Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Monika Wantoła

Pięć znaków zapytania przed 20. kolejką Ekstraklasy. Dla kogo dno tabeli i czy Lech nauczył się wygrywać u siebie?

Autor: Karol Bochenek
2019-12-19 13:28:43

Osiem meczów i fajrant! Przed nami ostatnia w tym roku kolejka Ekstraklasy, więc ostatni raz zapraszamy na przegląd potencjalnie najciekawszych wątków. Kto spędzi zimę na ostatnim miejscu? Czy Lech powtórzy wyczyn z września 2017 roku? Czy Manias z Pogoni jest czegoś wart? To tylko niektóre z kwestii, nad którymi się pochyliliśmy. Zapraszamy, bo kolejna okazja nadarzy się dopiero w lutym.

1. ŁKS czy Wisła - kto przezimuje na samym dnie?

W rundzie jesiennej oba kluby zmagały się z olbrzymimi problemami. Zaczął ŁKS, który zanotował fatalną serię ośmiu przegranych meczów z rzędu. Wisła postanowiła to jednak przebić i dołożyła do wyniku łodzian dwie kolejne porażki. Efekty? Dwa ostatnie miejsca w tabeli i nieciekawa perspektywa na dalszą część sezonu w przypadku kolejnej straty punktów. 

Zanosi się więc na to, że w Łodzi czeka nas zażarta walka o jak najlepszą pozycję wyjściową przed rundą wiosenną. 17 punktów to wynik, który - jak pokazuje ekstraklasowa historia - pozwala realnie myśleć o utrzymaniu. A jeśli dodamy do tego, że zespoły będące w tabeli bezpośrednio nad Wisłą i ŁKS-em, w tej kolejce mierzą się z ligową czołówką, to zwycięzca meczu w Łodzi może mieć względnie spokojną zimę. Z drugiej strony, jakoś nie potrafimy sobie wyobrazić, by starcie najgorzej punktującej drużyny u siebie (ŁKS) z najgorzej punktującą drużyną na wyjeździe (Wisła) mogło tego zwycięzcę wyłonić. 

2. Czy Manias pokaże, że naprawdę jest czegoś wart?

Adam Buksa, który szykuje się do przenosin do MLS, na pewno nie zagra z Koroną, co oznacza, że w wyjściowym składzie Pogoni zobaczymy zapewne Michalisa Maniasa. Gościa, który tydzień temu nie trafił z pięciu metrów w bramkę Buchalika, i który jest zdecydowanie najgorszym z letnich transferów „Portowców”. Nie brzmi to za dobrze, nawet jeśli w najbliższej kolejce ma się za rywala wesołą zbieraninę z Kielc. Mecz z Koroną to jednak nieoczekiwana szansa, by Grek pokazał, że mimo wszystko coś tam potrafi. Cudów się nie spodziewamy, ale skoro pojawiła się taka okazja, to zakładamy, że Manias będzie podwójnie zmotywowany. Stawka jest w końcu poważna - w Pogoni przed rundą rewanżową mają wakat na pozycji napastnika. 

3. Czy Lech nauczył się wygrywać przy Bułgarskiej? 

Do jesiennej formy Lecha Poznań można mieć wiele zastrzeżeń, ale najpoważniejsze dotyczą postawy poznaniaków na własnym boisku. Warto rzucić okiem na dół tabeli, która uwzględnia wyłącznie domowe mecze. 

Trochę szok, prawda? Ostatnią drużyną z podobnym potencjałem, która kompletnie nie radziła sobie na swoim terenie, byli chyba książęta ruscy notorycznie lani przez Mongołów w pierwszej połowie XII wieku. 

Na swoje szczęście piłkarze „Kolejorza” w dwóch ostatnich meczach przy Bułgarskiej delikatnie odkupili winy z całej rundy. Zwycięstwa z Piastem i ŁKS-em to oczywiście żadne sukcesy, ale - w wersji optymistycznej - pozwalają wierzyć, że coś się w zespole Dariusza Żurawia ruszyło. Ciekawe, czy na tyle, by Lech zdołał wygrać trzeci z rzędu mecz u siebie. Ostatni raz taką serię „Kolejorz” zaliczył… we wrześniu 2017 roku. 

4. Czy Wisła Płock poczeka na kolejne zwycięstwo do nowego roku?

Jeszcze nie tak dawno Wisła Płock wygrywała mecz za meczem, zajmowała pierwsze miejsce w tabeli i słusznie była uznawana za jedną z największych niespodzianek sezonu. Innymi słowy, odkąd w Płocku dowodzenie przejął Radosław Sobolewski, wszystko układało się niemal idealnie. W listopadzie coś jednak się załamało. „Nafciarze” ostatni raz po trzy punkty sięgnęli niemal dwa miesiące temu, aktualnie notują serię 6 meczów bez zwycięstwa (2 remisy, 4 porażki) i wypadli poza pierwszą ósemkę. Szansa, by jeszcze przed przerwą zimową znów do niej wskoczyć oczywiście jest, ale do tego potrzeba zwycięstwa z Piastem i korzystnych wyniki w pozostałych meczach. O ile drugi aspekt uznajemy za całkiem prawdopodobny, to pierwszy brzmi trochę jak pobożne życzenie „Nafciarzy”. Jasne, Piast ostatnio gra słabo, ale Wisła tak mocno spuściła z tonu, że koniec pierwszej części rozgrywek – i to chyba nawet bez względu na wynik ostatniego spotkania -  przyjmie z wielką ulgą.

5. Czy Rafa Lopes udowodni, że nie jest przereklamowany?

Słowo „przereklamowany” w kontekście Lopesa brzmi absurdalnie? Niekoniecznie. Portugalczyk ogólnie zbiera nie najgorsze recenzje, strzelił kilka goli i u Michała Probierza jest pewniakiem, ale gdy ktoś przyjrzy się trochę bliżej jego grze, od razu zauważy, że wcale nie wygląda to różowo. Od nas Lopes, który zagrał we wszystkich jesiennych meczach Cracovii, tylko 6 razy dostał notę na poziomie wyjściowym (5) lub wyższą (trzy razy 6 i dwa razy 7). Średnia? 4,21, czyli bardzo przeciętnie. Co więcej, w 6 ostatnich kolejkach Lopes gra absolutny piach, a według algorytmu Instat Index, w meczu z Koroną był najgorszy na boisku. Spotkań, w których niczym nie imponował, znajdzie się zresztą więcej. 

Gdybyśmy mieli pokusić się o szybkie podsumowanie, napisalibyśmy, że na pozycji napastnika Cracovia jest słabsza niż jesienią poprzedniego roku, choć paradoksalnie lepiej punktuje (18/19 - 27 pkt/20 meczów, 19/20 - 33 pkt/19 meczów) i strzela więcej goli (18/19 - 20 goli/20 meczów, 19/20 - 27 goli/19 meczów). A skoro tak, to Lopes może być spokojny o miejsce w składzie. Nawet jeśli z każdym kolejnym meczem coraz bliżej mu do łatki przereklamowanego.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się