var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: daylife.com

W Hiszpanii walka o fotel lidera – zapowiedź "El Clasico"

Autor: Mariusz Grzegorczyk
2010-11-29 00:27:27

Poniedziałkowy wieczór zapowiada się naprawdę wyjątkowo, bo pod znakiem "Gran Derbi Europa" - a więc meczu odwiecznych rywali, Barcelony i Realu Madryt. Spotkanie wydaje się być szczególne, bo kryje w sobie wiele podtekstów, a gra idzie o fotel lidera Primera Division.

Atmosferę piłkarskiego święta w Hiszpanii można poczuć już od dobrych kilku dni. W międzyczasie obie drużyny rywalizowały w Lidze Mistrzów, ale dla każdej ze stron te mecze to tylko formalność. Real Madryt bez kłopotów pokonał Ajax 4:0, Barcelona wpakowała trzy bramki Panathinaikosowi Ateny, żadnej nie tracąc. Z nagłówków największych piłkarskich dzienników w Hiszpanii nie niknęły oblicza ludzi związanych z jednym bądź drugim klubem. Przodował w tym opiekun Realu Madryt, Jose Mourinho, który praktycznie co dzień zasypywał dziennikarzy nowymi informacjami. Portugalczyk nie byłby jednak sobą, gdyby nie wypowiedział się w sposób prowokatorski przed takim meczem.

- Nie zmieniamy sposobu swojego przygotowania do meczu, nawet gdy gramy z takim przeciwnikiem jak Barcelona. Szanujemy ich, jak każdy inny zespół. Musimy przeanalizować dokładnie sytuację, znaleźć ich zalety, a także własne wady i spróbować je wyeliminować – mówił na jednej z ostatnich konferencji prasowych. Na tym jednak nie koniec: - Barcelona jest zadowolona z wyboru Iturralde Gonzaleza, Real mniej. Statystyki w tym przypadku mówią wszystko – przyznał Portugalczyk.

Przed meczem w lepszej sytuacji znajdują się rzecz jasna gracze Realu Madryt, okupujący fotel lidera tabeli. ”Królewscy” dwukrotnie w tym sezonie tracili punkty i za każdym razem działo się to na wyjeździe. Katalończycy także dwukrotnie opuszczali boisko ze spuszczonymi głowami, z tym że miało to miejsce na Camp Nou. Oba zespoły dzieli jeden punkt, zatem trudno oczekiwać, aby losy mistrzowskiego tytułu rozstrzygnęły się już w poniedziałek. Takiej opinii przychylają się zresztą obaj trenerzy.

Największym ”smaczkiem” tej rywalizacji jest oczywiście fakt, że na Camp Nou po raz kolejny powraca ”The Special One”, który w latach 1996-2000 asystował Bobby'emu Robsonowi i Louisowi van Gaalowi. W sezonie 2004/05 Portugalczyk, prowadząc Chelsea Londyn, wyeliminował bordowo-granatowych na etapie 1/8 finału Ligi Mistrzów. Sezon później Mourinho musiał już uznać wyższość swojego byłego klubu. Do kolejnego spotkania doszło w minionych rozgrywkach. Inter prowadzony przez portugalskiego bossa natknął się na ”Barcę” w fazie grupowej. Tutaj zespół z serca Katalonii nie miał większych problemów, ale w kluczowej batalii w półfinale Champions League lepszy okazał się trener Interu.

Kolejny podtekst tegorocznych ”Gran Derbi Europa” to mentalny pojedynek dwóch największych gwiazd obu zespołów – Lionela Messiego i Cristiano Ronaldo. Argentyńczyka można uznać za kata ”Los Blancos”, bo na przestrzeni trzech lat strzelił im 7 goli, natomiast ”CR7” dopiero pracuje na swój dorobek. Obaj piłkarze w sezonie 2010/11 toczą również zacięty pojedynek w klasyfikacji strzelców. W dotychczasowych dwunastu kolejkach Ronaldo aż 14-krotnie wpisywał się na listę strzelców, Messi ma na koncie tylko jedną bramkę mniej.

 Biorąc pod uwagę statystyki z dwóch poprzednich sezonów, bezsprzecznie lepsza jest drużyna Pepa Guardioli, która wygrała każde z czterech spotkań. Statystyki jednak nie grają, grają piłkarze. Pod tym względem nie da się obiektywnie stwierdzić, która z drużyn dysponuje większym potencjałem kadrowym. Jedno jest pewne: obie drużyny posiadają materiał ludzki nie z tej ziemi, niezbędny do finezyjnej i ofensywnej gry. Sposób gry podopiecznych Guardioli nie jest dla nikogo zaskoczeniem, bowiem swój styl kreują już od przeszło dwóch sezonów. Na wyżyny wznosi się za to Real dowodzony przez Jose Mourinho. W tym sezonie ”Galaktyczni” to połączenie piekielnej siły ofensywnej, z twardą, skomasowaną obroną, która do tej pory przepuściła tylko sześć bramek. Szykuje się nam zatem niezapomniany spektakl, w którym zdarzyć się może dosłownie wszystko. O wytypowanie wyniku jednak się nie pokusimy.

Ostatnie 10 spotkań obu drużyn:

10/04/2010 Real Madryt - FC Barcelona 0:2
29/11/2009 FC Barcelona - Real Madryt 1:0
02/05/2009 Real Madryt - FC Barcelona 2:6
13/12/2008 FC Barcelona - Real Madryt 2:0
07/05/2008 Real Madryt - FC Barcelona 4:1
23/12/2007 FC Barcelona - Real Madryt 0:1
10/03/2007 FC Barcelona - Real Madryt 3:3
22/10/2006 Real Madryt - FC Barcelona 2:0
01/04/2006 FC Barcelona - Real Madryt 1:1
19/11/2005 Real Madryt - FC Barcelona 0:3

FC Barcelona – Real Madryt, pn. 29.11.2010, godz. 21.00

Prawdopodobne składy:

Barcelona: Valdes – Dani Alves, Puyol, Pique, Abidal – Busquets, Xavi, Iniesta – Villa, Pedro, Messi

Real: Casillas – Ramos, Carvalho, Pepe, Marcelo – Xabi Alonso, Khedira – Oezil, Di Maria, Ronaldo – Higuain

Sędzia: Iturralde Gonzalez
 


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się