Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: www.2x45.info
$banner.

Genoa chce Krzysztofa Piątka. Zieliński: Jestem zdruzgotany psychicznie. Probierz dostanie 4 mln na transfery

Autor: zebrał Przemysław Michalak
2017-06-23 12:53:04

Piątkowa prasa prezentuje dobry poziom, dominują tematy związane z Cracovią. Wybraliśmy 12 materiałów z trzech źródeł.

"PRZEGLĄD SPORTOWY"

"Jacek Zieliński: Jestem zdruzgotany psychicznie"

Mateusz Miga: - W żadnym innym klubie w ekstraklasie nie pracował pan tak długo.
Jacek Zieliński:
- Tak, ale już od pewnego czasu było nerwowo. Co by nie mówić – słowom profesora można było ufać. Mówił pewne rzeczy i tak się umawialiśmy. Rozstając się przed krótkimi urlopami nic nie wskazywało na to, że coś się wydarzy. Robiliśmy plany transferowe, opiniowaliśmy zawodników, więc decyzją o zwolnieniu bardzo zaskoczony. Ale to jest piłka. 

(...) - A prezes Filipiak posiłkuje się opiniami innych ludzi?
Jacek Zieliński:
- Ja z profesorem miałem bardzo dobry kontakt, a nasze relacje były bardzo dobre. O tych 2 latach i 2 miesiącach naszej współpracy mogę mówić w samych superlatywach. Naprawdę wyglądało to wszystko fajnie. Ale prawda jest też taka, że profesor ma swoich doradców i to jest pewien problem w Cracovii. Są ludzie, którzy cały czas mu wkładają coś do głowy.

- Końcówka burzy ten dobry obraz?
Jacek Zieliński:
- Nie. Nie mam pretensji za to, że zostałem zwolniony. Chodzi mi o czas i formę. Liczyłem, że profesor przekaże mi tę wiadomość, a nie będzie się posiłkował się wiceprezesem Tabiszem. Powinno to być inaczej załatwione. Ja z profesorem spotkałem się dopiero na drugi dzień, gdy żegnałem się z drużyną. Porozmawialiśmy chwilę i tyle. Może to bardziej mnie ubodło, ale nadal pozostaję z profesorem w dobrych relacjach.

- Myśli pan, że decyzja została podjęta teraz czy już wcześniej?
Jacek Zieliński
: - Myślę, że to było przygotowywane od dłuższego czasu.

(...) - Co panu najbardziej przeszkadzało w codziennej pracy?
Jacek Zieliński
: - W Cracovii największym problemem organizacyjnym jest baza treningowa, która jest bardzo mizerna. W miesiącach zimowych bardzo utrudniało nam to pracę. To musi się poprawić. Jeśli Cracovia, tak jak mówi Filipiak, ma się stać czołowym klubem i walczyć o puchary, to z tym jednym boiskiem treningowym, które jest obłożone do granic możliwości, bo gra tam jeszcze drugi zespół, tego się niestety nie da zrobić. Wiem o bazie treningowej w Rącznej cały czas się o tym mówi, ale przez 2 lata i 2 miesiące nie doczekałem, żeby ktoś tam chociaż łopatę wbił. Cały czas tylko opowieści, wizualizacje, plany, ale na razie nic za tym nie poszło.

Więcej TUTAJ

***

"Genoa chce Krzysztofa Piątka"

Krzysztof Piątek może trafić do Genui – dowiedział się „Przegląd Sportowy”. Włosi złożyli ofertę, jednak na razie nie wiadomo, czy władze Pasów zdecydują się na jej zaakceptowanie.

Więcej TUTAJ

***

"Jan Bednarek coraz bliżej rekordowego transferu"

Jeśli Southampton potwierdzi na papierze telefoniczne ustalenia ze środy, to transfer Jana Bednarka wkroczy na ostatnią prostą.

