Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Youtube

Zalegizywać atrakcyjny styl? A dlaczego, a komu to potrzebne? Grunt, że punkty są! Cracovia 2:0 Pogoń

Autor: Mariusz Bielski
2019-10-25 21:20:14

– Z ŁKS-em, Śląskiem czy Jagiellonią przegraliśmy po bardzo dobrych meczach. Co się bardziej liczy: styl, czy punkty? Punkty. Fajnie jest grać ładnie, ale trzeba mieć duży dystans do opinii w piłce – mówił dosadnie Michał Probierz w dzisiejszym wydaniu Przeglądu Sportowego. No i jak między wierszami obiecywał tak dzisiaj z Pogonią zrobił.

Zresztą, kto znał specyfikę obu ekip chyba nie powinien być zbytnio zdziwiony przebiegiem tego meczu, który zwłaszcza w pierwszej połowie wyglądał, jakby obie ekipy zamierzały się głównie obwąchiwać. Sami pomyślcie, ile klarownych sytuacji czy w ogóle składnych akcji pamiętacie z tej części spotkania? Nam na myśl przychodzi głównie wolny Vestenicky’ego:

 

 

Oficjalnie uznajmy, że wiało jak w Stoke. Nieoficjalnie… Cóż, co się pośmialiśmy, to nasze!

Delikatnie rzecz ujmując Słowak nie rozegrał dziś najlepszego spotkania, raczej irytował złymi decyzjami. Choć jeden błyskotliwy moment też mu się przydarzył. Wówczas ładnie wypuścił Lopesa posyłając podanie z głębi pola między dwoma zawodnikami. Portugalczyk nabuzował się jednak za mocno, więc sieknął w trybuny, ale o czym my w ogóle rozmawiamy – i tak by nic z tego nie było, ponieważ za chwilę arbiter odgwizdał spalonego.

W ogóle Rafa przez większą część spotkania zawodził. Z jednej strony nawet jesteśmy w stanie to zrozumieć, skoro został wyrzucony na lewej skrzydło, a miejsce na szpicy zajął Piszczek. Z drugiej i tak przyzwyczaił nas do wyższego poziomu gry. Wszedł na niego dopiero mniej więcej po godzinie gry i wziął udział przy obu trafieniach dla Pasów. Przy pierwszym to on był tym, który dośrodkowywał, choć po drodze do Rapy piłka jeszcze została trącona przez jednego z Portowców. Za drugim razem Lopes sam wcielił się w rolę kata, pokonując Stipicę po klepie z Piszczkiem.

Nominalnego rezerwowego Craxy można więc uznać za cichego bohatera tego meczu. Chociaż my wskazalibyśmy jeszcze jednego – zauważcie, drodzy państwo, że przy obu trafieniach to Janusz Gol był tym, od kogo wzięły się obie akcje. Pierwszą po prostu w swoim stylu świetnie rozrzucił do boku. Przy drugiej to on zaliczył kluczowy, wysoki przechwyt i przytomnie oddał futbolówkę wspomnianym napastnikom.

To dość wymowne, że w przerwie Michał Helik zwracał uwagę właśnie na kluczowe niedociągnięcia w grze Pasów właśnie w tych zagraniach, którymi zabłysnął Gol. – Musimy poprawić podania przy wyprowadzaniu kontr. Szwankowało to mocno, gdybyśmy byli dokładniejsi w tym aspekcie, łatwiej byłoby o jakieś klarowne sytuacje – opowiadał reporterce stoper. Michał Probierz w przerwie też musiał wziąć je na warsztat, skoro później zaprocentowały.

A Pogoń? Może przesadzimy pisząc, iż przyjezdni głównie statystowali, okej. Szarpać starał się przecież Spiridonović, gdyby lepiej dokręcił futbolówkę w końcówce, załadowałby apetycznego rogalika. Innym razem trafił w słupek z ostrego kąta. Kowalczyk również parę razy zabujał przeciwnikami, tyle że jego starania nie stwarzały żadnego większego zagrożenia. Hostikka czy Buksa totalnie dziś nie dojechali. Kożulj zaś irytował apatycznością w rozegraniu, ale najgorsze błędy popełniano z tyłu. Zech na przykład poszedł na raz przy akcji na 2:0, a Bartkowski dał się łatwo wyprzedzić Rapie, kiedy ten ładował na 1:0.

Nie ma się co oszukiwać – źle się dzisiaj patrzyło na podopiecznych Runjaicia, ponieważ praktycznie cała ekipa zagrała poniżej swoich możliwości. A do tego robiła to jakby w zwolnionym tempie. Nic tylko czekać, aż Wisła Płock wskoczy na fotel lidera. Do tej pory było dziwnie, ale to już byłby ostry hardcore. No chyba że znowu trafi nam się kolejka w stylu wyścigu żółwi...

Cracovia 2:0 Pogoń Szczecin (0:0)
1:0 Rapa 58’
2:0 Lopes 71’ (asysta Piszczek)

Cracovia: Pesković (5) – Rapa (6), Helik (5) Jablonsky (6), Siplak (5) – Gol (7), Pelle (4) (90+4’ Supryn bez oceny), Lusiusz (5) – Vestenicky (3) (68’ Ferrareso 4), Lopes (7) (87’ Strózik bez oceny), Piszczek (5)

Pogoń: Stipica (4) – Bartkowski (2), Kostas (4), Zech (3), Matynia (3) – Dąbrowski (4), Kożulj (3) (73’ Frączczak bez oceny), Kowalczyk (5) – Hostikka (2) (63’ Listkowski 4), Spiridonović (6), Buksa (4) (76’ Stec bez oceny)

Sędzia: Paweł Gil
Nota: 5

Żółte kartki: Gol, Piszczek – Bartkowski x2, Buksa
Czerwone kartki: Bartkowski
Piłkarz meczu: Rafa Lopes
Widzów: 8764


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się