Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: 123RF.com

Rosyjski inwestor rzadko oznacza wielkie szczęście. 13 klubów - większość historii skończyła się źle

Autor: Grzegorz Szopa
2017-05-24 17:03:55

Były szef Corinthians popełnił samobójstwo, dwóch rosyjskich właścicieli pociągnęło na dno Portsmouth, nowy inwestor Rody Kerkrade od lutego siedzi w więzieniu w Dubaju. Rosyjskich pieniędzy jest w światowym futbolu coraz więcej, ale rzadko dają one szczęście i kończą się pięknymi historiami...

W ostatnich latach kluby piłkarskie coraz częściej stają się zabawką emirackich szejków, amerykańskich multimiliarderów, chińskich przedsiębiorców i rosyjskich oligarchów. Ci ostatni wydają się być prekursorami tegoż trendu. Pojawienie się Romana Abramowicza w Londynie w 2003 r. stanowi punkt zwrotny w nowoczesnym pojęciu posiadania klubu. Wybór rosyjskiego przedsiębiorcy padł na londyńską Chelsea, jednak do dziś dokładnie nie wiadomo dlaczego szczęściarzami zostali właśnie The Blues.

Abramowicz długo zastanawiał się nad kupnem klubu w Hiszpanii, poważnie rozważał też  zakup Manchesteru United. Od tego czasu swoimi prywatnymi samolotami, jachtami i opancerzonymi limuzynami porusza się po świecie piłki, w którym spotyka coraz więcej sobie podobnych. Po sukcesach odniesionych na polu finansowym dorzucił sportowe. Uczynił z Chelsea liczącą się siłę w angielskim i europejskim futbolu. W tym czasie klub znad Tamizy czterokrotnie wygrywał Premier League, trzykrotnie zdobywał Puchar Ligi i zdobył dwa europejskie trofea (Liga Europy oraz Liga Mistrzów). Sukcesy te kosztowały go skromne dwa miliardy euro. Roman Abramowicz w swojej miłości trwa już 13 lat i póki co nic nie wskazuje na to, że bogaty Rosjanin porzuci swą angielską wybrankę.

Abramowicz jest wyjątkowo wiernym partnerem, czego nie można powiedzieć o jego rodakach, którzy zamarzyli o podobnych sukcesach. 

BORIS BIEREZOWSKIJ
CORINTHIANS 2004-2007
Swego czasu mentor, a później wróg Abramowicza. W 2004 roku za 35 milionów dolarów mógł nazywać się szefem brazylijskiego Corinthians. Po obiecującym początku okraszonym tytułem mistrzowskim, Bierezowskij popadł w poważne tarapaty, po tym jak odkryto jego powiązania z rosyjskim światem kryminalnym, który de facto finansował brazylijski klub. Wtedy również w FIFA zwrócono uwagę na niejasne praktyki związane z prawem własności do piłkarzy, którzy okazali się być własnością nie klubu, lecz osób trzecich. 

Po niespełna trzech latach skończyła się era rosyjskiego oligarchy. Corinthians spadł do II ligi. Bierezowskij skończył jeszcze gorzej. Po tragedii rosyjskiego okrętu podwodnego Kursk oskarżył prezydenta Rosji Władimira Putina o bezpośredni związek z tragedią. W obawie o własne życie uciekł do Londynu, gdzie otrzymał azyl. W 2013 r. popełnił samobójstwo.

WŁADIMIR ROMANOW
HEART OF MIDLOTHIAN 2005-2013

Na początku XXI wieku klub z Edynburga znalazł się na skraju bankructwa. Ni stąd, ni zowąd pojawił się niezwykle bogaty Romanow, który swego czasu uciekał przed KGB. W momencie przejęcia Serc z Edynburga był bankierem na Litwie oraz właścicielem litewskiego FBK Kowno i białoruskiego MTZ-RIPA Mińsk. Marzył nie tylko o udziale w Lidze Mistrzów, ale również o jej wygraniu. Początki były wymarzone. Jego nowy klub odniósł 10 kolejnych zwycięstw. Kibice w Edynburgu nosili nowego właściciela na rękach. Niestety, rozczarowanie przyszło szybko. Romanow zwolnił trenera, zastąpił czołowych piłkarzy zaciągiem z Litwy i uczynił swojego syna Romana prezesem Heart of Midlothian. Szkocka whisky poszła w odstawkę i zastąpiła ją rosyjska wódka. Romanow rządził klubem przesiadując na Karaibach, często faksując skład i ustawienie zespołu. Protestujący piłkarze trafiali na listę transferową, a krytyczni dziennikarze zostali nazwani małpami. W pomieszczeniu dla prasy zaczęto nawet podawać banany i orzeszki…

