var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Rafal Oleksiewicz / PressFocus

Żołnierze Fornalika w Warszawie nie mają w zwyczaju przegrywać. Wojskowi kolejny rok bez Pucharu. Legia 1:2 Piast

Autor: Andrzej Cała
2021-03-03 22:58:00

We wszystkich ćwierćfinałowych meczach Fortuna Pucharu Polski wygrywali goście. Czwartym do brydża okazał się gliwicki Piast, który oddał na Łazienkowskiej dwa celne strzały i to wystarczyło.

- Piast pod wodzą Waldemara Fornalika nigdy nie przyjeżdża na stadion Legii tylko po to, by czekać na jak najniższy wymiar kary. Waldek King ma na Łazienkowskiej naprawdę świetną passę i niezależnie od tego, jaki dystans dzieli w ligowej tabeli dzisiejszych rywali, to że goście bardzo dobrze weszli w mecz i jak świetnie wytrącali Legię z rytmu nie mogło być żadnym zaskoczeniem. Tak było i dzisiaj. Tyle że w meczu pucharowym. 

- Świerczok do kadry? Czemu nie! Napastnik Piasta nie zwalnia tempa i już drugi raz w tym sezonie ustrzelił Legię na Łazienkowskiej. Po pięknym trafieniu w lidze, przyszła pora na bramkę w Pucharze Polski. Były snajper Zagłębia Lubin czy Ludogorca już na początku dzisiejszej rywalizacji wkręcił w ziemię obrońców Wojskowych i otworzył wynik spotkania. Świerczok lubi granie z mocnymi, lubi wycelowane w niego obiektywy. Jest pazerny na gole, w pozytywnym sensie bezczelny i to musi budzić szacunek. Nie będziemy ani trochę zdziwieni, jeśli na otwarcie swojej przygody z polską reprezentacją Paulo Sousa zdecyduje się przyjrzeć snajperowi Piasta bliżej. 

- Głośno było ostatnio o piśmie, który wystosowała Legia do PZPN-u po popisie, jaki dał w jej meczu w Zabrzu sędzia Frankowski. Dzisiaj arbiter ten usiadł na VAR-ze. No i cóż, dość szybko się okazało, iż pan Bartosz najwyraźniej żywi chyba jakiś osobisty uraz do Luquinhasa, bo ponownie kompletnie w nosie miał brutalny atak na nogi brazylijskiego skrzydłowego. Jeśli ktoś ma wątpliwości - nie, rzecz jasna czerwonej kartki dla Chrapka nie było. 

 

 

- Na cenzurowanym był od półtora tygodnia Paweł Wszołek, po spięciu z trenerem Michniewiczem w przerwie meczu z Wisłą Płock. Efektem tego w Zabrzu skrzydłowy wszedł na samą końcówkę, ale dzisiaj miał szansę zmazać swoje winy, grając od pierwszej minuty. Nie sposób jednak stwierdzić, że były reprezentant jakkolwiek zachwycił. Wszołek regularnie był łapany na spalonym, grał bardzo niechlujnie, irytował stratami. Wydawało się, że dla niego pozycja wahadłowego będzie optymalna i pozwoli w pełni wykorzystać boiskowe atuty, ale dzisiejszy występ tego w żaden sposób nie potwierdził.

- Nie byłoby zwycięstwa Piasta, gdyby nie kolejne fatalne błędy środkowych obrońców Legii. Czasem można mieć wrażenie, że w tym sezonie defensorzy Wojskowych urządzili sobie konkurs na to, który z nich zapisze na koncie najwięcej baboli. Dzisiaj do rywalizacji włączył się wypożyczony z Dynama Kijów Szabanow, który był umoczony w oba gole dla gości. Od gratulacji się powstrzymamy.

Legia Warszawa - Piast Gliwice 1:2 (0:1)

0:1 Świerczok 8’ (asysta Chrapek)
1:1 Lopes 66’ (asysta Mladenović)
1:2 Alves 78’

Legia: Miszta - Jędrzejczyk (46’ Juranović), Wieteska, Szabanow - Wszołek (60’ Rusyn), Slisz, Martins (56’ Gwilia), Mladenović -  Kapustka, Luquinhas (81’ Muci) - Kostorz (60’ Lopes)

Piast: Plach - Konczkowski, Czerwiński, Huk, Holubek - Pyrka, Jodłowiec (75’ Alves), Sokołowski, Chrapek (64’ Lipski), Steczyk (64’ Winciersz) - Świerczok (74’ Żyro)

Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork)

Żółte kartki: Slisz, Michniewicz (trener) - Chrapek, Winciersz


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się