W środę po południu obie strony kontaktowały się telefonicznie i Southampton sporo dorzuciło do wcześniejszej propozycji – z soboty. Podstawowa kwota podwyższona została z 5 do 6 mln euro. Lechowi zależało jednak również na bonusach, na przykład procencie od kolejnego transferu. To stały element umów, jakie poznański klub zawiera w ostatnich latach, jeśli jest oczywiście wola drugiej strony. Chodzi bowiem o to, żeby w przyszłości także zagwarantować sobie zastrzyk pieniędzy.

Więcej TUTAJ

***

"Probierz dostanie 4 mln zł na transfery"

Na razie przed Probierzem dużo pracy menedżerskiej. Rozpoczął od czyszczenia kadry, ale wzmocnienia są konieczne i to szybko. Prezes Filipiak zapewnia, że znajdą się pieniądze na transfery. Nieoficjalnie wiadomo, że obiecał Probierzowi budżet w wysokości 4 milionów złotych.

– Gwarancję finansową można mieć bardzo wysoką, ale to nie od razu przekłada się na dobry zespół. Chcemy budować racjonalnie. Tak, aby mieć silną drużynę, a przy okazji możliwość sprzedania kogoś co roku albo uzupełnienia luki w składzie. Mam nadzieję, że dojdę z profesorem Filipiakiem do porozumienia w kwestii pieniędzy na rozwój zespołu – mówi Probierz. I nie omieszkał przypomnieć, że gdy był trenerem Jagiellonii, ta sprzedała zawodników za łączną kwotę 14 milionów euro. To z pewnością przemawia do wyobraźni Filipiaka, dla którego dobrze zbilansowany budżet jest często ważniejszy od sukcesu sportowego. Choć formalnie kompetencje Probierza nie są jeszcze ustalone, widać, że zabrał się do pracy całościowo. Ma nie tylko odmienić pierwszy zespół Cracovii, ale cały pion sportowy. Dlatego od razu zamierza też wprowadzić nowe zwyczaje w funkcjonowaniu zaplecza pierwszego zespołu.

Więcej TUTAJ

***

"Co ze wzmocnieniami w Legii?"


Lech już zakontraktował pięciu piłkarzy, Jagiellonia jednego, a Arka aż sześciu. U czwartego reprprezentanta Polski w europejskich pucharach na razie bez zmian kadrowych. – W najbliższych dniach nie spodziewam się nowych zawodników, choć czekam i może ktoś się pojawi – mówi trener Jacek Magiera.

Cierpliwość, jak co roku, jest wystawiona na próbę. – Bo chcemy realnych wzmocnień drużyny, a nie wyłącznie uzupełnień składu – tłumaczył ostatnio Dariusz Mioduski, prezes i właściciel klubu.

Na dobrych, zagranicznych piłkarzy, których można sprowadzić tanio lub korzystnie wypożyczyć trzeba czekać. Przede wszystkim, czy nie skorzystają z ofert od lepszych i bogatszych klubów. Ale to w Legii nic nowego – w podobny sposób klub działał w poprzednich sezonach. Transferami last minute byli m.in. Aleksandar Prijović, Jakub Czerwiński, Maciej Dąbrowski i Miroslav Radović rok temu.

Więcej TUTAJ

***

"Roma zablokuje odejście Skorupskiego?"

Łukasz Skorupski ma walczyć o miejsce w składzie AS Romy. Zainteresowany klub musi zapłacić ok. 10 milionów euro. Choć Empoli spadło z Serie A, to Łukasz Skorupski sezon spędzony tam na wypożyczeniu może zaliczyć do bardzo udanych. Chce dalej się rozwijać i ani myśli usiąść na ławce rezerwowych AS Romy, do której wrócił z wypożyczenia.

