Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: Własne

Boniek: 18 drużyn podniesie emocje, nie poziom. Płatek: Górnikowi wyrwano oba płuca. Nezmar: Piłka nie może być tylko pracą

Autor: zebrał Mariusz Bielski
2019-10-23 11:20:49

Wtorkowa prasa to tak naprawdę zlepek tematów – co jednak nie znaczy, że nieciekawych. Boniek wypowiada się na temat kolejnej reformy Ekstraklasy, Płatek ocenia letnie transfery w wykonaniu Górnika i opowiada o planach na zimę, z kolei Nezmar zdradza tajniki sukcesu Slavii Praga. Oprócz tego przeczytacie naturalnie parę ligowych tematów, a także liźniecie nieco Ligi Mistrzów. To wszystko w 15 tekstach z 4 źródeł.

PRZEGLĄD SPORTOWY

„Artur Płatek: Rąbanka i granie na wynik”

„Czy zimą szykują się duże zmiany w kadrze?
Musimy dokonać pewnych ruchów. Bardzo ważne jest również to, aby więcej młodych Polaków wchodziło do zespołu. Chcemy sprowadzić najzdolniejszych zawodników z regionu, aby Ślązacy grali u nas, a nie w Lechu czy Legii. Zamierzamy zbudować mocną drużynę i jesteśmy przygotowani na zimowe okno.

Ile czasu zabiera stworzenie mocnego zespołu?
Mówi się, że potrzebne są do tego trzy okna, ale latem wyrwano nam prawe i lewe płuco, bo odeszli Żurkowski i Gwilia, czyli zabawa rozpoczęła się od nowa. Chciałabym, aby trener Brosz miał grupę 12, 13 zawodników przez rok. Najgorsze jest jednak to, że w obecnych rozgrywkach trzy drużyny spadają z ekstraklasy.

Dlaczego?
Naprawdę współczuję Broszowi i innym trenerom w Polsce. Ma się pretensje, że nasi zawodnicy się nie rozwijają, że ich rówieśnicy z innych krajów są na wyższym poziomie, ale presja jest u nas ogromna. Czemu Czesi i Słowacy szkolą zawodników i w ostatnich latach tak wielu ich piłkarzy trafiło do zachodnich lig? Bo tam tylko jedna drużyna bezpośrednio spada. W Polsce mamy wyścig szczurów, ten system nie powoduje, że szkolenie jest lepsze. Liczy się tylko wynik i to jak najszybciej. Obecna formuła rozgrywek sprawiła, że niektórych meczów ekstraklasy nie da się po prostu oglądać, to jest rąbanka, granie na wynik, czyli strzelić gola po stałym fragmencie gry, cofnąć się, próbować utrzymać rezultat. W szesnastozespołowej lidze tylko jedna drużyna powinna być zdegradowana, a przedostatnia grałaby baraż z drugim zespołem pierwszej ligi. To byłoby o wiele korzystniejsze dla krajowej piłki.”

Więcej TUTAJ

***

„Dyrektor sportowy Slavii: Strategia ważniejsza od pieniędzy”

„Na czym polega wasz pomysł?
Przede wszystkim założyliśmy, że Slavia ma być czeska. Determinuje to rynek, na którym działamy. Gramy w Europie, świat się otwiera, ale jesteśmy w Czechach, gdzie jest taka, a nie inna mentalność, podejście do życia itp. To musi mieć odzwierciedlenie w szatni i atmosferze, jaka w niej panuje. W zespole piłkarze są kumplami, przyjaźnią się ich rodziny, jeden dla drugiego jest gotowy zrobić więcej niż na przykład pracownik w biurze dla kolegi, który siedzi biurko obok. Znam mnóstwo trenerów, zawodników, dyrektorów z klubów zachodnich. Oni mówią: „Chodzimy do pracy”. Nie można odmówić im profesjonalizmu, znają się na swojej robocie, ale chodzą tylko do pracy. Zrobią, co mają do zrobienia, najlepiej jak potrafią i wracają do domu. Ich praca stoi na bardzo wysokim poziomie, bo są na to pieniądze i w niektórych przypadkach przynosi to sukces. O atmosferę, o której mówię, łatwiej, jeśli większość piłkarzy jest stąd, z Czech.

