var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Krzysztof Porebski / PressFocus

INFO: Patryk Mucha trafi do Ekstraklasy? Niemczycki za Skorupskiego. Listkiewicz: Nie jesteśmy gotowi na rezygnację z Glika

Autor: zebrał Maciej Golec
2021-03-26 23:40:41

Dwa kluby Ekstraklasy zainteresowane Patrykiem Muchą z Widzewa, Niemczycki powołany w zamian za Skorupskiego, Sousa zaprosił Puchacza, Kapustkę i Góralskiego na Andorę, a Vesović wrócił do treningów. Słowem - zapraszamy na dzisiejszy raport!

Mateusz Klich nie zagra z Andorą i Anglią. Kolejny test dał wynik pozytywny.

 

 

***

Koronawirusem zarażony jest także Łukasz Skorupski. Wobec tego Paulo Sousa dowołał awaryjnie Karola Niemczyckiego. 

 

 

***

Zagłębie Lubin i Raków Częstochowa interesują się Patrykiem Muchą z Widzewa. Szanse na transfer są duże, ale oferta jak na razie nie wpłynęła.

 

 

***

Tymoteusz Puchacz, Bartosz Kapustka i Jacek Góralski zostali zaproszenie przez Paulo Sousę na mecz reprezentacji Polski z Andorą.

 

 

***

Bukayo Saka z powodu kontuzji nie dojechał na zgrupowanie reprezentacji Anglii. Nie zagra zatem z Polską.

***

Reprezentacja Polski U21 w sparingu pokonała 7:0 kadrę Arabii Saudyjskiej U20.

 

 

***

Marko Vesović wrócił do treningów z Legią.

 

 

***

Prezes Ekstraklasy Marcin Animucki został wybrany na kolejną kadencję do władz European Leagues.

 

 

***

Erik Lambrechts z Belgii sędzią meczu Polska – Andora.

***

Trener Błękitnych Adam Topolski zakażony koronawirusem.

 

 

***

Koźmiński: Zamknąłem oczy i zobaczyłem Senegal”

A jak oceni pan brak Macieja Rybusa? Zamiast niego zagrał bezproduktywny Arkadiusz Reca...

- To nie był dobry mecz Arka, wszyscy to widzieliśmy. Zagrał słabo. Źle się ustawiał, chował się, uciekał od grania. Słyszeliśmy reakcję Grześka Krychowiaka, który korygował jego ustawienie. Ale nie chcę wchodzić w szczegóły, bo to nie moja rola. To kogo wolę na lewej, nie ma znaczenia.

Wracając do Glika, zgodzi się pan, że wniosek po meczu jest taki: jeśli defensywa, to z Kamilem?

- Kamil mógł zagrać w kadrze po raz 80., a zamiast tego usiadł na ławce. Na boisko wszedł więc w trudnym dla siebie momencie. Miał jedno zadanie: uspokoić defensywę. Bo drużyna była pod prądem. I o ile nie można powiedzieć, że zagrał jakieś fantastyczne spotkanie, o tyle zrobił swoje i spełnił oczekiwania selekcjonera. Natomiast chciałbym zaapelować, abyśmy nie grillowali teraz Michała Helika. On ma inne predyspozycje niż Kamil. Grał trochę nerwowo, niepotrzebnie zaognił sprawę żółtą kartką i kilkoma wejściami w szkockim stylu, ale nie skreślajmy go od razu.

Porozmawiajmy o taktyce. Podoba się panu pomysł grania trójką obrońców...

- Ale z Węgrami zagraliśmy czwórką.

Czwórką w fazie defensywnej, trójką w fazie ofensywnej. Nota bene w tej drugiej straciliśmy pierwszą bramkę.

- Ale to był indywidualny błąd Janka Bednarka - który źle się ustawił - a nie problem systemu. Po tej bramce zamknąłem oczy i przeniosłem się na chwilę do Rosji, bo gol Sallaiego przypominał mi bramkę strzeloną nam przez Senegal. Ten sam błąd, takie same ustawienie...

