Thursday, 7 July 2016, 7:10:14 pm


Autor zdjęcia: @ActuFoot_

Cudowny dzieciak znowu dał popis, ale sprawa awansu jest otwarta. Borussia Dortmund – PSG 2:1

Autor: Paweł Łopienski
2020-02-19 00:05:23

Pierwsza połowa na Signal Iduna Park może nie należała do najbardziej emocjonujących, ale warto było czekać na drugie czterdzieści pięć minut. Bo w niej o zwycięstwie przesądził oczywiście niesamowity Erling Haaland, który najpierw wykazał się refleksem i pokonał Keylora Navasa z kilku metrów, a kilkanaście minut później odpalił petardę sprzed pola karnego. 19-latek się nie zatrzymuje i szturmem bierze Ligę Mistrzów również w barwach Borussii Dortmund, która jest w lepszej sytuacji przed rewanżem na Parc des Princes.

Fazę pucharową Ligi Mistrzów czas zacząć! Rywalizacja ta miała wystartować z rozmachem, ponieważ już pierwszego dnia otrzymaliśmy jedną z najciekawszych par, czyli Borussię Dortmund z Paris Saint-Germain. Mistrzowie Francji przyjechali na Signal Iduna Park, gdzie zastali, jak zwykle zresztą, wspaniałą atmosferę. Nie dziwimy się, jeśli sporo osób wybrało właśnie to spotkanie, które było pełne podtekstów, kosztem potyczki Atletico Madryt z Liverpoolem. Tym bardziej, że Łukasz Piszczek pełnił rolę kapitana BVB, a także jako pierwszy piłkarz w historii tego klubu zagrał w 50. meczach w Lidze Mistrzów.

 

 

Interesująco zrobiło się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, gdy Thomas Tuchel zaskoczył wyjściowym składem. Niemiec zrezygnował bowiem z taktyki 4-4-2, którą stosował z powodzeniem w ostatnich miesiącach i zestawił swój zespół w 3-4-3. Fani paryskiego zespołu szybko zorientowali się, że w Dortmundzie oglądali drużynę ustawioną bardzo podobnie jak rok temu w rywalizacji z Manchesterem United. Czy ten wybór okazał się słuszny?

Początek meczu pełen był niedokładności z obu jedenastek, którym trudno przychodziło wypracowanie sobie konkretnych sytuacji. Częściej na połowie rywala przebywali przyjezdni, ale to przełożyło się jedynie na strzał Neymara z rzutu wolnego, który był przez długi czas jedynym, jaki mistrzowie Francji oddali na bramkę strzeżoną przez Romana Burkiego. Wraz z upływem kolejnych minut, lepsze wrażenie zaczęła robić Borussia, tworząca zagrożenie głównie przez kontrataki. W tych sytuacjach gospodarze wykorzystywali fakt, że spóźnieni z powrotem do obrony byli środkowi pomocnicy PSG.

Bardzo podobać mógł się Jadon Sancho, który napędzał wszystkie ataki dortmundczyków, choć w kilku sytuacjach podejmował złe decyzje, wybierając inne rozwiązanie od chociażby podania do Erlinga Haalanda, który dobrze odnajdywał się przed polem karnym rywala. Co jednak warto podkreślić, to Borussia robiła lepsze wrażenie, była bliższa zdobycia bramki, a przede wszystkim Lucien Favre świetnie zorganizował swoją drużynę, w której po prostu nie było słabego punktu. Neymar, Kylian Mbappe oraz Angel Di Maria byli bezradni w starciach na połowie gospodarzy, na tyle, że realizator w pewnym momencie pokazał Tuchela nerwowo obgryzającego paznokcie.

Zapowiadanych fajerwerków w pierwszej połowie nie było. Obie drużyny zaprezentowały nam tylko jeden celny strzał, dlatego wierzyliśmy, że ten mecz zaraz się rozkręci. I co prawda równie dobrze mogliśmy się spóźnić na wznowienie gry, ale najciekawsze rzeczy zaczęły dziać się mniej więcej po godzinie. Wtedy to paryżanie dwukrotnie zagrozili bramce rywala, ale to gospodarze wyszli na prowadzenie, dzięki przytomnemu zachowaniu i refleksowi wspomnianego już dzisiaj Haalanda. Keylor Navas musiał wyciągnąć futbolówkę z siatki, ale kibice na Signal Iduna Park cieszyli się zaledwie sześć minut. Wtedy to indywidualną akcją popisał się niewidoczny dzisiejszego wieczora Kylian Mbappe i zgrał do Neymara, który został nieupilnowany przez Piszczka.

Kilka chwil później zdarzyło się coś nieprawdopodobnego. Kolejny przechwyt piłki w środku pola przez BVB, Reyna podaje do Haalanda, który ma sporo wolnej przestrzeni i potężnie uderzył piłkę lewą nogą w samo okienko! Tym samym ponownie dał swojek drużynie prowadzenie, którego dortmundczycy już nie oddali.

Z przebiegu całego spotkania, trzeba przyznać, że gospodarze odnieśli zasłużone zwycięstwo. Lucien Favre może być zadowolony ze swojej drużyny, która popełniła w zasadzie tylko jeden błąd (nieupilnowanie Mbappe), ale potrafiła schować do kieszeni niemal wszystkie atuty paryżan, zaczynając od zneutralizowania największych gwiazd, po lepszy środek pola. Pomimo tego, Neymar i spółka zdołali wcisnąć gola, który może okazać się bardzo ważny w kontekście całego dwumeczu. Niestety, mistrz Francji nie pomagał sam sobie, zupełnie zapominając o konstruowaniu ataków skrzydłami, które przecież dało zwycięstwo w fazie grupowej nad Realem Madryt. Z rewanżowego spotkania wykluczyli się Thomas Meunier oraz Marco Verratti. Włoch był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku, ale obejrzał żółtą kartkę za protesty… Dosyć dziwne wydawało się zachowanie Thomasa Tuchela, który zdecydował się tylko na jedną zmianę, choć drużynie przez dłuższy czas wyraźnie nie szło.

Ale dosyć o PSG. Sprawa dwumeczu jest jeszcze oczywiście otwarta, ale dzisiejszy wieczór należał do 19-letniego Erlinga Haalanda. Zapewne się powtórzymy, ale chłopaku, przed tobą wielka przyszłość.

 

 

Borussia Dortmund – Paris Saint-Germain 2:1 (0:0)

1:0 Haaland 69’ asysta Guerreiro

1:1 Neymar 75’ asysta Mbappe

2:1 Haaland 78’ asysta Reyna

BVB: Burki – Piszczek, Hummels, Zagadou – Hakimi, Can, Witsel, Guerreiro – Sancho (90’ Schmelzer), Haaland, Hazard (67’ Reina).

PSG: Navas – Meunier, Silva, Kimpembe, Kurzawa – Gueye, Marquinhos, Verratti – Di Maria (77’ Sarabia), Mbappe, Neymar.

Sędzia: Antonio Mateu Lahoz (Hiszpania).

Żółte kartki: Witsel – Gueye, Neymar, Meunier, Verratti.


KOMENTARZE

Stwórz konto



Zaloguj się na swoje konto




Nie masz konta? Zarejestruj się