var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Wilk: System szkolenia? Fajne hasło, za którym niewiele się kryje. Moskal ostry jak brzytwa. Zenit rozdaje szczepionkę kibicom

Autor: zebrał Maciej Golec
2021-03-15 08:15:39

Nowy tydzień rozpoczynamy od nowej prasówki, a w niej między innymi: wywiad z Cezarym Wilkiem o polskim szkoleniu, Lewandowski już tylko za Muellerem, Moskal wypowiada gorzkie słowa, a Zenit rozdaje kibicom szczepionki na koronawirusa przed meczem.

 „PRZEGLĄD SPORTOWY”

„Borek: Jaki marzec, taki rok?

Po pierwsze i najważniejsze, trzeba zdać sobie sprawę, że marcowe mecze ustawią całe eliminacje, które – z racji zmian kalendarza UEFA i FIFA – zostaną rozegrane błyskawicznie (faza grupowa skończy się już w listopadzie), więc trzeba trafić z formą od razu. Te trzy mecze to już 30 procent eliminacji. Każdy z nas ma swoje oczekiwania i swoje minimum. Dla mnie tym minimalnym „must have” będzie sześć punktów podniesionych z murawy po przekonujących i skutecznych występach. Siedem oczek byłoby rezultatem wielce obiecującym, komplet – startem marzeń.

Więcej TUTAJ

***

„Kibice dopingowali spod stadionu”

- Wybuch pandemii koronawirusa w Lombardii został przed rokiem gwałtownie przyspieszony po rozgrywanym w Mediolanie z udziałem kibiców meczu Ligi Mistrzów Atalanty z Valencią. Gdy oglądam obrazki spod stadionu Legii, tamto wspomnienie przychodzi w pierwszej kolejności – mówi Marcin Samsel, ekspert do spraw bezpieczeństwa.

***

„Mały finał na Podkarpaciu”

Stal chce wygrać, żeby gonić. Podbeskidzie chce wygrać, żeby uciekać. A Cracovia chciałaby remisu, by nikt się do niej nie zbliżył. W poniedziałek w Mielcu dojdzie do małego „finału”, spotkania dwóch najgorszych drużyn ekstraklasy, które może mieć szalenie ważne znaczenie w kontekście walki o utrzymanie. Trener Stali Leszek Ojrzyński stara się nie używać zbyt mocnych słów. – Mecz o życie? Nic nie wiem, żebym miał jakieś ultimatum – uśmiecha się szkoleniowiec.

Więcej TUTAJ

***

„Bugajski: Magiera straszy trenera”

Do Jagiellonii Magiera też pasuje jak diabli. Drużyna potrzebuje dobrego impulsu, a Bogdan Zając nie wygląda ostatnio na faceta, który znalazł Świętego Graala. No i prezes Cezary Kulesza chce być prezesem PZPN, w wyborach ma duże szanse na wygraną. Gdzie Magierze będzie lepiej niż w klubie hołubionym przez domniemanego przyszłego szefa polskiej piłki?! 

Oczywiście dobrze płatną pracę mógłby mu też dać profesor Janusz Filipiak. Michał Probierz nie jest już chyba w stanie dać bardziej wyraźnego sygnału, że roboty w jego klubie ma serdecznie dość. Pracuje w Cracovii, bo musi, a z niewolnika nie ma pracownika, na dłuższą metę mogą z tego być same nieszczęścia. Magiera ze swoim rozeznaniem na rynku utalentowanych polskich piłkarzy mógłby wreszcie przestawić wajchę przy Kałuży, zacząć budować drużynę, która na początek pod względem narodowościowym będzie się bardziej kojarzyć z polskimi rozgrywkami. Magiera za Probierza? Filipiak lubi to! I całkiem możliwe, że Probierz też!

Więcej TUTAJ

***

„Lewandowski już tylko za Muellerem”

To była tylko formalność. Klaus Fischer świetnie wiedział, że niebawem Lewandowski go dogoni i wyprzedzi na liście najlepszych strzelców w historii Bundesligi, na której zajmował drugie miejsce. Na razie Polak zrównał się z niemieckim snajperem, którego nie może pamiętać z boiska, ale z pewnością go prześcignie. Może już w następnym meczu, w sobotę z VfB Stuttgart. Na razie obaj strzelili po 268 goli. 71-letni obecnie Fischer na swój dorobek pracował przez dwie dekady, Lewandowski niemal dwukrotnie krócej. 

Przed Lewym znajduje się już tylko Gerd Müller. Legendarny napastnik Bayernu zdobył 365 bramek. Przez wiele lat zdawało się, że jego rekord jest nieosiągalny. Teraz wydaje się w zasięgu Polaka, choć oczywiście wszystko zależy od tego, jak długo nasz rodak, który w sierpniu tego roku skończy 33 lata, utrzyma obecny poziom, i w jakim tempie będzie schodził ze szczytu.