 

 

***

 - Sousa spowodował kompletny chaos w obronie. Uważam go za trenera, który wie, o co chodzi, więc tym mocniej się dziwię, że zrobił taką głupotę. No co ja mam powiedzieć? Że trener dobrze ustawił zespół? No nie, bardzo słabo to wszystko wymyślił. Nasi wahadłowi 95 procent piłek grali do tyłu, bałagan mieliśmy straszny – mówi Jacek Bąk

Więcej TUTAJ

***

„Listkiewicz: Nie jesteśmy gotowi na rezygnację z Glika”

- Dla Helika to był pechowy mecz. Myślę, że on jeszcze nie raz i dużo lepiej zagra w reprezentacji, natomiast spotkanie w Budapeszcie, wyglądało tak, że to po jego zejściu podgoniliśmy wynik, a nasza gra zaczęła się układać. To był jednak debiut Michała. Nie traktujmy tego piłkarza tak surowo. Również Wojciech Szczęsny nie może zaliczyć tego spotkania do najbardziej udanych. Mam nadzieje, że limit błędów w polskiej defensywie już się na te eliminacje dla nas wyczerpał - mówi nam Listkiewicz. Sousę za eksperyment z Helikiem nie gani, choć uważa, że Glik dalej będzie czołową postacią defensywy.

- Myślę, że chyba na razie nie jesteśmy gotowi na rezygnację z Kamila Glika. Zapewnia on spokój w obronie, poprawia komunikacje. Jeśli jednak chodzi o dłuższą perspektywę, czy Euro, to dlaczego nie Helik? Kazimierz Górski kiedyś postawił na Władysława Żmudę, mimo że Mirosław Bulzacki był świetnym obrońcą. No i pan Kazimierz strzelił w dziesiątkę. Opcja z młody debiutantem wypaliła - przypomina były prezes PZPN.

Więcej TUTAJ

***

„Marcin Żewłakow: Pomysł Sousy się nie sprawdził”

Widział pan plan Paulo Sousy na mecz z Węgrami?

Plan był, pokazały to nowe ustawienie i eksperymenty personalne, ale dla mnie ten pomysł się nie sprawdził.

Pod jakim względem się nie sprawdził?

Wszyscy wiedzieli, że mecz z Węgrami był dosyć istotnym pod kątem ostatecznego ułożenia tabeli naszej grupy eliminacyjnej. Nie uważam, żeby to był odpowiedni czas i to było odpowiednie miejsce, żeby tak ryzykować. I tak, jasne, każdy selekcjoner ma prawo do swoich pomysłów, ale my mamy prawo do obserwowania i analizowania, czy jego koncepcje się sprawdziły, czy też nie. A pierwsze sześćdziesiąt minut meczu kompletnie Polsce nie wyszły. Przegrywaliśmy 0:2, nie byliśmy ani kreatywni, ani przebojowi, ani pomysłowi. Odrobiliśmy straty, ale straciliśmy też trzeciego gola, więc nie sposób pozytywnie oceniać defensywy. Spróbowaliśmy grania trójką defensorów i to nie zafunkcjonowało.

Za mało czasu było na umiejętne wprowadzenie systemu z grą trójką stoperów w fazie ataku? Niepotrzebna była ta rewolucja?

Nie ma sensu mówić o rewolucji. To za duże słowo. We współczesnej piłce przejście z jednego systemu gry do drugiego systemu gry w ciągu czterdziestu pięciu minut czy dziewięćdziesięciu minut, to chleb powszedni, normalność dla każdego zespołu na świecie. Tylko, że przy otwierającym meczu eliminacji z bardzo solidnej europejskiej klasy rywalem lepiej pozostawić piłkarzom pewien komfort. Dać im zagrać w systemie, w których grają ze sobą od dłuższego czasu, w którym czują się wygodniej i bezpiecznej. Dla mnie mecz z Andorą wydawał się idealnym momentem na wprowadzenia pewnych nowinek, innowacji, schematów, swoich rzeczy. Mam wrażenie, że gdybyśmy zaczęli czwórką, to reprezentacja czułaby się pewniej. Wprowadzenie Kamila Glika po godzinie gry było wymowne. Można tłumaczyć to żółtą kartką Michała Helika, ale zmiana mówi sama za siebie. Glik nie jest postacią, z której można z dnia na dzień zrezygnować.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się