Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Patryk Zajega Images

Zagłębie Lubin (#10) – jesienna cenzurka: Przeciążenie mocy w ofensywie, Sevela musi odnaleźć balans w zespole

Autor: Krystian Porębski
2019-12-29 14:30:06

Cel minimalny dla ekipy z Dolnego Śląska? Górna ósemka w tabeli. Nikt jednak nie ukrywa, że liczono na walkę o europejskie puchary i stąd tak częste zmiany trenerów w ostatnim czasie. Pierwsza część sezonu dla zespołu z Lubina nie była zbyt udana, choć możemy dostrzec kilka pozytywów.

NAJWIĘKSZY ATUT

Nie mamy żadnych wątpliwości, największą zaletą Zagłębia Lubin jest ofensywa. A to wszystko dzięki duetowi skrzydłowych, Bohar – Zivec. Tej dwójki ekipie z Dolnego Śląska może pozazdrościć w zasadzie każdy zespół w Ekstraklasie. To nie tylko gracze, którzy napędzają ataki drużyny. Słoweńcy doskonale rozumieją się na boisku i często we dwójkę rozmontowują defensywę rywali. Łącznie ci zawodnicy zanotowali 15 goli i 6 asyst. Może się zdarzyć sytuacja, że jeden czy drugi ma gorszy dzień czy moment w meczu, ale bardzo trudno wyłączyć obu tych piłkarzy jednocześnie. Nieszablonowe rozegranie i dobre decyzje pozwalają im często stworzyć coś z niczego. Różnie bywa z tymi transferami w Ekstraklasie, ale za tych dwóch Panów Zagłębiu należy się nota 10/10.

NAJWIĘKSZA BOLĄCZKA

Nie jest w zespole tak różowo, bo choć w ataku wygląda to bardzo obiecująco, to ekipie brakuje równej formy. W jednym spotkaniu grają źle z ligowym średniakiem, aby w kolejnym pokonać pretendenta do tytułu. Bo jak wytłumaczyć to, że w ciągu tygodnia ekipa z Lubina przeszła od kompromitującej przegranej z Arką do świetnego spotkania z Legią Warszawa. I nie chodzi tutaj tylko o klasę rywala, a o samą postawę Zagłębia. Podopieczni Seveli do starcia z dobrze wtedy dysponowaną Arką, podeszli na stojaka. Rywale to wykorzystali i w pełni zasłużenie wygrali. Siedem dni później ekipa zagrała jak z nut i pokonała Legię 2:1, a wynik w zasadzie mógł być nawet wyższy.

A to wszystko w dużej mierze, przez brak balansu pomiędzy ofensywą a defensywą, co niesie za sobą złą postawę w obronie. Zagłębie nie jest słabe pod względem kadrowym na tyłach. Forenc i Hładun to całkiem przyzwoici bramkarze jak na realia Ekstraklasy. Guldan mimo wieku gra kapitalnie i jest prawdziwym szefem. Kopacz, Balić, Czerwiński czy nawet Damian Oko, to również solidni fachowcy. No tylko że coś się w Lubinie porobiło i każdy z nich chce atakować. I o ile wielokrotnie przynosi to efekt pozytywny z przodu, to prowadzi również do braku organizacji na tyłach. Właśnie nad tym w sporej mierze będzie musiał zapanować Sevela.

NAJLEPSZY TRANSFER

Król jest tylko jeden. Sasa Zivec to piłkarz, który przychodząc za darmo, mógł budzić małe wątpliwości. Zawodnik co prawda sprawdzony w realiach ekstraklasowych, ale w momencie transferu niekoniecznie można było dla niego znaleźć miejsce na boisku. No bo gdzie i za kogo? Oj, bardzo się myliliśmy. Sasa to prawdziwy strzał w dziesiątkę. Słoweniec raz szarżuje flanką, aby kolejnym razem ściąć do środka. Jeszcze innym razem prowadzi atak przez środek czy nawet cofa się do rozegrania. Do tej pory grał raczej na skrzydle, ale wszystko wskazuje na to, że po możliwym odejściu Filipa Starzyńskiego, to właśnie Sasa wskoczy w jego buty i przejmie rolę w środku pola. Bo przez te pół roku w Lubinie udowodnił, że nie brakuje mu polotu, a przegląd pola to jego bardzo mocna strona.

