function onFinishedPlaying() { $("#footerAdvert").remove(); } $(document).ready(function() { setTimeout("onFinishedPlaying()", 15000);


Autor zdjęcia: Mateusz Czarnecki

TOP 10 zawodników z Ekstraklasy, którzy jesienią rozczarowali najbardziej

Autor: Bartosz Adamski
2019-01-02 14:35:55

Przedstawialiśmy już zestawienie 10 zawodników, którzy jesienią najbardziej nas zaskoczyli, teraz zaś skupiliśmy się na graczach, którzy zrobili wyraźny regres względem minionego sezonu lub po prostu nie sprostali oczekiwaniom. Aby realnie ocenić ich dyspozycję, wzięliśmy pod uwagę zawodników, którzy przynajmniej 6 razy pojawili się na boisku. Kandydatów do rozczarowań mieliśmy bez wątpienia więcej niż do zaskoczeń, ale założyliśmy sobie tylko dziesięć miejsc, dlatego niektórym się po prostu upiekło.

10. Tomasz Loska (Górnik Zabrze)

Przesadą byłoby twierdzenie, że ma za sobą fatalną rundę, bo zdarzały mu się dobre mecze, jak chociażby na inaugurację sezonu z Koroną czy u siebie z Zagłębiem Lubin, ale generalnie bronił znacznie słabiej niż w ubiegłym sezonie. Zanotował tylko dwa czyste konta w dziewiętnastu meczach i ma jeden z najgorszych w lidze procentów obronionych strzałów (zaledwie 65,7%). Nie przydarzały mu się wielkie błędy, ale popełnił sporo tych małych, które decydowały często o końcowym wyniku. Doszło do tego, że w przedostatnim meczu jesieni w bramce zastąpił go 19-letni Daniel Bielica. Wprawdzie Loska później wrócił między słupki, ale z Lechią znów się nie popisał, dlatego niewykluczone, że zimą po prostu przegra rywalizację.

***

9. Maciej Gajos (Lech Poznań)

Gdy przychodził do Lecha z Jagiellonii trzy i pół roku temu, mówiło się, że po prostu wykonuje kolejny krok przed zagranicznym transferem. Tymczasem o ile w Białymstoku potrafił wyróżniać się na tle reszty, o tyle w Poznaniu nieco popadł w ligową szarzyznę. Błyszczał zdecydowanie zbyt rzadko. W końcu stracił opaskę kapitańską i klub poinformował go, że nie przedłuży wygasającego w czerwcu kontraktu. To była najsłabsza runda 27-letniego pomocnika w historii jego występów w Ekstraklasie.

***

8. Kasper Hamalainen (Legia Warszawa)

Nigdy w Legii przesadnie nie zachwycał, mimo że notował naprawdę niezłe liczby. Teraz jednak nie ma ani jednego gola, ani razu też nie asystował. Z pewnością zadanie znacznie utrudniła mu kontuzja, ale na początku kadencji Ricardo Sa Pinto prezentował się po prostu beznadziejnie. Wrócił pod koniec listopada, ale do końca roku uzbierał w lidze zaledwie 41 minut. To najsłabsza runda w seniorskiej karierze Fina. Szanse na przedłużenie wygasającego z końcem sezonu kontraktu są minimalne.

***

7. Marcin Budziński (Cracovia)

Przekonywał, że wrócił do Polski po australijskich wojażach jako lepszy zawodnik, ale kompletnie nie potrafi zaadaptować się znów do ekstraklasowych warunków. Dwa razy trafił u nas do antyjedenastki kolejki i ma jedną z najsłabszych średnich ocen piłkarzy regularnie grających w Cracovii (2,08 w 12 meczach). Ani jednego gola, trzy asysty - nijak ma się to do jego ostatnich sezonów w pasiastej koszulce, zwłaszcza że przez cały czas był zdrowy.

