawie nie ma się z kim identyfikować. Do pewnego momentu dałoby się z Wdowiakiem, wychowankiem klubu, który spędził w nim kilkanaście lat. To był miejscowy. Swój chłopak. Piłkarz, lecz także kibic Pasów. Zamiast jednak pielęgnować takie perełki, postanowiono zrobić absolutnie wszystko – z odesłaniem go do klubu kokosa włącznie – by się go pozbyć. 

Jakkolwiek spojrzeć, pod kątem budowania tożsamości i szeroko rozumianego PR-u, Cracovia wypada wyjątkowo kiepsko. Zwłaszcza, że za taką koncepcją budowania drużyny zupełnie nie idą dobre wyniki. Z tej perspektywy nawet zdobycie Pucharu Polski bardziej niczym pozytywny wypadek przy pracy niż efekt konsekwentnej pracy w kształtowaniu kadry zespołu i wierność długofalowej filozofii klubu. Wręc przeciwnie – im dłużej trwa kadencja Probierza, tym bardziej skłaniamy się do wniosku, że z roku na rok krakowska ekipa wypełnia się coraz gorszymi obcokrajowcami.

Z perspektywy kibicowskiej… Smutne to, tak po prostu. Jakkolwiek spojrzeć Cracovia stała się uosobieniem wielu rzeczy, przez które na Ekstraklasę zgrzytamy zębami.

 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się