var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Marcin Bulanda PressFocus

Częstochowianie w półfinale, koniec sezonu dla Kolejorza! Czy Żuraw przypłaci to głową? Lech 0:2 Raków

Autor: Mariusz Bielski
2021-03-02 22:45:23

Miała być walka o wyjście z grupy Ligi Europy i wyszedł klops. Miało być ligowe podium, aczkolwiek to już raczej nierealne marzenie. Miał być Puchar Polski, a poznaniacy nawet go nie powąchają. Mogą za to skupić się na walce o utrzymanie...

- Oddajmy głos Tymoteuszowi Puchaczowi. – My po prostu graliśmy źle. Raków był lepszym we wszystkim, atakował nas, skutecznie pressował. Wyglądamy fatalnie. Musimy się wziąć w garść i nie skupiać się na wynikach, tylko na samej grze. Musimy znów zacząć cieszyć się piłką – nie owijał w bawełnę podczas pomeczowego wywiadu. No rzeczywiście, on sam dzisiaj wyglądał kiepsko, ale nie ma co wieszać na nim psów. A przynajmniej nie na nim jedynym. Sykora był Sykorą, Johannsson nie dostał pół dobrego podania w pole karne, Ramirez był irytująco niedokładny, Kamiński to cień samego siebie… Z drużyny Dariusza Żurawia nikt nie zagrał na odpowiednim poziomie. Co z tego, że tempo meczu było wysokie także w wykonaniu lechitów, skoro wynikał z tego jedynie chaos?

- Co w takim razie duet Rutkowski i Klimczak powinien zrobić z trenerem Lecha?

- To, że zawaliło całe grono piłkarzy Kolejorza jest dobrą okolicznością łagodzącą dla Thomasa Rogne. Chociaż i tak nie chcielibyśmy być dziś w jego skórze. Bo o ile 10 pozostałych też nic ciekawego nie pokazało, o tyle faktem jest, że to stoper przegrał Lechowi mecz. Nie miał nosa trener gospodarzy, gdy wpuszczał go za kontuzjowanego Milicia… Pierwszy gol? Niewulis przeskoczył go jak pachołek na treningu. Drugi? Chyba bał się podejść do Gutkovskisa, innego wytłumaczenia znaleźć nie potrafimy.

- Swoją drogą z Niewulisa robi się drugi Petrasek. Czasem co prawda narzekamy na niego, bo potrafi się niezrozumiały sposób zdekoncentrować i zrobić coś głupiego, ale dzisiaj akurat godnie zastępował Czecha. W obronie był dosłownie nie do przejścia, a jego doskonałą grę najlepiej obrazuje nie moment strzelenia gola – choć nad lechitami górował w powietrzu pieknie – lecz chwila, kiedy zatrzymał dryblującego Ramireza. Hiszpan się dwoił, troił, kombinował i wiózł piłkę ze sobą. Co zrobił Andrzej? Wystawił nogę i cyk, dodatkowy skuteczny odbiór na koncie. Można się rozejść. Najlepiej z kontrą! Ciekawe też ile trafień ostatecznie uzbiera Niewulis do końca sezonu, ponieważ i w starciu z Podbeskidziem, i dzisiaj był pod bramką rywala zabójczo skuteczny.

- Jakiś czas temu w Przeglądzie Sportowym ukazał się artykuł o Ivim Lopezie i kłopotach wychowawczych z nim w roli głównej. Coby nie być gołosłownymi, pozwolimy sobie zacytować: „Nie przypadło mu również do gustu, że musi rywalizować o miejsce w składzie z Davidem Tijaniciem i Marcinem Cebulą. Miał mówić, że nie rozumie, dlaczego w drużynie jest trzech tak dobrych piłkarzy, a grać może tylko dwóch z nich. W grudniu stracił nawet miejsce w składzie. Dowiedzieliśmy się, że miał rozmowę wychowawczą, po której wszystko zaczęło wracać do normy”. I tak zostało do dziś. Co prawda ostatecznie Hiszpan do bramki nie trafił, czym ma prawo być sfrustrowany. Jakkolwiek spojrzeć Bednarka dwa razy uratowało obramowanie po jego strzała – poprzeczka przy wolnym i słupek w akcji pod koniec spotkania. Niemniej Lopez pokazał wszystkim dookoła, że można na niego liczyć, pod warunkiem obdarzenia go pełnym zaufaniem. Niby ryzykowne, ale skoro jest w dobrej formie…

- Szkoda, że dzisiejszym występem niczego więcej nie wywalczy sobie Szelągowski. Pamiętacie na pewno jego rajd z meczu ligowego, który zakończył wspaniałym trafieniem na 3:3. Dziś niestety młodzian tak przebojowy nie był, choć próbował. Na pewno trafiłby na usta wszystkich kibiców, gdyby w jednej z sytuacji pokonał bramkarza, ale też prawda jest taka, że kąt był zbyt ostry, a Bednarek zbyt blisko. Poza tym trochę się jednak chłopak poodbijał do przeciwników. Dało się dostrzeć, iż po prostu brakuje mu ogrania. Z treningu możesz telepatycznie rozumieć się z kumplami, lecz przełożenie tego później na mecz to nie taka prosta sprawa i właśnie w tym dziś leżał jego największy problem. Chcielibyśmy cześciej oglądać go w akcji, choć po prawdzie nie dał dziś na to argumentów.

Lech Poznań 0:2 (0:0) Raków Częstochowa
0:1 Niewulis 70’ (asysta Kun)
0:2 Gutkovskis 78’ (asysta Kun)

Lech: Bednarek – Czerwiński, Salamon, Milić (60’ Rogne), Puchacz – Karlstrom (76’ Kwekweskiri), Tiba – Sykora, Ramirez (76’ Szymczak), Kamiński (69’ Skóraś) – Johannsson

Raków: Holec – Piątkowski, Niewulis, Jach – Tudor, Poletanović (62’ Tijanić), Sapała, Kun – Szelągowski (61’ Lederman), Ivi (81’ Cebula) – Gutkovskis (90’ Arak)

Sędziował: Paweł Raczkowski
Żółte kartki: Puchacz, Tiba, Salamon, Sykora – Poletanović, Jach


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się