Więcej TUTAJ

***

„Milik odżył w Marsylii”

Marsylski dziennik „La Provence” przyznał Polakowi notę 6,3 w skali 1–10. Była to jedna z dwóch najwyższych ocen w zespole, identyczną otrzymał też obrońca Leonardo Balerdi. Dziennik „L’Equipe” dał Milikowi notę 6. Tak samo Polaka oceniła strona Footballclubdemarseille.fr. Inne portale okazały się jeszcze łaskawsze – Footmercato.net przyznało mu 6,5, a Maxifoot.fr nawet 7. – Lekko osamotniony w ataku, gdyż Payet był cofnięty, dzięki porozumieniu z zawodnikiem z Reunion (z tej wyspy pochodzi Payet – przyp. red.) przeżył chwile radości. Ten wyłożył mu piłkę przed pięknym strzałem na bramkę. Bardzo aktywny w akcjach ofensywnych – napisało Footmercato.net. 

– Polski napastnik udowodnił, że Olympique dokonało dobrego wyboru, sprowadzając go zimą. Prawdziwy snajper, który otworzył wynik płaskim strzałem przed przerwą. Jego aktywność na boisku i inteligencja dały wiele dobrego Marsylii – uzasadnił ocenę Maxifoot. Olympique wcześniej brakowało właśnie skutecznego napastnika i to było jedną z przyczyn słabszej postawy. Milik ma już więcej bramek niż Valere Germain i tylko jedną mniej niż Dario Bendetto, mimo że obaj grają w zespole od początku sezonu, a Polak trafi ł do niego zimą.

Więcej TUTAJ

***

„Cezary Wilk: System szkolenia? Fajne hasło, za którym niewiele się kryje”

Dążę do tego, że największe znaczenie ma system szkolenia, pomysł na to. 

Dyskusji dotyczącej szkolenia w Polsce przysłuchuję się z oddali, ale tak naprawdę nie słyszę, o co w nim chodzi. Czym tak naprawdę jest ten system szkolenia? Wygląda mi na przereklamowane stwierdzenie. 

Naprawdę? 

Fajne hasło, za którym niewiele się kryje. Mam wrażenie, że w Polsce wszyscy o tym bębnią, wypowiadają się, ale czego tak naprawdę oczekują od tego systemu szkolenia? Że ktoś powie trenerom młodzieżowym, co dokładnie mają robić, rozrysuje makrocykle, mikrocykle? 

Zacząłbym od tego, jaką wiedzę ci trenerzy dostają na kursach przygotowujących ich do zawodu. Najlepiej, gdyby każdy z nich miał model gry w głowie, a nie kopiował Narodowy Model Gry. 

Polscy trenerzy młodzieżowi z trampkarzy czy juniorów są często na stażach w takich klubach, w których ja nigdy nie byłem i na pewno nie będę. Widzieli najlepsze akademie w Europie i doskonale wiedzą, co mają robić. Wydaje mi się, że to nie w systemie szkolenia jest problem.

(…)

Coś panu przeczytam. To tekst Kibu Vicuni opublikowany w „Przeglądzie Sportowym” o tym, jak zmieniała się piłka w Hiszpanii: „Praca hiszpańskiego związku piłkarskiego ma fundamentalne znaczenie. Pozwala on kształcić na szych trenerów, wprowadzając ich na najwyższy poziom za pomocą kursów, studiów magisterskich czy systemów licencjonowania”. 

Jeżeli pan myśli, że podam konkretne rozwiązania, żeby polskie dzieci miały więcej treningów z piłką, więcej treningów szybkościowych, mniej meczów w lidze, żeby uniknąć podążania za wynikiem dorosłych, to... nie podam. Według mnie nie jest tak źle w naszej piłce, a szkolenie, szczególnie tych najmłodszych, rozwija się w dobrym kierunku.

***

„Dudek: Trudno liczyć na to, że Grosicki pomoże reprezentacji nawet jako zmiennik”

Każdy nowy selekcjoner musi zaskoczyć jakimś powołaniem. To będzie oznaczało, że ma własną wizję budowania zespołu. Gdyby Paulo Sousa postawił na dokładnie tych samych zawodników, z których korzystał Jerzy Brzęczek, to od razu moglibyśmy przypuszczać, że nie ma rozeznania. Nie wierzę jednak w to, aby tak doświadczony trener nie miał własnego pomysłu na kadrę. Wierzę, że powołania dadzą nam nadzieję, iż w reprezentacji szykują się pozytywne zmiany. Niestety kilku kadrowiczów nadal ma problemy w klubach. Niedawno pisałem, że nie rezygnowałbym tak łatwo z Grosickiego, ale cały czas daje on zbyt mało argumentów, aby liczyć na powołanie. Gdyby chociaż był na ławce, to moglibyśmy mieć nadzieję, że zacznie grać, ale w sobotę po raz kolejny był poza kadrą. W obecnej sytuacji trudno liczyć na to, że Kamil pomoże reprezentacji nawet jako zmiennik. Po ogłoszeniu ostatecznej listy zobaczymy zasady, jakimi kieruje się Sousa. Czy powołuje na kredyt, za zasługi albo za piękne oczy. Być może będzie miał własny kodeks, w którym jasno zaznaczy, że aby dostać powołanie, trzeba grać w klubie, o czym przecież niedawno mówił Zbigniew Boniek w kontekście Arka Milika.