Wyobraża pan sobie, że do Slavii przychodzi trener zza granicy i sprowadza ze sobą kilku swoich rodaków?
Nie da się wziąć kilku błyskotliwych zagranicznych piłkarzy, otoczyć ich paroma Czechami i czekać na sukces. Zresztą trener nie może być ważniejszy od strategii przyjętej w klubie. Jeśli Jindřich Trpišovsky kiedyś skończy tutaj pracę, w jego miejsce przyjdzie ktoś w podobnym stylu, zgadzający się przyjętą tu wizją.

Na liście A, którą zgłosiliście do Ligi Mistrzów, spośród 22 piłkarzy 17 to Czesi.
Cudzoziemcy mogą być tylko uzupełnieniem. Dlatego chcemy sprowadzać najlepszych piłkarzy z naszej ligi, nawet jeśli w pewien sposób się ograniczamy, bo u nas trudniej wychować tak dobrego zawodnika jak na Bałkanach, w Hiszpanii lub Brazylii. Jeśli mam do wyboru bardzo dobrego napastnika, bramkostrzelnego, ale któremu nie chce się już pracować na maksa, biegać i walczyć, a do tego zżyć z zespołem albo gorszego, a spełniającego wymienione wymagania – wybieram tego drugiego. Bordeaux, Zenit, Genk – w tych zespołach indywidualnie piłkarze prezentują wyższą jakość, ale z nami przegrali, bo mieliśmy coś naszego.”

Więcej TUTAJ

***

„Tak rodził się przywódca. Jak Michał Najlepa został liderem Arki?”

„W dawnych czasach (tego zwrotu jego ojciec używa w naszej rozmowie wyjątkowo często) dzieci wychodziły na podwórko i wiedziały, co chcą robić. Michał potrafił znikać na wiele godzin i rodzice nie wiedzieli, gdzie dokładnie jest. Jak się znalazł na obiad, to się znalazł. Najczęściej grał w piłkę, szmacianymi futbolówkami, bo mało kto miał jakiś nowszy model. Mecze odbywały się na piasku, więc regularnie wracał do domu – to określenie ojca – ubrudzony jak dzik. Pan Ryszard doskonale pamięta dźwięk tłuczonych doniczek. Michał, gdy tylko nauczył się chodzić, zaczął kopać piłkę i często robił to w domu. Z różnym skutkiem. Jego tata wspomina też, że gdy miała miejsce ważna transmisja sportowa, małżonka często przenosiła się do innego pokoju i tam oglądała to, co ją interesuje. A oni śledzili mecz. Ulubionymi klubami Michała z czasem stały się Real Madryt i Chelsea. Podziwiał Cristiano Ronaldo za to, że mając nieco mniejszy talent niż Leo Messi, dzięki katorżniczej pracy dotarł na porównywalny poziom. Oglądał filmiki z jego akcjami, czytał książki na temat Portugalczyka. Już wtedy w jego głowie pojawiło się przekonanie, że ważniejsza od naturalnych predyspozycji jest praca.”

Więcej TUTAJ

***

„Gol i niewiele więcej”

„Dla każdego skrzydłowego najważniejsze jest, aby wygrywał pojedynki – mówi były zawodnik Legii występujący na tej pozycji Tomasz Sokołowski I. Tymczasem w potyczce z Kolejorzem Novikovas okazał się lepszy tylko w 3 z 19 pojedynków na ziemi. W powietrzu nie stoczył żadnego. Oczywiście skrzydłowi zwykle nie toczą ich wiele, ale jednak pozostali zawodnicy grający na tej pozycji walczyli o piłkę w taki sposób. – U nas tak jest, jak piłkarz strzeli gola, to zamazuje inne kwestie – mówi były pomocnik Legii Sylwester Czereszewski.”

