Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: www.2x45.info

Alan Czerwiński blisko Zagłębia. Koj do Piasta, Konczkowski do Górnika Zabrze? Pięciu chętnych na Śląsk

Autor: zebrał Przemysław Michalak
2017-06-06 14:18:04

Wtorkowa prasa w ciekawy sposób pisze o Ekstraklasie i I lidze. Wybraliśmy 12 materiałów z trzech źródeł.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Lato na Łazienkowskiej bez rewolucji. Priorytet to zatrzymać gwiazdy"

Zostań, Vadis, zostań – śpiewali piłkarze Legii w trakcie przejazdu odkrytym autobusem ze stadionu przy Łazienkowskiej na Plac Zamkowy. – Ja nie śpiewałem, wystarczy, że z nim porozmawiałem – uśmiechał się trener Jacek Magiera. – Najważniejsze, by teraz utrzymać się na szczycie. Naszym priorytetem jest przekonanie Vadisa, by został w Warszawie. Rozmawiamy z nim, jego menedżerem i jesteśmy dobrej myśli – dodał prezes klubu Dariusz Mioduski. – Na razie nie ma dla niego oferty, którą trudno byłoby odrzucić nam i zawodnikowi. 

Niedzielny mecz z Lechią oraz mistrzowską fetę z trybun stadionu oglądali m.in. ojciec belgijskiego rozgrywającego, siostra i jej córki. Były zachwycone. Piłkarza ma przekonać pensja w wysokości miliona euro rocznie, plus bonusy w przypadku awansu do Champions League oraz niska kwota odstępnego w trakcie zimowego okna transferowego.

Więcej TUTAJ

***

"Defensywa Lecha Poznań w rozsypce. Odejść może dwóch stoperów"

Maciej Wilusz i Jan Bednarek opuszczą wkrótce Kolejorza? Wiele na to wskazuje - starszy z lechitów żegnał się bowiem z kolegami i kibicami, a na młodszego przychodzą coraz ciekawsze finansowo oferty. A to oznacza, że Kolejorz będzie prawdopodobnie musiał niemal od nowa zbudować środek defensywy. - Nic nie jest jeszcze przesądzone - usłyszeliśmy jednak przy Bułgarskiej.

Więcej TUTAJ

***

"Pucharowa klątwa Lechii"

Odkąd spółka zarządzająca rozgrywkami ekstraklasy wprowadziła reformę ESA37, Lechia była największym beneficjentem zmian, ale i też największym pechowcem. W sezonach 2012/13, 13/14, 14/15 awans do grupy finałowej biało-zieloni zapewnili sobie w ostatniej chwili. 

W tym roku takich problemów gdański zespół już nie miał, ale znów powtórzył się scenariusz z lat poprzednich. Czwarty kolejny sezon Lechia zajmuje najgorszą z możliwych lokat, jeśli chodzi o klub aspirujący do gry w europejskich pucharach. Sezon 2013/14 biało-zieloni zakończyli na 4. miejscu ze stratą dwóch punktów do Ruchu Chorzów, który jako trzeci zespół z ligi zapewnił sobie grę w pucharach. Rok później lechiści byli piąci, ale wtedy przepustkę do Europy dawało też czwarte miejsce. W sezonie 2015/16 gdańszczanie wywrócili się na ostatniej prostej.

Więcej TUTAJ

***

"Czystka w Zagłębiu Lubin"

O krok od Zagłębia jest 24-letni prawy obrońca GKS Katowice Alan Czerwiński. Ma być naturalnym następcą Aleksandara Todorovskiego, tak jak na lewą stronę defensywy rok temu pozyskano Daniela Dziwniela z myślą, że wkrótce zastąpi Djordje Čotrę. Obaj piłkarze z Bałkanów kończą w tym roku 33 lata i coraz trudniej będzie im spełniać zadania, jakie mają boczni obrońcy w ofensywnych planach trenera Stokowca. Todorovskiemu kontrakt wygasa w grudniu, Čotrze kończy się teraz, choć jak się dowiedzieliśmy - z tym ostatnim klub chce rozmawiać o nowej, choć raczej niezbyt długiej umowie. To jednak nie koniec personalno-kontraktowych rozterek, jakie mają w Lubinie.

- Liczyliśmy na lepszy wynik niż ten, który został ostatecznie osiągnięty. Nie chcemy zasłaniać się wymówkami "my pracujemy z młodzieżą". Pracujemy, ale należy sprowadzić klasowych zawodników, przy których ci nasi wychowankowie będą mogli się więcej nauczyć - deklaruje prezes Zagłębia Robert Sadowski.

