var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Paweł Andrachiewicz / PressFocus

Górale sfrajerzyli się na wyjeździe? Nowe, nie znaliśmy. Zagłębie 2:1 Podbeskidzie

Autor: Bartosz Adamski
2021-04-11 17:24:24

Jeśli chodzi o samą grę, to była jedna z najlepszych odsłon Podbeskidzia Bielsko-Biała na wyjeździe w tym sezonie. Podopieczni Roberta Kasperczyka świetnie ułożyli sobie ten mecz, prowadzili od 8. minuty, ale w drugiej połowie ani nie potrafili wykorzystać swoich okazji, ani nawet nie dowieźli choćby remisu. Piąty raz obejmują prowadzenie w delegacji i piąty raz wracają bez zwycięstwa.

Trener Robert Kasperczyk mógłby kręcić nosem nawet na remis w tym spotkaniu. Jeśli jego zespół strzela bowiem gola w 8. minucie, ma w pamięci poprzednie cztery mecze, kiedy jako pierwszy trafił do siatki na wyjeździe, to szkoleniowiec musi wymagać, że zawodnicy w końcu wyciągną wnioski. I do 73. minuty jego podopiecznym udawało się uchronić od straty gola, ale wówczas po stałym fragmencie gry trafił niezawodny z reguły w ostatnim czasie Patryk Szysz, choć powiedzmy sobie szczerze: tą bramką pachniało od dobrego kwadransa. A to sam na sam zmarnował Kacper Chodyna, a to potem huknął jeszcze w poprzeczkę, a to Karol Podliński nie zdążył dostawić nogi, a to przy uderzeniu z dystansu Patryka Szysza bardzo gimnastykować się musiał Michal Pesković. Krótko mówiąc, Podbeskidzie o wyrównanie się prosiło.

Tym bardziej, że bielszczanie sami nie potrafili korzystać z prezentów gospodarzy. Niepewnie grała para stoperów Kamil Kruk - Damian Oko, zwłaszcza ten drugi obdarowywał Podbeskidzie okazjami strzeleckimi. Aktywny Jakub Hora miał jednak rozregulowany celownik, a Peter Wilson, który zmienił Kamila Bilińskiego zepsuł trzy naprawdę dobre sytuacje. Zwłaszcza w samej końcówce mógł dobić Zagłębie, a zamiast tego poszedł kontratak, "Miedziowi" wywalczyli rzut rożny i Oko, który mógł być antybohaterem, ostatecznie stał się bohaterem.

Dwóch łysych, czyli Oko i kapitan Sasa Balić, który miał wydatny udział przy obu golach, uratowali tym samym prawdopodobnie Martina Sevelę, o którym mówiło się, że zostanie oceniony po sezonie, ale jego reakcja po końcowym gwizdku wskazuje raczej na to, że czuł, iż pracę może stracić wcześniej. Słowacki trener poczuł ogromną ulgę i skrył ze szczęścia twarz w dłoniach. O możliwe zwolnienie nie posądzalibyśmy na pewno jego vis a vis Roberta Kasperczyk, ale jego zespołu o utrzymanie z taką grą na wyjazdach - również nie. Mogli odskoczyć na cztery punkty od ostatniej Stali Mielec, przeskoczyć też Cracovię i złapać trochę oddechu. No ale jak piąty raz wypuszczasz prowadzenie na wyjeździe, po 24. kolejkach nie masz wygranego meczu w delegacji, to nie możesz myśleć o czymś innym niż dramatyczna walka o życie do ostatniego spotkania.

Zagłębie Lubin - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 (0:1)
0:1 - Biliński 8' asysta Hora
1:1 - Szysz 73'
2:1 - Oko 90+2' asysta Balić

Zagłębie: Hładun (6) - Chodyna (5), Kruk (4), Oko (5), Balić (6) - Żubrowski (5), Starzyński (5), Poręba (4) (64' Ratajczyk - 4) - Szysz (6), Podliński (3) (77' Mraz - bez oceny), Drażić (6) (87' Baszkirow - bez oceny).

Podbeskidzie: Pesković (6) - Modelski (5), Janicki (4), Baszłaj (3) - Niepsuj (5) (84' Danielak - bez oceny), Hora (6), Rzuchowski (5), Ubbink (4) (59' Tulio - 4), Sierpina (4) - Biliński (6) (71' Wilson - 2), Sitek (4) (71' Kręcichwost - 5).

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)
Nota: 5

Żółte kartki: Żubrowski, Kruk, Balić, Oko (Zagłębie)
Piłkarz meczu: Sasa Balić


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się