Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: fortunaliga.sk

Analiza 2x45: Erik Grendel - dobrze wyszkolony technicznie, ale mało kreatywny pomocnik

Autor: Bartosz Adamski
2015-02-09 23:21:42

Do polskiej ligi trafił kolejny dobry defensywny pomocnik i zastanawiamy się nawet, czy Erik Grendel nie jest najlepszy ze wszystkich zimowych nabytków na pozycji "sześć" i "osiem". Dodamy, że dwa lata temu takich wątpliwości na pewno byśmy nie mieli.

Do analizy gry Erika Grendela użyliśmy dwóch spotkań fazy grupowej Ligi Europy: Slovan Bratysława – Napoli (0:2, 46 minut gry) oraz Slovan Bratysława – Sparta Praga (0:3, 76 minut gry). Ponadto, aby mieć większe rozeznanie w temacie Grendela, wykorzystaliśmy kilkunastominutowe urywki z trzech spotkań słowackiej Fortuna Ligi: Spartak Trnawa – Slovan Bratysława (4:0), Slovan Bratysława – MFK Koszyce (3:0) i FK Senica – Slovan Bratysława (2:1). 

Kolorem czarnym oznaczyliśmy podania/strzały celne, a czerwonym niecelne. Otwartym kołem oznaczyliśmy natomiast pojedynki główkowe wygrane, przekreślonym kołem przegrane, trójkątem odbiory, krzyżykiem straty, otwartym kwadratem faule na zawodniku, a przekreślonym kwadratem faule zawodnika.

SLOVAN BRATYSŁAWA – NAPOLI 

Podania krótkie
Celne: 19
Niecelne: 1 

Erik Grendel zaliczyłby sto procent celnych podań krótkich, gdyby zamiast szukać na siłę kolegi z zespołu, podjął decyzję o strzale. Ładnie minął Gokhana Inlera i Christiana Maggio, ale w sytuacji, gdy miał otwartą drogę do bramki, zdecydował się na podanie. Poza tym nie szukał wyrafinowanych zagrań, większość z nich była raczej wykonywana na dużym spokoju. 

***

Podania długie
Celne: 1
Niecelne: 4 

Podejrzewamy, że ta statystyka przesądziła o zmianie Grendela w przerwie. Dobrze znany polskim kibicom trener Frantisek Straka wymagał od niego większej dokładności przy przerzutach piłki, gdyż Napoli wyszło bardzo skupione w środku pola i właśnie długie zagrania zdaniem słowackiego szkoleniowca miały zaskoczyć włoski zespół. Zawodnik Slovana jednak tak nieudolnie podawał, że niemal każda piłka trafiała pod nogi graczy z Włoch.

***

Odbiory: 2
Straty: 1
Faulowany:

Słowak ani razu nie zdecydował się na strzał w tym spotkaniu, więc pominęliśmy tę rubrykę w naszej analizie. Nie stoczył również żadnego pojedynku główkowego, ani nie sfaulował. Wobec niego przeciwnicy przekraczali przepisy dwukrotnie, za każdym razem umiejętnie im to umożliwił. Ponadto jedna strata przy dwóch odbiorach to dobry wynik, zwłaszcza że raz udało mu się samemu naprawić swój błąd.
 

SLOVAN BRATYSŁAWA – SPARTA PRAGA 

I POŁOWA 

Podania krótkie
Celne: 7
Niecelne: 2 

Paradoksalnie, mimo że dostał w tym meczu więcej zadań ofensywnych niż w poprzednim, to rzadziej znajdował się przy piłce. Podopieczni Vitezslava Lavicki skutecznie wyłączyli Grendela z gry i stąd wzięło się zaledwie dziewięć podań w pierwszej połowie, przy czym w meczu z Napoli było ich aż dwadzieścia. 

***

Podania długie
Celne: 2
Niecelne: 1 

Rzadko decydował się w tym meczu na takie zagrania. Widać było, że nie ma pewności co do długich podań i woli zagrać piłkę po ziemi do najbliższego kolegi. Raz spróbował nawet dośrodkować, ale nikogo z jego partnerów w polu karnym nie było.

*** 

Strzały
Celne: 1
Niecelne: 0 

Jedyny strzał jaki mieliśmy okazję zobaczyć w tych dwóch analizowanych przez nas bataliach, ale było to naprawdę dobre uderzenie. Bramkarz Sparty Praga, David Bicik, miał niemałe problemy, ale udało mu się przenieść piłkę nad poprzeczkę.

