var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Krzysztof Dzierzawa / PressFocus

Najłagodniejsze lanie z możliwych. Podbeskidzie 2:0 Wisła Kraków

Autor: Maciej Golec
2021-04-05 17:45:55

Ale że Wisła aż tak się poświęci, żeby tylko Cracovię spuścić z Ekstraklasy to się nie spodziewaliśmy! Porażka z Podbeskidziem, jak na to, co działo się w trakcie meczu, wyjątkowo mało dotkliwa. Wrażenie, jakie zostawili po sobie wiślacy, nie może napawać optymizmem ani trenera, ani kibiców.

 - Podopieczni Petera Hyballi najwidoczniej jeszcze siedzą przy świątecznym stole, bo do Bielska-Białej nie dojechali. Co widać było od samego początku zwłaszcza porównując ich zaangażowanie do tego, ile serca w grę wkładało Podbeskidzie oraz patrząc na stan defensywy. Niekoniecznie personalny, bo żadnych anomalii w składzie nie było. Ale jakościowy… dość powiedzieć, że krakowianie powinni przegrać dzisiaj znacznie wyżej – Jakub Hora zmarnował co najmniej trzy świetne sytuacje do zdobycia bramki, dwa groźne strzały oddał Miakuszko, a to i tak jedynie promil. Ale nawet przy stanie 2:0 jest co Białej Gwieździe wytykać. Między innymi niezrozumiałe ustawienie Frydrycha przy pierwszej bramce, czy ogólną bierność całej linii defensywnej, która stała i przyglądała się, co w tej sytuacji zrobią Ubbink z Sitkiem. 

- Wrażenie zrobił na nas również Nikola Kuveljić. Jego powrót za Sierpiną przy golu na 2:0 jest godny odnotowania – widać, że kilka kawałków serniczka wjechało w ostatnich dniach przy okazji świąt, bo tak ociężały powrót na początku drugiej połowy to nie lada wyczyn! Ale nie ma co wieszać psów tylko na jednym zawodniku – zdecydowana większość wiślaków zagrała fatalnie. Choćby Uros Radaković, który miał udział przy ubu bramkach, zasługuje na naganę. Albo Yaw Yeboah – co ten gość dziś wyprawiał… Strzały w aut, masa niecelnych podań, straty, przegrane pojedynki. Widowiskowo? Może tak. Ale dla postronnego, nastawionego kabaretowo do Ekstraklasy kibica. Fani Białej Gwiazdy prędzej zdzierali włosy z głowy i zaparzali melisę. 

- Dla Podbeskidzia ten mecz był właśnie swoistą melisą. Mógł uspokoić bielszczan w tym sensie, że przypomniał im początek rundy wiosennej, kiedy to beniaminek przede wszystkim wyglądał dobrze na boisku, jeśli chodzi o organizację gry. Wreszcie na dobrym i bardzo dobrym poziomie zagrali Maksymilian Sitek i Desley Ubbink, w defensywie nie było baboli, a wahadłowi dobrze wywiązywali się ze swoich zadań. Mieli tak dużo miejsca, gdy wychodzili z kontrami, że aż żal było nie skorzystać. Inna sprawa, że to piłkarze Wisły nie byli w ogóle zorganizowani – jednak to też trzeba wykorzystać. I gdyby podopieczni Roberta Kasperczyka byli choć trochę bardziej skuteczni, wynik mógłby być dla gości znacznie bardziej kompromitujący.  

Podbeskidzie 2:0 Wisła Kraków (1:0)

1:0 – 13’ Ubbink
2:0 – 47’ Niepsuj (asysta Biliński)

Podbeskidzie: Pesković 5 – Modelski 5, Janicki 5, Rundić 5 – Niepsuj 6 (74’ Danielak), Hora 4 (71’ Tulio), Rzuchowski 5, Ubbink 7 (77’ Miakuszko), Sierpina 6 – Biliński 5 (71’ Wilson), Sitek 6 (71’ Frelek)

Wisła Kraków: Lis 5 – Szot 3 (46’ Burliga 4), Frydrych 3, Radaković 2, Sadlok 3 (82’ Medved) – Mawutor 3 (30’ Kuveljić 3) – Yeboah 2 (71’ Błaszczykowski), Żukow 4, Savić 5, Silva 3 (46’ Starzyński 4) – Brown Forbes 2.

Sędzia: Daniel Stefański.

Nota 2x45: 4.

Żółte kartki: Tulio, Danielak, Miakuszko – Burliga, Żukow

Piłkarz meczu: Desley Ubbink. 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się