Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Youtube

Tego dnia w futbolu: Lubański i Banaś załatwili bułgarską ekipę

Autor: Marcin Łopienski
2020-03-18 13:30:54

W ostatnich latach na próżno szukać polskich klubów w najważniejszych rozgrywkach w Europie. Były jednak takie czasy, kiedy nasze drużyny nie tylko grały w fazach początkowych, ale również dochodziły do finałów. Dokładnie 50 lat temu Górnik Zabrze postawił kolejny krok do największego sukcesu w swojej historii.

Była wiosna 1970 roku. Dwa lata przed pierwszym międzynarodowym sukcesem naszej reprezentacji i cztery przed powstaniem legendy o „Orłach Górskiego”. Lata 60. na naszych ligowych boiskach zdominowane zostały przez Górnik Zabrze, w którym wspaniale spisywał się Włodzimierz Lubański. 

W sezonie 1969/70 zabrzański zespół nie należał do najlepszych, możliwe że swój wkład w końcowe trzecie miejsce miała rywalizacja drużyny Michała Matyasa w Pucharze Zdobywców Pucharów. W tych rozgrywkach górnicy radzili sobie świetnie, odprawiając z kwitkiem grecki Olympiakos i Rangersów. 

W marcu 1970 roku zabrzańskiej drużynie w ramach 1/4 finału PZP przyszło się stoczyć dwa pojedynki z Lewskim Sofia. W pierwszym spotkaniu Górnik co prawda przegrał 2:3, ale jak na mecz wyjazdowy był to bardzo dobry rezultat. Zwłaszcza, że w Polsce Lubański i spółka mogli liczyć na 100-tysięczną widownię Stadionu Śląskiego. 

Dokładnie 50 lat temu zabrzanie stoczyli decydujący bój o awans do półfinału PZP. Przewaga własnego obiektu okazała się kluczowa, bo gospodarze zdobyli dwie bramki, przeciwnik odpowiedział jedną, ale losy dwumeczu ważyły się do ostatniego gwizdka sędziego. Być może dziś niewielu pamięta, w jakim stanie były murawy na polskich stadionach, ale w marcu 1970 rozmokłe boisko nie pomagało ofensywie Górnika. 

W takich meczach, trudnych i wymagających, a jednocześnie decydujących o awansie, wiele zależy od dyspozycji liderów drużyny. W tamtej ekipie ze Śląska takimi byli wspomniany już Lubański i Jan Banaś, których bramki zapewniły zabrzanom promocję do kolejnej rundy. Kto by się spodziewał, że za miesiąc Górnik stoczy wielki bój z AS Romą, a o finaliście zadecyduje rzut monetą…


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się