
Starcie Anglików z Tunezją mogło mieć tylko jednego faworyta. To jednak nie zmienia faktu, że póki co pretendenci do tytułu w tym turnieju zawodzą. "Lwy Albionu" w porównaniu do poprzednich mundiali dysponują kadrą zdecydowanie najsłabszą, przynajmniej na papierze. Tunezyjczycy zapowiadali chęć rewanżu za spotkanie sprzed 20 lat, kiedy to na mistrzostwach świata we Francji przegrali z Anglikami 0:2 po golach Scholesa i Shearera.

Drugi debiutant na tegorocznym mundialu – Panama – nie poszła śladami Islandii i nie sprawiła niespodzianki. Ekipa z Ameryki Północnej przegrała z Belgią 0:3 w meczu pierwszej kolejki fazy grupowej. Mimo zwycięstwa, kibice nie byli zadowoleni z postawy Belgów, przede wszystkim ich skuteczności.

To był jeden z najsłabszych meczów na tych mistrzostwach, ale sądzimy, że Szwedom w żadnym wypadku nie będzie to przeszkadzało. Mimo świetnej dyspozycji w bramce Cho Hyun-Woo, Koreańczycy nie byli w stanie zdobyć choć jednego punktu w pierwszym swoim spotkaniu na rosyjskim czempionacie. Potwierdzili natomiast, że raczej będą wyłącznie dostarczycielami punktów w grupie F.

Poniedziałkowa prasa prezentuje się bardzo dobrze. Co oczywiste, dominuje temat mundialu i reprezentacji Polski, ale można również znaleźć teksty o Ekstraklasie. Wybraliśmy 38 materiałów z sześciu źródeł.

Podejrzewamy, że gdybyśmy jeszcze pół roku temu poprosili Was o wymienienie choć jednego piłkarza z Panamy poza Luisem Henriquezem, to nie bylibyście w stanie nam go podać. Nic dziwnego, bo z trudem doszukiwać się wśród potencjalnego outsidera grupy G gwiazd piłki. A czy znacie w ogóle jakiegoś popularnego Panamczyka?

Mecz z Senegalem już jutro, ale po naszych zawodnikach nie czuć narastającej presji. Niewykluczony jest występ w tym spotkaniu Kamila Glika, a zmiana wskutek urazu zaszła u drużyny z Afryki.

Nasz mundialowy typer ruszył na dobre. Bierze w nim udział ponad 50 osób, które walczą o wyjazd na mecz Manchesteru United. Szansa dołączenia do gry jest nawet od II kolejki, bo wciąż można wygrać książkę za najlepsze typowanie w cyklu. Jeszcze raz walka toczyć się będzie o pozycję autorstwa Mesuta Ozila.

To miał być turniej faworytów, którzy w swoich na papierze przeciętnych grupach już od pierwszej kolejki mieli się włączyć do walki o mistrzostwo świata. Tymczasem każdy potentat zawiódł, zaprezentował się co najwyżej przeciętnie i oprócz Francji żaden z nich nie wygrał swojego spotkania. Nie inaczej było z Brazylią, która zaledwie zremisowała z dzielną Szwajcarią.

Na ostatnich dwóch mundialach obrońcy tytułu mistrza świata odpadali z turnieju już w fazie grupowej. Nikt jednak nie brał pod uwagę, że podobny scenariusz może mieć miejsce z reprezentacją Niemiec, która ponownie była jednym z faworytów do końcowego triumfu. I choć jest jeszcze za wcześnie, by wydawać taki wyrok, to dzisiejsza porażka z Meksykiem na pewno wywoła ogromne poruszenie.

Przed każdym dużym turniejem angielscy kibice wierzą, że to w końcu będzie ich sezon, że Anglia w końcu ma wystarczająco mocny skład, by powalczyć przynajmniej o półfinał, a może nawet i końcowy triumf. W tym roku nastroje może są nieco bardziej studzone niż wcześniej, ale i tak w głębi duszy wszyscy liczą na sukces.

To nie było wielki mecz Serbów, ale koniec końców najważniejsze są dla nich trzy punkty. W pierwszym spotkaniu fazy grupowej ekipa Mladena Krstajicia skromnie pokonała Kostarykę 1:0. Gola na wagę zwycięstwa pięknym uderzeniem z dystansu zdobył Aleksandar Kolarov.

Selekcjoner kadry Brazylii potwierdził, iż występ Neymara w wieczornym starciu ze Szwajcarami stoi pod znakiem zapytania.

Zawodnicy są już w pełni zdrowi i prawdopodobnie zagrają w dzisiejszym spotkaniu przeciwko Meksykowi.

Powoli można rozpocząć ostatnie odliczanie do wtorkowego pojedynku z Senegalem. Na ostatniej prostej do pierwszego meczu na mundialu w Rosji kadra Adama Nawałki w niedzielę wróci do treningu, który będzie w całości zamknięty dla mediów.

Na MŚ w Rosji zostało powołanych 736 piłkarzy, ale żaden z nich nie jest w tak trudnej sytuacji jak Marc Andre ter-Stegen. Choć według wielu ekspertów to golkiper Barcelony powinien być podstawowym bramkarzem reprezentacji Niemiec, selekcjoner Joachim Loew już zapowiedział, że na mundialu grał będzie Manuel Neuer. Tym samym ter-Stegen przynajmniej na razie nie zadebiutuje na wielkiej imprezie.