var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Lukasz Sobala / Press Focus

Punkt zwycięstwu nierówny, ale "Górale" nie mają powodów do płaczu. Podbeskidzie 2:2 Lechia

Autor: Maciej Golec
2021-03-06 18:25:04

Podbeskidzie powinno ten punkt przyjąć z pocałowaniem ręki. Nie dość, że mierzyli się z rywalem, który był w gazie (wygrał 3 mecze z rzędu), to jeszcze mieli z tyłu głowy problemy koronawirusowe. A mimo to wyrwali punkt w końcówce. Choć jeśli marzą o utrzymaniu, to zwycięstwa też by się przydały. Dzisiejszy podział punktów jest dla beniaminka już trzecim w tym roku kalendarzowym.

- Podbeskidzie jest teraz zupełnie innym zespołem niż jesienią, ale to nie wzięło się znikąd. Każdy piłkarz prezentuje się wiosną znacznie lepiej, a przede wszystkim mamy na myśli Milana Rundicia. W ubiegłym roku uosobienie drewna i piłkarz, któremu nie powierzylibyśmy pilnowania gotującej się wody w czajniku, teraz szef defensywny beniaminka, któremu nawet pod swoim polem karnym serce nie bije szybciej. Woda i ogień. Nie przypominamy sobie choćby jednego spotkania jesienią, które dorównałoby któremukolwiek meczowi w 2021 roku, a dzisiejsze starcie z Lechią było tylko tego potwierdzeniem. Może to zabrzmi niepoważnie, ale to nieistotne, że Podbeskidzie straciło dwa gole – nie możemy bezpośrednio winić Rundicia za żadnego z nich, bo problemy za każdym razem znajdowały się gdzieś indziej. Akurat Serb był dziś najjaśniejszym punktem defensywy bielszczan.

- Lechia za to była dzisiaj totalnym przeciwieństwem drużyny, która wygrała tydzień temu ze Stalą Mielec. Wtedy to beniaminek dominował przez całą pierwszą połowę, ale Lechia strzeliła gola. Dzisiaj przeważali gdańszczanie, ale na prowadzenie jako pierwsi nie wyszli, wręcz przeciwnie. Przed spotkaniem mieliśmy ograniczone oczekiwania względem tego spotkania. W Lechii nie mogli zagrać: Nalepa, Ceesay, Saief, a w Podbeskidziu między innymi Janicki, czy Wilson, więc spodziewaliśmy się wszystkiego (włącznie z najgorszym, czyli powtórką z wczoraj), ale widowisko było całkiem strawne. Zwłaszcza pod koniec. Najbardziej arzekać mogą chyba lechiści, bo jednak jużwitali witali się z gąską.

- Kibice Lechii mogą za to narzekać na zmiany, jakie dokonał Piotr Stokowiec. Ujmiemy to tak – gdyby to był komputerowy Saper, po pierwszym kliknięciu trener natrafiłby na bombę. Mateusz Żukowski? Dawno nie widzieliśmy tak nijakiego młodzieżowca w Lechii. Spytajcie o jego atuty, a pewnie niewielu będzie potrafiło konstruktywnie odpowiedzieć. Wszedł na 20 minut, zdążył zamaczać palce przy bramce na 2:2 i zepsuć wszystko, co było do zepsucia. Tomasz Makowski? Nawet on jest mniej nijaki, a dzisiaj był jedynym zmiennikiem, który nie dał plamy. Choć umówmy się, jeśli zastępujesz Macieja Gajosa, to nie masz aż tak trudnego zadania. No i na koniec najlepszy gagatek…

- Omran Haydary grał najkrócej ze wszystkich, ale to mu nie przeszkadzało w zepsuciu dosłownie wszystkiego, czego tylko dotknął. Żywy przykład na to, że nawet jeździec bez głowy musi mieć jakieś umiejętności poza bieganiem do przodu. Złe decyzje na połowie przeciwnika, niedokładne podania, strzał, gdy nie było to wymagane, strata, po której Podbeskidzie wyrównało. Na jego szczęście został sfaulowany przed polem karnym, dzięki czemu Lechia wyszła wcześniej na prowadzenie, bo inaczej zastanawialibyśmy się, czy nie potraktować go wyjątkowo i nie wystawić mu oceny za wybitnie słaby występ w wybitnie krótkim czasie. 

Tymczasem Piotr Stokowiec powinien się zastanowić nad sensem stawiania na niektórych graczy. Bo to nie pierwszy raz, gdy (pewnie niecelowo) dokonują sabotażu.

Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:2 Lechia Gdańsk (1:1)

1:0 – 31’ Rundić (rz. k.)
1:1 – 45’ Conrado 
1:2 – 86’ Kopacz (asysta Pietrzak)
2:2 – 88’ Biliński (asysta Sierpina)

Podbeskidzie: Pesković 6 – Modelski 4, Baszłaj 4, Rundić 6, Mamić 3 (87’ Sierpina) – Rzuchowski 5, Bieroński 4 (46’ Sitek – 4) – Tulio 3 (46’ Kocsis – 4), Hora 3 (74’ Marzec), Miakuszko 4 (46’ Biliński – 6) – Roginić 4.

Lechia: Kuciak 5 – Pietrzak 4, Tobers 5, Maloca 4, Kopacz 6 – Biegański 6, Kubicki 5, Gajos 3 (77’ Makowski) – Conrado 6 (70’ Żukowski) – Zwoliński 3 (83’ Haydary), Paixao 5.

Sędzia: Zbigniew Dobrynin.

Nota 2x45: 4.

Żółte kartki: Bieroński – Tobers, Haydary.

Piłkarz meczu: Conrado.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się