NAJGORSZY TRANSFER

Poza tym, że Zagłębie zrobiło świetny transfer, cała reszta transakcji spaliła na panewce. No nie wszystkich jeszcze możemy spisywać na straty, ale takich, którzy jeszcze wierzą w powodzenie jednego czy drugiego letniego nabytku, jest coraz mniej. Największym niewypałem spokojnie możemy nazwać Tajtiego. 21-letni Węgier miał stanowić zabezpieczenie na wypadek, gdyby Starzyński zdecydował się odejść. Skończyło się na tym, że Matyas nie łapie się nawet do gry w rezerwach. Wielkie nadzieje wiązane były również z Asmirem Suljiciem. Najpierw jednak były problemy zdrowotne, a potem piłkarz nie miał szans ze świetnie dysponowanymi Boharem i Zivcem. Dlatego gracz odszedł, ale trafił tu za darmo, więc trudno oceniać jego transfer tak samo źle jak Tajtiego. Gdzieś pomiędzy nimi plasuje się Rok Sirk. Facet, który miał strzelać jak na zawołanie, a przegrał rywalizację o skład z dwoma młodzieżowcami...

CZŁOWIEK, NA KTÓRYM MOŻNA POLEGAĆ

Damjan Bohar i nikt inny. Zagłębie ma jeszcze kilku piłkarzy, co do których trudno mieć większe obiekcje i tutaj wymienilibyśmy Czerwińskiego czy już wspomnianego Zivca, ale to właśnie Bohar wiedzie prym w zespole. To boiskowy lider, zawodnik, do którego zagrywasz, kiedy nie wiesz co masz zrobić z piłką. A on już problemów z podejmowaniem decyzji nie ma. Nie dość, że notuje świetne liczby, to do tego dorzuca niewątpliwe walory estetyczne. Bo 28-latek bawi się piłką w Ekstraklasie. Mamy wrażenie, że rywali mija dryblingiem bardziej dla zabawy, bo czasami mógłby już wczesniej oddać strzał czy zagrać do partnera z zespołu. To nie przeszkadza mu jednak w  byciu skutecznym, więc tym większe brawa dla Bohara.

JAK WYPADŁA KLUBOWA MŁODZIEŻ

Zagłębie ma jedną z najlepszych akademii w Polsce i klub chce stawiać na młodzież. To ciągle powtarzana mantra. Ale czy ma potwierdzenie w rzeczywistości? Otóż tak. Najlepszym tego przykładem jest Bartosz Slisz. Piłkarz, który ciągle się rozwija, ale już gra na takim poziomie, który pozwala mu być jednym z liderów drużyny. Bardzo dobry w destrukcji, coraz lepszy w poczynaniach pod bramką rywali. Jego gol w derbach ze Śląskiem to prawdziwe cudo. I miejmy nadzieję, że nie skończy się jak z Mateuszem Możdżeniem, że ten moment zapadnie w pamięć i będziemy mówić, że ten zawodnik potrafi uderzyć... a w sumie nie będzie dalszego potwierdzenia w rzeczywistości.

Nieco zawiedzeni jesteśmy postawą, a raczej częstotliwością z jaką na murawie pojawiają się Poręba i Pakulski. Co prawda Łukasz ma 16 spotkań w Ekstraklasie, jednak składa się na to zaledwie 615 minut – zawodnik wchodzi głównie na ogony i nie bardzo jak ma pokazać swoje umiejętności. Jedna bramka to zdecydowanie mniej niż to na co stać tego piłkarza. Starszy z duetu środkowych pomocników powoli może rozmyślać nad kolejnym krokiem w karierze. Bo choć kilka razy pokazał się z bardzo dobrej strony w przeszłości, to do tej pory zagrał jedynie 2 spotkania. I choć mimo zaledwie jedenastu minut ma na koncie gola, to i tak nie zyskał zaufania żadnego z trenerów.