***

6. Adam Dźwigała (Wisła Płock)

Teoretycznie jesień powinna być dla niego udana, ponieważ trafił do reprezentacji Polski. Za grę w lidze jednak zupełnie na to nie zasługiwał. Bardzo często prokurował sytuacje pod własną bramką, raz wyleciał z boiska już w 27. minucie za czerwoną kartkę po swoim błędzie. W naszym rankingu not wśród najsłabszych jest na piątej pozycji, dwa razy lądował u nas w antyjedenastce kolejki. Udane zagrania 23-latka jesienią można policzyć na palcach jednej dłoni.

***

5. Rafał Siemaszko (Arka Gdynia)

Nie od dziś wiadomo, że 32-letni napastnik jest lisem pola karnego. Świetnie potrafi się odnaleźć w polu karnym przeciwnika. Tylko że to drugie zdanie było prawdą jeszcze w poprzednim sezonie. Teraz wystąpił w osiemnastu meczach, a tylko raz posłał piłkę do siatki. I warto zaznaczyć, że tylko pięć razy spośród tych wszystkich spotkań grał poniżej 15 minut. Zatracił swoją największą zaletę i nagle okazało się, że wielu poza nią praktycznie nie ma.

***

4. Goran Cvijanović (Arka Gdynia)

Oczekiwania związane z przyjściem Słoweńca do Arki były spore. Po bardzo dobrym poprzednim sezonie w barwach Korony miał dyrygować teraz poczynaniami ofensywnymi gdynian. Tymczasem pozostał całkowicie w cieniu Michała Janoty. Mimo że uniknął długotrwałych kontuzji, od trenera Zbigniewa Smółki dostał zaledwie siedem szans. Nie zawiódł tylko raz, przeciwko Wiśle Płock. W pozostałych meczach spisywał się słabo.

***

3. Piotr Polczak (Zagłębie Sosnowiec)

Polczak jako szef defensywy zespołu walczącego o utrzymanie? Nie, to nie mogło się udać. Nie mieliśmy o nim dobrego zdania już podczas występów w Cracovii, ale teraz o jego boiskowej postawie najlepiej świadczy fakt, że Zagłębie ma aż 45 straconych goli po 20. kolejkach i jedną nogą jest już w I lidze. Lider naszego rankingu not. Wśród najsłabszych zawodników.

***

2. Michał Helik (Cracovia)

Za poprzedni sezon został wybrany najlepszym obrońcą w lidze. W tej kampanii takiego wyróżnienia jednak już na pewno nie dostanie. Błędy w obronie w poprzednim roku przykrywały jego gole po stałych fragmentach gry. Teraz zatracił swój największy atut, w dodatku pomyłki jeszcze się namnożyły i trener Michał Probierz postanowił odstawić go od składu. Gdy przestał wychodzić w podstawowym składzie, Cracovia straciła tylko cztery gole. Z nim w pierwszej jedenastce - aż siedemnaście.

***

1. Semir Stilić (Wisła Płock)

Można mówić, że miał trudniej o grę, ponieważ z uwagi na limit obcokrajowców spoza Unii Europejskiej mogło przebywać na boisku tylko dwóch z trójki Ricardinho - Merebaszwili - Stilić, ale Bośniak nie dawał najmniejszych podstaw, by na ławce zamiast niego posadzić Brazylijczyka lub Gruzina, mimo że z uwagi na ciężką kontuzję nie mógł grać Mateusz Szwoch. To była fatalna runda byłego gwiazdora Ekstraklasy. Wybraliśmy go nawet do antyjedenastki jesieni. Jedenaście występów i ani jednego gola, asysty również. Nawet ani jednego spotkania, po którym można byłoby powiedzieć, że było widać zalążek jego powrotu do formy. Nie kryje się z tym, że chce odejść z Płocka. Trudno wierzyć, aby Wisła przedłużyła wygasający z końcem sezonu kontrakt, nawet pomimo zniesienia limitu obcokrajowców.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się