Po siedmiu latach klub znalazł się ponownie nad przepaścią. Bankructwa udało się uniknąć tylko dzięki interwencji politycznej, jednak degradacja stała się faktem. Zamiast europejskich sukcesów za Romanowem wysłano międzynarodowy list gończy za sprzeniewierzenie ponad 350 milionów euro przy okazji upadku jego banku. Romanow z powodzeniem ukrywa się w Rosji.


ARCADI GAYDAMAK
BEITAR JEROZOLIMA 2005-2011

Rosyjski magnat jest także rezydentem Francji, Kanady i Izraela. Spełniony biznesmen będący posiadaczem własnego pokoju w Luwrze zapałał entuzjazmem do piłki nożnej i postanowił zostać właścicielem Beitaru Jerozolima. Przy jego majątku szacowanym na blisko 800 milionów euro nie stanowiło  to najmniejszego problemu. Ambitne plany Gaydamaka nie znały granic. Klub miał znaleźć się na szczycie. Inwestycje w postaci 100 milionów euro pozwoliły Beitarowi dwukrotnie triumfować w lidze izraelskiej. Obu tytułów nie należy jednak rozpatrywać w kategorii sukcesu. Wszak przed erą Gaydamaka w latach 90-tych XX wieku Beitar wygrywał rozgrywki nawet trzykrotnie. 

Gaydamak znalazł się na czarnej liście Interpolu po tym, jak zaczęto podejrzewać go o dostawy broni do Angoli w czasie trwającej tam wojny domowej w latach 1993-1998. W 2013 r. Gaydamaka zatrzymano we Francji. Ostatecznie wybronił się od zarzutów handlu bronią, jednak został skazany na trzy lata więzienia za pranie pieniędzy.


ALEXANDRE GAYDAMAK
PORTSMOUTH 2006-2009

Syn Arcadiego Gaydamaka przejął władzę w Portsmouth w 2006 r. i już dwa lata później świętował z klubem zdobycie Pucharu Ligi. Jak szybko przyszły sukcesy, tak szybko śledczy zainteresowali się dziwnymi firmami Gaydamaka zarejestrowanymi w Luksemburgu. Rosjanin wydawał funty na lewo i prawo. Środki pochodziły jak się później okazało, z radośnie zaciąganych pożyczek. 

Po trzech latach Gaydamak odsprzedał klub emirackiemu szejkowi, który po zaledwie 43 dniach pozbył się klubu na rzecz Saudyjczyków. Ci z kolei nie byli w stanie pokryć zobowiązań w stosunku do wierzycieli i piłkarzy (m. in. Peter Crouch i Jermain Defoe). Portsmouth FC ogłosił bankructwo. Niedługo potem na horyzoncie pojawił się kolejny rosyjski „dobroczyńca”, Władimir Antonow.


WŁADIMIR ANTONOW

PORTSMOUTH 2011–2011

Zaledwie 35-letni bankier wyłożył na stół 20 milionów euro, by ratować klub jak to określił „z takimi tradycjami i wspaniałymi kibicami”. W angielskim futbolu zaczęły się coraz głośniejsze protesty przeciw podejrzanym właścicielom, jednak Antonow nic sobie z tego nie robił. Określił pięcioletni plan rozwoju klubu, konsultując go nawet z fanami i lokalnymi władzami miasta. 

Kibicom zafundowano jednak powtórkę z rozrywki. Antonow został oskarżony o pranie pieniędzy i udział w zorganizowanej przestępczości. Federalne Biuro Śledcze (FBI) zainteresowało się nim, gdy chciał doprowadzić do umowy holenderskiej firmy Spyker, której był współwłaścicielem, z amerykańskim General Motors. Niedługo potem upadł jego bank, z którego sporą część środków Antonow zdążył przelać na swoje konto w Szwajcarii. Zaledwie po ośmiu miesiącach od objęcia steru w Portsmouth, Antonow wylądował za kratkami, a klub został zdegradowany do najniższej ligi zawodowej. Obecnie Portsmouth FC jest w posiadaniu kibiców.