Więcej TUTAJ

***

"Dziekanowski: Legia powinna kupować młodych. Stać ją na bycie liderem w regionie"

(...) Legia powinna być zespołem, w którym ciekawi piłkarze w wieku 19-22 lat rozpoczynają wielką karierę. Gorszym pomysłem jest sprowadzanie zawodników mających 26-28 lat, którzy nie potrafili zaistnieć w mocniejszych ligach. Oczywiście z Vadisem Odjidją-Ofoe to się udało, ale taki transfer wypali raz na kilka lat. Warszawski klub stać na to, by być liderem w naszym regionie i sprowadzać najzdolniejszych piłkarzy z takich krajów jak Rumunia, Bułgaria, Słowacja, czy nawet Ukraina. Tak jak udało jej się pozyskać Dominika Nagy’a, który okazał się bardzo dużym wzmocnieniem. 

Najważniejsze jest, by oglądając młodego zawodnika w wieku 18-21 lat potrafić ocenić, czy jest w stanie osiągnąć wysokim poziom. Chodzi o to, by choć ponad połowa takich transferów była udana. Oczywiście wiadomo, że Legia musi też zatrzymać kluczowych zawodników. Na pewno Odjidja-Ofoe zasłużył na nowy, wysoki kontrakt. Legia bardzo źle zrobiła, oferując najwyższe zarobki w drużynie Arturowi Jędrzejczykowi. On przecież nie jest największą gwiazdą drużyny. Vadis znając zarobki kolegów, może chcieć ponad milion euro rocznie i wcale nie zdziwiłbym się, gdyby tak postawił sprawę.

Więcej TUTAJ

***

"Jagiellonia świętowała wicemistrzostwo. Dziesięć minut sraczki legionistów - bezcenne!"


(...) Probierz od pewnego czasu nie udziela się medialnie. Ale zagadnięty tuż przed fetą z okazji srebrnego medalu, rzucił z uśmiechem: – Nie płacz, że coś się skończyło, tylko uśmiechaj się, że to ci się przytrafiło!

– Zostań z nami! – zachęcał tłum kibiców na białostockim Placu Uniwersyteckim.

– Odchodzę, ale zostaje tu moje serce! – zapewnił Probierz skąpany w szampanie i rzęsistym deszczu. Ulewa? A co to za problem?! Jacek Góralski w samych spodenkach tańczył na autobusie, którym bohaterowie przybyli na miejsce świętowania. Piłkarze nie musieli maszerować z pojazdu na balkon Uniwersytetu. Większość została wniesiona na rękach. 

Wystrzały korków od szampana, huk petard, race, śpiewy wielbiące Jagiellonię i... dyskusje.

– K...a! Przecież był karny! Kumpel dzwonił, że pan Sławek w C+ potwierdził...

– Co ty?!

Ktoś przysłuchujący się rozmowie: – Ponoć jest nowa wersja starego powiedzonka: – W życiu pewne są trzy rzeczy: śmierć, podatki i sędziowskie błędy przeciwko Jadze!

– Ale oglądać dziesięć minut sraczki legionistów, gdy sędzia u nas przedłużył mecz, bezcenne.

Więcej TUTAJ

***

"Pięciu chętnych na Śląsk"

Jeszcze tydzień temu wiceprezydent Maciej Bluj mówił na sesji rady miejskiej o trzech podmiotach zainteresowanych przystąpieniem do negocjacji. Według naszych ustaleń, może być ich nawet pięć – polskich i zagranicznych. Chęć kupna Śląska deklaruje bowiem także Grzegorz Ślak, szef między innymi wrocławskiego Polmosu. Nad przystąpieniem do rywalizacji zastanawia się również Andrzej Kuchar, wcześniej związany z Lechią. 

Więcej TUTAJ

***

"Warzycha zostanie nawet w IV lidze"


- Nie opuszczę klubu także w przypadku najczarniejszego scenariusza. Wierzę jednak głęboko w to, że będziemy grali w pierwszej lidze – zapewnia trener Ruchu. Prezes Janusz Paterman porozumiał się już z Warzychą. Były snajper drużyny poprowadzi zespół również w najbliższym sezonie. Niebiescy starają się obecnie o licencję na grę na zapleczu ekstraklasy.

Więcej TUTAJ


"SPORT"


"Koj do Piasta, Konczkowski do Górnika Zabrze?"

Michał Koj i Martin Konczkowski złożyli wnioski o rozwiązanie kontraktów. Pierwszym z nich zainteresowane są Piast Gliwice i Górnik Zabrze.

