var W2T_AdImage_autostart = false; var W2T_AdImage_startWith = "#mainpic3 img";

Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Patryk Zajega Images

Stracić punkty z tak beznadziejnymi "Pasami" to była nie lada sztuka. Cracovia - Śląsk 1:1

Autor: Bartosz Adamski
2018-11-24 22:42:58

Cracovia do 81. minuty nie oddała celnego strzału, Śląsk Wrocław miał przez cały mecz dużą przewagę. Jak zatem zakończyło się to spotkanie? Oczywiście remisem. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego znów mogą pluć sobie w brodę, bo pomimo że w piłkę grają nie najgorzej, to pierwsza ósemka coraz bardziej im odjeżdża.

Śląsk Wrocław przejął inicjatywę przy Kałuży w zasadzie od samego początku. Trener Tadeusz Pawłowski zdecydował się zestawić swój zespół nieco bardziej ofensywnie i do Marcina Robaka od pierwszej minuty dokooptował Arkadiusza Piecha. To nastawienie było widoczne, choć wrocławianie tradycyjnie na wyjeździe chcieli grać z kontry.

I wychodziło im to całkiem nieźle, choć długo prawdziwego zagrożenia pod bramką Michala Peskovicia nie mieliśmy. Coś się działo w 17. minucie, gdy uderzał Michał Chrapek, ale słowacki golkiper w ładnym stylu wychwycił ten strzał. Później nad bramką strzelał jeszcze Robert Pich.

Na kilka minut przed przerwą piłka zatrzepotała w siatce Cracovii, jednak Robak był na spalonym i sędzia Jarosław Przybył trafienia nie uznał. To było ostrzeżenie dla "Pasów", które nieco zignorowali. W końcówce pierwszej odsłony Śląsk zepchał bowiem gospodarzy do defensywy. Jeszcze w 43. i 44. minucie Piech oraz Djordje Cotra nie dali rady pokonać Peskovicia - pierwszy uderzał nieznacznie nad bramką, drugi trafił w poprzeczkę. Ostatecznie jednak napór gości zakończył się golem. Na listę strzelców precyzyjnym uderzeniem głową wpisał się Robert Pich, którego nie upilnował Cornel Rapa.

"Pasy" prezentowały się bardzo mizernie. Trener Michał Probierz starał się zaszachować rywala, zagęszczając środek pola i stawiając na wymienność pozycji, ale brak nominalnego napastnika był aż nadto widoczny. Airam Cabrera nie zdołał się wykurować na to spotkanie. Z przodu starał się coś wskórać Javier Hernandez, ale konkretnych sytuacji nie było.

Druga odsłona nie zmieniła przebiegu gry. WKS ciągle był groźniejszy, mimo że częściej przy piłce utrzymywali się krakowianie. Szybko jednak z boiska z kontuzją musiał zejść Chrapek, do tamtej pory najlepszy zawodnik na boisku. W 68. minucie na placu gry pojawił się natomiast Mateusz Cholewiak i szybko miał świetną okazję na zamknięcie meczu, ale zmarnował sam na sam z Peskoviciem. Później jeszcze 28-letni skrzydłowy zachował się samolubnie i szukał strzału, nie dogrywając Damianowi Gąsce na dogodną pozycję.

W końcu to się zemściło. Cracovia przebudziła się w 81. minucie i wtedy oddała pierwszy celny strzał! Uderzenie aktywnego Sebastiana Strózika na raty wybronił jednak Jakub Wrąbel. Po minucie nadeszło jednak wyrównanie. Z rzutu wolnego w poprzeczkę uderzył Hernandez, a dobitka Niko Datkovicia była już bezbłędna.

Tym samym ekipie Probierza wystarczyła zaledwie jedna sytuacja w meczu, by zapewnić sobie punkt. Sytuacja we Wrocławiu będzie natomiast robiła się nerwowa. Celem do końca roku było zbliżenie się przynajmniej na 2-3 punkty do górnej ósemki. Powoli staje się bardzo trudne do zrealizowania.

Cracovia - Śląsk Wrocław 1:1 (0:1)
0:1 - Pich 45' asysta Broź
1:1 - Datković 82'

Jak padły bramki:
0:1 - Broź dośrodkował w pole karne, Pich został odpuszczony przez Rapę i strzałem głową pokonał Peskovicia.
1:1 - Hernandez uderzył z rzutu wolnego w poprzeczkę i do pustej bramki piłkę dobił głową Datković.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się