Więcej TUTAJ

***

„Lewandowski najskuteczniejszy w 2019 roku”

Polski snajper w 36 meczach dla ekipy z Bawarii zdobył kosmiczną liczbę 36 goli! Mający na swoim koncie tyle samo występów Lionel Messi zdobył dla FC Barcelona 32 bramki i jest na drugim miejscu w tej klasyfikacji. Po 29 trafień dla swoich drużyn mają Kylian Mbappe i Sergio Aguero, ale młody snajper PSG potrzebował na to tylko 32 występów, natomiast napastnik Manchesteru City trzech więcej.

Więcej TUTAJ

***

„Cała nadzieja w napastnikach”

„Plany Milikowi i spółce będzie chciał pokrzyżować Erling Håland. 19-letni Norweg z przytupem zaczął swój pierwszy sezon w europejskich pucharach. Trzy gole strzelone w debiucie robią wrażenie. Tym bardziej jeśli w następnym meczu dokłada się kolejną bramkę. I to strzeloną nie byle komu, bo Liverpoolowi. Napastnika Salzburga do dobrej gry nakręca… hymn Ligi Mistrzów. – Włączam go sobie w aucie, kiedy wracam z ostatniego treningu przed kolejnym spotkaniem w tych rozgrywkach. Zrobiłem tak przed pierwszym meczem, wyszło nieźle, więc nie będę tego zmieniał. Poza tym, to jedna z moich ulubionych melodii. Słuchałem jej od dziecka – zdradził w rozmowie z oficjalną stroną internetową klubu utalentowany napastnik, który futbolu uczył się od ojca, Alfa Inge. Håland senior rozegrał 181 meczów w angielskiej Premier League.”

Więcej TUTAJ 

***

„Starcie kontrastów w Lizbonie”

Gdy po dwóch pierwszych kolejkach Lyon mógł pochwalić się kompletem punktów i bilansem bramkowym 9:0, nikt nie spodziewał się kłopotów. Tymczasem potem stało się coś nieprawdopodobnego. Za słabe wyniki posadą zapłacił trener Sylvinho. Latem prezes Jean-Michel Aulas podjął ryzyko, powierzając prowadzenie zespołu Brazylijczykowi, który nie miał żadnego doświadczenia w pracy jako szkoleniowiec seniorskiej drużyny. Szybko doszedł do wniosku, że popełnił błąd. Taki brak cierpliwości jest do niego niepodobny. Kieruje klubem od 1987 roku i tylko w pierwszym sezonie jego rządów zdarzyło się, by trener pracował równie krótko, był nim Marcel Leborgne. Potem przez ponad trzy dekady zespół prowadziło 13 szkoleniowców.nie”

Więcej TUTAJ

***

„Młodzieżowa LM: Ajax od dawna stawia na młodych, Chelsea dopiero od tego sezonu. Kto okaże się lepszy?”

„Zespół z Amsterdamu od zawsze słynął ze znakomitej pracy z młodzieżą. W efekcie Ajax w poprzednim sezonie otarł się o finał Ligi Mistrzów, odpadając w starciu z Tottenhamem w końcówce półfinałowego meczu. Dla Chelsea taka polityka to jednak nowość i potrzeba chwili, wynikająca z tego, że na klub nałożono zakaz transferowy. The Blues dopiero uczą się nowej rzeczywistości, co widać choćby w różnicy między wynikami londyńczyków i Holendrów w tym sezonie Ligi Mistrzów – zaprawiony w bojach Ajax radzi sobie swobodnie, z kompletem sześciu punktów jest liderem, nie stracił jeszcze gola. Chelsea w dwóch spotkaniach ma trzy punkty mniej, cały czas musi oglądać się na Valencię, także mającą aspiracje awansu do fazy pucharowej. – Mecz z Ajaksem będzie miał dla nas ogromne, ogromne znaczenie – podkreśla Abraham.”

Więcej TUTAJ

***

„Obraniak stawia na politykę, niebawem wystartuje w wyborach”

„Jeszcze nie wiem, z którego numeru na liście wystartuję, ale moje polityczne zobowiązanie nie dotyczy tylko kampanii. Polityką chcę się zajmować na dłuższą metę - wyznał Obraniak, który współpracuje z Markiem-Philippem Daubresse i ma kandydować z ramienia centroprawicowej partii republikańskiej.”

