var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Łukasz Haznar/zaglebie.org/lukaszhaznar.eu/mancinifotolog.pl

Wtajemniczony człowiek wykłada nam kawę na ławę: wielu ludzi z Lechii chce zaszkodzić Wojciechowi Pawłowskiemu!

Autor: wtajemniczony
2012-05-03 15:56:33

Bliski znajomy Wojciecha Pawłowskiego na łamach 2x45.com.pl opowiada o zawirowaniach, jakie miały miejsce w ostatnim czasie wokół bramkarza Lechii. W klubie powstała frakcja "partyzantów", która koniecznie chce zaszkodzić piłkarzowi. Skończyło się to tym, że Pawłowski jako zawodnik zesłany do rezerw, przed meczem z Legią odbierze prestiżową nagrodę...

"Dobrze się stało, że ktoś, choćby i w tak wielkim skrócie, wysłuchał Wojciecha Pawłowskiego. Jak sam Pawłowski mówi: tak wiele wydarzyło się w tak krótkim czasie, że długo by opowiadać...

Zaczął się dziwny okres partyzanckich podchodów pod tego młodego piłkarza ze strony pewnych ludzi ze sztabu szkoleniowego Lechii i jej działaczy. Ciągłe próby ośmieszania i degradowania jego wizerunku, jakieś złe "sygnały" dla usłużnych reporterów telewizji są dziełem tych właśnie partyzantów, tak ich będziemy nazywać.

Wspólnym celem tychże partyzantów było podłączenie się  "do rachunku", podpięcie pod sukcesy, ale młody Pawłowski nagle, ku ich zaskoczeniu, stał się zupełnie inny i już się dalej oszukiwać nie dawał. Najlepszy zawodnik Lechii, a może i całego Wybrzeża, wyceniony przez partyzantów na 4100 zł miesięcznie (najniższa pensja w zespole!), czyli może nawet 10 razy gorzej od innych w tym klubie, nagle zaczął myśleć.

Ku zdumieniu partyzantów,  słynące z wyjątkowo dokładnego skautingu Udinese, zleca swojemu reprezentantowi przeprowadzenie transferu. Partyzanci powinni wiedzieć, że gdyby Włosi mieli nie zważać na cechy charakteru piłkarza, ponoć takie okropne, to musieliby działać właśnie w ich stylu. A tak nie jest i nigdy nie było. Klub ten słynie z niezwykle trafnych decyzji dotyczących pozyskiwania zawodników i wie, kogo kupuje. Także, drodzy partyzanci, tutaj z waszych starań, zmierzających do poniżania Pawłowskiego przy odmienianiu w złym kontekście słowa "charakter" przez wszystkie przypadki, nic nie wyszło.

Szarogęsić zaczyna się też trener bramkarzy Lechii, który sam nigdy nie był piłkarzem i nie zagrał jednego poważnego meczu, uparcie sugerując "sodówkę" Pawłowskiemu i twierdząc, że ten zachowuje się, jakby już wygrał Ligę Mistrzów. Nie ma podstaw, by tak twierdzić!
 
Przy okazji zaczęto umniejszać cały transfer, sugerując uparcie, że piłkarz i tak od razu zostanie wypożyczony do Granady, bo nie poradzi sobie we Włoszech. Tymczasem zawodnikowi nigdy nikt w Udine nawet nie zasugerował, że mógłby zostać wypożyczony do Hiszpanii. Bramkarz ma już w planach szukanie mieszkania tuż po przylocie do Italii. Inna sprawa, że chwilami odnosiło się wrażenie, że dla niektórych Granada, w końcu klub La Liga, prezentuje poziom Orkana Pierdziszewo... Nie warto jednak polemizować z tym, jak Udinese prowadzi swoją politykę, zwłaszcza tę ekonomiczną, bo partyzanci mieliby następny ból głowy.

Wszystko jednak przebija prośba Lechii do Udinese, żeby Pawłowski mógł grać w niej do 6 maja, będąc już praktycznie, zgodnie z podpisanymi umowami, piłkarzem Udinese. Tak też się stało, Pawłowski wybronił kilka punktów, sporo dla drużyny zrobił. A teraz, gdy piłkarz doznał kontuzji i odmówił wstawienia go do kadry meczowej, zaczyna mu się zarzucać, że ma już wszystko gdzieś i że myśli już tylko o odejściu! Ostatni wyczyn partyzantów to odesłanie przed paroma dniami Pawłowskiego na trening rezerw, poprzedzone zakazem treningów z pierwszym zespołem w tym samym dniu. Piłkarz i tak nie może normalnie trenować, bo ma mocno zbitą kość biodrową i musiał przyjmować zastrzyki. Przecież to wszystko jest do sprawdzenia, a mimo to rozsiewa się takie plotki.

Zaczyna się wytwarzać wręcz strach przed powiedzeniem czegoś dobrego o Wojciechu Pawłowskim. Znany na Wybrzeżu dziennik nie miał odwagi poinformować samego piłkarza o plebiscycie i jego wygranej, więc posłużył się autorytetem rzecznika prasowego klubu. To też coś niezwykłego, bo przecież w takiej sytuacji zaczyna się od poinformowania zainteresowanego! Wszystko jakby znowu po partyzancku, byleby splendor był możliwie najmniejszy.

Bramkarz nagrodę ma odebrać w czwartek na PGE Arena w obecności kibiców. Naprawdę ciekawe, jak długa będzie kolejka do gratulacji na te 15 minut przed meczem Lechia - Legia, jeśli oczywiście pan rzecznik się nie pomylił, ale to już byłaby przesada. Tutaj bym doradził partyzantom, że młody Pawłowski wie od pewnego czasu, kto jest przeciw niemu i za odważni w tej kolejce nie bądźcie. Właśnie pożegnanie z kibicami, a nie z partyzantami, planuje Wojciech Pawłowski w sierpniu, kiedy zgodnie z kontraktem między klubami dojdzie do meczu Lechia Gdańsk - Udinese Calcio. Szkoda, że tak to się kończy..."


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się