Po spadku do I ligi kadra „Niebieskich” ulegnie zmianie. Na pewno z zespołem rozstaje się czterech graczy. Drużynę opuszczają wypożyczeni Jarosław Niezgoda (Legia Warszawa), Eduards Visnakovs (KVC Westerlo) i Milen Gamakow (Lechia Gdańsk). Przy Cichej chcieliby zatrzymać pierwszego z nich. 22-latek był najlepszym strzelcem drużyny. W 28 spotkaniach strzelił 10 goli. Niezgoda wraca jednak do drużyny Jacka Magiery. Łotysz i Bułgar wypadli przy Cichej fatalnie. Visnakovs strzelił tylko jednego gola - w ostatnim meczu z Łęczną; Gamakow nie potrafił przebić się do „18”.

Więcej TUTAJ

***

"Szatałow nie pojawił się na konferencji, w Tychach huczy od plotek"

Trener Jurij Szatałow nie pojawił się na konferencji prasowej po meczu z Zagłębiem Sosnowiec. Wśród kibiców zaczęło huczeć od plotek.

- W pierwszej lidze nie ma takiego obowiązku, by pierwszy trener był na konferencji. Trener poszedł wypełnić inne zadania. Został wezwany przez zarząd na rozmowy – tak Dietmar Brehmer, II szkoleniowiec GKS-u Tychy, tłumaczył nieobecność Jurija Szatałowa na tradycyjnym spotkaniu z dziennikarzami.

Wczoraj zwróciliśmy się do klubu z zapytaniem, czego dotyczyły te rozmowy. - Trenera czeka zabieg. Szybko wyjechał, dlatego do spotkania z prezesem doszło jeszcze na stadionie Zagłębia. Był to ostatni moment na rozmowę. Chodziło o ustalenie organizacji pracy na czas jego nieobecności. Właśnie dlatego nie było go na konferencji. To cała tajemnica. Prezes Bednarski podziękował za ten sezon. Oczywiście, słowo „podziękował” nie oznacza końca współpracy. Czekamy na następny sezon. Podjęliśmy też kwestię transferów, potencjalnych wzmocnień – informuje Krzysztof Trzosek, rzecznik spółki Tyski Sport.

Więcej TUTAJ

***

"Nie było chemii między Lewickim a Kocianem"

Jednym z czterech piłkarzy, z którymi trener Podbeskidzia Bielsko-Biała, Jan Kocian zapowiedział po niedzielnym meczu pożegnanie się jest najskuteczniejszy zawodnik bielskiego zespołu w zakończonym sezonie, Szymon Lewicki. 29-letni napastnik, który jeszcze jesienią został wypożyczony pod Klimczok z Arki, strzelił w tym sezonie 9 bramek. Większość z nich - aż 5 - uzyskał po wejściu na boisko z ławki. Decyzja o tym, że słowacki szkoleniowiec nie będzie zainteresowany dalszą współpracą z tym piłkarzem była jednak do przewidzenia. Od dłuższego czasu pomiędzy zawodnikiem a trenerem wyraźnie wyczuwalny był „brak chemii”. 

Więcej TUTAJ


"SUPER EXPRESS"


"PIOTR KOŹMIŃSKI: Tak nagradza Legia. Premie za tytuły od 1955 do 2017 roku"

Legia zdobyła tytuł, co oznacza wielkie pieniądze dla jej piłkarzy - aż 4 miliony złotych na zespół. Z okazji dwunastego mistrzostwa przyjrzałem się jak warszawski klub nagradzał w przeszłości. Za wygranie ligi przyznawano na Łazienkowskiej… skórzane płaszcze, wysyłano za granicę, ale bywały też czasy, że płacono miliardy, a pieniądze trzeba było odbierać z ochroną - pisze w drugim odcinku swojego bloga dziennikarz sportowy "Super Expressu" Piotr Koźmiński.

Z moich informacji wynika, że jeśli chodzi o ostatni sezon, to 80% puli za wygranie ligi w tym sezonie przypadnie piłkarzom, natomiast 20% podzieli między siebie sztab szkoleniowy. Najwięcej dostaną liderzy, co oznacza, że Michał Pazdan, Vadis Odjidja-Ofoe czy Arkadiusz Malarz mogą liczyć na kwoty oscylujące wokół 200 tysięcy złotych. To pieniądze, o których obecny wczoraj na Łazienkowskiej Lucjan Brychczy, legenda klubu, mógł tylko pomarzyć.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

;