Więcej TUTAJ

 

SPORT

„Górnicy walczą o pierwszy skład”

„Innym z rezerwowych, który dołożył swoją cegiełkę w wywalczeniu remisu z ŁKS był Ściślak. Młodzieżowy reprezentant Polski, podobnie jak Wolsztyński, w tym sezonie raz jest podstawowym graczem, a raz wchodzi na boisko z ławki. 19-latek i tak ma powody do zadowolenia, bo przed sezonem mało kto o nim słyszał i spodziewał się takiego progresu. – Wydaje mi się, że w meczu z ŁKS wykorzystałem swoją szansę, żeby się pokazać. Spełniłem założenia trenera i mogę być z siebie zadowolony – komentował po meczu z łodzianami. Kto wie, czy wobec kłopotów w środku pola, bo Górnika ma problem z linią środkową, gdzie brakuje jakości, szczególnie w grze do przodu, Wolsztyński czy Ściślak ponownie nie otrzymają swojej szansy do pierwszej minuty spotkania?”

Więcej TUTAJ

***

„Podbeskidzie musi wrócić na właściwe tory”

„W tym sezonie zarówno on, piłkarze Podbeskidzia, jak i my kilka razy zwracaliśmy uwagę na to, że konsekwencja w działaniu jest jednym z najważniejszych atutów w grze bielskiego zespołu. Czy w ostatnim meczu tego właśnie zabrakło. Raczej nie. – Staraliśmy się konsekwentnie budować ataki, ale nie mogliśmy złamać przeciwnika – zauważył szkoleniowiec Podbeskidzia, który wyłuszczył, co w tym meczu było złe w wykonaniu jego zespołu.”

Więcej TUTAJ

***

„Foszmańczyk: Kosztuje mnie to wiele nerwów”

„Dlaczego mecz z Polonią uchodziłby dla pana za tak szczególny?
Powodów jest sporo. Przez 8 lat chodziłem dzień w dzień na Polonię jako trampkarz, junior. Wychowałem się w Bytomiu, dorastałem w tym mieście, rodzina zawsze kibicowała Polonii – podobnie jak wielu moich znajomych. Mam dziś w tej drużynie bliskiego przyjaciela, Wojtka Mroza, z którym trzymaliśmy się od małego i tak jest do dziś. Oczywiście, nie ma też przed sobotą co przesadzać, bo za wygraną – tak jak w przypadku każdego innego spotkania – można dostać tylko 3 punkty. Z pewnością by mnie to nie sparaliżowało. Otoczka będzie fajna. Podejrzewam, że stadion się zapełni, to będzie piłkarskie święto. Ktoś może się śmiać, że tak się „pompuje” mecz w ledwie III lidze, ale… czemu nie? Skoro dwie takie firmy znalazły się tu, to nie ma co płakać, tylko cieszyć się, że do takiego meczu dochodzi. Dawno go nie było. Mam nadzieję, że gra będzie fair, ofensywna i kibice opuszczą Cichą zadowoleni.

Patrząc w tabelę, częściej liczy pan stratę do lidera czy przewagę nad strefą spadkową?
Gdyby nie liczyć dwóch ujemnych punktów, dobiliśmy do szerokiej czołówki, ale to przecież nawet nie półmetek sezonu. Cały czas skupiamy się nad budową tego zespołu. Teraz borykamy się z problemami kadrowymi, ale kto ich nie ma? Nie można zapominać o jednej rzeczy – Ruch budował tę drużynę na wariackich papierach, na bazie bojkotu, braku przygotowań, zaburzonej płynności finansowej, zmianach w zarządzie. Zadanie było utrudnione. Nie wybiegamy daleko, staramy się patrzeć na każdy najbliższy mecz. To może frazes, ale tak naprawdę jest. Inaczej w Ruchu być nie może. Chciałbym, by w Ruchu można było kiedyś usiąść i zaplanować coś na kilka miesięcy do przodu, ale w tym momencie trzeba się cieszyć, że jest płynność finansowa, że wrócili kibice i nas wspierają. Był moment, kiedy to my stanęliśmy za nimi murem. Mam nadzieję, że będą z nami na dobre i na złe. Relacje mamy z nimi bardzo fajne. Zżyliśmy się i oby tak było do końca.”