MAKSIM DIEMIN

BOURNEMOUTH 2011-OBECNIE

W 2010 r. Władimir Antonow zainteresowany był zakupem Bournemouth FC. Na szczęście dla klubu wybór padł na innego Rosjanina, niewiele starszego (41 lat) bankiera Maksima Diemina. W 2008 r. Diemin nabył ziemię na południowym wybrzeżu Anglii, gdzie zlecił budowę domu. Wykonawcą okazała się firma należąca do ówczesnego właściciela Wisienek, który po pewnym czasie zaproponował bogatemu Rosjaninowi zakup udziałów klubu. 

Lokalna społeczność niewiele wiedziała o Dieminie. Zdecydowanie bardziej kojarzono jego temperamentną żonę Irinę. Gdy Diemin przejmował władzę w Bournemouth, drużyna znajdowała się w ogonie tabeli League One. Rosjanin zainwestował najpierw w fundamenty. Na wstępie wybudował nową trybunę, potem rozbudował ośrodek treningowy i klubowy sklep. Cztery lata później Bournemouth zadebiutował w Premier League. Diemin rocznie inwestuje w klub Artura Boruca około 40 milionów euro. Wisienki po raz kolejny bez większych problemów (w czym spora zasługa naszego już byłego reprezentacyjnego bramkarza) uplasowały się w środku tabeli.


BUŁAT CZAGAJEW

NEUCHATEL XAMAX 2011-2012

Obiecanki, obiecanki. Szwajcarskie góry zamiast śniegiem miały pokryć się złotem… Czagajew już w pierwszym dniu swojego urzędowania zwolnił  trenera, a w  drugim oficjalnym językiem został rosyjski. W czasie letniego okienka transferowego piłkarze przychodzili i odchodzili w zawrotnym tempie. Czeczeński właściciel groził piłkarzom śmiercią. Na klub i jego nowego właściciela zewsząd płynęły skargi. Nie pomagały kary finansowe, odjęcie punktów, procesy sądowe.  

Policja aresztowała Czagajewa w jego willi położonej niedaleko siedziby UEFA, gdy okazało się, że dokumentacja, którą posłużył się przy zakupie klubu była sfałszowana. Nie było to jego jedyny konflikt z prawem. Lista grzechów była długa. Czagajew trafił na trzy lata do więzienia. Neuchatel (podobnie jak kiedyś inny zasłużony szwajcarski klub Servette Genewa) został zdegradowany do ligi amatorskiej. Obecnie występuje w drugiej lidze.

 
DMITRIJ RYBOŁOWLEW
AS MONACO 2011-OBECNIE
Właściciel monegaskiego klubu zasłynął bodaj najdroższym rozwodem w historii, który kosztował go skromne 4 miliardy euro… Część majątku (w tym dzieła Picassa i Van Gogha) udało mu się uratować przed byłą żoną w jednej z jego firm na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Rybołowlew po długich staraniach wszedł w posiadanie AS Monaco w 2011 roku. 

Początkowo książę Monako i ówczesny właściciel klubu nie chciał słyszeć o jego sprzedaży. Czerwono-biali dołowali wówczas we francuskiej Ligue 2, a Rybołowlew miał ambitne plany. W trybie natychmiastowym przystąpił do szturmu na szczyt. W Monako meldowały się kolejne gwiazdy futbolu. Całkiem nieźle jak na człowieka, który mając 29 lat był podejrzany o morderstwo i spędził w więzieniu 11 miesięcy. Jakimś trafem zaginęły jednak dowody przestępstwa i Rybołowlewa oczyszczono z zarzutów. Równie podejrzane były transfery, które przeprowadzał klub z małego księstwa. Rybołowlew we wszystkie zakupy nowych piłkarzy AS Monaco angażował znanego agenta piłkarskiego Jorge Mendesa. Football Leaks informuje, że w transfery te zamieszane były tzw. osoby trzecie (najczęściej fundusze i firmy będące właścicielami piłkarzy). Piłkarsko AS Monaco dogoniło nie tylko francuską czołówkę. Obecnie to jedna z czołowych drużyn europejskich, grająca niezwykle efektowny futbol. Jednym z liderów drużyny jest reprezentant Polski Kamil Glik.