***

Pojedynki główkowe
Wygrane: 0
Przegrane: 1

Odbiory: 2
Straty: 3
Faulowany: 3
Faule:

Jedyny pojedynek główkowy, który stoczył przy polu karnym przeciwnika, przegrał niemal bez walki z Lukasem Vachą. Trzy razy stracił też piłkę, ale raczej w niegroźnych sytuacjach, z dala od własnej bramki. Znów dawał się łatwo sfaulować i udała mu się ta sztuka trzy razy. Sam przewinił raz i powinien za to dostać żółtą kartkę, ale sędzia Martin Strombergsson był dla niego pobłażliwy.


II POŁOWA 

Podania krótkie
Celne: 4
Niecelne: 0 

O ile w pierwszej połowie jeszcze czasem znajdował się przy piłce, o tyle w drugiej był już z tym problem. Niemal od początku do końca meczu przeważała Sparta Praga, ale udokumentowała to dopiero w drugiej połowie, strzelając Slovanowi trzy bramki. Erik Grendel rzadko wracał we własne pole karne (tylko przy stałych fragmentach gry), stąd trzy podania na cztery miały miejsce w okolicach lub na połowie rywala.

*** 

Podania długie
Celne: 0
Niecelne: 1

Zaledwie jedno długie podanie przez całą drugą połowę i to w dodatku niecelne. Grendel był niemal kompletnie niewidoczny. 

***

Pojedynki główkowe
Wygrane: 1
Przegrane: 1 

Odbiory: 1
Straty:

Prawdę mówiąc, to bardziej w tym spotkaniu zasługiwał na zdjęcie go w przerwie niż w meczu przeciwko Napoli. Przez ponad pół godziny gry w drugiej odsłonie meczu ze Spartą tylko raz odebrał piłkę, ale za to raz ją również stracił. Udało mu się wygrać pojedynek główkowy z niewiele wyższym od niego Markiem Matejovskym. W drugim ponownie przegrał z Lukasem Vachą. 

Podsumowanie 

Analizując grę Erika Grendela celowo wrzuciliśmy go na głęboką wodę i oglądaliśmy jego występy przeciwko Napoli i Sparcie Praga w Lidze Europy, by zobaczyć, jak poradzi sobie z dużo lepszymi przeciwnikami niż z tymi, z którymi mierzy się na co dzień w Fortuna Lidze. Prawdę mówiąc, nie poradził sobie, podobnie jak cały zespół Slovana Bratysława. W związku z tym przyjrzeliśmy mu się jeszcze w trzech meczach słowackiej ekstraklasy. 

Grendel może grać zarówno jako „szóstka”, jak i „ósemka”. Jeszcze dwa sezony temu powiedzielibyśmy, że to typowa „ósemka”, ale teraz skłaniamy się bardziej ku „szóstce”. Słowak sporo biega i wytrzymuje to tempo kondycyjnie. Przyzwoicie radzi sobie w odbiorze piłki - gra w miarę czysto i nie łapie niepotrzebnych kartek. 

Wychowanek SK Zemplin Michalovce to zawodnik prawonożny. Jest dobrze wyszkolony technicznie, nieźle panuje nad piłką, posiada też niezły drybling. Choć nie ma wielkiej tężyzny, z wielką łatwością przychodzi mu wymuszenie faulu. Dysponuje także mocnym uderzeniem z dystansu. 

Największą wadą słowackiego zawodnika jest kreatywność, a właściwie jej brak. Rzadko decyduje się na niekonwencjonalne zagrania. Woli raczej zagrać piłkę po ziemi, do najbliższego kolegi, „na alibi”. 

Choć w filmiku pokazowym zachwalana jest jego umiejętność dokładnego dalekiego zagrania piłki, to my bardzo byśmy się z tym kłócili. Jeśli faktycznie uda mu się zagrać diagonalne podanie, to rzadko kiedy dzieje się tak z jego woli, a częściej jest to zwykła koincydencja. 

Co zrozumiałe z racji jego wzrostu (178 cm) nie gra najlepiej głową. Przegrywa większość pojedynków powietrznych, ale też słabo prezentuje się w grze bark w bark. 

Gdyby Erik Grendel trafił do Górnika Zabrze w 2012 roku, mielibyśmy materiał na gwiazdę ligi. Przez ostatni czas zgubił formę i chyba pozostaje liczyć na to, że odzyska ją w Polsce. O to, czy posiada odpowiednie umiejętności, kibice Górnika martwić się nie muszą. Grendel to jeden z najlepszych zawodników Slovana Bratysława w ostatnich latach, ale w chwili obecnej nie zdziwimy się, jeśli będzie miał problem z załapaniem się do podstawowego składu ekipy z Roosevelta.

Obserwuj @B_Adamski


2x45 na
    2x45 na  

 

 


KOMENTARZE

;