Więcej TUTAJ


"SPORT"


"Wdowczyk: Jagiełłę pamiętam, gdy miał raptem 11 lat"

(...) - Rozegracie sześć sparingów, rywale ciekawi, bo m.in. angielskie Fulham...
Dariusz WDOWCZYK
: - Wszyscy tylko mówią o Fulham, a najsilniejszą drużyną będzie izraelski Hapoel Beer Szewa. To mistrz Izraela, a tamci grają w Championship. Cieszę się, że kierownikowi Adamowi Fudalemu udało się zakontraktować takich przeciwników. Fulham to jego zasługa, bo chodził wokół tego tematu i udało mu się to załatwić. Gramy też z Pogonią, z Zagłębiem Lubin i na koniec z Sigmą. Piłkarze będą mieli okazję się pokazać.

- Na razie pozyskaliście trzech graczy. Pan ich wskazał czy było inaczej?
Dariusz WDOWCZYK:
- Ja się nie bawię w transfery. To załatwiał dyrektor sportowy. Ale oczywiście rozmawialiśmy, dyskutowaliśmy, było konsultacje. Nie ma problemów ze współpracą.

- Martin Konczkowski wypełnia lukę, bo na prawej obronie nie było konkurencji, a Marcin Pietrowski grał tam niejako z musu.
Dariusz WDOWCZYK
: - „Pietro” spisywał się bardzo dobrze, odkąd zastąpił kontuzjowanego Bartka Szeligę, i był pewnym punktem zespołu. Ale teraz będzie konkurencja, bo Martin to piłkarz, który lubi grać ofensywie.

- Inny nowy zawodnik, Aleksander Jagiełło, zastanawiał się, czy pan go pamięta z Legii?
Dariusz WDOWCZYK:
- Pamiętam tego „małego”. Gdy miał 11 lat, to już się wyróżniał. Lubiłem go oglądać w akcji. On jest lewonożny, a ja nie wiem czemu, ale mam słabość do tego typu piłkarzy. Pamiętam, że kiedyś pytam go: Olek, a ty czemu nie grasz? A on odpowiada: No panie trenerze, kontuzja przeciążeniowa... Mając 11 lat! Taki to chłopak. Ma jednak potencjał i wierzę, że będzie wzmocnieniem Piasta.

Więcej TUTAJ

***

"Grodzicki odchodzi z Ruchu, to już będzie zupełnie inna drużyna"

(...) W pierwszych zajęciach uczestniczyło 22 zawodników. Trening obserwowało kilku fanów, a jeden z nich - z szalikiem w ręku - kilkakrotnie skandował nazwę klubu. Z kadry, która była w ekstraklasie, było zaledwie 11 graczy. W zajęciach nie uczestniczył Adam Pazio, który ze względu na ślub otrzymał kilka dni urlopu. Na dziś obrona, poza Paziem, składa się w całości z graczy rezerw (w minionym sezonie spadły z IV ligi) i drużyny juniorów! Zespół już wcześniej opuścili Michał Helik (Cracovia), Michał Koj (Górnik Zabrze) i Martin Konczkowski (Piast Gliwice). W Ruchu nie będzie także grał Marcin Kowalczyk. Choć „Kowal” jeszcze w czwartek spotkał się z działaczami, to niewiele z tego wynikło. Wczoraj na Cichą przyjechali także Rafał Grodzicki i Paweł Oleksy, ale nie wyszli na trening. Kontrakt kapitana automatycznie został przedłużony o rok. - Grodzicki jednak nie będzie już grał w naszym klubie - oznajmił Warzycha. „Grodek” po zakończeniu sezonu złożył wniosek o rozwiązanie umowy z powodu zaległości. Rozmawiał z władzami klubu w sprawie uregulowania pensji, ale w końcu jego kontrakt został rozwiązany z winy klubu. Grodzickim interesuje się m.in. GKS Tychy. Oleksemu umowa wygasa 30 czerwca i nie zostanie przedłużona. Podobnie sytuacja wygląda z Mateuszem Cichockim. Stoper ma się przenieść do Zagłębia Sosnowiec.