IVAN SAVVIDIS

PAOK SALONIKI 2012–OBECNIE
W latach 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku zarządzał fabryką wyrobów tytoniowych w Rostowie nad Donem. Po upadku komunizmu i prywatyzacji sektora tytoniowego wszedł w posiadanie olbrzymiego majątku. Jak wielu nowobogackich zaczął inwestować na rynkach nieruchomości i sztuki. Jako wpływowy biznesmen znalazł się w zarządzie FK Rostow. 

Funkcja ta nie zaspokoiła jego apetytu i Savvidis zapragnął posiadać własny klub. Biorąc pod uwagę jego greckie pochodzenie, zwrócił się w kierunku Morza Egejskiego. Wybór padł na PAOK Saloniki. Klub wyszedł z tarapatów finansowych i uchodzi za jeden z najlepiej zarządzanych w Grecji, jednak blisko 80 milionów euro, które Savvidis dotychczas zainwestował nie przybliżyły PAOK-u do poziomu Olympiakosu. Savvidis wymaga szybkich sukcesów. Ich brak kosztował posadę już wielu trenerów i dyrektorów sportowych (m. in. Franka Arnesena i Huuba Stevensa).


ANTON ZINGAREWICZ

READING 2012-2014
Syn rosyjskiego multimilionera Borysa Zingarewicza studiował w Reading. Przejął klub mając niespełna 30 lat. Obiecywał czołową dziesiątkę Premier League i niebagatelne wpływy ze sprzedaży praw telewizyjnych zagranicznym stacjom. Jego projekt zakończył się jednak zupełnym fiaskiem. Klub spadł do Championship i popadł w długi. Wkrótce wyszło na jaw, że Zingarewicz pożyczał pieniądze pod zastaw przyszłych wpływów z Premier League. Po dwóch latach, w czasie których zdążył zaimponować tylko piękną białoruską modelką u swego boku, uciekł z tonącego okrętu. Brytyjskie władze wszczęły przeciwko niemu dochodzenie ws. defraudacji 35 milionów euro. 

Reading obecnie w posiadaniu Tajlandczyków pod wodzą Jaapa Stama walczy o awans do Premier League.

 
ALEKSANDER CZIGIRINSKIJ

VITESSE 2013–OBECNIE
Czigrinskij oficjalnie stał się właścicielem Vitesse w 2013 r., choć najprawdopodobniej nabył klub z Arnhem już w 2010. Świadczą o tym dokumenty prowadzące do funduszu na Wyspach Dziewiczych, z którym łączone było nazwisko Czigrińskiego. By jednak nieco zmylić trop obsadził stanowisko prezesa swoim bliskim współpracownikiem Merabem Jordanią.  

W Arnhem powstało supernowoczesne centrum treningowe, jednak na sukces sportowy trzeba było czekać aż do 30 kwietnia tego roku. Vitesse po raz pierwszy w 125-letniej historii zdobyło Puchar Holandii pokonując w finale AZ Alkmaar. Czigrinskij regularnie odwiedza mecze swojego klubu, jednak czyni to bardziej z obowiązku niż prawdziwej miłości do futbolu. Uchodzi za wyjątkowo twardego biznesmena, który swego czasu zerwał stosunki z bratem ze względu na różnicę zdań. 

Trudno zrozumieć dlaczego Czigrinskij zdecydował się wyłożyć 100 milionów euro na prowincjonalny klub z Holandii. Być może należy się tu doszukiwać związków z Romanem Abramowiczem. Vitesse od momentu kiedy znalazło się w rosyjskich rękach uchodzi za klub filialny Chelsea, która regularnie odsyła do Arnhem na wypożyczenie swoich młodych zawodników.


ALEKSANDER TOŁSTIKOW
UNIAO DE LEIRIA 2014–2016

Uniao de Leiria kiedyś było średniakiem ligi portugalskiej, a trenerskie szlify zbierał tam nie kto inny jak Jose Mourinho. Skromny klub nękany finansowymi problemami stał się łakomym kąskiem dla Aleksandra Tołstikowa, byłego piłkarza rodem z Rosji, który przeniósł się do Chin i rozpoczął karierę agenta piłkarskiego.  