Więcej TUTAJ

***

„Dziekanowski: Loew, czyli jak powinna wyglądać dymisja”

Kilka dni temu, dość sensacyjnie, Joachim Löw ogłosił, że po tegorocznych mistrzostwach Europy rezygnuje z pracy z reprezentacją Niemiec. Decyzja być może trochę niespodziewana, ale z drugiej strony można wyciągnąć z niej wiele lekcji, które mogłyby być przydatne zarówno trenerom, jak i osobom decyzyjnym w naszym piłkarskim środowisku. 

Po pierwsze, selekcjoner ogłasza decyzję kilka dobrych miesięcy przed turniejem. Daje więc swoim pracodawcom czas, żeby znaleźli kogoś na jego miejsce, daje też czas piłkarzom na oswojenie się z tą decyzją. Ci, którzy przywiązali się do niego, na pewno zrobią wszystko, by latem trener odchodził z podniesionym czołem. Ci zaś, którym nie jest po drodze, ale którzy mimo wszystko są częścią tej drużyny, zapewne zechcą udowodnić – i Löwowi, i jego następcy – że zasłużyli na więcej.

„SPORT”

„Kazek” do grania!

Rafał Janicki, obrońca Podbeskidzia, który nie mógł wystąpić – z powodów zdrowotnych – w zremisowanym 2:2 starciu z Lechią Gdańsk, pod koniec minionego tygodnia wrócił do treningów i wszystko wskazuje na to, że zagra w dzisiejszym meczu ze Stalą Mielec. To świetna informacja zarówno dla sztabu szkoleniowego zespołu spod Klimczoka, jak i dla kibiców Podbeskidzia, bo każdy widział, co działo się w obronie bielskiej drużyny we wspomnianym spotkaniu. To był najgorszy występ defensywny „górali” w tej rundzie. Nie chodzi jedynie o to, że pierwszy raz na wiosnę beniaminek ekstraklasy stracił w meczu więcej niż jednego gola, ale o liczbę stworzonych sytuacji przez rywala. Wszyscy pamiętają, że w inaugurującym wiosnę meczu z Legią Warszawa, rywal nie stworzył sobie praktycznie żadnej stuprocentowej okazji. Wtedy właśnie w zespole spod Klimczoka zadebiutował Rafał Janicki.

***

Kazimierz Moskal po meczu Zagłębia sosnowiec z Odrą Opole (0:2):

- Myślę, że była to jedna wielka kompromitacja z naszej strony. Biorę to absolutnie na siebie, ponieważ w dwóch pierwszych meczach na wiosnę zespół wiedział, co ma grać. Graliśmy nieźle w piłkę z dużo bardziej wymagającymi przeciwnikami, natomiast tym razem wyglądało to tak, jakby zespół kompletnie nie wiedział, co ma robić na boisku. Nie powiem więcej ani jednego zdania, bo każde następne byłoby jednym za dużo.

***

„Szczepionka z wejściówką”

Obrońca tytułu Zenit do końca sezonu zamierza oferować kibicom przed meczami ligowymi darmowe szczepienie przeciw koronawirusowi preparatem Sputnik V. Pierwszy raz tę akcję przeprowadzono w sobotę przed spotkaniem z Achmatem i piłkarze mistrza Rosji postarali się o dobrą „akcję promocyjną”, odnosząc pierwsze w nowym roku zwycięstwo aż 4:0. Bramki padały po przerwie, najlepsi strzelcy ligi Irańczyk Sardar Azmoun oraz Artiom Dzjuba powiększyli dorobek o kolejne trafienia. Pozostałe gole zdobyli Wjaczesław Karawajew oraz zmieniający Azmouna Andriej Mostowoj, który dwie minuty po wejściu na boisko ustalił wynik.

„GAZETA WYBORCZA”

„Pep Guardiola, strateg odporny na pandemię”

Tylko piłkarze Manchesteru City czują się w zatrutym ekosystemie jak rekiny w oceanie. Z niczego nie odpadli, wciąż polują na cztery trofea, w lidze angielskiej zniknęli konkurencji z oczu (do niedzielnego wieczoru 14 pkt przewagi nad wiceliderem!), podelektowali się serialem 21 zwycięstw z rzędu i 28 spotkań bez porażki. Jesienią się zachwiali, ale odkąd odzyskali równowagę, cały futbol należy do nich, działają z taką pazernością, że kolekcjoner Obajtek mruknąłby z uznaniem. Jeśli wykasować nieszczęsne derby z Manchesterem United sprzed tygodnia, to przez 2700 kolejnych minut gry tylko 22 spędzili przy wyniku korzystnym dla przeciwnika!

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się