Więcej TUTAJ

***

"Pruchnik jednak zostanie w Tychach?"

Choć GKS Tychy w oficjalnym komunikacie poinformował, że Radosław Pruchnik z końcem miesiąca przestaje być zawodnikiem I-ligowca, sytuacja wokół 30-letniego pomocnika zaczyna się zmieniać.

- Byłem wypożyczony z Łęcznej, ale w lipcu stanę się wolnym zawodnikiem. Myślałem, że GKS już mnie nie chce, lecz odbyłem krótkie rozmowy i wszystko może się potoczyć inaczej. Zostałem zaproszony na spotkanie z dyrektorem Wojciechem Szalą i zobaczymy, co z niego wyjdzie - wyjaśnia defensywny pomocnik, który nie ukrywa, że nadal chciałby bronić barw tyskiego klubu.

Więcej TUTAJ


"SUPER EXPRESS"

"Hasi chce podebrać Legii Pazdana"

Jak wynika z informacji "SE", Olympiakos Pireus jest zainteresowany Michałem Pazdanem (30 l.). Trener tego klubu, Besnik Hasi (46 l.), jeszcze niedawno pracujący na Łazienkowskiej, zaczyna wyciągać ręce po swoich byłych piłkarzy, bo na jego celowniku znalazł się też Vadis Odjidja-Ofoe (28 l.).

Hasi chcący pozyskać Pazdana musi przekonywać jego, nie Legię. Reprezentant Polski ma bowiem wpisaną konkretną klauzulę odstępnego: 2,5 miliona euro, więc negocjacje nie są potrzebne.

Więcej TUTAJ

***

"Igor Angulo: W Zabrzu nie brakuje mi niczego!"

(...) - Grałeś w Hiszpanii, Grecji, Francji, na Cyprze… Spotkałeś się kiedyś z czymś takim, jak w Zabrzu: że grupa kibiców, „socios Górnik”, ufundowała premię 100 tysięcy złotych dla piłkarzy za awans?
- Nie, nigdy w życiu! Kiedy o tym usłyszałem, byłem zdumiony.

- A co o tym myślisz?
- Mamy fantastycznych kibiców, którzy bardzo nam pomagają. Ale pieniądze? Premie, kontrakt – to raczej powinno być załatwiane na linii piłkarze – klub. Nie mamy prawa wymagać premii od kibiców. Ale ostatecznie bardziej kapitan i klub mogliby zająć stanowisko w tej sprawie. Ja chcę grać i cieszyć kibiców kolejnymi golami.

- Zostaniesz w Zabrzu na przyszły sezon?
- Mam jeszcze rok kontraktu i chętnie go wypełnię. Mamy super stadion, wracamy do Ekstraklasy, kibice są z nami. Niczego mi w Zabrzu nie brakuje. Czuję się tu świetnie. A po awansie nawet polskiej wódki spróbowałem (śmiech).

Więcej TUTAJ

***

"Kamil Grosicki wyznaje: Wydoroślałem dzięki córce"

"SE": - Czujesz się już tak staro, że myślisz, co będzie na emeryturze?
Kamil Grosicki:
- Niby jestem w najlepszym wieku dla piłkarza, jednak sporo tych lat już stuknęło. Ale nie mam problemów, gdy patrzę w metrykę, chociaż... z zazdrością obserwowałem chłopaków grających w finałach Euro U-21.

- Dlaczego z zazdrością?

- Bo gdy byłem młodszy, nie miałem okazji grać na takich imprezach, w dodatku w swoim kraju. Młodsi koledzy powinni się cieszyć, że mają takie możliwości.

- Zmieniłeś podejście do życia? To już nie ten beztroski "Grosik"?
- Zmieniły mnie żona i córka... Najbardziej chyba narodziny córki. Muszę myśleć o jej przyszłości, dbać o nią, o całą rodzinę. To jest teraz najważniejsze w moim życiu.

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

;