Szybko wyszły na jaw rzeczywiste powody wykupienia udziałów w klubie przez Rosjan. Okazało się, że za wszystkim stała mafia, która w ten sposób prała brudne pieniądze. Wykorzystywano do tego transfery (blisko 40 transferów uznano za podejrzane), pieniądze z praw telewizyjnych oraz zakłady bukmacherskie. Śledztwo pod kryptonimem "Matrioszka" prowadził Europol. Przez całą piłkarską Portugalię przeszła fala zatrzymań. Na tapecie znalazły się nawet utytułowane Benfica i Sporting, które kupiły piłkarzy za pośrednictwem Rosjanina.


ALEKSIEJ KOROTAJEW
RODA JC KERKRADE 2017-?

W styczniu tego roku Rosjanin posiadający szwajcarski paszport wyciągnął pomocna dłoń w kierunku holenderskiej Rody Kerkrade. Właściciel AK Investment Holding, który swego czasu z powodzeniem pracował w sektorze bankowym w Szwajcarii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, wyłożył na stół ponad milion euro. Roda w zimowym okienku transferowym pozyskała dziewięciu nowych piłkarzy, a w klubie jako doradca pojawił się francuski internacjonał Nicolas Anelka.

Od tego czasu działacze w Kerkrade nie mieli już żadnego kontaktu z  Korotajewem. Początkowo ludzie z jego otoczenia tłumaczyli to wyjątkowo napiętym grafikiem. Zaledwie kilka tygodni temu okazało się, że Rosjanin od lutego przebywa w areszcie w Dubaju w związku z podejrzeniem o wystawienie czeków bez pokrycia na kwotę ponad 17 milionów euro. 

*** 

Niewykluczone, że do grona Rosjan będących w posiadaniu piłkarskich klubów dołączy urodzony w Uzbekistanie Aliszer Usmanow. Posiadający obecnie 30% udziałów akcji Arsenalu czyni aktywne starania, by za ponad 2 miliardy euro odkupić 67% udziałów od obecnego właściciela Stana Kroenke i samodzielnie rządzić w klubie z północnej części Londynu. Usmanow również nie ma czystej kartoteki. Jeszcze w czasach Związku Radzieckiego  skazano go za łapówki i wymuszenia na osiem lat pracy w obozie. Po upadku komunizmu został zrehabilitowany. 

Rosyjskie przejęcia trudno uznać za udane i wnoszące wiele dobrego do futbolu. Poza Chelsea i AS Monaco które śmiało można uznać za czołowe drużyny Starego Kontynentu, tylko Bournemouth może pochwalić się stabilnością i sukcesem za jakie niewątpliwie należy uznać spokojny byt w Premier League. 

Vitesse i PAOK będące na garnuszku Rosjan nie zostały póki co nawet lokalnymi potęgami. W pozostałych przypadkach mamy do czynienia z kryminalistami, na których ciążą zarzuty przestępstw finansowych. Trzech z nich zostało prawomocnie skazanych, dwóch skutecznie ukrywa się przed organami ścigania, jeden oczekuje na wyrok i jeden popełnił samobójstwo.

Kluby najczęściej wpadały w jeszcze poważniejsze tarapaty finansowe i sportowe kończące się degradacją bądź bankructwem. 

Od czasów Abramowicza rosyjscy właściciele zwolnili 84 trenerów (jeśliby zsumować lata, kiedy byli u steru klubów zajęło im to 66 lat), a średni czas posiadania klubu to zaledwie 3 lata i 2 miesiące. 

W czołowych ligach europejskich ponad 40 klubów znajduje się w obcych rękach. W ciągu minionego roku zdecydowanie najbardziej aktywni byli Chińczycy, którzy wraz z Amerykanami zdominowali rynek. W gronie klubowych właścicieli figuruje polski biznesmen Waldemar Kita, który od 2007 r. jest posiadaczem francuskiego FC Nantes. W 2014 r. prestiżowy magazyn France Football uznał Polaka najlepszym zarządzającym we francuskiej piłce nożnej. 

Największy udział w rynku mają grupy inwestycyjne. Spora ich część jest zarejestrowana w rajach podatkowych. Nowi mecenasi futbolu bez wątpienia zmieniają układ sił w europejskim futbolu i jego geografię. Zapoczątkowany w 2003 roku cały szereg przejęć znajduje coraz większą rzeszę naśladowców, których intencje bywają niestety różne… 


KOMENTARZE

;