Inaczej sytuacja wygląda w ataku – tutaj Zagłębie ma naprawdę dobry rok. Patryk Szysz i Bartosz Białek. Na stałe przebili się do składu, choć ten pierwszy ostatnio gra rzadziej, ze względu na świetną dyspozycję młodszego kolegi. 18-latek, który pełnoletniość osiągnął miesiąc temu, ma już na koncie 3 gole i 1 asystę. To typowa dziewiątka, ostatnio rzadkość, nie tylko na naszych boiskach. W jego poczynaniach widać boiskowy spryt. Zawodnik wie kiedy i gdzie się pojawić, nie brnie na siłę do przodu, ma wyczucie, kiedy zrobić krok w tył tak, aby lepiej pokazać się do gry partnerowi. I do tej pory zdaje to doskonały rezultat.

NAD CZYM TRZEBA PRACOWAĆ, BY NA WIOSNĘ BYŁO LEPIEJ?

O tym już pisaliśmy w sekcji o największej bolączce. Stabilność formy i balans pomiędzy defensywą a ofensywą, utrzymanie wyniku. To problemy, które w przerwie zimowej musi rozwiązać Martin Sevela.

A z rzeczy poza zasięgiem trenera – kontrakty. Wielu zawodnikom kończą się umowy. Klub pożegnał się już z Maciejem Dąbrowskim, a następny w kolejce ma być Filip Starzyński, który jeżeli nie zimą, to latem ma się przenieść do Lechii. Ekipa z Lubina nie może sobie pozwolić na stratę kluczowych zawodników i to za darmochę. Bo na liście piłkarzy, którzy mogą wyfrunąć z klubu jest przecież jeszcze choćby Alan Czerwiński, czyli jeden z kluczowych zawodników klubu.

NAJBARDZIEJ PAMIĘTNE WYDARZENIE JESIENI

To nie tylko najlepszy mecz jaki oglądaliśmy z udziałem Zagłębia, ale również najlepszy mecz w Ekstraklasie tej jesieni. Derby Dolnego Śląska pokazały jak to się robi. El Clasico? No cóż, od ekip z Lubina i Wrocławia w Hiszpanii mogliby się uczyć. Dramaturgia, niespodziewany hattrick Exposito, a do tego piękne trafienie Bartosza Slisza.

LICZBA JESIENI

31 goli strzelonych. To trzeci wynik za Legią i Lechem. Tylko tyle i aż tyle. Ta liczba pokazuje, że Zagłębie naprawdę ma ogromny potencjał w ofensywie i jeżeli wreszcie zacznie grać na miarę możliwości, to przynajmniej miejsce w czołowej ósemce powinno mieć zagwarantowane.

OCENA W SKALI 1-10

Z jednej strony Zagłębie często było ekipą, na której grę patrzyło się z przyjemnością, z drugiej popełniało masę błędów w defensywie. Cyrk to mało powiedziane. Pozycja w lidze jest poniżej oczekiwań, ale ekipa wydaje się zmierzać w odpowiednim kierunku. Martin Sevela ma na czym budować zespół, który powalczy o górną ósemkę. Dlatego zespół z Lubina oceniamy ni to dobrze, ni to źle. Na ostateczne osądy przyjdzie czas po sezonie.

Ocena: 5

W CO ZESPÓŁ POWINIEN CELOWAĆ NA KONIEC SEZONU

Minimum TOP 8. Klub z takim zapleczem, takimi możliwościami i przede wszystkim kadrą, nie powinien mieć problemów z miejscem w górnej połowie tabeli. Nikt jednak nie ukrywa, że w Lubinie liczą na europejskie puchary. Na to chyba jeszcze za szybko i to cel w dalszej perspektywie – jeśli oczywiście wreszcie uda się wrócić na właściwe tory. Tym razem na dobre.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się