Więcej TUTAJ

 

GAZETA WYBORCZA

„Boniek o reformie ligi: W Polsce przybywa miast z ambicjami sięgającymi ekstraklasy”

„18 drużyn bez rundy finałowej to mniej kolejek.
Ale więcej meczów. W każdej kolejce dziewięć spotkań razy 34 kolejki, da nam to 306 spotkań. Dzisiaj mamy 37 kolejek razy osiem meczów, czyli 296. To sprawia, że moglibyśmy przestać wreszcie grać do Wigilii. Przed świętami nie ma dobrej pogody, atmosfery, ludzie mają już co innego na głowie niż piłka.

18 zespołów w lidze podniesie poziom polskiej piłki klubowej?
Musimy rozdzielić dwie kwestie, jakimi są poziom i emocje. Emocje w polskiej piłce klubowej mamy, natomiast co do poziomu, tu ewidentnie brakuje jej klasowych piłkarzy. Najlepsi polscy piłkarze grają za granicą, w ich miejsce polskie kluby sprowadzają bardzo przeciętnych często graczy zagranicznych. I to ma wpływ na poziom, nie liczba drużyn w ekstraklasie.”

Więcej TUTAJ

***

„Piłkarska ekstraklasa idzie na ilość. Będzie większa zamiast lepsza”

„Zwolennicy powiększenia ligi argumentują, że dziś rozwój futbolu jest nierównomierny i aż sześć województw na 16 nie ma swojego przedstawiciela w ekstraklasie. Są to województwa: lubuskie, kujawsko-pomorskie, warmińsko-mazurskie, podkarpackie i lubelskie. Spora ich część to regiony ze ściany wschodniej. Samo powiększenie ligi nie rozwiąże jednak problemów ze starymi, niedostosowanymi do wymogów ligowych stadionami. Niedawni beniaminkowie – Sandecja Nowy Sącz i Raków Częstochowa – mieli problemy ze spełnieniem warunków licencyjnych i domowe mecze rozgrywały poza swoimi miastami: Sandecja w Niecieczy koło Tarnowa (tam akurat stadion stoi, wybudowali go właściciele grającej przez trzy sezony w ekstraklasie Termaliki), Raków w Bełchatowie (tam przed laty grał GKS wspierany przez koncern energetyczny PGE). W latach 90., aż do 1998 r., w ekstraklasie grało 18 zespołów. Na przełomie wieków mieliśmy za to tylko 14 ekip w najwyższej lidze, od 2006 r. jest ich 16. Najmniej drużyn w ekstraklasie grało w latach 1936-39 – było ich zaledwie dziesięć.”

Więcej TUTAJ

 

SUPER EXPRESS

„Polacy zarobili miliony za awans na Euro. Szczęsny dostanie mniej od Lewandowskiego”

„Ile Polacy zarobili za osiągnięcie tego wyniku? Według ustaleń Sport.pl, do podziału ma być dwanaście milionów złotych. Rozdzielenie tej kwoty ma opierać się na rankingu z wszystkich meczów. Cztery punkty dostaje się za miejsce w wyjściowym składzie, trzy za wejście z ławki, dwa za przesiedzenie całego meczu z rezerwowymi, a jeden za miejsce na trybunach. Zawodnicy, którzy uzbierają najwięcej punktów, otrzymają największą premię. Jak informuje Sport.pl, jeśli kontuzji unikną Lewandowski, Krychowiak, Bednarek i Kędziora, to mają okazję zarobić naprawdę nieźle! Może być to nawet około pół miliona złotych na głowę! Za przyjazd na każde zgrupowanie piłkarze mają otrzymywać tysiąc złotych, ale od tej kwoty odlicza się dodatkowe zamówienia graczy z hotelu.”

Więcej TUTAJ


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się